Dodaj do ulubionych

Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dzieci

01.06.12, 15:54
Oddciąganie pokarmu: a nie mógł tato sam ssać mleka u swojej żony? Łatwiej, zdrowiej i przyjemniej.

A poważnie - podziwiam, że wtedy więcej się dzieci rodziło niż teraz. No ale praca była pewniejsza.
Obserwuj wątek
    • wiechuta Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dzieci 01.06.12, 16:46
      Okres PRL-u to nie był okres rozbuchanego konsumpcjonizmu. Pamiętam, było zgrzebnie, ale życzliwie. Podobno większość kobiet rodziła dzieci z potrzeby serca a nie kalkulując czy im się to opłaca. Ludzie pomagali sobie i nie było presji na rodziców,a szczególnie na matki, że dziecko należy wychowywać wg zapisów w książkach. Jak mówi Mama: rady i wsparcia szukała u Babci i Ciotek oraz kumpelek mających już staż matek. Mama mówi, że czekała na mnie z miłością a wcale nie wiedziała przecież, że będzie miała córkę.
      • tom.gorecki Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz 05.06.12, 09:44
        wiechuta napisała:

        > Okres PRL-u to nie był okres rozbuchanego konsumpcjonizmu.

        Był. Możliwości nie było, ale konsumpcjonizm był.

        > Pamiętam, było zgrze
        > bnie, ale życzliwie. Podobno większość kobiet rodziła dzieci z potrzeby serca a

        Powiedzmy, że tak było.

        > nie kalkulując czy im się to opłaca. Ludzie pomagali sobie i nie było presji n
        > a rodziców,a szczególnie na matki, że dziecko należy wychowywać wg zapisów w ks
        > iążkach. Jak mówi Mama: rady i wsparcia szukała u Babci i Ciotek oraz kumpelek

        Taak: "świetne" rady o czerwonych nitkach, nie patrzeniu w okna itp zabobony. Zawsze matki odwoływały się do tajemnej wiedzy aby zrzucić odpowiedzialność (nb wymyśloną, bo problemy z dziećmi to bardziej statystyka niż zła opieka) - kiedyś na matkę, teraz na książki.

        > mających już staż matek. Mama mówi, że czekała na mnie z miłością a wcale nie w
        > iedziała przecież, że będzie miała córkę.

        Owszem, przecież "kiedyś, pani kochana, to było lepiej"...
    • succour Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dzieci 01.06.12, 17:04
      Autorce tekstu polecam badania nt masturbacji w żłobkach, przedszkolach i szkołach. Byłoby to znakomitym uzupełnieniem wołania WŁADZY o więcej narodzeń by można doczekac "godnej" emerytury.

      Zaś co do "kombinowania". Zaczyna wymierać dobre pokolenie.
      Teraz mamy przerost "historyków" grających w gałę.
    • Gość: 1234 Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz IP: *.euro-net.pl 01.06.12, 17:24
      >odciągacze do pokarmy i tysiące innych rzeczy ułatwiający opiekę<

      Proponuję żeby autor(autorka?) samodzielnie poprawił to, co sknocił - podkreślone wyrazy (dla ułatwienia).
      Dalej już mi się nie chciało czytać.
    • zoubr123 tandetny tekst 01.06.12, 18:48
      To czemu w " czasach dobrobytu" rodzi się tak mało dzieci?
      Bardzo tandetny tekst.
      • piggy1 Re: tandetny tekst 01.06.12, 22:54
        Chciałeś chyba napisać tendencyjny? Sprawdź w słowniku, co znaczą oba te przymiotniki, bo kompromitujesz się.
        • zoubr123 Re: tandetny tekst 01.06.12, 23:55
          Nie, chciałem napisać tandetny tak jak napisałem. Tendencyjny? W tym przypadku oznacza pisany z pewnym rozmysłem. Tekst jest natomiast zupełnie pozbawiony myśli. Koniec. Nie ośmieszam się. Przed napisaniem czegoś zastanów się chwilę, zapytaj się kogoś starszego. Może bardziej doświadczonego intelektualnie. A na przyszłość, nie wmawiaj komuś co chciał napisać, bo się ośmieszasz. Baj buba.
          • Gość: hildebrant Tekst, owszem, tandetny IP: *.play-internet.pl 02.06.12, 09:04
            ale z powodu marnego stylu i kolokwializmów użytych bez wyczucia. Co do liczby dzieci zaś - demografowie zauważyli, że dzietność w krajach ubogich jest dużo większa niż w bogatych. Podobnie zresztą jest w różnych środowiskach tego samego społeczeństwa - więcej rodzin wielodzietnych znajdujemy wśród ludzi uboższych, niż wśród bogatszych.
            • Gość: Edzio Serio? Powielanie niczym nie potwierdzonych opinii IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.12, 11:47
              naszych Boze pozal sie dziennikarzy. Tzw. wieksza dzietnosc ludzi ubogich dotyczy dwóch typow spoleczenstw. Pierwsza z nich to spoleczenstwa biedy w stylu przed XX-wiecznej Europy, gdzie dzieci byly zabezpieczeniam na starosc bytu. Oczywiscie dotyczylo to biednych. Bogaci juz nie mili tej motywacji. Ten typ spolecznosci charakteryzuje sie traktowanie dzieci jak dobr inwestycyjnych. Pozjawienie sie systemo emerytlanych, antykoncepcji (a raczej wzrost jej dostepnosci), prowadzi do zmiany tego podejscia w strone traktowania dzieci jak trwalych dobr konsumpcyjnych, ktore nabywam jesli mnie stac i ktorych posiadania konkuruje z posiadaniem TV. Proces ten nasila sie wraz z prywatyzacja systemu ksztalcenia i wzrostem kosztow wychowania dzieci. I tutaj pojawia sie calkiem odwrotny trend, to bogaci maja wiecej dzieci, a biedni (dla ktorych antykoncepcja jest tania, a wychowanie dziecka drogie, zas Panstwo zapewnia w miare przyzwoity byt na emeryturze). To juz mozna zauwazyc w Europie Zachodniej i w Polsce (biedni w Polsce maja mniej dzieci, widac to w danych GUS juz teraz). Ten proces w Europie Zach. jest neutralizowany przez wplyw polityki prorodzinnej Stad przekonanie o mnozacych sie tam imigrantach. Jest to jednak polprawda, bowiem dtyka ona tylko tych spolecznstw, ktore stosuja tzw. sprawiedliwa polityke spoleczna, czyli kwotowo po rowno nagradzaja biednych i bogatych za posiadanie dziec. We Francji, gdzie jest system podatkowy uzalezniony od dochodu na glowe w rodzinie juz to tak nie dziala od paru lat. Caly czas mamy tam sporo dzieci imigrantow, ale tylko I pokolenia, dla ktorego zasilek na dziecko jest wzlgednie wysoki. Imigranci drugiego pokolenia podejmuja tam juz decyzje podobne do tulczych mieszkancow krajow Zachodniej Europy. Najwyrazniej w niezbedniku inteligenta takich madrosci nie napisali, stad powtarzanie tych bzdur po Zakowskich et consortes. Dal naprawde ciekawych radze zajrzec do Munich Personal RePEc Archiv, jest tam wiele ciekawych badan na temat zachowan rodzin i optmalnych polityk demograficznych.
              • Gość: hildebrant Panie drogi, świat nie kończy się na Europie! IP: *.play-internet.pl 02.06.12, 16:00
                Ani na pozostałych krajach rozwiniętych, w których istnieją systemy emerytalne i polityka prorodzinna. Większość ludzkości żyje w innych warunakch. Aleś sobie pan anonimowo pojeździł po Żakowskim, więc dzień dzisiejszy możesz pan zaliczyć do udanych.
                • tom.gorecki Re: Panie drogi, świat nie kończy się na Europie! 05.06.12, 09:50
                  Gość portalu: hildebrant napisał(a):

                  > Ani na pozostałych krajach rozwiniętych, w których istnieją systemy emerytalne
                  > i polityka prorodzinna. Większość ludzkości żyje w innych warunakch. Aleś sobie
                  > pan anonimowo pojeździł po Żakowskim, więc dzień dzisiejszy możesz pan zaliczy
                  > ć do udanych.

                  Po żakowskim "et consortes" dobrze pojechać dużym walcem, bo to ludzie przekonani o nieomylności i wypowiadający spod wąsa prawdy objawione. Prosto, aby się sprzedało.
                  Rzeczywistość, jak napisał kolega wyżej, jest cokolwiek bardziej złożona, ale nie niezrozumiała, przynajmniej dla rozgarniętego i wytrawnego obserwatora.
    • ers12 Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dzieci 01.06.12, 21:39
      Bardzo słaby tekst - ani to humor, ani prawda. Wybiórcze, spaczone spojrzenie. Prawda, że nie było np. pampersów, że było ciężej rodzicom, ale dzieci były zdrowe i bez nich, nie dźwigały ciężkiego balastu w majtkach-pampersach. Były zasypki, kremy, a uszyte śliniaczki o wiele ładniejsze od tych dzisiejszych. Nie było tyle kolorowych zabawek, ale też przy odrobinie starań rodziców całkiem ładne można było kupić, a opowieści o pomysłowych rodzicach oraz dzieciach? Znam lepsze, niech się osoba pisząca artykuł nie sili, każdy z nas je też zna na pewno. Ile jeszcze bzdur może napisać GW? Kto przyjął ten słaby tekst? Medal za bzdury proponuję!
      • Gość: Ezekiel 25 : 17 Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz IP: *.washdc.fios.verizon.net 02.06.12, 04:10
        Dzis dzieci maja klocki LEGO , jednakze swiadczy to o finansowym debilizmie rodzicow : niestety , na klocki lego nie stac 90% polskich rodzicow.
        • Gość: funia Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 11:00
          kupowanie Lego świadczy o debilzmie finansowym rodziców? a dlaczego?
      • Gość: krij Może niie było pampersów i innych pierdoł, ale IP: *.radom.vectranet.pl 02.06.12, 06:17
        były darmowe żłobki i przedszkola dla każdego. I wczasy zakładowe. jakoś autor tej tekściny dziwnie to pominął. Nie pasowało do koncepcji, że to w PRL niby tylko ocet i bida?
    • Gość: lir Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.12, 22:19
      CZEKAM ,czekam kiedy powiedzą ,że starcy Z BRAKU LEKÓW /które otrzymywali bezpłatnie/ mieli szkorbut , a dzieci tez wielkie , brzuchy oczywiście z głodu !!!!!!!!!!

      Cyniczna głupota autora !!!!!!!!!!!!
      • Gość: Ezekiel 25 : 17 Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz IP: *.washdc.fios.verizon.net 02.06.12, 04:24
        I za komuny jedzenie dla dzieci solono sola spozywcza , nie jak dzis w Wolnej Polsce sola drogowa. Ale polscy naukowcy odkryli , ze ta sol techniczna jest zdrowsza !
        • Gość: doautorów Re: Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.12, 09:51
          Zapewnie opiwiedzli wam to wasi rodzice. Czemu nie dodali ,ze jak zaliczyli wpadkę da studiach tp potem dla dzidziusia dostawiali bez kolejki miejsce w akademiku, zoo bek itp a potem bez większych problemow prace, czasem lepsza czasem gorszą ale ją mieli. Bo studenci w tamtych czasach t0 była elita tego kraju. A dziś?????
        • gurs3 dzis wielu "uczonych" jest na uslugach globmafii 02.06.12, 17:40
          wiec sie nie dziw, ze odkryli, ze sol z arszenikiem i olowiem jest zdrowa.
    • acqh Jak w PRL-u rodzice kombinowali dla swoich dzieci 02.06.12, 10:56
      >Problemem jest nie to, czy uda się kupić np. pieluchy, ale jakie wybrać>

      Oj, chyba nie. Dzisiaj największym problemem jest skąd wziąć pieniądze na te pieluchy, bo nie ma pracy.

    • gurs3 i w takich warunkach chowaly sie dzieci 02.06.12, 17:34
      madre i silne. Dzis hodowane dzieci na toskycznych plastykach, naszpikowane toksycznymi lekami i szczepionkami to od urodzenia uposledzone kaleki, ktore beda zyc o 20 lat krocej niz ich rodzice. One nigdy nie doczekaja emerytury.
    • gurs3 dobrobyt IIIRP - jest tylko dla zlodziei i mafii, 02.06.12, 17:37
      a dla 90% narodu - nedza i poniewierka!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka