nina_1234
17.02.11, 22:05
Witam, zakładam ten wątek z czystej ciekawości- chciałabym się dowiedzieć co sądzicie o radomskich pracodawcach? Czy naprawdę im tak ciężko, czy kryzys finansowy to tylko przykrywka aby zapewnić sobie tanią siłę roboczą? Może na początek podam przykład...
Znana, dośc duża radomska firma, zorganizowała casting na pracownika księgowości. Casting, bo rozmową tego nazwać nie mogę - myślę, że każda osoba w nim biorąca udzieł czuła się jak towar na taśmie w supermarkecie...Co zaproponowali przyszłym pracownikom? 8 zł. brutto na umowę zlecenie- umowa zlecenie, ponieważ w miesiącu ktory ma np. 160 godzin roboczych nawet najniższa pensja nie wyjdzie- pomijam fakt, czy to jest zgodne z prawem, bo przy odrobinie trudu można im udowodnić, że jest to jednak praca " na umowę"...i do tego tydzień pracy ku chwale firmy XX -czyli za darmo. Chętni do pracy się znaleźli. Czy uważacie, że to wstyd szukać kogoś z wykształceniem i doświadczeniem i proponowac takie pieniądze? Czy tez uważacie, że jeżeli chce się "grać" ważnego szefa to należy ludziom płacić godne pensje. A jak kogoś nie stać, to sorry , ale trzeba zakasać rękawy i samemu za...suwać?
Pytam, bo jestem osobą poszukująca pracy i to mnie przeraża - wygląda na to, że teraz jak zjadę pracę to dostanę mniejsze pieniądze niż zaraz po studiach. A z drugiej strony mam taka nadzieję, że może do tej pory po prostu źle trafiałam?Bo mam wrażenie, że w tej chwili nie szuka się pracownika na zasadzie "kto lepszy" tylko na zasadzie "kto zgodzi się pracować za mniejsza stawkę" :-(