Gość: paranor
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
02.08.01, 14:45
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Był dzień xxxxxx rok godzina 22.00 sobota wróciłem do domu w złym humorze.
Nasz "Kolejorz" znowu przegrał i to z "Legią". Automatycznie włączyłem
telewizor no i się zaczęło TVP1-cytuję za pewnym redaktorem
z redakcji sportowej "Dzisiaj byliśmy świadkami kolejnego wspaniałego
zwycięstwa warszawskiej drużyny której nie przeszkodziła chamska publiczność
której nie brakuje w Poznaniu. Można powiedzieć iż sytuację w Poznaniu obrazuje
zdanie zaczerpnięte z Sheakspeara Źle się dzieje .............. .
Cytat znany ale co to ma do rzeczy, ile razy nadarzy się okazja panowie i panie
z Woronicza (Warszawy)starają się "zdołować" Poznań . "Warszawka" nas
nie lubi; pomyślałem. Nagły przebłysk i już miałem przed oczyma czasopismo,
znając układ stron na pamięć otworzyłem część z wywiadami, na ładnym
zdjęciu, kredowym papierze ujrzałem mądrego urzędniko-polityka tłumaczącego
wstrzymanie dotacji dla Poznania, kończąc swój monolog ów pan pozwolił sobie
na rzucenie cytatem wybitnego pisarza "Źle się dzieje w państwie duńskim"
tak wygląda sytuacja w Poznaniu. .Być może wyda się to komuś śmieszne,
ale moim zdaniem źle się dzieje w całej Polsce. Antagonizmy są obecne na
każdym kroku, między miastami, kibicami, fanami muzyki. Ja postanowiłem
obrać za przykład dobrze znany przypadek niezgody między miastami
czyli Poznań v Warszawa. To co teraz napiszę, może(ale nie musi)wydać
się szowinistycznym, rasistowskim bełkotem pseudokibica. Każda
historia "nienawiści" ma początek, więc dlatego trzeba zastanowić się nad
przyczyną
wojny. Moim zdaniem Poznań był solą w oku Warszawie dlatego że wzrost dynamiki
gospodarki, zmiany polityczno-społeczne jakie dokonały się w naszym kraju,
stały się dla stolicy Wielkopolski szansą z której zaczęła korzystać. Warto
wymienić tez pomysł „kretyna „ Buchacza który zamierzał przenieść Targi do
stolicy- ciężko jest zaakceptować tezę ze był to tylko jego pomysł a nie
wpływy „warszawskiej ośmiornicy”.
Tradycje znaczyły tyle co zeszłoroczny śnieg którego nie było. Po burzliwych
dyskusjach zgodzono się na "haracz" który wpływa po każdej ekspozycji targowej
na konta do stolicy. Blokowanie rozwoju regionalnego portu lotniczego to często
temat numer jeden wśród poznaniaków , niestety choć ustrój dawno już się
zmienił- centralizacja górą ! Nadal cały naród buduje stolice a ta jak w PRL
musie mieć wszystko naj! Dlaczego tyle lat po wprowadzeniu zdrowych zasad
rynkowych i normalnego ustroju „tam na górze nie zmienia się nic już od lat”?
Ostatnio (3 lata temu) na Uniwersytecie Warszawskim była rozpowszechniana
broszura w której zawarto szereg kłamstw, oszczerstw na temat poznaniaków mieli
oni według tego opracowania być najbardziej skorzy do współpracy z zaborcami
przy rozbiorach a także zarzucono liczne zdrady i działania na szkodę Polski.
Użyłem tylko ogólników do streszczenia tej "broszurki", w moim mniemaniu
nie ma sensu przytaczać tych bełkotów. Można wspomnieć też o skrytykowaniu
zakupu nowych autobusów dla Poznania, chciano zerwać kontrakt z firmą która
dostarcza autobusy. Nawiązując jeszcze do piłki nożnej w latach 70-80-tych
bezprawnie ściągano najlepszych piłkarzy "Lecha" do warszawskiego klubu,
w przypadku braku zgody piłkarza skutecznie niszczono mu
karierę. Na marginesie dodam fakt dość częstych "dowcipnych"
komentarzy prezenterów, prezenterek np. do materiału o rocznicy "koziołków" z
Ratusza
został dodany ironiczny komentarz cytuję "koziołki-matołki" czy pełne oburzenia
komentarze podczas tragicznej powodzi kiedy to prawie zarzucono i wypomniano
Poznaniowi iż nie został zalany. Na tym temat się nie kończy, przykładów jest
wiele.
Źle się dzieje również w sferach muzycznych, religijnych
tu również odczuwalne są napięcia, antagonizmy. Tu także dochodzi do bijatyk,
wyzwisk, oszczerstw .Walki "metalów" z "dyskomułami", katolików z Żydami,
masonami, świadkami Jehowy .Brak nietolerancji, zawiści jest ciągle naszą
tragedią narodową. Nie potrafimy uszanować innego stylu ubierania, rodzaju
słuchanej muzyki nie wspominając ludzi chorych na A.I.D.S czy odmiennym kolorze
skóry a na zazdrości kończąc. Przeszłość niczego nas nie nauczyła,
w stanach zagrożenia potrafimy być silni i zjednoczeni mamy ten sam cel,
przyświeca nam ta sama idea. W przeszłości odnosiliśmy wiele wspaniałych
zwycięstw szkoda iż w większości ich wspólną cechą był fakt iż nie umiemy ich
wykorzystać, wszystko psuły zawiść, zazdrość i źle pojmowana ambicja.Kończąc,
reasumując chciałbym dodać iż nie jestem
przepełniony nienawiścią do Warszawy. Miasto samo w sobie nie jest winne.
Winę ponoszą ludzie. Uważam iż gdyby nie tragiczne wydarzenia wojny światowej
które odcisnęły piętno na między innymi Warszawie nie było
by dzisiaj takiej bezsensownej nienawiści. Dlaczego? Na czas rozkwitu
kulturalnego-intelektualnego życia Warszawy przypadła wojna. Stolica
nie chciała się poddać bez walki. Wybuchło powstanie, Warszawa nie miała
armii , czołgów , sprzętu miała za to ludzi. Ludzi młodych, pełnych zapału,
patriotów. Stolica walczyła z okupantem swoimi najcenniejszymi "nabojami",
wtedy zginęli młodzi, zdolni ludzie, wartościowi tacy jak Krzysztof Kamil
Baczyński. Dlatego właśnie uważam że "Źle się dzieje w państwie polskim",
pozwoliłem sobie na sparafrazowanie tego cytatu gdyż sytuacja tego wymaga.
Jeśli chcemy liczyć się na świecie nie możemy pozwolić sobie na brak szacunku
dla stolicy, nie może być sytuacji gdy dla wielu poznaniaków, wrocławian itd.
jest ona stolicą na papierze, ale stolica też nie może kierować się przesądami,
swoim "widzimisię". Musimy nauczyć szeroko pojmowanej tolerancji, dla naszego
dobra. Czasy są okrutne, źle się dzieje na całym świecie, ale nie możemy
pouczać innych mając "bałagan na swoim podwórku". Tych kilka
przykładów "nienawiści" to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Mam tylko
nadzieję że ta "góra" nie spowoduje takiej katastrofy jak w
przypadku "Titanica". W naszej ojczyźnie sytuację obrazuje powiedzenie
Sheakspeara,
a sytuację na świecie Einsteina:
"Cóż to za smutny świat, w którym łatwiej
rozbić atom, niż zniweczyć przesąd"
W przyszłości może doczekamy się chwili kiedy ktoś powie o Polsce
"Dobrze się dzieje", ja w to wierzę a "Wiara czyni
cuda"
Uczeń liceum xxxxx 1 klasa