marghot 07.04.08, 14:17 Czy znacie poznańskie połóżne, które asystują przy porodach domowych? Da sie w naszym mieście urodzić w domu pod dobra opieką? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
hab_ek Re: Poród domowy 08.04.08, 12:59 położnych z którymi urodzisz w domu w Poznaniu nie ma; ale urodzić można - sama jestem tego dowodem - urodziliśmy w grudniu 2006roku w domu z położną z Piły - dojeżdża do Poznania i ma na swoim "koncie" kilka poznańskich i okolicznych maluszków; teraz czekam na kolejne maleństwo i również rodzimy w domciu pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marghot Re: Poród domowy 08.04.08, 14:18 Hab_ek, czy możesz przesłac mi namiary na położną z PIły? Moi Rodzice meiszkają w PIle, więc czasem do nich jeżdżę i mogłabym spotkac się z tą Panią. Napisz jak wrażenia, co Cię zaskoczyło na plus i minus. Jak Twój lekarz prowadzący zareagował na poród domowy etc etc z góry dziękuję pozdrawiam marghot@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
easyenglishpz Re: Poród domowy 09.04.08, 10:14 dziewczyny, jestescie dla mnie wielkie...podziwiam, bo ja bym sie nie odwazyla. jestem po porodzie m-c i komfort psychiczny, ze rodze w szpitalu bardzo sie przydal.tak, czy inaczej, trzymam kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
maggi111 Re: Poród domowy 09.04.08, 12:58 Tez mam dla was wielki szacunek i dla osoby, która nie boi się odbierać porodów w domu. Wiem od mojego gina (też brałam pod uwagę ten sposób zakończenia ciąży), że środowisko poznańskich położników nie pochwala tego. Musisz się nastawić,że w przypadku komplikacji i konieczności ukończenia porodu w szpitalu, nasłuchasz się złośliwości. Ja oczywiście jestem z tobą i trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
hab_ek Re: Poród domowy 09.04.08, 15:06 Tu masz link do www szkol-rodzenia.pl/ Pani Alina przyjeżdża dosyć regularnie do Poznania, więc z pewnością przyjedzie i do Ciebie. Tym bardziej, że chce się zapoznać z "warunkami" na miejscu, przeprowadza wywiad, bada, itd. Mój lekarz nie miał nic przeciwko. Uważa, że jeżeli ciąża jest OK, nie ma problemów - nie ma powodów do obaw szczególnie z położną która ma mnóstwo sprzętu ze sobą do monitorowania całej akcji. Na plus - rodziliśmy we dwoje z mężem, a położna robiła na szydełku i tylko mnie obserwowała sugerując pewne rzeczy (może prysznic, proszę się poruszać, poleżeć, itd) - dzięki temu czułam się u siebie, piłam, jadłam co chciałam i nie denerwowałam się że mi ktoś pod prysznic wejdzie w najmniej sprzyjającym momencie Na minus - chyba tylko jedno - wstałam po porodzie i poszłam się wykąpać, a jak wróciłam to okazało się że położna w między czasie ubrała Julię z pomocą męża, a chciałam to sama po raz pierwszy zrobić - dlatego ledwo położna wyszła to zaraz ją przebrałam;), ale nie powiedziałam jej tego przed więc nie powinnam mieć żalu - tym razem na pewno nie odpuszczę pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś