Dodaj do ulubionych

Adoptuj zwierzaka

07.09.08, 22:01
Może byłoby więcej chętnych na adopcje, gdyby w tym schronisku pracowali normalni ludzie. Kiedy kilka miesięcy temu poszukiwałem psa do zaadaptowania i dzwoniłem na Bukowską, osoba która odebrała telefon nie była w stanie podać mi żadnych informacji o przebywających tam zwierzętach. Dodatkowo była opryskliwa i starała się jak najszybciej zakończyć rozmowę (czyżbym jej w czymś przeszkadzał?). Stwierdziłem, że nie ma sensu takiej osoby zamęczać swoją osobą i wizytę w tym schronisku sobie darowałem. Żałuję tylko tych zwierząt, które muszą przebywać w takim otoczeniu...
Ponieważ w Poznaniu nie dało się nic załatwić, poszperałem w internecie i znalazłem schronisko w Gaju. Po upatrzeniu pieska na stronie skontaktowałem się telefonicznie pod podanym numerem i uzyskałem wszystkie informacje jakich potrzebowałem. Nie dość tego. W trakcie rozmowy wspomniałem, że nie mam jak dojechać do Gaju aby odebrać pieska. Poinformowano mnie, że szczeniaczek może zostać dostarczony do mnie do domu bez ponoszenia żadnych dodatkowych kosztów z mojej strony! Tym sposobem stałem się szczęśliwym właścicielem uroczego pieska :)
Chciałbym podziękować pracownikom i wolontariuszom schroniska w Gaju za podejście do tych biednych zwierząt, które do nich trafiają. Potrafią oni dać im chociaż cząstkę ciepła i pomóc w tych trudnych chwilach. Starają się także znaleźć zwierzakom nowe domy.
Kiedy takie podejście do zwierząt będą mieli pracownicy (nie mylić z wolontariuszami!) schroniska na Bukowskiej?
Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Adoptuj zwierzaka IP: *.icpnet.pl 07.09.08, 22:29
      chyba nie warto generalizować... może trafiłeś na zły dzień albo
      bardzo zapracowaną osobę. trudno też wymagać, by ktoś przez telefon
      udzielał wyczerpującej informacji o zwierzakach, przecież jest ich
      tam bardzo dużo. kiedy ja brałam pieska zadzwoniłam wcześniej, by
      umówić się na godzinę, gdy pracownicy są mniej zajęci.

      adopcję kundelka ze schroniska polecam każdemu. zwierzak, który
      trochę w życiu przeszedł jest bardzo wdzięczny i szybko się
      przywiązuje. mieszańce do tego są bardzo inteligentne i zdrowe (nie
      są wynaturzonymi krzyżówkami z dziedzicznymi wadami). moje psiaki
      weterynarza odwiedzają tylko przy okazji szczepień. jak widzę ile
      problemów mają znajomi właściciele psów rasowych i ile pieniędzy na
      nie wydają, to współczuję. no, ale niektórzy ludzie muszą
      dowartościować się drogim psem modnej rasy. wręcz można zauważyć, że
      im ktoś uboższy duchem, tym większą ambicją jest dla niego
      posiadanie samochodu prestiżowej marki, najbardziej wypasionej
      komórki i efektownego psa.
      • mysiam1 Re: Adoptuj zwierzaka 08.09.08, 15:42
        Gość portalu: mm napisał(a):

        > chyba nie warto generalizować... może trafiłeś na zły dzień albo
        > bardzo zapracowaną osobę. trudno też wymagać, by ktoś przez
        telefon
        > udzielał wyczerpującej informacji o zwierzakach, przecież jest ich
        > tam bardzo dużo.

        To jest akurat bardzo słaby argument. Pracownik schroniska
        miejskiego ("obsługujący" tzw. klientów) jest urzędnikiem państwowym
        i jako takiego obowiązują go pewne zasady. Idąc do jakiegokolwiek
        urzędu nie interesuję się stanem zdrowia, ducha, umysłu czy
        nastrojem pani siedzącej za biurkiem. Życzę sobie być uprzejmie i
        kompetentnie obsłużona.


        kiedy ja brałam pieska zadzwoniłam wcześniej, by
        > umówić się na godzinę, gdy pracownicy są mniej zajęci.
        >

        Umieram z ciekawości, czego też dowiedziałaś się na temat
        psów...które latami nie wychodzą z boksów...


        > adopcję kundelka ze schroniska polecam każdemu. zwierzak, który
        > trochę w życiu przeszedł jest bardzo wdzięczny i szybko się
        > przywiązuje. mieszańce do tego są bardzo inteligentne i zdrowe
        (nie
        > są wynaturzonymi krzyżówkami z dziedzicznymi wadami). moje psiaki
        > weterynarza odwiedzają tylko przy okazji szczepień. jak widzę ile
        > problemów mają znajomi właściciele psów rasowych i ile pieniędzy
        na
        > nie wydają, to współczuję. no, ale niektórzy ludzie muszą
        > dowartościować się drogim psem modnej rasy. wręcz można zauważyć,
        że
        > im ktoś uboższy duchem, tym większą ambicją jest dla niego
        > posiadanie samochodu prestiżowej marki, najbardziej wypasionej
        > komórki i efektownego psa.
    • renepoznan Adoptuj zwierzaka - czy z prawem dziedziczenia? 07.09.08, 22:34
      Adopcja (łac. adoptio), przysposobienie, usynowienie – forma przyjęcia do
      rodziny osoby obcej, stwarzająca stosunek podobny do pokrewieństwa. Przybranie
      dziecka (często w wieku dziecięcym) za swoje.

      Kiedyś adopcja oznaczała uznanie cudzego dziecka za swoje z wszelkimi prawami
      jakie mają własne dzieci.
      Teraz adopcja oznacza też kupienie sobie psa i kota. Degrengolada pojęć
      nieprawdopodobna.
      • Gość: mm Re: Adoptuj zwierzaka - czy z prawem dziedziczeni IP: *.icpnet.pl 07.09.08, 22:47
        Rene, uwielbiam Twą prawniczą precyzję. mnie to słowo w tym
        kontekście też kiedyś raziło, ale przestało. "adopcja" dotyczy
        wyłącznie zabrania zwierzęcia ze schroniska (za kwotę symboliczną,
        niepokrywającą nawet kosztów odrobaczenia i szczepień; choć złośliwi
        mogą uznać, że 20 zł to jest właśnie wartość rynkowa kundla), a nie
        jakiejkolwiek umowy sprzedaży psa. a ponieważ pies staje się
        domownikiem, wręcz członkiem rodziny (dla niektórych jedynym z
        którym można się dogadać;), to i słowo "adopcja" nie jest aż tak
        bardzo nieuprawnione. co do prawa dziedziczenia - to w systemach
        anglosaskich chyba nie ma przeszkód, a w polskim - jest instytucja
        polecenia dla spadkobierców ;)
        • renepoznan Re: Adoptuj zwierzaka - czy z prawem dziedziczeni 08.09.08, 16:12
          Gość portalu: mm napisał(a):

          > "adopcja" dotyczy
          > wyłącznie zabrania zwierzęcia ze schroniska (za kwotę symboliczną,
          > niepokrywającą nawet kosztów odrobaczenia i szczepień; choć złośliwi
          > mogą uznać, że 20 zł to jest właśnie wartość rynkowa kundla),
          Ale chyba nie zaprzeczysz, że przygarniecie i uznanie za swoje dziecka ludzkiego
          to jednak coś innego niż taka "adopcja" psa czy kota? Jeżeli coś innego a
          uważasz, że słowo to ma oznaczać przygarnięcie psa to jak nazwać przygarniecie
          dziecka ludzkiego? Bo przecież nie tym samym slowem. Chuba, że już dojrzeliscie
          to utozsamienia ziewrząt i ludzi w zakresie praw.

          W kręgu kultury europejskiej - a przypuszczam, że i światowej słowa maja swoje
          określone znaczenia. dzięki temu jest możliwe porozumienie pomiedzy ludźmi.
          Jeśli do języjka wprowadzasz zamieszanie to skutki tego mogą być opłakane. Słowo
          zakup oznacza przyjecie towaru w zamian za określoną sumę pieniedzy czy towaru,
          a nie zabranie siłą. Zaopiekowanie oznacza zajęcie się kimś czy czymś dla jego
          dobra i w jego interesie a nie zamordowanie. Dlatego protestuję przeciwko
          zmienianiu znaxczenia słów. Juz mielismy takie idiotyzmy - na własne uszy
          słyszałem kpiny z " sprawnych inaczej" - że czego oczekują jakieś pomocy -
          przecież nie są inwalidami tylko w pełni sprawnymi - nawet jeśli inaczej.


          Dlatego wolę jak używa się słownictwa precyzyjnie oddającego treść danej
          czynności a nie zmienia się ich znaczeń. Bo następnym krokiem możne być
          przypisanie słowu "adopcja" znaczenia - wzięcia psa dla wytopienia psiego
          tłuszczu na reumatyzm czy skórek na podagrę.
          Niech adopcja zostanie dla określenia przygarnięcia dziecka a psem to miech się
          wszyscy chętni zaopiekują, przygarną czy inne tego typu słowa.
          Ja wiem dlaczego to robicie. Bo to tak pięknie sentymentalnie brzmi i tyle uczuć
          jest z tym związane. Ale nie zapominajcie, że nad degradację znaczeń możecie już
          nie zapanować. Nie chciałbym by w przyszłości opieka nad zwierzętami oznaczała
          np. ich hodowle do walk psów.

          O dziedziczeniu przez zwierzęta to mam nadzieję, że żartujesz. Bo jeśli poważnie
          - to wysiadam. :)
      • Gość: kibic Re: Adoptuj zwierzaka - czy z prawem dziedziczeni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.08, 13:53
        renepoznan napisał:
        Degrengolada pojęć
        > nieprawdopodobna.

        Nie jedyny przypadek. Ten jest mało groźny. Ale nazywaniem
        małzeństwem zwiazku homo czy faceta z dmuchana lalką czy ulubioną
        suczką to juz jest grożne - dla finansów państwa i nie tylko.
      • Gość: M Re: Adoptuj zwierzaka - czy z prawem dziedziczeni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 15:34
        "Teraz adopcja oznacza też kupienie sobie psa i kota. Degrengolada
        pojęć
        nieprawdopodobna".

        Dziwne,że to przeszkadza niektórym tylko u nas...w krajach
        anglojęzycznych od dawna funkcjonuje wyrażenie "to adopt a dog/a
        cat".

        Swoją drogą, Renepoznan, mógłbyś napisać coś bardziej związanego z
        tematem, a nie prowokować niepotrzebne kłótnie. Zapewne kolejną
        osobą wpisującą się do tego wątku będzie osoba narzekająca na psie
        kupy i potem już "samo pójdzie" - czyli kolejna pyskówka.
        Zatem - jeśli nie masz nic do powiedzenia na temat przygarniania
        (jeśli już słowo "adopcja" tak Cię razi) zwierząt ze schroniska
        (poza ew. obrażaniem osób w to zaangażowanych), po prostu proszę,
        nie zabieraj głosu.
        • renepoznan Poważnie o zwierzetach? 08.09.08, 16:25
          Gość portalu: M napisał(a):


          > Swoją drogą, Renepoznan, mógłbyś napisać coś bardziej związanego z
          > tematem, a nie prowokować niepotrzebne kłótnie.

          Naprawdę chcesz? Bo ja bardzo chętnie. Uważam waszą akcję za kompletnie pomyloną
          i w ostatecznym rachunku krzywdzącą dla zwierząt. Tylko, że Wasz sentymentalizm
          nie pozwala tego dostrzec. Poprzez takie akcje zwiększacie populację psów i
          kotów w mieście, w którym juz jest ich za dużo i które (władze miejskie) w
          najbliższym czasie będzie musiało podjąć bardzo radykalne działania by to
          potencjalne zagrożenie epidemiologiczne zlikwidować. A wówczas tragedia ludzi i
          zwierząt będzie znacznie większa.
          Wasza akcja miałaby sens gdyby wydawane ludziom były zwierzęta przymusowo
          kastrowane czy sterylizowane. Bo wówczas nie byłoby problemu narastającej ilości
          tych "kochanych kundelków'. Bardzo krzywo patrzycie na ludzi, którzy buntują się
          przed "kupami" czy oślinianiem i obszczekiwaniem przez Waszych ulubieńców. Ale
          to ci ludzie mają prawo do czystych chodników i trawników i do spokojnego
          przejścia przez ulicę.
          To brutalna prawda, której chyba nie przyjmiecie. Ale wasze działania nasilają
          problem, który juz niedługo wybuchnie i bedzie brutalnie rozwiązywany.
          Sam już widziałem łowy na zdziczałą watahę psów zagryzającą w lesie wszystko co
          zyje. Nie życzę wam tego widoku. A te problemy znacie tylko przymykacie na nie
          oczy.




          > (poza ew. obrażaniem osób w to zaangażowanych)

          Czym obraziłem te osoby? Delikatnym zwróceniem uwagi, że problemu nie rozwiąże
          się sentymentalizmem i fałszowaniem znaczeń?

          , po prostu proszę,
          > nie zabieraj głosu.

          Jakby to powiedzieć? A dlaczego? Zabraniasz? Czy typowo dla pewnych środowisk
          nie chcesz znać innego zdania?
          • Gość: M Re: Poważnie o zwierzetach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 17:49
            Renepoznan, gdybyś się tym choć odrobinę interesował, wiedziałbyś,że
            suki i kotki w poznańskim schronisku są sterylizowane. Co ciekawe,
            gdy na tym forum ma czasem miejsce dyskusja na temat
            kastracji/sterylizacji, jej zwolennicy są odsądzani od czci i wiary.


            I mylisz się, to nie ja przygotowuję tę akcję.
            • renepoznan Re: Poważnie o zwierzetach? 08.09.08, 18:14
              Gość portalu: M napisał(a):

              > Renepoznan, gdybyś się tym choć odrobinę interesował, wiedziałbyś,że
              > suki i kotki w poznańskim schronisku są sterylizowane.

              Ciekawe. Bo zerknąłem na stronę Schroniska i tam pisze tylko o sterylizacji i to
              po wzięciu suczki - na żądanie nowego właściciela i za osobną opłatą. O
              kastracji ani słowa. A ja pisałem o przymusowej sterylizacji i kastracji
              porzuconych zwierząt.

              Czy bzdury piszą na stronie Schroniska czy Ty? Bo tego nie wiem.
              • Gość: M Re: Poważnie o zwierzetach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 18:27
                Gość portalu: M napisał(a):

                > Renepoznan, gdybyś się tym choć odrobinę interesował,
                wiedziałbyś,że
                > suki i kotki w poznańskim schronisku są sterylizowane.

                "Ciekawe. Bo zerknąłem na stronę Schroniska i tam pisze tylko o
                sterylizacji i to
                po wzięciu suczki - na żądanie nowego właściciela i za osobną
                opłatą. O
                kastracji ani słowa. A ja pisałem o przymusowej sterylizacji i
                kastracji
                porzuconych zwierząt.

                Czy bzdury piszą na stronie Schroniska czy Ty? Bo tego nie wiem."

                Rene, czy Ty to przeczytałeś na stronie schroniska poznańskiego???
                Ja tam nigdzie nie widzę podobnych stwierdzeń, a mimo, iż nie jestem
                pracownikiem schroniska, znam je bardzo dobrze.
                Piszesz o przymusowej kastracji porzuconych suk i psów - świetnie.
                Ja bym poszła nawet dalej. Uważam, że w naszym kraju powinien
                istnieć przymus kastrowania psów i kotów obojga płci, nie
                posiadających uprawnień hodowlanych. Uważam też, że opłata adopcyjna
                w schronisku powinna być o wiele większa, bo łatwo jest wydać 20 zł,
                ale potem szkoda na porządną karmę, lekarza, kastrację itp.
                Zwierzęta w są w Polsce zbyt łatwo dostępne, mówiąc krótko - są ZA
                TANIE. Gdyby zniknęły te wszystkie Sielanki i pseudohodowle, w
                których można "rasowego" psa kupić za 150zł, schroniska nie miałyby
                problemu z przepełnieniem.
                • renepoznan Re: Poważnie o zwierzetach? 08.09.08, 20:42
                  Gość portalu: M napisał(a):

                  > Rene, czy Ty to przeczytałeś na stronie schroniska poznańskiego???
                  > Ja tam nigdzie nie widzę podobnych stwierdzeń, a mimo, iż nie jestem
                  > pracownikiem schroniska, znam je bardzo dobrze.

                  ja nie znam schroniska. Ja tylko czytam co tam piszą. A piszą w zakładce
                  poświęconej tym niby "adopcjom":

                  "Zanim podejmiesz decyzję...


                  Adopcja schroniskowego psa to bardzo szlachetny czyn, godny pochwały i
                  naśladownictwa. Jednak zanim podejmiesz tę decyzję, zrób mały „rachunek sumienia”.
                  ..........
                  Jeżeli adoptowaliście młodą suczkę, weźcie pod uwagę koszt sterylizacji – nie
                  chcecie przecież pomnażać nieszczęść, a podawanie jej środków hormonalnych,
                  mimo, że pozornie tańsze, z pewnością źle odbije się na jej zdrowiu."

                  Chyba jednoznacznie z tego wynika, e sterylizacji dokonują dodatkowo - na koszt
                  właściciela psa a nie w ramach tej 20 złotowej opłaty.

                  Sorry. Nie chcę Ciebie się czepiać. Nie o to mi chodzi. Ale chciałbym by
                  zachowano proporcje w dbaniu o interesy ludzi i zwierząt. Miasto jest dla ludzi
                  a wiejskie atawizmy psiarzy są bardzo uciążliwe dla otoczenia.
                  • Gość: M Re: Poważnie o zwierzetach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 22:35
                    Oj, Rene, Rene ;-). Po pierwsze, to nie jest tekst stricte
                    informacyjny. Po drugie - młoda suczka oznacza suczkę w wieku
                    szczenięcym, a takich się nie sterylizuje.Chodzi o to, że ludzie,
                    którzy za 20 zł wezmą ze schroniska szczeniaka, muszą sobie zdawać
                    sprawę z tego, że to nie będzie jedyny wydatek - bo psiaka trzeba
                    szczepić, odrobaczać, wysterylizować itd.

                    Wiejskie atawizmy, powiadasz? Hm, ciekawe, odwiedziłam ostatnio
                    kilka dużych miast zachodnioeuropejskich,obecność psów (oczywiście w
                    towarzystwie właścicieli) nie była NIGDZIE źle widziana. Ani w
                    sklepach, ani na ulicach, ani w pociągach (w których były specjalnie
                    wyznaczone części dla osób z psami).
                    • renepoznan Re: Poważnie o zwierzetach? 08.09.08, 22:58
                      Gość portalu: M napisał(a):

                      > Oj, Rene, Rene ;-). Po pierwsze, to nie jest tekst stricte
                      > informacyjny. Po drugie - młoda suczka oznacza suczkę w wieku
                      > szczenięcym, a takich się nie sterylizuje.Chodzi o to, że ludzie,
                      > którzy za 20 zł wezmą ze schroniska szczeniaka, muszą sobie zdawać
                      > sprawę z tego, że to nie będzie jedyny wydatek - bo psiaka trzeba
                      > szczepić, odrobaczać, wysterylizować itd.

                      Wiesz co. Nie jestem specjalistą od schronisk. Więc nie będę dyskutował - uznaję
                      Twoją większą wiedzę. Ale jest taka podstawowa zasada logiki. Nie można
                      przeprowadzić dowodu na to czego nie ma (dowodu negatywnego). Więc ja ci nie
                      udowodnię, że schronisko nie sterylizuje i nie kastruje. Ale wykorzystując Twoją
                      wiedzę - powiedz mi - gdzie jest napisane, że schronisko to robi? Bo informacja
                      o odrobaczeniu, odpchleniu itp jest - i to na czołowym miejscu!!!!!. Czyżby
                      przypadkiem pominięto informację, że także się sterylizuje i kastruje?
                      Bo chyba nie powiesz, że schronisko to robi w ramach tej 20 złotowej opłaty bez
                      jakiegokolwiek upoważnienia.
                      >
                      > Wiejskie atawizmy, powiadasz? Hm, ciekawe, odwiedziłam ostatnio
                      > kilka dużych miast zachodnioeuropejskich,obecność psów (oczywiście w
                      > towarzystwie właścicieli) nie była NIGDZIE źle widziana. Ani w
                      > sklepach, ani na ulicach, ani w pociągach (w których były specjalnie
                      > wyznaczone części dla osób z psami).

                      Wybacz - czyżbyś Europę zachodnią uważała za ostateczny i powalający argument?
                      Skąd przekonanie, że tam nie ma wiejskich atawizmów? Poza tym tu chodzi nie o
                      sam fakt posiadania psa. Tu chodzi o porażająca skalę tego zjawiska i wielkość
                      psów trzymanych w małych mieszkaniach.
                      Ale mniejsza z tym. Naprawdę nie chcę znowu wdawać się w dyskusję na temat psów.
                      Chodziło mi jedynie o używanie słów nieadekwatnych do wykonywanej czynności. Cos
                      co kiedyś było szlachetnym i dobrym i wielkim czynem teraz sprowadzono do
                      kupienia sobie psa po preferencyjnych cenach. Bo w szlachetne odruchy to jestem
                      w stanie uwierzyć - u 10% tych nabywców. Reszta kupuje sobie zabawkę i się
                      cieszy, że tanio bo frajerskie państwo mu ją funduje.
                      • Gość: M Re: Poważnie o zwierzetach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 23:11
                        Strona schroniska, dział "O schronisku", akapit przed tym, który
                        jest "wyboldowany". Tak właściwie to zastanawiam się, dlaczego to
                        nie zostało mocniej podkreślone. Mogę Cię zapewnić,że wiem, o czym
                        mówię - suki, kotki i kocury, o ile są w odpowiednim wiekum, są
                        kastrowane. I mieści się to (a także w przypadku psów szczepienie) w
                        tych 20 złotych opłaty, co dla mnie jest niepojęte, bo tak, jak
                        wspomniałam wcześniej, uważam tę opłatę za mocno zaniżoną.

                        " Bo w szlachetne odruchy to jestem
                        > w stanie uwierzyć - u 10% tych nabywców. Reszta kupuje sobie
                        zabawkę i się
                        > cieszy, że tanio bo frajerskie państwo mu ją funduje."

                        Masz absolutną rację. Dlatego uważam,że posiadanie żywego zwierzęcia
                        powinno być przywilejem, nie prawem. Dałoby się tego w sporej mierze
                        uniknąć, gdyby zmienić procedurę adopcyjną i jeszcze kilka innych
                        spraw, ale to temat na całkiem inną dyskusję.
          • ra_dunia Re: Poważnie o zwierzetach? 10.09.08, 16:00
            Na całe szczęście dużo schronisk przeprowadza już sterylizacje i kastracje przed
            wydaniem psa do nowego domu.
            Świadomość społeczeństwa w kwestii wychowania i posiadania psa jest
            zastraszająco niska. Pies to nie zabawka a w większości przypadków jest właśnie
            tak traktowany. Jak się znudzi - to bierzemy następnego.
            Jestem przeciwna pseudo-hodowlom, dopuszczaniem suczek "bo przecież musi mieć
            raz w życiu szczeniaczki".
            Każdy właściciel powinien w pełni odpowiadać za swojego psa i wiedzieć, że nie
            wszyscy są fanami czworonogów. Każdy właściciel powinien również po swoim psie
            sprzątać.
            Ale...
            To utopia.
            Rzeczywistość jest inna niestety.
            Tysiące psów w schroniskach. I co? Powinny być zabijane?
            Uważam, że wydawanie psów ze schronisk po uprzedniej sterylizacji/kastracji jest
            w tym przypadku jedynym wyjściem.
            Należy też uświadamiać i uczyć.
            Renopoznan - skoro chcesz zmniejszyć populację bezpańskich psów to najlepszym
            wyjściem byłoby, gdybyś sponsorował parę sterylizacji/kastracji w schroniskach.
            Zapewniam, że każde schronisko będzie wdzięczne za taką pomoc.
    • Gość: M Re: Adoptuj zwierzaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.08, 10:38
      "Może byłoby więcej chętnych na adopcje, gdyby w tym schronisku
      pracowali normalni ludzie."

      Cóż, mogę się pod tym tylko podpisać.
    • Gość: z Poślub zwierzaka IP: *.eastwest.com.pl 13.09.08, 09:41
      Może gdyby nazwać to zabranie psa czy kota z schroniska "ślubem" i cywilny
      ksiądz ceremonii by pilnował to byłoby więcej chętnych.?
      Wydaje mi się to dobrym pomysłem.
      Można by każdorazowo takiego chętnego pożegnać odegraniem z płyty Marsza Weselnego.
      I korzyść dla zwierząt i reklama w telewizji na całym świecie zapewniona.
      Określenie adopcja już wszystkim spowszedniała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka