Dodaj do ulubionych

Wasze listy o jeździe "na suwak"

06.09.08, 03:58
A może jazda na rozpora? Dawno nie czytałem takich kretynizmów, zresztą cóż się dziwić, pamiętam jakieś zajęcia na polibudzie z kierowania ruchem czy jak się tam ten przedmiot nazywał. Teoretycy onaniści, myślący, że za pomocą badań operacyjnych uda im się ten problem rozwiązać. Kolesie oderwani od rzeczywistości, jeżdżący do pracy tramwajem.
Obserwuj wątek
    • Gość: www Re: Wasze listy o jeździe "na suwak" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 12:45
      suwaki to cwaniaki, a poznaniacy w tym przodują i nikt mi nie powie że będzie
      lepiej, nie nie!!!!
    • Gość: phi Droga redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 16:15
      Moze jazda na suwak ma sens, ale nie w polskich warunkach. Jak
      jezdzicie taksówkami, które tę metodę z upodobaniem stosują, to moze
      Wam sie podoba. Tylko u nas jazda na suwak oznacza tyle, że co
      sprytniejsi kierowcy jada, ile sie da, a potem przed skrzyzownaiem
      wciskaja. A przeciez z daleka widac znaki informmujace o zwezeniu
      drogi. Gdyby wjezdzali w kolejke na jej koncu, to ok, ale oni
      wciskają się na początku i udają glupiego. Najlepszym przykładem
      jest przejazd kolejowy przy ul Koscielnej. Tam nagminnie się
      wpychają, a potem zajezdzaja droge kierowcom, którzy swoje odczekali
      na pasie. Tam napprawde bywa niebezpiecznie. Sami sprawdzcie. I
      potem sie dziwicie, ze kierowcy nie chca wpuszczac samochodowów? Jak
      nie macie o czym pisać, to napiszcie o niebezpiecznej sytuacji na
      przyjezdzie koło KOscielenej. Chyba ze to za trudne, to zamiast o
      jakichs suwakach, piszcie lepiej o pogoodzie.
      • Gość: phi Jeszcze dodam,ze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 16:27
        wprowadzenie znaku "jazda na suwak" bedzie miało sens dopiero wtedy,
        gdy polscy kkierowcy nabiorą kultury jazdy podobnej choociaz do tej
        za zachodnia granica. A na to sie nie zanosi. Polscy nie
        przestrzegają, ba, nie znaja obowiazujacych znaków ddrogowych.
        Wprowadzenie kolejengoo NIC NIE ZMIENI. U nas "ceni sie" nie
        prppawnosc, a szybkosc jazdy. Kazdy wyjazd na droge to walka z
        przeciwnikiem - wyprzedze go chocby cienkim czy zukiem, ale nosa mu
        utre. Wymyslcie na to znak, panowie dziennikarze.
      • Gość: m Re: Droga redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 16:28
        Debilu, widze, ze nie rozumiesz idei jazdy na suwak!
        Metoda ta ma zastosowanie, gdy sa np dwa pasy do jazdy w jedna strone a po
        pewnym czasie jeden z nich sie konczy (np. od ronda obornickiego w kier.
        Obornik; na "srednicowce" na wysokosci CH Plaza). Debilami sa ludzie, ktorzy
        zajmuja tylko jeden pas, ten ktory sie nie zweza, pozostawiajac drugi pusty i
        tworzac tym samym korek czesto blokujacy poprzednie skrzyzowanie/rondo. Ci
        natomiast, ktorzy korzystaja z drugiego (wolnego) pasa, czesto maja problem ze
        zjechaniem z niego przed zwezeniem w mysli idei innych kierowcow "cfaniak, nie
        wpuszcze go". Gdyby idea suwaka weszla w zycie, wpuszczanie naprzemienne
        pozwoliloby w pelni wykorzystac wszystkie tory jezdni.
        Jakos nie widze tego problemu np w sasiednich Niemczech, gdzie w przypadku
        zwezen na autostradach do jednego pasa Ci opuszczajacy go nawet czesto nie
        patrza w boczne lusterko bo wiedza, ze obowiazuje zasada wpuszczania co drugiego
        auta. Przypomnijcie sobie jak to bylo u nas np podczas remontu wjaduktu nad
        wezlem kolejowym na Franowie - mega korek od strony miasta na jednym pasie a
        pozostale puste.

        Oczywiscie zasady tea nie ma zastosowania w przypadku opisanego przez Ciebie
        wjaduktu pod torami na Koscielnej, gdyz jadac od strony Solacza drugi pas sluzy
        do skretu w prawo i jazda prosto z tego pasa jest niezgodna z przepisami a
        oczekiwanie na wpuszczenie blokuje przejazd kierowcom chcacym rzeczywiscie skrecic.

        Proponuje Gazecie podjecie rowniez innego tematu dotyczacego kultury jazdy -
        poruszanie sie z zatrwazajaca predkoscia 40 km/h lewym pasem drogi na
        dwupasmowkach. Lewy pas sluzy do wyprzedzania a jak juz musisz jechac nim to
        patrz w lusterko wsteczne i usuwaj sie z drogi jesli widzisz, ze ktos za Toba
        jedzie szybciej od ciebie.
        Zastanawia mnie to, iz za granica wszyscy potrafimy sie dostosowac do wysokiej
        kultury jazdy i ograniczen predkosci w krajach np niemieckojezycznych a po
        powrocie nad Wisle wraca nasze buractwo. Pisze nasze, bo ja tez nie jestem
        kierowca idealnym i mnie rowniez czasami ponosza nerwy.
        • Gość: phi Re: Droga redakcjo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.08, 18:44
          Hej, Inteligencie, pohamuj język. Przeczytaj moja wypowiedz do
          konca. Nie napisalem, ze neguje zasade "jazdy na suwak". Uwazam
          tylko, ze polscy kierowcy nie dorosli do takich znakow. Takich
          przypadków jak Koscielna jest wiecej. Rondo Kaponiera. Jest pas w
          lewo, prosto i w prawo do Dowrca Głownego. Ile razy kierowcom
          jadacymm pasem tak się spieszy, ze zjezdzaja na pas w prawo i szus w
          Dworcowa. Nie patrza, czy sa na drodze z pierwszenstwem przejazdu.
          Zminiaja pasy kiedy im to przyjdzie na mysle, ale nie przyjdzie im
          na mysl odpowiednio wczesniej zasygnalizowac to migaczem. Wpychaja
          sie tuz przed skrzyzoowaniem do kolejki, bo iim sie najwyczajniej
          nie chce stac, nawet gdy nie ma duzo samchodów. A zamiast przyznac
          sie do błedu, to gotowi sa do bojki. Al. Wielkopolskie w kierunku
          ułaskiego. Są dwa pasy, na których rano jest kolejka. Czesc
          kierowców ja omija i wpycha się tuż na swiatłach, prawie na
          skrzyzoowaniu. To tylko kilka pprzykladów, ale kiedy droga staje
          polem przetrwania, to nie dziw sie, że częsc kierowców niechetnie
          chce stosowac metode na suwaka. Jestesmy fatalnymi kierowcami, a
          takie przypadki zniechecaja do jakiejkolwiek uprzejmosci. Zdaje
          sobie sprawe, ze w kilku miejscach przydałby się taki znak, tyko kto
          tak naprawde bedzie na niego patrzyl? U nas obowiazuje prawo
          dzungli. Na mnie ostatnio prawie najechał warszawski swiatowiec, bo
          sadził ze wpycham sie do kolejki ciagnacej sie przez skrzyzowanie, a
          ja miałem pierwszeństwo. Dlatego uwazam, ze taki znak nie ma sensu,
          bo i tak zamiast znaków, góre biora emocje. Do tego czesc kierowców,
          to prawdziwe chamy - z piesciami czy inwektywami rusza nawet na
          kobiete. TO nasze ppolskie bagno. A pytanie dobre postawiłe -
          dlaczego poza krajem tracimy Wersalem. Moze tam kary sa surowsze,
          moze chcemy ukryc kompleks i jezdzimy "po zachodniemu". To nie mozna
          tłumaczyc wyłacznie lepszymi drogami. Nasza cecha jest olewanie
          prawa - co nam punkty karne, co smieszny policjant z jeszcze
          smieszniejszym mandatem. Jak wsiade do mojego sspprowadzonego z
          Niemiec bmw, to tylko kkuurz po mniee zobaczycie. Takie jest
          niepisane prawo drogowe w Polsce. A moze to lata socjalizmmu
          nauczyły kretactwa - kto bardziej ominie prawo, ten zuch. Moze sa
          inne wytłumaczniea. Pocieszmy sie moze, ze nie zyjemy w Teksasie z
          jego dostepem do broni, bo u nas w niedługim czasie zostaliby tylko
          piesi.A i too nie jest pewne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka