jar.111
07.09.08, 22:01
Może byłoby więcej chętnych na adopcje, gdyby w tym schronisku pracowali normalni ludzie. Kiedy kilka miesięcy temu poszukiwałem psa do zaadaptowania i dzwoniłem na Bukowską, osoba która odebrała telefon nie była w stanie podać mi żadnych informacji o przebywających tam zwierzętach. Dodatkowo była opryskliwa i starała się jak najszybciej zakończyć rozmowę (czyżbym jej w czymś przeszkadzał?). Stwierdziłem, że nie ma sensu takiej osoby zamęczać swoją osobą i wizytę w tym schronisku sobie darowałem. Żałuję tylko tych zwierząt, które muszą przebywać w takim otoczeniu...
Ponieważ w Poznaniu nie dało się nic załatwić, poszperałem w internecie i znalazłem schronisko w Gaju. Po upatrzeniu pieska na stronie skontaktowałem się telefonicznie pod podanym numerem i uzyskałem wszystkie informacje jakich potrzebowałem. Nie dość tego. W trakcie rozmowy wspomniałem, że nie mam jak dojechać do Gaju aby odebrać pieska. Poinformowano mnie, że szczeniaczek może zostać dostarczony do mnie do domu bez ponoszenia żadnych dodatkowych kosztów z mojej strony! Tym sposobem stałem się szczęśliwym właścicielem uroczego pieska :)
Chciałbym podziękować pracownikom i wolontariuszom schroniska w Gaju za podejście do tych biednych zwierząt, które do nich trafiają. Potrafią oni dać im chociaż cząstkę ciepła i pomóc w tych trudnych chwilach. Starają się także znaleźć zwierzakom nowe domy.
Kiedy takie podejście do zwierząt będą mieli pracownicy (nie mylić z wolontariuszami!) schroniska na Bukowskiej?