matijaz
06.09.08, 03:58
A może jazda na rozpora? Dawno nie czytałem takich kretynizmów, zresztą cóż się dziwić, pamiętam jakieś zajęcia na polibudzie z kierowania ruchem czy jak się tam ten przedmiot nazywał. Teoretycy onaniści, myślący, że za pomocą badań operacyjnych uda im się ten problem rozwiązać. Kolesie oderwani od rzeczywistości, jeżdżący do pracy tramwajem.