Dodaj do ulubionych

Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje

09.08.09, 23:05
Trzeba było brać Fiata Grande Punto, a nie jakiś złom.
Obserwuj wątek
    • Gość: Macho Toyota, to auto jest dla młota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 01:16
      • Gość: kaczolandia Re: Toyota, to auto jest dla młota. IP: *.dhcp.embarqhsd.net 10.08.09, 02:32
        Podejrzewam, ze "Toyota" w USA jednak zalatwilaby te cala sprawe nieco inaczej!
        • fawad Re: Toyota, to auto jest dla młota. 10.08.09, 05:13
          Ano tak. To się w USA nazywa "Lemon Law". Samochód, który jest tak totalnie od
          nowości schrzaniony (a zdarza się) jest do wymiany bez obciążania kosztami
          klienta. Ulotki informujące o tym dołącza się do instrukcji obsługi samochodu.
          Zabawne, ale dziś w swojej Toyocie 2008 znalazłem włożoną w kieszeń drzwi
          jeszcze jedną, dodatkową ulotkę tej treści.

          - TomiK
          • Gość: pingu znajomy mial tak z nissanem w kanadzie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.08.09, 06:13
            serwis sie opieral, list do wytworni, wymienili na nowy za friko.

            generalnie wytworca czasem woli wymienic wadliwy samochod, nawet po gwarancji,
            niz sobie psuc reputacje (japonce i niemce na tym jada wlasnie, ze ich auto sa
            lepszej jakosci)
            • pensioner63 Toyota Yaris jest nieudanym modelem 10.08.09, 11:14
              Nie on jeden ma problemy z Toyotą Yaris. Jest to nieudany model. Sądzę, że
              wstawiają w niego najtańsze podzespoły, które Toyota może kupić - w efekcie
              często one się psują.
              • Gość: rudakazia Re: Toyota Yaris jest nieudanym modelem IP: *.218.151.59.static.telsat.wroc.pl 11.08.09, 00:39
                Nie tylko Yaris. Mojakolezanka,co prawda juz kilka lat temu, kupila corolle i
                tez jej sie psula na gwarancji kilkakrotnie,w serwisach zas naprawiajac jedno
                psuli kolejne. I tak to. Teraz po gwarancji juz i doklada.
                • Gość: balzac Re: Toyota Yaris jest nieudanym modelem IP: *.111.200.202.static.crowley.pl 11.08.09, 08:19
                  polecam COROLLE 2002rok kupiłem z drugiej reki w 2004 i same zalety ma przebieg
                  102000 km.ONLY COROLLA. Jerzy
            • pogromca_kretynow pobiezny spis moich usterek w Renault Clio 10.08.09, 11:18
              W ciagu przejechanych 110.000 km w trzy lata w polowie lat 90-tych:
              - po 15.000 km zablokowane hamulce, od tego czasu permanentny
              problem z wibracjami kierownicy i sciaganiem sdamochodu w lewo przy
              hamowaniu
              - dwukrotna awaria dmuchawy,
              - wymiana lozysk w przednich kolach srednio co 15.000-20.000km,
              - korozja drzwi
              - awaria pompy wodnej,
              - zerwanie paska rozrzadu polaczona ze zrujnowaniem silnika

              I mimo wszystko nie osmiele sie powiedziec ze jest to samochod do
              niczego, po prostu mialem pecha co do konkretnego egzemplarza.
              • pensioner63 Lemon Law obowiązuje przez 1 rok lub 12 tys. mil 10.08.09, 11:33
                fawad napisał:
                > Ano tak. To się w USA nazywa "Lemon Law". Samochód, który jest tak
                > totalnie od nowości schrzaniony (a zdarza się) jest do wymiany bez
                > obciążania kosztami klienta.

                Z tym, że Lemon Law obowiązuje przez 1 rok od kupna samochodu lub 12 tys. mil
                (może w niektórych stanach jest inaczej). A ten samochód ma już niemal trzy lata.
              • Gość: siwus Re: pobiezny spis moich usterek w Renault Clio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 15:08
                Przy jakim stanie licznika ten pasek zerwany został? Wiesz że fabryka mówi o
                wymianie co 80 kkm a praktyka o 60 kkm ?

                Jestem posiadaczem Renault Megane 1,6 16V RXE z roku 2000 i od zakupu w 2005 z
                awarii tylko odklejone okładziny w hamulcach z tyłu, do tego niestety
                regeneracja pompy i zwrotnic (poprzedni właściciel musiał przez jakiś czas
                jeździć bez oleju a naprawę zrobił na sprzedaż, tak ze mi niestety to się dość
                szybko objawiło). Jestem z tego samochodu naprawdę bardzo zadowolony (5,7l/100
                przy Vśr=72km/h z 3 osobami na pokładzie to norma) zwłaszcza w kontekście astry
                z 2005 która kupił ojciec i żre 8-9l/100km.
                • pogromca_kretynow Re: pobiezny spis moich usterek w Renault Clio 11.08.09, 08:22
                  Gość portalu: siwus napisał(a):

                  > Przy jakim stanie licznika ten pasek zerwany został? Wiesz że
                  fabryka mówi o
                  > wymianie co 80 kkm a praktyka o 60 kkm ?

                  Po okolo 70.000km. Auto bylo nowe, serwisowane w autoryzowanym
                  punkcie. Akurat za te naprawe zaplacilem tylko 1/3 ceny pomimo ze
                  auto bylo juz po gwarancji.

                  >
                  > Jestem posiadaczem Renault Megane 1,6 16V RXE z roku 2000 i od
                  zakupu w 2005 z
                  > awarii tylko odklejone okładziny w hamulcach z tyłu, do tego
                  niestety
                  > regeneracja pompy i zwrotnic (poprzedni właściciel musiał przez
                  jakiś czas
                  > jeździć bez oleju a naprawę zrobił na sprzedaż, tak ze mi niestety
                  to się dość
                  > szybko objawiło). Jestem z tego samochodu naprawdę bardzo
                  zadowolony (5,7l/100
                  > przy Vśr=72km/h z 3 osobami na pokładzie to norma) zwłaszcza w
                  kontekście astry
                  > z 2005 która kupił ojciec i żre 8-9l/100km.

                  To ta Astra musi byc wyjatkowo felernym egzemplarzem.
                  • andrzej554 Re: pobiezny spis moich usterek w Renault Clio 11.08.09, 11:19
                    Astra z 2005 roku pali 8-9 litrów? Jeśli z silnikiem 1,4 16V to i tak niedużo. Z
                    większym motorem więcej. Mój ojciec ma Astrę 1,6 z 1993 roku i mimo próśb, gróźb
                    nie zmienia na inny. Pasuje mu te auto i koniec, praktycznie bezawaryjna
                    (normalnie serwisowana w dobrym prywatnym zakładzie) przy przebiegu 220.000km,
                    pali do 9 litrów po mieście. W trasie około 5.
                    Mój brat ma od roku Astrę3 z 1,6 16V. Będzie szczęśliwy jak ktoś kupi od niego
                    to badziewie. Pali jak smok, po mieście nawet 14-15 litrów, w trasie powyżej
                    120 km/h tyle ile pokazuje prędkościomierz po odjęciu zera. Katastrofa. A
                    wykończenie wnętrza od topora.
                    • Gość: beatrix Re: pobiezny spis moich usterek w Renault Clio IP: *.206.112.242.static.telsat.wroc.pl 11.08.09, 11:25
                      Ja miałam Astrę I z Gliwic, z grudnia 2000, jeździłam nią 8 lat i tam się NIC
                      nie psuło! Chcąc pod koniec zeszłego roku kupić nowe auto poszłam do salonu Opla
                      obejrzeć Astrę 3, ale to tragedia była, tak tandetnie wykonanego wnętrza ze
                      świecą szukać. Może Astry się po prostu "popsuły" z każdym kolejnym modelem?
        • Gość: art Re: Toyota, to auto jest dla młota. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 20:52
          Oczywiście czy to w USA czy w Europie Zachodniej wszystko jest za darmo i jak
          się zepsuje to wymieniają na nowy i może jeszcze dopłacają-
          totalne bzdury wyssane z palca kto nie wierzy niech jedzie ,kupi i spróbuje
          reklamować -życzę powodzenia!!!
        • Gość: mj Re: Toyota, to auto jest dla młota. IP: *.dyn.optonline.net 11.08.09, 00:49
          Mam Toyote Camry 2007 i w roku 2008 mialem trzy (3) naprawy Silnika
          ,skrzyni i silnika Po trzeciej naprawie zarzadalem wymiany na nowy
          samochod W ciagu 2 tygodni otrzymalem NOWY SAMOCHOD w tym samym
          kolorze i podobna tapicerka Nie bylo zadnych problemow
          Zapomnialem , ja mieszkam od 30 lat w USA i takie sprawy zalatwia sie
          od reki Dzisie sie ze Toyota w Polsce nie zrobila tego samego dla
          wlasnej reputacji To by byla dobra reklama dla Toyoty
      • Gość: excalibur Re: Toyota, to auto jest dla młota. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 07:39
        Ach, cóż za poeta - idiota
        • makova_panenka Re: Toyota, to auto jest dla młota. 10.08.09, 09:55
          Głupiś.
          To tylko luźna przeróbka jednej z pierwszych reklam Toyoty w Polsce gdzie gość
          zza kadru wyśpiewywał: "Toyota, to auto jest najlepsze, wysmukłą linią tnie
          powietrze". ROTFL.
    • allegrocostuniegro Poważna firma? 10.08.09, 05:38
      Polacy mylą Toyota Polska Sp. z o.o. z TOYOTA Corporation, a to dwie nie
      mające ze sobą NIC wspólnego firmy. W Polsce nie ma przedstawicielstw firm. Są
      spółki z oo. Podobnie jest z innymi firmami i bankami również. Klient zatem
      zmaga się z niepoważną polską firmą (Dobre bo polskie!) Bońkowski, a nie z
      japończykami. Różnica jest ogromna, ale to już nabywca Toyoty wie.
      • Gość: sf Re: Poważna firma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 07:57
        A Niemcy mylą Ford-Werke GmBH z Ford Motor Company Corporation...
        itd. itp.,
        Co klienta obchodzą szczegóły własnościowe?
        • Gość: sf Re: Poważna firma? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 08:01
          GmbH = Sp. z o.o.

          Toyota Deutschland GmbH
          50420 Köln
    • wlody1 Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 07:58
      Bzdura! Umowa lub oferta ustna jest tak samo ważna jak pisemna pod warunkiem że strony potwierdzają ze tak było.
      Niczego się ten Pan nie nauczył? Może czas zmienić markę samochodu...
    • Gość: FR Bo to już nie Toyota he,he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 08:45
      Trzeba było kupić Mazdę, to już ostatni prawdziwy Japończyk. Toyota to już
      masowe auto, a jak coś jest masowe to jest do wszystkiego, a jak jest do
      wszystkiego to jest do niczego. Toyotę lepiej teraz omijać z daleka...
      • Gość: df Re: Bo to już nie Toyota he,he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 09:02
        A jakie szczegóły decydują, że Mazda 3 jest lepsza od Forda Focusa z
        Roederbergu? Pytam poważnie, bo znam konstrukcję obu pojazdów. Może coś
        przegapiam...
        • pensioner63 Japońskie samochody są lepsze 10.08.09, 11:21
          Gość portalu: df napisał(a):
          > A jakie szczegóły decydują, że Mazda 3 jest lepsza od Forda Focusa

          Nalepka firmowa jest tym szczegółem. Mazda jest firmą japońską, a samochody
          japońskie, szczególnie małe, są lepsze od amerykańskich. Każdy o tym wie i
          lepiej się czuje w samochodzie, o którym wie, że jest japoński. Ford Focus jest
          firmą amerykańską i człowiek gorzej się czuje w takim samochodzie. A
          samopoczucie człowieka to najważniejsza rzecz.

          Fakt, oba samochody są montowane z tych samych części nie ma znaczenia.
          Nieliczni o tym wiedzą i nie ma to wpływu na samopoczucie właściciela.
          • Gość: adella Re: Japońskie samochody są lepsze IP: 95.108.53.* 10.08.09, 22:18
            Tylu znawców a każdy g... wie:-( 30% udziałów Mazdy jest w
            posiadaniu Forda i jakie to auto japońskie, że nie wspomne o starej
            121 z lat dziewięćdziesiątych produkowanej od 1995- 1999, która z
            Fordem Fiestą była bliźniaczką(oba auta produkowano w GB).
    • doncorleone3 Jak kupuje się nowy samochód to całują 10.08.09, 08:51
      człowieka po tyłku. Ale jak wracasz na naprawę gwarancyjną to jesteś
      najgorszym wrogiem...
      • Gość: www Re: Jak kupuje się nowy samochód to całują IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 09:17
        potwierdzam, tak też było ze mną u Auto Lamy sprzedającego Citroena, przez dwa
        lata gwarancyjne byłem 32 razy w serwisie z różnymi naprawami, a traktowano mnie
        tam jak debila, teraz w serwisie Volvo jest bez porównania, zupełnie inna
        kultura serwisu i osób które się tym zajmują,
      • Gość: lewnik Oto, jak załatwić tą reklamację: IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.08.09, 09:25
        1. Nie korzystaj z gwarancji! Kartę gwarancyjną schowaj do szafy.
        2. Skorzystaj z "niezgodności towaru z umową" - reklamację skieruj
        nie do TOYOTY, ale do firmy, która ci ją sprzedała, czyli "Opel
        Bońkowski". Nie daj się wymanewrować gwarancją - z gwarancji nie
        masz obowiązku korzystać.
        3. pismo reklamacyjne skieruj do Bońkowskiego. Podstawa prawna: art.
        8 ust. 1 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej
        (...). W piśmie zażądaj WYMIANY SAMOCHODU. Masz takie prawo. Nie
        musisz żądać naprawy (zwłaszcza w zaistniałych okolicznościach).
        4. Jeśli sprzedawca nie będzie w stanie skutecznie załatwić
        reklamacji, odstąp od umowy i zażądaj gotówki. Masz takie prawo:
        wynika z art. 8 ust. 4 wyżej wymienionej ustawy.
        5. Jeśli Bońkowski będzie się stawiał - po całej procedurze, którą
        wyżej opisałem oddaj sprawę do sądu. O napisanie pozwu możesz
        poprosić bezpłatnie rzecznika konsumentów (oni znają się na rzeczy,
        choć próbują się migać od roboty:). Sprawa jest moim zdaniem wygrana.
        6. Oczywiście mógłbyś wziąć też dobrego prawnika. Ale niewielu
        orientuje się w sprawach konsumenckich. W ogóle większość prawników
        to partacze.

        7. Pozdrawiam. Jeśli nie dotarłeś do tego co napisałem, to Twój
        problem.
        • Gość: gość Re: Oto, jak załatwić tą reklamację: IP: *.152.144.167.dsl.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 11:40
          To rzeczywiście byłoby najskuteczniejsze rozwiązanie. Niestety chyba na nie za późno - wg informacji z artykułu wynika, że dwuletni okres, w którym przysługują prawa z tytułu "niezgodości..." wygasł w maju 2008.
        • Gość: cosworth Re: Oto, jak załatwić tą reklamację: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 12:37
          A teraz rozpędź się chłopcze i przywal w ścianę ... Opel Bońkowski - proszę
          Cię... geniuszu. Towar z pewnością dostarczony był zgodnie z zamówieniem, a od
          usterki wynikające z użytkowania rozlicza właśnie tylko gwarancja bo od tego
          jest. Nikt nie wymieni ci samochodu na nowy bo mu się żaróweczka, trąbitko czy
          pompa popsuło, gdyby tak było jeden sprzedany samochód generował by 5 następnych
          gratis tej samej osobie. Nie ma bezawaryjnych samochodów a od wszystkiego jest
          właśnie gwarancja lub specjalny bonus w postaci dodatkowego rozliczenia czy
          uznania usterki przyznany przez centralę po pisemnej prośbie.
          • Gość: lewnik sam się rozpędź IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.08.09, 13:32
            Faktycznie, minęło ponad dwa lata więc sprawy nie da się już w tym
            trybie załatwić.
            Szkoda - klient się po prostu zagapił. Dał sobie wciskać ciemnotę
            gwarancyjną przez trzy lata!!! W sprawach gdzie dwuletni termin nie
            minął - w pełni podtrzymuję moje zdanie o reklamacjach.

            A tak w ogóle, Cosworth, muszę powiedzieć, że strasznie bredzisz.
            Gwarancja zawsze była, jest i będzie uprawnieniem DODATKOWYM. Polscy
            ciemni klienci dali sobie wmówić, że wszystko co mogą to czekać na
            łaskawą reakcję znużonego gwaranta. A mogą znacznie więcej...
            Cosworth, nie podoba ci się prawo do wymiany towaru - twój problem.
            Jeśli chłam psuje się raz po raz, niezależnie, czy to lusterko,
            czujnik czy coś poważniejszego - należy się wymiana całości. A w
            poważniejszych przypadkach - odstąpienie od umowy. Dilerzy powinni
            to wreszcie zrozumieć i wziąć się do pracy, by nie stracić klientów.

            Natomiast klientom radzę - pozywajcie dilerów do sądu, jeśli was
            zlewają.
            • prezi777 Re: sam się rozpędź 13.08.09, 13:03
              Jest tylko taki drobny problem z tym roszczeniem z tytułu
              niezgodności towaru z umową. Po upływie 6 miesięcy
              od wydania towaru to ty jako konsument musisz
              udowodnić, że towar był niezgodny z umową już
              w chwili wydania towaru. Życzę miłego procesu
              i dowodzenia.
        • Gość: sm Re: Oto, jak załatwić tą reklamację: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.09, 13:45
          reklamację skieruj
          > nie do TOYOTY, ale do firmy, która ci ją sprzedała, czyli "Opel
          > Bońkowski". Nie daj się wymanewrować gwarancją - z gwarancji nie
          > masz obowiązku korzystać.
          chyba do firmy Toyota Bońkowscy - Opel Bońkowski jest firmą ojca a
          toyota Bońkowscy firmą syna.
          • Gość: adella Re: Oto, jak załatwić tą reklamację: IP: 95.108.53.* 10.08.09, 22:15
            Nie Opel tylko TOYOTA Bońkowscy- widzisz różnicę???:-)
    • Gość: ziom Bonkowscy i Fietz to beznadziejne serwisy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 10:32
      Kiedy chcialem w fietzu zeby mi dolali plynu hamulcowego, to korek pod maska
      nadal byc zakurzony, a poziom ten sam mimo, ze "oczywiscie, dolali"... Jedyny
      sumienny i uczciwy serwisant samochodow japonskich to Blaszka w Luboniu.
      Autoryzowani serwisanci maja w pompie klienta i to do tego na gwarancji, bo nic
      im nie placi.
      • Gość: toyota man Re: Bonkowscy i Fietz to beznadziejne serwisy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 11:19
        Toyotami jeżdżę od 10 lat. Mam również Yarisa, rocznik 2004. Z
        Yarisem były ciągłe problemy od początku. Za każdym razem w serwisie
        tę samą usterkę interpretowano w inny sposób.
        Mniej problemów sprawia mi Corolla Verso.
        Co do serwisów, to uważam, że gorszych nigdy nie spotkałem!
        Praktycznie od zawsze jeżdżę nowymi samochodami i za komuny nie
        spotykałem się z taką ignorancją, z jaką spotykam się teraz w
        serwisach Toyoty. Ale jak każą sobie za usługę płacić!!!
        Toyota oszczędza na każdym, również na telefonach. Przed rokiem
        zauważyłem, że w Avensisie nie działa mi jeden z czujników cofania.
        Pojechałem do serwisu, w którym geniusze potrzebowali ponad pół
        godziny na potwierdzenie mojego spostrzeżenia. Sprawdzili kolor
        lakieru i powiedzieli, że zatelefonują, gdy ów czujnik przyjdzie,
        ponieważ teraz go nie mają. Wielki serwis nie ma małego czujnika,
        wartości 100zł!!!
        Jak się sprawa ma na dzień dzisiejszy? We wrześniu, gdzieś w okolicy
        5, mija rok, od czasu złożenia zamówienia. Efekt? Nikt nie zadzwonił,
        a ja nadal jeżdżę bez sprawnego czujnika. Żeby było śmieszniej, to w
        międzyczasie byłem na przeglądzie okresowym. Nikt nie zauważył
        niedziałającego czujnika. Chętnie dowiem się na czym polega taki
        przegląd.
        W swojej karierze poznałem 5 serwisów Toyoty. Ocen jaką mogę im
        wystawić, to najwyżej 3, w sześciostopniowej skali.
      • Gość: adella Re: Bonkowscy i Fietz to beznadziejne serwisy... IP: 95.108.53.* 10.08.09, 22:14
        Blaszka już OD dawna nie jest autoryzowanym serwisem Toyoty:( Nie
        wprowadzaj ludzi w błąd.!!!
      • Gość: ja35 Re: Bonkowscy i Fietz to beznadziejne serwisy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 23:06
        a POLODY w przezmierowie? to dopiero beznadzieja. ja mam nissana od 2 lat i tez
        ciagle sie cos psuje. Do tego polody ma monopol na wlkp. nie ma tu innych
        serwisow. zaluje, ze nie sprawdzielm przed zakupem. no ale coz, jeszcze rok i
        sprzedam. Jaki serwis mozecie polecic w wlkp?
        • Gość: mario Re: Bonkowscy i Fietz to beznadziejne serwisy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.09, 12:12
          ja osobiście polecam serwis mechaniczny Auto Drap na Złotowskiej w
          Poznaniu, jest to autoryzowany serwis Renault ale naprawiaja również
          inne marki, robią wszystko naprawdę solidnie, nie jest tanio ale za
          jakość trzeba płacić, obsługa rewelacja...
      • Gość: olex Re: Bonkowscy i Fietz to beznadziejne serwisy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.09, 08:32
        A już myślałem, że tak tylko w (RIP) FSO robili bo to dziadowska, polska firma.
        Jak widać wystarczy tylko trochę odczekać i standardy zawitały także do Toyoty i
        innych marek.

        Z tego wynika, że najlepiej teraz sprowadzić jakiegoś grata z Niemiec i
        serwisować go u pana Mietka na podwórku.

        To jest chyba szersza choroba, serwisy fabryczne to zuoo.

    • rychu20 Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 10:53
      Dziwne. Je jeżdżę Yarisem 6 lat i ani razu nie odmówił współpracy. dosłownie nic.
      • Gość: adiunkt Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: *.echostar.pl 10.08.09, 22:26
        > Dziwne. Je jeżdżę Yarisem 6 lat i ani razu nie odmówił współpracy. dosłownie nic.

        Masz chłopie więcej szczęścia niż rozumu. Mam trójkę znajomych jeżdżących
        toyotami (2 yarisy i jedna corolla) i śmiać mi się chce, jak często ich szlag
        trafia... Nawet nie na to, że się te samochody psują jak nieszczęście, ale na
        nieudolność serwisów. Ten znajomy z corolli to chyba z 20% czasu jeździ
        serwisowym yarisem, bo mu się mechanicy w tym czasie z jego corollą męczą. Żenada ;)
        • Gość: jj "bo japońskie to najlepsze" - haha g...no prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 23:32
          "Bo japońskie to trzeba brać bez gadania, się nigdy nie zepsuje." Takie
          pieprzenie, że jak japońskie to najlepsze. Może kiedyś tak było ale teraz na
          pewno tak nie jest. Mam kilka japońskich produktów w domu i najbardziej jestem
          zadowolony z długopisu z logiem Panasonica:) reszty bym drugi raz nie kupił.
          ,
          ,
          Najlepszy przykład to drogie DVD z Panasonica używane czasami - już po ponad
          pół roku przestało odtwarzać płyty.
      • Gość: Tomek Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: *.netis.net.pl 03.09.09, 17:03
        Mamy w rodzinie dwa Yarisy jeden z 2002 roku drugi z 2004 w każdym ponad 150.000
        przebiegu i zero problemów.
    • leo_benhauer tez mam toyke, juz druga z rzedu 10.08.09, 11:02
      i nic mi sie nie psuje.

      ale jak czytam taka historie to na pewno sie zastanowie przed zakupem
      nastepnego samochodu.

      chyba bardziej oplaciloby sie zalatwic sprawe nie po polskiemu tylko
      po europejskiemu i zamknąć klientowi usta dając nową furę.

      Koszt takiego artykułu dla marki jest ciut wyższy.

    • yavorius Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 11:10
      Może zacznijmy od tego, że złomem to jest fiat.
      • Gość: robert Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: *.derby.waw.pl 10.08.09, 12:16
        skąd takie cisnienie na tojoty???

        bo inni mają i trzeba być kul?
      • Gość: kloss Zacznijmy od tego ze g.... sie znasz. IP: 195.150.161.* 11.08.09, 00:27
        Fiat jest jedwabisty. Zlomem jest Tojota. Spocznij.
      • Gość: eureka Yawor? IP: *.centertel.pl 11.08.09, 02:29
        Od kiedy ty masz prawo jazdy?
    • Gość: wars mam stara i sie nie psuje IP: *.134.130.147.static.crowley.pl 10.08.09, 11:17
      ja mam toyote rocynik 99.
      nic sie nie psuje. raz do roku trzeba cos dam dokupic za jakies 500 zl i spokoj
      (klocki, filtry, chlodnica). chodzi jak marzenie. wyprodukowany w japonii.
      • Gość: gosc Re: mam stara i sie nie psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 19:23
        Mam Camry z 1992r., LPG 12/100km. Raz się popsuł (cewka zapłonowa). Wciąż sprawny,komfortowy, niezawodny i ekonomiczny. Jak Japończyk to tylko stary,sprawdzony i made in Japan
        • Gość: adiunkt Re: mam stara i sie nie psuje IP: *.echostar.pl 10.08.09, 22:28
          > Mam Camry z 1992r., LPG 12/100km. Raz się popsuł (cewka zapłonowa). > Wciąż
          sprawny,komfortowy, niezawodny i ekonomiczny. Jak Japończyk to > tylko
          stary,sprawdzony i made in Japan

          To jeszcze te stare, dobre i JAPOŃSKIE toyoty były, a nie jakieś barachło
          produkowane w Turcji czy innym kraju Trzeciego Świata....
          • Gość: t Re: mam stara i sie nie psuje IP: 139.191.142.* 11.08.09, 10:20
            No bo jaka firme w tych czasach stac na wyprodukowanie czegos porzadnego? Po co?
            Zeby dzialalo 15 lat i klient byl zadowolony? Nie! Wlasnie chodzi o to, zeby
            ciagle wymieniac na nowe, dzieki czemu firma zarabia kase.

            Fiat? Ford? Toyota? Jeden pies. Jakosc wykonania podobna. W dobie masowej
            produkcji wszystko jest sredniej jakosci.
    • mw1969 Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje 10.08.09, 11:24
      Mój kolega miał nówkę Yarisa od stłecznego dealera...
      Awaria za awarią. Poza tym KOSZMARNIE DROGI SERWIS!!!!!!!!!!!!
      Za gó...ane piórka wycieraczkę żadali prawie stókę, a za komplet
      dekli (ot, pech, koledze ktoś ukradł oryginalne dekle) na koła
      zażądali osiemset złotych?!
      Niby Yaris był autem roku któregoś tam, ale jednak coos złego dzieje
      sie z ta marką.Przede wszystkim poziom cenowy aut Toyoty w Polsce
      jest po prostu chamski, a ceny usług i części zamiennych to jakis
      absurd.
      A gdy doliczy sie do tego wszystkiego postawę krajowych dealerów
      wobec klienta i artykuły takie jak te, no to ja dziękuję za Toyotę.
      Jesli mam przepłacać na dzień dobry a potem użerać się z
      gwarancjami, dealerami, reklamacjami itede, to ja już wolę
      zaryzykowac to samo, ale płacą dużo MNIEJ za auto innej marki.
      ;-)
      • Gość: ZNAMSIE Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.zabrze.net.pl 10.08.09, 11:47
        TO ZE TOYOTA TO PRZECIETNE AUTO TO JA ZAWSZE WIEDZIALEM MIMO ZE KAZDY DOOKOLA MI
        WMAWIAL INACZEJ (A SASIAD TO TRZYKROTNIE ZAWITAL DO SERWISU PRZEZ 2 LATA OD
        ZAKUPU Z DOSC POWAZNYMI USTERKAMI, ALE UPARCIE TWIERDZIL ZE TOYOTA TO DOBRE AUTO
        BO ZNAJOMY ZNAJOMEGO MU TAK POWIEDZIAL... TERAZ JEZDZI VOLKSWAGENEM, CHWALI GO
        SOBIE ZNACZNIE BARDZIEJ)

        WSROD AUT TO PRYM CO DO JAKOSCI WIEDZIE NIEZAPRZECZALNIE MERCEDES AUDI BMW ...
        TO CO GADAJA W POLSCE TO SMIECHU WARTE, W POLSCE LUDZIOM SIE WCISNIE WSZYSTKO ,
        W KONCU TYLE GOWNIANYCH MAREK MA W POLSCE ZBYT (DAEWO, HYUNDAI)

        JEDŹ DO BAWARII CZY AUSTRII I TAM SIE ZOBACZY JAIMI AUTAMI POWINNO SIE JEZDZIC ,
        JAPONCZYKI TO NAPRAWDE RZADKOSC ... ZRESZTA Z JAPONCZYKOW TYLKO MAZDA JEST DOBRA
        • Gość: Atomek Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 12:17
          WSROD AUT TO PRYM CO DO JAKOSCI WIEDZIE NIEZAPRZECZALNIE MERCEDES
          AUDI BMW ...

          Taa...Polecam Ci z Mercedesa cokolwiek 400cdi i kup sobie od razu
          kilka skrzyń biegów...to nie jest jakaś pierd..łka

          No i lusterka Ci ukradną kiedy pojedziesz do miasta - nowe 5000zł
          szt.

          Kupujesz takie auta na 11 miesięcy w roku, bo miesiąc spędzą w
          serwisie.
          • Gość: smiech Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 19:35
            Mercedesy nie są tak awaryjne, a o Audi nie wspomnę. W A6 pasek
            rozrządu miał podlegać po przejechaniu 120 tys [o ile dobrze pamiętam]
            Pękł po 60 tys. Koszt naprawy silnika 10 tys. Następna poważna awaria
            moduł, czy jakoś tak od ABS, zalane plastikiem badziewie. Koszt około 4
            tys. Sprzedałem cholerstwo i kupiłem w Niemczech nowe Camry, bo w
            Polsce był z nim problem. O dziwo na Ukrainie kupno Camry, to pikuś,
            parafrazując reklamę.
            • Gość: df Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.acn.waw.pl 10.08.09, 20:01
              Gość portalu: smiech napisał(a):
              > tys. Sprzedałem cholerstwo i kupiłem w Niemczech nowe Camry, bo w
              > Polsce był z nim problem. O dziwo na Ukrainie kupno Camry, to
              pikuś,
              > parafrazując reklamę.

              Bo Camry nie jest oficjalnie sprzedawane ani w Polsce, ani w
              Niemczech (i pewnie całej Europie Zach.).

              www.toyota.pl/cars/new_cars/index.aspx
              www.toyota.de/cars/new_cars/index.aspx

              Za to jest oferowane w Rosji, na Ukrainie i Białorusi.

              www.toyota.ru/cars/new_cars/index.aspx
              www.toyota.ua/cars/new_cars/index.aspx
              www.toyota.by/auto/
            • Gość: ZNAMSIE Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.zabrze.net.pl 10.08.09, 23:21
              MAM A6 , OBECNIE PRZEJECHANE 170 TYŚ KM , KUPILEM AUTKO JAK MIALO 16 TYSIECY
              PRZEJECHANE (UDOKUMENTOWANE) , ZERO PROBLEMOW ?

              NIE WIEM SKAD WY TAKIE KITY CISNIECIE, DUŻO TEŻ ZALEŻY OD TRYBU JAZDY , JAK SIE
              ŻYŁUJE SILNIK TO FAKTYCZNIE, 60 TYSIECY NIE WYTRZYMA

              A MERCEDES JEST AKURAT NAJBARDZIEJ NIEZAWODNYM AUTEM , TO WIE BYLE SZCZENIAK

              MNIE SMIESZA TE POLSKIE PSEUDOFACHOWE OPINIE, POWIEDZIALBYM DLATEGO ŻE POLSKA TO
              BIEDNY KRAJ ALE NIE, NIEKTORZY SA PRZY KASIE I MIMO TO KUPUJA GOWNA I JE SOBIE
              CHWALA

              TYLE OPINI ILE JEST UŻYTKOWNIKOW, ALE JEDNI PIE... BEZ SENSU, SPOTYKALEM SIE Z
              POROWNYWANIAMI AUDI OPEL CZY MERC FIAT ... TRZEBA MIEC NASRANE , SA PEWNE MARKI
              SAMOCHODOW KTORE SA ZWYCZAJNIE LEPSZE

              POZA POLSKĄ TO KAŻDY WIE ŻE MERCEDES AUDI BMW TO SA JEDYNE SLUSZNE SAMOCHODY ,
              JA DO TEGO DOŁOŻYŁBYM FORDA, MAZDE , HONDE

              • Gość: olobolo Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.chello.pl 10.08.09, 23:40
                Caps lock zacioł cie sie dzieciaku i idź już spac anie wypisujesz
                głupoty na forum
              • Gość: vb Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 23:46
                > POZA POLSKĄ TO KAŻDY WIE ŻE MERCEDES AUDI BMW TO SA JEDYNE SLUSZNE SAMOCHODY ,
                > JA DO TEGO DOŁOŻYŁBYM FORDA, MAZDE , HONDE


                Zapomniałeś o Tacie i Polonezie
                a wyrzuć Hondę i Mazdę bo to są szmelce
              • Gość: Dupreux Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.08.09, 23:51
                Musisz tak krzyczeć? Słuch straciłeś na przodku?
        • Gość: gośc Toyota Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 14:35
          Potwierdzam, nowy Yaris kupiony w salonie jakość montażu tragiczna, na
          nierównościach wszystko puka choć wpakowałem już mnóstwo gąbki; po zdjęciu
          tapicerki z drzwi zobaczyłem coś, co ostatni raz widziałem w ...maluchu. Kawał
          folii niedbale przyklejony silikonem a głośniki przymocowane nitami
          zrywalnymi(!). Jakość plastików b. niska.
          Samochód montowany we Francji.
        • Gość: user Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 19:14
          Jazdę Japończykiem zaczynałem od Toyoty Corolla 1.6. Przejechałem tym
          autem 350 tys., bez żadnych napraw. Podkreślam żadnych. Oczywiście
          pomijam wymiany klocków, pasków, płynów eksploatacyjnych itp. Obecnie
          mam Corolla Verso, Yaris i Corolla nowy model. Odpowiednio
          przejechane 250 tys, 115 tys i 80 tys. Wszystkie benzyniaki i jeżdżą
          bezawaryjnie! Inna sprawa to serwisy Toyoty. Uważam je za kompletna
          porażkę!!!!!!!!! Brak profesjonalizmu, klient uważany jest za intruza
          i stworzenie, które należy skubać na ciężkie pieniądze. Cholernie
          drogi, a w zasadzie najdroższy w serwisowaniu jest Yaris. Nie wiem
          ile kosztuje teraz przedni amortyzator, ale żądano za niego 1100
          złotych!!! Czujecie to! Bandytyzm!
        • Gość: dfh Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 23:42
          hyundai to gowniana marka ale razem z Kia sprzedali tego gówna w tym roku już
          pare milionów na świecie. Swoją drogą toyota swoją dobrą sprzedaż w Polsce
          zawdzięcza w dużej mierze mitowi, że "japońskie to najlepsze, zawsze będzie
          działać i nigdy się nie zepsuje:)" takie jest moje zdanie.
        • Gość: t Re: Toyota Yaris... Wciąż mi się psuje IP: 139.191.142.* 11.08.09, 10:22
          <<JEDŹ DO BAWARII CZY AUSTRII I TAM SIE ZOBACZY JAIMI AUTAMI POWINNO SIE JEZDZIC

          Ehem...widac, ze g**no sie znasz. Wiesz jakie auta sa teraz najczesciej kupowane
          w D i A? Panda i Logan.
    • net_friend Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 11:35
      Mit Toyoty jako auta bezawaryjnego padł dobrych kilka lat temu. Zarówno Yaris
      jak i Avensis mają słabe punkty. Niejeden klient budzi się z krzykiem na hasło
      'koło dwumasowe' w silnikach D4D.
      • Gość: kierowca Auris jes gorszy! IP: 213.172.183.* 10.08.09, 11:44
        Yaris - mocno kłopotliwy i drogi ale to mały pikuś przy Aurisie!
        Jeżdżę tym złomem półtora roku ma 45000 a wygląda jakby miał 200000. Plastiki
        trzeszczą, rysują się nawet paznokciem. Hamulce - kiedyś prawie w rowie
        wylądowałem bo się zaciski blokowały i ściągało w prawo a ASO w Lublinie robiło
        ze mnie głupka aż w końcu przyznali że "była informacja z Toyoty, że trzeba
        hamulce zmodyfikować"... O ergonomii nie wspomnę, od tego cholerstwa po środku
        mam chore kolano a od siedzenia łapie mnie rwa kulszowa i drętwieje mi noga po
        przejechaniu 200 - 300 km.
      • Gość: Atomek Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 12:24
        Dlatego kupuję używane i w Renault. Fantastycznie tracą na
        wartości :)
        Za 30k mam 5 letnie auto za 140k. Do tego trzeba wrzucić 10k w
        częściach rocznie by mieć je w idealnym stanie.
        Do tego nie muszę korzystać z ASO tylko mam "osobistego mechanika",
        który mnie traktuje tak, że jak zadzwonię przed 12 to mi naprawia w
        ten sam dzień. Części? Dlatego dobrze kupić 5 letnie - są już na
        rynku "nieroyginalne" zamienniki do prawie wszystkich części
        eksploatacyjnych.
        Ile oszczędzam na ubezpieczeniu AC?

        Trza mieć nie po kolei, albo zbytek pieniądzy, by kupować nowe.
      • Gość: ned Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: *.adsl.inetia.pl 10.08.09, 16:07
        Ale to samo (padający dwumas) jest w oplowskich CDTI czyt. fitatowskich MuliJet'ach
        • Gość: df Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 17:02
          Oznaczenie CDTI (Common Rail Turbo Injection) nie znaczy, że silnik jest Fiata. Np. w Oplu Corsa z Fiatem wspólne jest 1,3 z Bielska-Białej. Natomiast 1,7 jest GM (Isuzu -też z Polski) i jest używany też np. w hondach.

          Podobna sytuacja jest np. z Fordem, który oznacza swoje disle TDCi (Turbo Diesel Commonrail injection), ale część to konstrukcje Peugeuot-Citroen, a część to rozwinięcie konstrukcji Forda.
    • Gość: ttt W Polsce wszyscy to dziady? IP: *.chello.pl 10.08.09, 11:39
      Nieważne jaka firma , zawsze tak traktują u nas klienta. Sądzą, że skoro klienci
      są tak naiwni, że płacą za towar więcej niż w innych państwach europy to można
      ich traktować jak im się tylko podoba. Pozwoliliśmy im na to to teraz mamy.
    • gajane4 Yaris - wrak 10.08.09, 12:07
      A w Polsce Yarisa uważa się za pojazd bezusterkowy!!! Ha, Ha, Ha!!!
    • vasadu Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 12:26
      również miewałem często probelmy z moją Toyotą, lecz zawsze po
      przeglądzie w Toyocie w Zielonej Górze. Przestałem więc go w tym
      mieście serwisować, i jest dobrze od tamtej pory.
    • smith-wesson A ja mam 9letnią bejcę i śmiga jak złoto :) 10.08.09, 12:32
      • Gość: Keridween Re: A ja mam 9letnią bejcę i śmiga jak złoto :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 13:47
        Mówimy o problemach z nowymi autami a nie o starych kapciach.
      • Gość: :-))))))))) Re: Ciekawe, czy dres też masz 9-letni :-)))) IP: *.19.165.64.osk.enformatic.pl 10.08.09, 14:36
        :-)
    • sven_b Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 12:37
      Rzecznik Toyota Motor Poland na łamach programu TVN Turbo powiedział niedawno
      że 'tak naprawdę to nasi klienci testują nasze samochody'. Czyżby przerzucenie
      controllingu na klienta:)
      • Gość: hrntntm Re: Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje IP: 62.29.136.* 10.08.09, 15:45
        cotrolling nie ma nic wspólnego z kontrolą jakości...
    • Gość: :-))) To juz nie ta Toyota IP: *.19.165.64.osk.enformatic.pl 10.08.09, 14:32
      Toyota to było dobre auto 10 lat temu.Teraz to już taki sam złom jak Grande
      Punto. :-)))
    • Gość: oirjmgbieo naprawdę współczuję facetowi... IP: 62.29.136.* 10.08.09, 15:39
      ... ale z drugiej strony mam cichą satysfakcję, szczególnie wobec
      tych jeżdzących "lepszymi" markami... mam 11-letniego lanka i pompa
      wody wciąż jest oryginanlna i nic nie cieknie. 163 kkm. tak samo
      termostat.

      p.s. tak z ciekawości - czy w yarisce (swoją drogą podobno najmniej
      awaryjne auto wg tych słynnych niemieckich zestawień) pompa wody
      służy do napinania paska rozrządu i jest przez ten pasek napędzana?
      jesli tak, to awaria pompy wody (np. zatarcie sie łożysk) spowoduje
      bardzo poważną awarię silnika w razie zerwania paska rozrządu przez
      zablokowaną pompę...
      • Gość: driver Re: naprawdę współczuję facetowi... IP: 217.98.20.* 10.08.09, 22:00
        Gość portalu: oirjmgbieo napisał(a):

        > p.s. tak z ciekawości - czy w yarisce (swoją drogą podobno najmniej
        > awaryjne auto wg tych słynnych niemieckich zestawień) pompa wody
        > służy do napinania paska rozrządu i jest przez ten pasek napędzana?
        > jesli tak, to awaria pompy wody (np. zatarcie sie łożysk) spowoduje
        > bardzo poważną awarię silnika w razie zerwania paska rozrządu przez
        > zablokowaną pompę...


        W Yarisie nie ma paska - jest łańcuch rozrządu. Niby szczegół ale jaki istotny:-)
      • Gość: t Re: naprawdę współczuję facetowi... IP: 139.191.142.* 11.08.09, 10:26
        Trzeba przyznac, ze Daewoo odwalilo kawal dobrej roboty z Lanosami. Moj wujek
        mial Lanosa ponad 10 lat i jedyne co zmienil, to tlumik.
    • bronimir Za 16 tyś kup sprawdzonego rzęcha z Niemiec. 10.08.09, 15:44
      Swoją Toyotę spal na placu firmy, razem z innymi samochodami. Uratujesz ludzi
      od nieszczęścia.
    • frambo Prosze Pana ... 10.08.09, 16:16
      Sznowny Panie. Współczuję Panu. prosze przeanalizowac swoją sytuacje
      finansową, sprzedać to auto. Niech Pan kupi niemieckie (
      oprócz Opla) Np Polo, Golf,Audi3. Gwqarantuje że nie bedzie miał
      żadnych kłopotów. Jest mi Pana naprawde szkoda. Aż wierzyć mi sie
      nie chce, że coś takiego jeszcze ma miejsce. Przecież tak chwalą
      Yariski, a tu proszę. Jeszcze niech Pan skoryguje moje słowa z
      dobrym mechanikiem. Nie pożałuje Pan. Życze powodzenia.
      • Gość: prsf Re: Prosze Pana ... IP: *.acn.waw.pl 10.08.09, 20:45
        frambo napisał:

        > Sznowny Panie. Współczuję Panu. prosze przeanalizowac swoją sytuacje
        > finansową, sprzedać to auto. Niech Pan kupi niemieckie (
        > oprócz Opla) Np Polo, Golf,Audi3. Gwqarantuje że nie bedzie miał
        > żadnych kłopotów.

        Zabawne. Wymienił Pan nie tyle samochody "niemieckie", co produkty jednej firmy
        - Volkswagen Group.
    • Gość: As Trzeba było na dziwki kase wydać. IP: *.wroclaw.mm.pl 10.08.09, 16:27
      Za tyle kasy to miałby ru...ia przez cały rok.
    • bbsbb Mam nowiutką toyotę. Wciąż mi się psuje 10.08.09, 20:54
      to trzeba było sobie kupić używany, najlepiej vw z niemiec od jakiegoś turasa...
    • zbyszek_krok hehe :) to tak jak moja 10.08.09, 21:24
      Kupiłem 2 letnią Corollę (w 2003 roku). W przeciągu dwóch następnych lat
      (60.000 przebiegu pod koniec) musiałem zrobić remont silnika (1 litr oleju na
      1000 km), wymienić łożyska w skrzyni biegów, czujnik przepływu powietrza, 4
      razy tarcze hamulcowe, zamki w drzwiach, mechanizm wycieraczek (w ASO 2,500
      tys złotch - zrobiłem u "pana Zenka"), komputer sterujący silnikiem tez był
      wymieniany. Ubaw po pachy :D. Polecam serwis Toyoty (ASO) na Zakpiance. Drogo
      (jak to w ASO) ale zawsze bardzo uczciwie.
      • zbyszek_krok Re: hehe :) to tak jak moja 10.08.09, 21:42
        aaa, po 4 latach sprzedałem bratu. Od tego momentu nic sie nie zepsuło. Nie
        lubiła mnie krowa. Albo naprawiłem wszystko co się mogło zepsuć (prócz tego co
        opisałem to jeszcze sondę delta, i tylnią wycieraczkę)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka