mantis77
02.09.08, 00:43
Wczoraj wracałem z słowiańskiej pieszo na Powstańców Warszawy i
byłem świadkiem wypadku motocyklisty jak udeżył w auto na wysokości
ulicy koronnej. to było w niedzielę o 22:15 bo spojrzałem na zegarek.
Nie chciałem się gapić bo ludzie już tam zaraz zareagowali i
zadzwonili gdzie trzeba więc podążyłem dalej ale ciekawy jestem czy
gość wyszedł cało bo przeleciał przez wóz i leżał koło latarni
ulicznej 10 metrów dalej.
Generalnie szukałem info dziś w prasie ale może z uwagi na późną
porę już nic o tym nie napisali.
Moim zdaniem obie strony były winne bo koleś autem skręcał do
akademików więc nie wiem czy źle ocenił gościa na motorze czy go nie
widział ale powinien poczekać. Natomiast koleś na motorze grzał
ostro i wkręcał maszyną (9 dych miał jak nic) a nie było nawet
odgłosu hamowania tylko huk jakby ktoś skrzykę z piwem zrzucił z
piętra.
Jak ktoś coś wie niech da cynka bo jestem ciekawy ale nie lubię być
gapiem. na stronie policji poznań nic nie ma i w gazetach też nie
znalazłem. Jakieś tylko info że ponoć piątkowska solidarności koleś
się zderzył z dwoma samochodami na motorze ale to nie moze być to bo
to było kawałek dalej i z jednym autem.
Czekam na odzew i pozdrawiam