Dodaj do ulubionych

Poród z muzyką

21.06.08, 00:26
Pierwsze dziecko rodziłam w 2004 na Mickiewicza, "u Raszei". Tam na porodówkach były odtwarzacze CD z magnetofonami - jak dla mnie rewelacja, nic mnie tak nie odpręża, jak ulubiona muzyka...

Chciałabym jednak spróbować tym razem na Polnej, trochę dlatego, że taką mam naturę (lubię nowe doświadczenia), a trochę dlatego, że tym razem maluch ma drobną wadę - poszerzenie miedniczki w prawej nerce. Niby nic wielkiego, ale jednak gdyby co, to nie jest tajemnicą, że na Polnej neonatologia jest najlepiej wyposażona i ma dobrych fachowców.

Sprzęt muzyczny od biedy mogę przynieść swój, tylko czy pozwolą posłuchać w trakcie porodu? Wiecie coś na ten temat? I jak tam z nacinaniem krocza u tych, które już wcześniej rodziły? "U Raszei" nacięli mnie za głęboko - przez to połóg był obrzydliwy... Ostatecznie nie mam im tego aż tak bardzo za złe, rozumiem, że spanikowali, bo oto leży pierwiastka, a poród idzie jak burza! (Mała przyszła na świat 20 min. potem, jak wjechałam wózkiem na salę. Na izbie przyjęć zamarudziłam, bo się nie zwijałam z bólu, a tam wyszli z założenia, że jak nie boli, to poród się nie zaczął i czekałam dłuuugo w kolejce). Ale chciałabym uniknąć cięcia drugi raz, a przynajmniej być nacięta delikatnie (niezbędne minimum). Jakieś doświadczenia?

Z góry dziękuję za informacje.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka