Dodaj do ulubionych

Własnie urodziłam na Polnej :)

06.02.09, 15:03
Potwierdzam, że opieka zarówno na Izbie Przyjęć, Oddziale Porodowym , jak i na
Położniczym jest na bardzo wysokim poziomie. Jestem pod wrażeniem fachowego
podejścia do pacjentek i problemowych noworodków. A neonatologia - chyba
najlepsza w kraju :) Jeśli macie pytania, chętnie odpowiem. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • pelzaczkowa Re: Własnie urodziłam na Polnej :) 07.02.09, 20:23
      Witaj Orka,
      Gratulacje z powodu szczesliwych narodzin :-)!
      Mam dwa pytania:
      - czy miałaś lekarza prowadzącego pracującego na Polnej?
      - czy miałaś tzw. "umówiony termin porodu"?
      Pozdrowionka!
      • orka.poznan Re: Własnie urodziłam na Polnej :) 07.02.09, 21:06
        Witaj Pelzaczkowa!
        Dzięki :)
        - tak, mój lekarz prowadzący pracuje na Polnej, ale nie przyjmuje porodów (nie
        pojawia się na Oddziale Porodowym jako lekarz dyżurujący),
        - nie umawiałam się z nikim do porodu, mało tego, bałam się bardzo, że zamkną
        Izbę właśnie wtedy, gdy zacznę rodzić...; poród miałam naturalny, fizjologiczny,
        bez wzniecania i przyspieszania, a nawet bez nacinania; po prostu gdy się
        zaczął, to pojechałam :)trafiłam na znakomitą położną - p. Natalię ;)
        Pozdrawiam serdecznie!
        • pelzaczkowa Re: Własnie urodziłam na Polnej :) 09.02.09, 13:10
          Dzieki za odpowiedz.
          To ze majac tylko lekarza z Polnej i to nie przy porodzie, Ty
          wspominasz ten szpital dobrze, bardzo mnie podnosi na duchu, bo mam
          podobna sytuacje, wiec moze tez spotkam sie z przyzwoita opieka.

          A co sadzisz o umowieniu sie z polozna na asystowanie? Np. z ta p.
          Natalia, jesli taka fachowa?
          Koszt mniejszy, a przy mojej prawidlowej ciazy, moze to bardziej
          przydatne niz umawianie sie z lekarzem?
          Pozdrowionka!

          • orka.poznan Re: Własnie urodziłam na Polnej :) 09.02.09, 14:25
            Z tego, co zauważyłam, to porody odbierają tak naprawdę położne. Lekarze mają
            dosłownie i w przenośni "czyste ręce". Przy moich porodach to właśnie położne
            np. trzymały i oglądały łożysko, podczas, gdy lekarz stał z boku :) To one
            kierują porodem, decydują, czy nacinać, czy nie. Mówię oczywiście o porodach
            fizjologicznych. Po porodzie, gdy jest potrzeba szycia, czy łyżeczkowania,
            położnicą zajmuje się oczywiście lekarz dyżurny.
            Tak więc wybrałabym do porodu obecność położnej, a nie lekarza. Niestety, nie
            mam żadnych namiarów na konkretne panie, ale tu na forum na pewno kogoś
            wynajdziesz :)
            Powodzenia! Pozdrawiam.
            • dolce4 Re: Własnie urodziłam na Polnej :) 09.02.09, 17:51
              Tez rodziłam na Polnej we wrzesniu, moja lekarka była z Polnej ale
              jej nie było w kluczowym momencie!Nie miałam żadnego umówionego
              lekarza ani położnej i muszę powiedzieć że porodówka i atmosfera
              jest bardzo dobra!!! Polożne miłe a lekarze bardzo pomocni,Ja miałam
              cc i na sali operacyjnej była wręcz wesoła i odprężająca atmosfera
              mimo mojego wielkiego strachu i ciśnienia!! Tatus po operacji od
              razu został poproszony aby zobaczyc i sfotografować dzidziusia,
              lekarki od dzieci przemiłe i w ogóle miło wspominam cały
              poród.Minus!!! strasznie niemiłe i wredne połozne już na oddziale po
              porodzie!! jest ich mało i mają pełne rece roboty i są wrecz
              odpryskliwe!! Ale to dało się przeżyc i staram się tego nie
              pamiętać. I polecam Polną!!
    • hab_ek ??? 10.02.09, 10:39
      Właśnie przesłodziłaś:) Sorry, ale nie wierzę, w to co czytam. Doskonała opieka
      na Izbie Przyjęć, Oddziale Porodowym i Położniczym i Neonatologia najlepsza w
      kraju... hmmm - to albo miałaś extra poród i nie potrzebowałaś pomocy
      neonatologicznej na najwyższym poziomie, albo miałaś problemowy poród (i wtedy z
      pewnością nie wspominałabyś go super) i maleństwo korzystało z neonatologii,
      albo w ogóle tam teraz nie rodziłaś :(
      szczególnie, że o dziecku ani słowa...
      mam wrażenie że ktoś usiłuje na siłę poprawić słabą opinię Polnej na forum
      • anna262 Re: ??? 10.02.09, 14:54
        Czekam na poród więc nie wiem jak będzie ale wydaje mi się,że to
        zalezy na kogo się trafi i w jakim momencie .o kazdym szpitalu są
        takie i takie opinie a każdy wypowiada sie o swoich przeżyciach.
      • orka.poznan Re: ??? 10.02.09, 15:48
        Niczego nie przesłodziłam. Piszę, jak było, wierzyć nie musisz.

        Nikt na mnie nie podniósł głosu, ani nie traktował, jak jęczącej rodzącej. Ale
        nie wymagam od nikogo, aby obchodził się ze mną jak z jajkiem, tylko traktował
        mnie jak człowieka. Tak, masz rację, poród miałam niezwykle szybki i
        bezproblemowy, a dziecko urodziło się zdrowe, dlatego na trzeźwo mogłam
        obserwować, co się dzieje wokół mnie. Na temat neonatologii mam takie zdanie,
        bo widziałam i słyszałam, jak postępowano z dziećmi sąsiadek, które biegały
        piętro wyżej na neonatologię.

        A wątek założyłam nie po to, by wypisywać nieprawdę, tylko rzetelnie
        poinformować, jak teraz jest na Polnej, bo wiem, że mnóstwo dziewczyn mocno się
        stresuje porodem, tak, jak i ja parę tygodni temu, choć rodziłam tam już po raz
        trzeci.
        • maafii Re: ??? 10.02.09, 18:49
          sorry, ale trzeci poród bez nacięcia, to naprawdężadna wielka
          zasługa danego szpitala... To prawie obowiązek :)w każdym szpitalu :)
          A jesli tak się stresowałaś, to nie rozumiem jedego: czemu znów tam
          poszłaś rodzić?
          pozdrowionka dla wszystich ciężarówek
          • orka.poznan Re: ??? 10.02.09, 19:17
            Stresowałam się samym porodem, a nie szpitalem :) Niestety, wiele zależy
            podczas porodu nie ode mnie i to mnie najbardziej denerwuje...Na wiele rzeczy
            nie mam wpływu ...
            Z kolejnym porodem jest tak, jak z kolejną wizytą u dentysty, niby wiesz, co cię
            czeka, a jednak się denerwujesz... Chciałam w klinice rodzić, tam, gdzie mają
            wyspecjalizowany personel i sprzęt. To było dla mnie najważniejsze. A co do
            cięcia - no cóż, jestem dość wąska widać :) i poprzednio byłam nacinana, teraz
            nie, ale i tak pękłam. Położna stwierdziła, ze gdyby mnie od razu nacięła, to
            urodziłabym przy pierwszym parciu, a tak, to "dopiero" za drugim ;) W moim
            przypadku to jednak zasługa położnej, która od razu zaproponowała, że spróbuje
            ochronić krocze i udało jej się.
            Pozdrawiam
            • prawiemama_2 Re: ??? 10.02.09, 21:51
              Też rodziłam na Polnej i to w dniu gdy nie przyjmowal na salę
              porodową. Miałam dość duże rozwarcie więc mnie przyjeli. I tak jak
              moja przedmówczyni mam bardzo dobre zdanie na temat opieki w tym
              szpitalu. Podziwiam położne pracujące na oddziale porodowym.
        • podkrecone ja tez rodziłam na polnej 23.03.09, 11:39
          całą ciąże byłAM pod nadzorem dr izy szpunar super babka ale poród na polnej
          wspominam okropnie mojej dr nie było w szitalu wiekszość czasu spędzały za mną
          położna a racej doglądały i wkór.. mnie tylko jeszcze bardziej miałam bóle
          krzyżowe przez 17h ni mogłam już na ból błagałam o znieczulenie zzo mówiłam ze
          zapłace ale żadnej reakcji że musi być anestezjplog a w tj chwili nie wiadomo
          gdzie jest bla bla bla mówiły że mam nie wyolbrzymiać i że napewno nie boli
          mnie az tak mocno po czterech godz na porodówce dołązył do mnie mąż dziękuje mu
          za to bardzo i został ze mną do konca dopiero wtedy położne się zamknęły nie
          dostałam od nic zadnych porad co zrobic zeby mniej bolało mój facet wywalczył mi
          znieczulenie ale dolargan i inne jakies gówna dostawałam co jakis czas pomagały
          przynajmniej na 30 min dopiero po długim czasie jakis inny doktor zajrzał do
          mnie ytał sie co sie dzieje dlaczego krzyze itd i on sie ulitował anastezjologa
          znalazł ale okazało sie ze mam juz 10zm rozw i nie moze mi dac zzo a ja i tak
          jeszcze lerzałam i lrzałam bo mała nie chciała schodzic na dół ten lek jako
          jedyny mnie uspokajal i pomógł mi urodzic i tak z vacum dziekue mężowi ze był
          ze mną bo nie wiem czy dałabym rade sama a te położne to miałabym ochote
          uhhh!!!!!!!!! jesli bede miała jeszze diecko to nie bede rodzic na polnej pójde
          gdzies do jakiejs kliniki prywatnie
          do poroduprzygotowywałam się łą ciąże i znałam dobrze swoje rawa pacjenta
          wiedziałam czego oczekuje i jaki chce miec poród ale jak widać to nie
          wystarczyło może dlatego że urodziłam nie planowo inie miałam na ten czas
          ustawionej ani położnej ani lekarza. ciesze się że kobiety maja też łatwiejsze
          porody - jak widac to możliwe
      • pelzaczkowa Re: ??? 10.02.09, 22:52
        hab_ek napisała:

        > albo w ogóle tam teraz nie rodziłaś :(
        > szczególnie, że o dziecku ani słowa...
        > mam wrażenie że ktoś usiłuje na siłę poprawić słabą opinię Polnej
        na forum

        Straszna nieufnosc bije z Twoich słów, nietolerancja i skłonnosc do
        teorii spiskowej.
        To jest forum o Szpitalach, nie o dzieciach.
        Zarzucanie komus, ze zmysla fakt urodzenia dziecka, no to dosc mocny
        zarzut.
        Dopatrywanie sie w kazdej niedruzgocacej opinii o Polnej
        spisku "Bialej Służby" zakrawa na syndrom Macierewicza.
        I ponad wszystko- kazdy ma prawo do opinii i nie mozna jej pokopywac
        z pomoca żenujących argumentów, ze niby pisze to bezdzietna żona
        ordynatora kliniki (postac fikcyjna).

        Jest pewna schiza na Polna, co wyraza sie w sformułowaniach
        typu: "urodziłam na Polnej i oboje z dzieckiem żyjemy, ale ulga".
        A prawda pewnie jak zwykle leży sobie grzecznie pośrodku.
        Przez wszystkie lata, mieszkajac w Poznaniu slyszałam jedna obiegową
        opinie : Polna to tasmociag, fabryka dzieci.
        Akcja Rodzic po ludzku dała im jedno serducho i ocene miejsca mocno
        medykalizujacego poród.
        Teraz pokutuje zdanie o : "prywatnej" klinice na Polnej.
        Tych łatek juz sie pewnie nie pozbeda, bo co ludzie gadaja to z
        czegos wynikac musi.
        Moze to jest cena za bycie: najwieksza placowka, nakierowana na
        zajmowanie sie trudnymi przypadkami, patologiami ciazy i
        wczesniakami z powiklaniami?
        Moze nie kazda ciezarna kobieta ktorej ciaza jest zdrowa musi tam
        leciec i potem wyrazac na forum swoje rozczarowanie, ze nie bylo
        tak, ze polozna nie chciala sie od niej odkleic wpatrujac sie w jej
        nowonarodzony najwiekszy skarb pod sloncem? I nie pytala co piec
        minut, co moze dla niej zrobic?
        Ciezko mi powiedziec, bo rodzilam prawie dziewiec lat temu, na
        Lutyckiej, uwazajac ze mnie tam nosza na rekach, a pewnie w oczach
        wielu forumowiczek powinnam ich podac do sadu za: dolargan,
        nacinanie, butelke dla noworodka.
        Po prostu opinie sa subiektywne i nie ma co sie oburzac, ze nie
        wszyscy przylacza sie do choru, ktory najchetniej puscilby Polna z
        dymem.
        ;-)
        Pozdrowionka!
        • mimika124 :)) 11.02.09, 22:17
          A ja rodziłam pól roku temu i uważam że to najlepszy szpital na
          świecie:)) wszystko było super-izba przyjęc, połozne, opieka nad
          dzieckiem i nademną:)) nikomu nie płaciłam, a pob yt w szpitalu
          wspominam świetnie i nastęone dzieci też tylko tam będe rodzić!!!
          pewnie ze sa rzeczy do których mogłabym sie przyczepić, ale
          dogadywałam sie świetnie ze wszystkimi, poród nie był lekki i
          zakończył sie cc, i mimo iz nikt sie nie rozczulał i nie traktował
          jak krolewny czułam sie świetnie na Polnej.
          • karolcia70 Ja tez rodzilam na Polnej 24.02.09, 21:51
            i jestem zadowolona.Za tydzien znow mam termin i bede tam rodzic...w kazdym
            szpitalu mozna trafic na mendowata polozna albo lekarza...
      • kasiali32 Re: ??? 25.02.09, 08:50
        To co napisała dolce jest prawdą. Sama rodziłam na Polnej, moja córka
        potrzebowała pomocy neonatologicznej, ja na porodówce miałam opiekę położnych na
        wysokim poziomie. Nic nie załatwiałam i nic nikomu nie płaciłam. Fakt, że
        musiałam użerać się z jedną lekarką spowodował, że poród trwał długo. Jednak
        teraz spodziewając się kolejnego dziecka i tak postaram się je rodzić na Polnej.
        Każda z nas może źle trafić, bo to lekarze nie tacy, to położne przepracowane,
        ale nic nie zastąpi ich wiedzy i tego sprzętu który jest na europejskim poziomie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka