Dodaj do ulubionych

Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów.

18.08.12, 16:36
List do Jarosława Kaczyńskiego: państwo jest, państwo działa

To prawda, że mafia w Polsce jest bezkarna, na przykład paliwowa. Ale ofiary mafii bezkarne już nie są!

1. Szanowny Panie Premierze!
Wiele razy wypowiadał Pan krytyczny sąd, że państwo polskie pod rządami PO i Donalda Tuska jest słabe, nie chroni uczciwych ludzi przed przestępcami, nie walczy z układami korupcji, przyzwala na rozkradanie majątku narodowego. Podobne opinie wypowiadają tez inni politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym – przyznaję – ja również.
Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z Panem Premierem – a poniekąd nie zgodzić się sam ze sobą. Owszem, są oznaki słabości instytucji państwowych, zwłaszcza w obliczu wielkich afer gospodarczych. Ale jest i wiele przykładów, że państwo jest silne, państwo działa!
2. Diagnozę słabości państwa z pozoru potwierdza ostatnia afera ze spółką Amber Gold. Spółka założona przez człowieka sądownie karanego za oszustwa, przez lata prowadziła działalność parabankową, naciągała tysiące ludzi, złote góry obiecywała, a wiarygodność swoją wzmacniała młodym Tuskiem i filmem o Wałęsie – to owszem, prawda. I prawda też, że to wszystko działo się się pod nosem władz skarbowych, nadzoru finansowego, policji, prokuratury i nikt nie zrobił nic, żeby przerwać to jawne oszustwo na wielka skalę. Jedynie Komisja Nadzoru Finansowego, którą kierował Stanisław Kluza z PiS, biła na alarm i zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa, ale prokuratura palcem w bucie nie kiwnęła.
Ale w innych sprawach bywa inaczej.
W pewnym mieście, co leży gdzieś tam, między Szklarską Poręba a Gdynią – jak śpiewała Maryla Rodowicz - stary człowiek, inwalida, bez środków do życia, sam na świecie jak palec – sprzedawał obwarzanki, i to nawet nie pod kościołem, tylko przed supermarketem. Państwo, rękami straży miejskiej i sądu natychmiast zrobiło z nim porządek – został zatrzymany, osądzony i skazany na grzywnę, której zapewne nie zapłaci, więc przykładnie ją odsiedzi. Podobnych przejawów stanowczej i skutecznej interwencji państwa jest naprawdę wiele. Czytaliśmy w prasie o sprawie kioskarki, która nielegalnie skserowała legitymację szkolną i zarobiła na tym dwa grosze. Kilka miesięcy toczył się jej proces i została ukarana. A jednak państwo jest, państwo działa!
3. Mówi Pan, Panie Premierze i ja czasem też powtarzam – korupcja nie jest zwalczana! Owszem, afera hazardowa została pod dywan zamieciona, podobnie jak parę innych afer na szczytach władzy. Ale są przykłady odwrotne. Upośledzony psychicznie chłopak, bity i poniżany przez rówieśników, odsiaduje w więzieniu długoletni wyrok za terroryzm – ktoś go napuścił, żeby wykonał głupi telefon, że bomba jest w urzędzie skarbowym. Bomby oczywiście nie było, ale upośledzonego chłopaka na sześć lat za to skazali. Jak go zamknęli, wysłał z więzienia prośbę do pani prokurator o widzenie z matką, a do koperty – ktoś mu w celi w żartach doradził - włożył banknot 10 złotych. Za tę korupcję dołożono mu w sądzie dodatkowy rok więzienia.
Nie jest więc tak, że z korupcją się nie walczy. Państwo jest, państwo walczy, państwo działa!
4. Mafia paliwowa.. - mówił pan o tym wiele razy. Olej opałowy tysiącami ton sprowadzany z zagranicy i sprzedawany w kraju jako olej napędowy, mafia organizująca ten proceder setki milionów zarobiła, niektórzy o miliardach nawet mówią.
Owszem – w stosunku do organizatorów tego kryminalnego procederu niewiele się udało wskórać, jakaś księgowa do czegoś się tam przyznała i dostała karę w zawieszeniu, organy skarbowe zabezpieczyły na poczet kar i odszkodowań majątek mafiosów na kwotę 232 tysiące złotych, mniej niż wartość jednego porządnego samochodu. To prawda, mafia jest bezkarna – ale ofiary mafii, Panie Premierze, ofiary bezkarne już nie są!
Właściciele małych, rodzinnych firm transportowych, którzy nieświadomie kupowali nielegalne paliwo (sama władza skarbowa uznała, że nieświadomie), zostali jednak dopadnięci przez fiskusa z powodu nienależnych odliczeń podatku VAT, dołożono im domiary podatkowe liczone w dziesiątkach milionów złotych (znam tylko część tych spraw, w kraju to pewnie setki milionów). Nie pomogły skargi i żale, nie pomogły odwołania do sądów, interpelacje i oświadczenia – setki przedsiębiorców transportowych z torbami właśnie odchodzi z tego biznesu, gdyż państwo, mocą wszystkich swoich urzędów skarbowych i sądów, wykończyło ich pryncypialnie.
Bezwzględność państwa w ściganiu ofiar mafii paliwowej jest tak wielka, że ofiary mafii ścigane są nawet wbrew świętym prawom Unii Europejskiej, co niedawno stwierdził Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Polskim władzom skarbowym Trybunał jednak nie przeszkadza i niszczą małe firmy nadal.
Ktoś sugerował, że to chodzi o przepędzenie małych firm rodzinnych z rynku usług transportowych, bo w tej branży Polska odniosła sukces, polskich ciężarówek pełno jest na szosach całej Europy. Mówi się, że jest to zaplanowana i koordynowana akcja wykończenia małych firm transportowych, żeby oczyścić pole dla wielkiego biznesu, który ma zająć ich miejsce. Podobno ktoś tę akcję w Ministerstwie Finansów nadzoruje i ochrania – ale ja w to, Panie Premierze, nie wierzę. Po prostu – państwo jest, państwo działa!
4. Inny przykład skutecznej mimo wszystko akcji państwa przeciw mafii paliwowej: Pan Piotr był strażakiem w małym miasteczku na pięknych Mazurach, a że ma rodzinę, postanowił w wolnym od służby czasie dorobić jako kierowca, ma dwoje dzieci, zona bezrobotna, strażackiej pensji nie starczało do pierwszego. Zatrudnił się, za zgodą komendanta straży, w firmie handlującej paliwami, jako kierowca. Jakie mu paliwo nalali, takie woził, nie sprawdzał, za kierowcę go przecież najęli, nie za inspektora. Raz czy dwa razy w tygodniu dorobił sobie do pensji dwieście, trzysta złotych.
Państwo dopadło go znienacka, wieczorem. zakuło w kajdany przy żonie i dzieciach, które usłyszały, że wasz ojciec jest przestępcą i pójdzie do więzienia. Więzienia ostatecznie nie było, ale zapadł wyrok w zawieszeniu za udział w grupie przestępczej, w – jak to sąd napisał – nieusprawiedliwionej nieświadomości. Do tego grzywna, przepadek korzyści majątkowych. Jeśli nawet ten człowiek nie pójdzie siedzieć, to komornika ma na głowie przez resztę życia, A co najgorsze, jako karanego wyrzucono go na zbitą twarz ze straży. Pracy nie ma żadnej, żona, żeby ratować egzystencję rodziny wyjechała gdzieś pod Hannover, pampersy Niemcom zmieniać. Dzieci bez matki, zdruzgotana rodzina, bieda z nędzą, doszły jeszcze choroby, tyle chłopina zarobił, chcą ratować egzystencje rodziny. Ale państwo przecież jest, państwo działa!
5. Bezkarność oszustów – mówi się o tym wiele. W razie bankructwa wspólnicy dzielą się zyskiem w częściach równych – takie zapisy maja być ponoć wprowadzone do umów spółki w akcie notarialnym. Tysiące rolników zostało oszukanych przez takie spółki, handlujące żywcem czy też zbożem. Biorą towar, nie płacą, bankrutują, dzielą się zyskiem – i po sprawie. Rolnicy pozbawieni zapłaty za całoroczne zbiory płaczą i zgrzytają zębami, ze państwo ich nie chroni. Oszustom włos z głowy nie spada, rolnicy ani złotówki nie odzyskują. Prokuratura bierze się za oszustów jak pies za jeża.
Ale z drugiej strony, jeśli rolnik we wniosku o dopłaty zgodnie z mapą wykaże, że ma trzy hektary siedem arów ziemi, a kontrola z satelity zmierzy, że jest to trzy hektary siedemnaście – od prokuratora i sądu już się nie wywinie. Policja takie sprawy wprost uwielbia, bo to to jest 100 procent wykrywalności, poprawiające statystykę. Prokuratury prowadzą tysiące takich spraw „pomylonych” rolników. Państwo jest, państwo działa!
6. Albo też ściąganie należności państwowych. Owszem, z takiego Amber Gold nie ściągnie się niczego, to pewne, nawet tego pałacu za sześć i pół miliona prezes Plichta zapewne nie zostanie pozbawiony. Ale już na przykład firma odzieżowa pani Świe
Obserwuj wątek
    • cyngiel-michnika Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 18.08.12, 16:42
      Spodnie dżinsowe sprzedane po złotówce za sztukę, maszyny szwalnicze poniżej ceny złomu. Syndyk syty, firma zjedzona, 60 bezrobotnych rodzin - ale państwo jest, państwo działa!
      7. Wiele razy mówił Pan Premier też, że państwo nieskutecznie walczy z przestępczością pospolitą. To zależy z jaką. Stale zwiększa się na przykład skuteczność walki z przestępczością prowadzenia roweru w stanie po spożyciu. Dla poprawy statystyki wykrywalności przestępstw państwo reprezentowane przez swoich policjantów urządza wieczorami zasadzki na wiejskich, niekiedy wręcz polnych drogach i tam masowo wyłapuje rowerzystów, co to po piwie wracali do domu na rowerze. Za zakrętem stali, rower mu zabrali...Zapadają kary grzywny, a że wiejska biedota grzywien tych nie spłaca, więc idzie do więzienia. Takich więźniów siedzi obecnie coś około 4 tysięcy, przez nich prawdziwi bandyci w kolejce do celi muszą czekać. I choć to nie pijani rowerzyści, a pijani kierowcy zabijają kobiety z dziećmi na pasach, to w więzieniu w zasadzie tylko pijani
      rowerzyści siedzą.Jednak mimo wszystko rowerzyści w więzieniu siedzą - państwo jest, państwo działa!
      8. Właśnie dostałem mandat od straży gminnej, gdzieś pod Częstochową, bo mój samochód marki Skoda, 18 lipca zamiast dozwolonych 70 kilometrów, pędził z zawrotną prędkością 84 kilometry na godzinę. 18 lipca mam żelazne alibi, byłem tego dnia w Afganistanie i nie wiem kto wtedy kierował moim samochodem, wizerunku kierowcy na zdjęciu brak. Mimo to pod rygorem kary 5 tysięcy złotych grzywny lub miesiąca aresztu, obowiązany jestem zadenuncjować kogokolwiek ze współpracowników bądź z rodziny, wszystko jedno – jest paragraf, człowieka muszę znaleźć.
      Czy to, Panie Premierze, nie jest kolejny dowód, że państwo jednak jest, że państwo działa?
      Janusz Wojciechowski

      Tak działa państwo Tuska, PO i służalczych im dobrze opłacanych mediów.

      Polska pod rządami Tuska i PO to jest Polska dla bogaczy. Ci nigdy nie będą siedzieć. Do więzień tylko biedota i drobni złodzieje. Ci więksi są bezkarni. Chyba że w przypływie szczerości sypną kogoś z PO tak jak Plichta, to za karę zrobią mu najazd.



      • Gość: kee\z Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.static.hostnoc.net 15.01.13, 07:09
        wpolityce.pl/artykuly/44760-co-jeszcze-wladza-moze-zrobic-dla-swoich-mediow-we-wprost-reklamuje-wycieczki-do-lasu-co-dalej-powietrze-wedkowanie
    • Gość: Maryjan PiSiory potrafia tylko ctrl+C ctrl+V IP: *.play-internet.pl 18.08.12, 19:21
      Fanatyczni politycy z PiS potrafią tylko kopiować, tak mają już wyprane czaszki że nie mają swojego zdania tylko zajmują się kopiowaniem. Nawet nie mają na tyle intelektu aby dodać swoje trzy słowa w temacie.
      • Gość: olo Re: milcz nieudaczniku IP: *.radom.vectranet.pl 20.08.12, 17:37
        a ty baranie co robisz pod wieloma nickami całe dnie pukasz w klawisze bzdury
    • Gość: korupcja władzy Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.xdsl.centertel.pl 19.08.12, 18:52
      Za przekręt na wiele milionów bandyta w białym kołnierzyku dostanie co najwyżej 5 lat. W USA dostałby 99 lat. Ale tu jest Polska. Kraj Tuska i PO - raj dla wszelkiej maści złodziei i bandytów. Jest tylko jeden warunek; muszą to być białe kołnierzyki.
      • Gość: rockfan Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 23.08.12, 20:11
        Numer TSA ktore będzie na Żeromskiego w niedzielę "Masmedia" z 1981 roku stale aktualny
    • Gość: Michalina Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.xdsl.centertel.pl 02.10.12, 19:36
      wpolityce.pl/wydarzenia/37544-nasz-wywiad-mariusz-kaminski-prokuratorzy-pomylili-swoje-role-zamiast-scigac-przestepcow-weszli-w-role-ich-adwokatow
      wPolityce.pl: Śledztwo prowadzone przez CBA ws. korupcji w wymiarze sprawiedliwości zostało umorzone - informuje "Gazeta Wyborcza". Prokuratura zdecydowała, że to CBA złamało prawo i prowadzi śledztwo przeciwko funkcjonariuszom. Jak Pan to ocenia?

      Mariusz Kamiński: Jestem zaskoczony decyzją prokuratury krakowskiej w tej sprawie. Zawiadomienie dotyczące korupcji w sądownictwie zostało złożone jeszcze w połowie 2009 roku, gdy kierowałem Biurem. Cała sprawa była doskonale znana kierownictwu Prokuratury Krajowej, które wydawało wszelkie decyzje i zgody, niezbędne dla działań CBA. W pierwszym okresie sprawa trafiła do prokuratora Marka Wełny w Krakowie. On wszczął śledztwo, a po kilku miesiącach wedle moich informacji miał zatrzymywać osoby, które miały się dopuścić przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za załatwianie korzystnych wyroków w sądach. Prokurator miał również zamiar wnosić o uchylenie immunitetów sędziowskich. Jednak wtedy sprawa została mu odebrana. Przez kolejne trzy lata była prowadzona przez grupę innych prokuratorów, którzy robili wszystko, żeby przestępcy pozostali bezkarni. Śledczy chwytając się kruczków prawnych chcieli unieważnić dowody zebrane przez CBA i jak się okazało oskarżyć funkcjonariuszy. Prokuratorzy, którzy podjęli tę decyzje, mimo jednoznacznych dowodów przyjmowania korzyści majątkowych w zamian za załatwianie wyroków w sądach, pomylili swoje role. Zamiast ścigać przestępców weszli w rolę sędziów i adwokatów przestępców. To jest sytuacja nie do przyjęcia.

      Dlaczego jest tak ważna?

      Jestem przekonany, że większość prokuratorów i sędziów to uczciwi ludzie, ale również w tym środowisku znajdują się osoby, dopuszczające się przestępstw. Walka z takimi przestępstwami jest szczególnie istotna, z punktu widzenia interesów wymiaru sprawiedliwości oraz obywateli. Oni muszą mieć pewność, że wyroki w sądach nie są wyrokami załatwianymi za łapówki. Obecne decyzje w mojej ocenie są klęską prokuratury, a nie CBA. Zamierzam się zwrócić w tej sprawie do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta, by przyjrzał się pracy grupy prokuratorów, która podjęła tak skandaliczne decyzje.


      Kto nadzorował działania CBA w tej sprawie?

      Wszystkie działania operacyjne w tej sprawie były prowadzone, gdy prokuratorem generalnym był Zbigniew Ćwiąkalski, a potem Andrzej Czuma. Działania te nadzorował również prokurator krajowy Edward Zalewski. On i jego zastępcy podejmowali decyzje w tej sprawie, w sprawie działań operacyjnych CBA. Jest dla mnie szokujące, że w tej sytuacji śledczy wszczynają śledztwo przeciwko funkcjonariuszom CBA. To jest absurd.

      Po raz kolejny umarzane jest śledztwo prowadzone przez CBA, a prokuratura ściga funkcjonariuszy. Kto tworzy klimat do takich działań?

      Sprawy prowadzone przez CBA, które trafiły do sądu, były prowadzone w ten sam sposób, jak sprawa korupcji w wymiarze sprawiedliwości. Większość z nich skończyła się wyrokami sądu. To są wyroki skazujące. W sądach nikt nie podważał legalności działań CBA. Jednak są sprawy tak niewygodne dla świata politycznego, jak choćby sprawa Kwaśniewskich, że robi się wszystko, by je umorzyć. Szuka się kruczków prawnych, dezawuuje dowody i materiały CBA i umarza się sprawy. Osób wpływowych się nie rusza. I w tej sprawie mamy do czynienia z bardzo wpływowymi sędziami, prokuratorami i adwokatami, którzy w mojej ocenie powinni usłyszeć zarzuty. Jednak być może mamy do czynienia z solidarnością środowiskową. Ostatnio wiele się mówi o sprawie sędziego Milewskiego. Ta sprawa jest marginalna w porównaniu z tym, z czym mamy do czynienia przy okazji korupcji w wymiarze sprawiedliwości.

      Rozmawiał KL
      • Gość: ikuj Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.12, 11:38
        niezalezna.pl/33465-znajomi-z-trybun-lechii-tusk-i-sedzia-milewski
        • leming.nr1 Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 04.10.12, 00:32
          No koniec świata niezależna.pl powołuje się na tefałen.
          • Gość: olo Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 07.10.12, 18:13
            miecugow przejstacza się we wroga PO synu milicjanta
            • leming.nr1 Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 07.10.12, 18:35
              Gość portalu: olo napisał(a):

              > miecugow przejstacza się we wroga PO synu milicjanta

              Synu ORMO-wca, jeden wróg więcej czy mniej. Co za różnica?
              • Gość: olo Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 07.10.12, 18:37
                Nie jesteś orginalny synu milicjanta paplesz jak GW
                • leming.nr1 Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 07.10.12, 19:22
                  Gość portalu: olo napisał(a):

                  > Nie jesteś orginalny synu milicjanta paplesz jak GW

                  Synu ORMO-wca, jak już ci pisałem, pisze się oryginalny. Skonsultuj się ze swoim wodzem prawdziwymradomianinem, zna polski trochę lepiej niż ty.
    • Gość: PRAWDA Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.algo.radman.pl 03.10.12, 21:33
      Zdaniem Antoniego Macierewicza, prokuratura prowadząca śledztwo ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej ma świadomość, że na pokładzie Tupolewa doszło do dwóch eksplozji. W wywiadach dla "Gazety Polskiej" i wpolityce,pl, które cytuje portal stefczyk.info, poseł ujawnił także, że śledczy wiedzą o tym od "dwóch lat i to ukrywają".

      Poseł zaznaczył także, że wiedza prokuratury potwierdza ustalenia jego zespołu. - Dla mnie najważniejsze jest, że mamy do czynienia z potwierdzeniem faktu eksplozji. Analizy, które zostały opracowane przez zespół parlamentarny zajmujący się badaniem smoleńskiego dramatu, zostały potwierdzone - podkreślił. Zapowiedział także, że najbliższym czasie opinia publiczna pozna dokładniejsze fakty z tym związane.

      Pytany, kto decyduje, by ignorować te informacje stwierdził, że "takie decyzje podejmuje się w Moskwie". Wyjaśnił także, że trwanie przy decyzji, by to prokuratura wojskowa zajmowała się dramatem smoleńskim, "przesądza o bezowocności tej pracy"
      • Gość: jitter Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 04.10.12, 15:41
        Im mniej PO i SLD z Ruchem Palikmiota tym lepiej dla Polski.
        • leming.nr1 Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 04.10.12, 18:03
          Im mniej PiS-u i SLD, tym lepiej dla Polski.
        • Gość: cichy Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 24.12.12, 08:07
          Nie, ze mną nic się nie dzieje, pracę na razie mam, w domu dziękuję, wszyscy zdrowi.

          Mam zatrute święta przez wymiar niesprawiedliwości. Tej niesprawiedliwości, której nie mogę znieść i wobec której staję coraz bardziej bezradny. Poddać się nie umiem, pomóc nie jestem w stanie. I już zaczynam myśleć, czy się oflagować i wejść na jakiś komin albo protestacyjną głodówkę uskutecznić.

          Nie dają mi spać zwłaszcza trzy sprawy.

          Pierwsza – to Tomasz Trzeciak, rolnik spod Lubrańca na Kujawach. Od roku prawie siedzi w więzieniu za wypadek. W sobotni wrześniowy wieczór wracał z pola po całodziennej orce. Był trzeźwy, traktor miał oświetlony. Z tyłu najechało go audi, którym sześciu młodych ludzi jechało na dyskotekę. Siła uderzenia wbiła samochód pod pług i traktor. Trzech młodych ludzi, w tym kierowca, zginęło. Tragedia wielka, ale nie mogę pojąć, dlaczego sąd we Włocławku uznał winę rolnika. Bo lusterko miał za krzywe...

          Sąd uznał, że kierowca nie miał obowiązku widzieć oświetlonego ciągnika przed sobą (świadek pasażerka zeznała, że ostrzegała kierowcę – uważaj traktor – co znaczy, że kierowca go nie widział). Kierowca nie musiał widzieć traktora przed sobą, natomiast rolnik miał obowiązek widzieć traktor za sobą! I to rolnik został uznany za winnego, że audi najechało na niego z tyłu.

          I za to rolnik został skazany na dwa i pół roku bezwzględnego więzienia. W zasadzie się nie zdarza, żeby za wypadek po trzeźwemu, bez brawury, ktoś szedł siedzieć. Niemka, która przez brawurę spowodowała katastrofę polskiego autokaru pod Berlinem, gdzie zginęło 14 osób, dostała rok w zawieszeniu na dwa lata, wyroku nkt nie krytykował.

          Tomasz Trzeciak poszedł siedzieć 19 stycznia 2012 roku. Policja przyjechała po niego po wieczornym obrządku. Jak bandytę zakuli go w kajdany, przy żonie, starych rodzicach i przerażonych dzieciach. Nie chodziło wszak, żeby go tylko wsadzić (wystarczyło go wezwać, sam by się stawił), ale trzeba go było jeszcze upodlić.

          Żona została ze starymi rodzicami, dwójką dzieci, 30 hektarami ziemi, stadem krów i świń i z niespłaconymi kredytami. Gdy Trzeciak starał się o przerwę w karze, z uwagi na gospodarstwo, sąd odmówił, bo żona skazanego bardzo dzielnie sobie radzi w gospodarstwie. Gdy żona przedstawiła zaświadczenia psychologiczne, że zdrowie psychiczne dzieci jest zrujnowane z uwagi na traumatyczną rozłąkę z ojcem, sąd uznał, że dzieci dobrze się uczą i ojciec nie jest im potrzebny. Gdyby żona poszła w tango, a dzieci zaczęły ćpać, to może by pomogły mężowi i ojcu dostać przerwę, ale że to kochająca się rodzina serdecznych, uczciwych, najlepszych pod słońcem ludzi, to mąż i ojciec niech sobie siedzi.Tak rozumują sędziowie w imieniu Rzeczypospolitej, w naszym imieniu.

          Pan Prezydent Komorowski odmówił łaski, mimo że błagał o nią Trzeciak, jego matka i ja też błagałem. Prosiłem o osobiste spotkanie z prezydentem w tej sprawie – nawet nie raczył odpowiedzieć. Szef Kancelarii przysłał mi bardzo aroganckie, nieprzyjemne pismo. Jakbym prywaty jakiejś chciał, a to ani mi brat, ani swat, ani szwagier. Obcy ludzie, których mi strasznie żal.

          O mnie zresztą tu nie chodzi wcale, ale o bezduszność wobec losów człowieka, któremu dzieje się krzywda.

          Trzeciaka w pierwszej instancji sądziła pani sędzia Magdalena Tomasiewicz, w drugiej sprawozdawcą był sędzia Zbigniew Siuber. Obojgu Państwu sędziom życzę zdrowych, wesołych beztroskich świąt, w rodzinnej atmosferze. Tej, która Trzeciakowi i jego zdruzgotanej rodzinie nie jest nie jest dzisiaj dana. I nie wiem, czy będzie dana kiedykolwiek, bo po takich przeżyciach do normalnego życia bardzo trudno się wraca, zwłaszcza dzieciom, które były świadkami, gdy ich ojca aresztowano jak bandytę.

          I jeszcze życzę państwu sędziom, żeby wam się nigdy lusterko nie skrzywiło. Bo nikt nie zna dnia ani godziny, a skrzywić każdemu się może...

          Druga sprawa, która zatruwa mi święta – to Grzegorz Wiecha. Młody chłopak spod Kielc, Sąd Rejonowy w Kielcach skazał go na 5 lat więzienia, okręgowy podwyższył wyrok na 7 lat, Sąd Najwyższy oddalił apelację. Wiecha był na piwie w pubie. Był tam też pewien recydywista, który potem wraz ze swoim kolegą dokonał rozboju. Złapali go, a że kryminalista znał prawo, to wiedział, że jak pomówi jeszcze jednego sprawcę, to może starać się o nadzwyczajne złagodzenie kary (to się nazywa mały świadek koronny). I pomówił Wiechę. I Wiechę skazali tylko na podstawie tego pomówienia kryminalisty, w dodatku chwiejnego i zmienianego. Żadnego innego dowodu nie było, sam pokrzywdzony dostał w głowę i stracił pamięć, nikogo nie rozpoznał, nie wiedział ilu było sprawców.

          Na podstawie pomówienia jednego kryminalisty skazali chłopaka na siedem lat więzienia. Bez żadnych dowodów, bez żadnych!

          A w aferze korupcyjnej w Sądzie Najwyższym są zeznania, są podsłuchy, ale to za mało, to wszystko niewiarygodne, kto by tam wierzył kryminaliście!

          A Tuwim pisał, że wymiar niesprawiedliwości powinien być dla wszystkich jednakowy...

          Co by państwo zrobili, gdyby wasze dziecko spotkało to, co Wiechę? Co byście zrobili, gdyby wasz grzeczny, wychuchany ukochany syn miał nagle iść do więzienia, gdzie takich delikatnych biją, gwałcą i odbierają wszelkie człowieczeństwo? Poszlibyście może do posła, takiego jak ja i błagali – niech go pan ratuje! A mnie na kolejne pisma i prośby o ratunek odpowiadają – wyrok wydany, potwierdzony, utrzymany, paragraf taki to a taki, a w ogóle to co ma poseł do sprawiedliwości, która wie najlepiej. Punkt pierwszy – sąd ma zawsze rację...

          Pomyślcie państwo – na podstawie pomówienia jednego recydywisty....

          Pani Rzecznik Praw Obywatelskich jeszcze obiecała zbadać sprawę... ja proszę, ja błagam – niech Pani wniesie kasację, nie może być tak, żeby niszczyć człowieka na podstawie interesownych oskarżeń jednego przestępcy! Nie może tak być, bo nas też to kiedyś dopadnie!

          I trzecia sprawa, najgorsza – Jan Ptaszyński. Ten z Białegostoku, którego skazali na dożywocie za podwójne morderstwo – pisałem o nim kilka razy.. Właśnie dostałem odpowiedź z Prokuratury Generalnej na kolejne moje pismo – nie wniosą kasacji...

          Opisali, na kilkunastu stronach, a jakże, całą historię sprawy, jeszcze raz powtórzyli, co napisały sądy, wszystko prawomocne, sądy orzekły, sądy oceniły, sądy miały prawo i nie ma już dla człowieka żadnej nadziei.

          Panie Prokuratorze Seremet, Panie Sędzio Seremet – a ja prosiłem, żeby Pan sam przeczytał tę sprawę, sam, w końcu chodzi o człowieka skazanego na dożywocie. Dlaczego Pan nie chce tego zrobić? Dla Pana to godzina lektury, a tam chodzi o całe życie niewinnego człowieka i gdzieś tam bezkarność prawdziwego mordercy.

          Może ja zwariowałem. Może się mylę w tym czepianiu się sprawy Ptaszyńskiego. Bardzo bym chciał, żeby mnie ktoś do tego przekonał. Panie Prokuratorze Seremet – jeśli się mylę – to proszę, świątecznie Pana o to proszę – niech mi Pan pomoże! Niech mi Pan w sprawie Ptaszyńskiego, skazanego w procesie rzekomo poszlakowym, wskaże jedną poszlakę, która Ptaszyńskiego obciąża. Nie łańcuch poszlak – tak wiele nie wymagam - ale jedną, choćby najmniejszą poszlakę. Bo ja twierdzę, że poszlaki tam nie ma żadnej. Poza tym, że Ptaszyński znał zamordowaną i z nią sypiał – ale to przecież nie jest żadna poszlaka.

          Była natomiast poszlaka (obcy włos w pościeli zamordowanej kobiety) wskazująca na innego sprawcę.

          I czy może mi Pan to jeszcze wyjaśnić – jak to się stało, że w postępowaniu odwoławczym przed sądem Apelacyjnym w Białymstoku, przy rozpoznawaniu apelacji na korzyść Ptaszyńskiego, przeprowadzono dowody z zeznań na niekorzyść, a mianowicie z zeznań świadków „spod celi”, którzy siedzieli z Ptaszyńskim już po wyroku w I instancji i dręczyli go psychicznie, żeby wydobyć od niego potwierdzenie zbrodni. Czysto stalinowskie praktyki, które zresztą też nie dostarczyły dowodów winy Ptaszyńskiego. Powiedział, że woda w
          • Gość: cichy Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 24.12.12, 08:08
            sąd apelacyjny uznał to za dowód przyznania się do winy i tym dowodem, w postępowaniu apelacyjnym na korzyść, przypieczętował dożywotnie skazanie. Przecież to jest koszmar jakiś!

            Panie Sędzio Seremet – po starej sędziowskiej może nie znajomości, ale przeszłości – wskaże mi Pan tę jedną obciążającą Ptaszyńskiego poszlakę? Jeszcze raz podkreślam – nie zamknięty łańcuch poszlak, wymagany do uznania winy – ale jedną, jedyną poszlakę... Jakiś motyw, jakieś groźby, jakieś najmniejsze choćby ślady...

            A dziś życzę Panu Prokuratorowi Generalnemu Wesołych Świąt, też w serdecznej, rodzinnej atmosferze. Ja świętami się nie cieszę, bo wciąż myślę, że tam gdzieś w wiejskiej chałupinie na skraju Puszczy Białowieskiej pali chrustem w kuchni i płacze w samotności stara matka Ptaszyńskiego. Opuszczona i bezradna wobec tej bezlitosnej machiny, która zwaliła się na jej syna i na nią.

            Wesołych, rodzinnych świąt życzę też sędziom, którzy skazali Ptaszyńskiego, zwłaszcza pani sędzi Hryniewickiej z Sadu Apelacyjnego w Białymstoku. Wesołych, naprawdę wesołych świąt, których oby nic nie zatruwało, tak jak mnie zatruwa.

            wpolityce.pl/artykuly/43353-moje-zatrute-swieta-zatrute-przez-wymiar-niesprawiedliwosci-ktory-powinien-byc-dla-wszystkich-jednakowy-a-nie-jest
    • Gość: Kwach Gach Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 04.10.12, 18:35
      Oj co to będzie kiedy wielbiciele yntelygentnego aż do bulu Gajowego Bronka oraz członkinie i członki sekty Słońca Peru i okolic zechcą jednocześnie oddać hołd swoim bóstwom gdzieś na trasie Pałacu pod Żyrandolem? A co zez tymi, co to jak ta żaba z dowcipu :
      - "Król Lew zebrał na polanie wszystkie zwierzęta i polecił aby te które się za mądre uważają stanęły po jego lewej stronie, zaś te które się czują piękne, po prawej. Kilka chwil trwał lekki rozgardiasz, ale hieny i szakale z obstawy Władcy szybko przywróciły porządek. I wtedy na środku polany ukazała się wszystkim żaba, która na groźne i pytające spojrzenie Króla zarechotała bezczelnie: "No co? Przecież się nie rozerwę!"- czczą zarówno jednego, jak i drugiego bożka (oddają cześć bałwanom, tak to się kiedyś zwało?) czyli "bałwochwalcami"? Będą musieli dwa razy do stolycy peregrynować? Czy znów, w celu podreperowania budżetu księcia Budynia spęd dla obu rodzajów wiernych się w Ergo Arenie zorganizuje? Już czekam z pewną taką nieśmiałością na czerwoną, nieśmiertelną kreację konwertytki Kluzikowej i jej następny wiernopoddańczy adres przed Donaldem I POpierzonym wygłoszony. Oj będzie się działo. Sam Łukaszenka może Gajowemu Bronku inwencji w tym kierunku pozazdrościć.
    • Gość: urban Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 05.10.12, 12:20
      Co tak mało ubeckich komentarzy na tym forum?

      Gdzie jest dzisiejszy SONDAŻ wykazujący kolejny wzrost PO-parcie dla PO?

      Gdzie są komentarze wyśmiewajace Kaczyńskiego?

      Gdzie są komentarze wychwalające Palikota jako przyszłego zbawcę narodu?

      Gdzie są ataki na Radio Maryja i TV Trwam ?

      Gdzie są komentrze w stylu "Polacy, nic się nie stało!" ?

      Gdzie są hasła w stylu "Załóż pan firmę" ?

      Czyżby towarzysze się w upale obijali?

      Za co wam płacimy?

      Na PO-sterunek marsz!

      • prawdziwyradomianin Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 05.10.12, 13:40
        i jak zawsze Radom wybiega przez szereg...ale u nas ludzie są mądrzy przed szkodą...u nas wygrał PIS i jestem dumny z tego...brawo radomianie...to nic ze Tusk się mści...np. specjalnie nie kończy dworca PKP I INNE ...DLA NAS NAJWAZNIEJSZE JEST WIARA W BOGA I RODZINA...
    • Gość: PAP Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 08.10.12, 17:26
      Przez ponad trzy lata założyciel Amber Gold zajmował należący do miasta lokal, w którym lokował kolejne swoje firmy, a za który nie płacił. W międzyczasie prezydent Gdańska udzielił mu pomocy publicznej, rozkładając na raty jego narastający dług i odraczając termin spłaty. Marcin P., używający w tamtym czasie jeszcze nazwiska Stefański, był już wtedy skazany prawomocnie m.in. za oszustwa na szkodę banków.
      W listopadzie 2006 Marcin Stefański wynajął od Gdańskiego Zarządu Nieruchomości Komunalnych lokal użytkowy w centrum dzielnicy Wrzeszcz. Dwa miesiące wcześniej wylicytował go oferując najwyższą cenę za metr kwadratowy: 87 zł miesięcznie.
      W znajdującym się przy Al. Grunwaldzkiej 148 lokalu o powierzchni 41 metrów kwadratowych zamierzał prowadzić działalność gospodarczą jako firma Gdańska Kampania Handlowa płacąc co miesiąc 4460 zł i 63 gr. (czynsz plus opłaty eksploatacyjne).

      • Gość: Rozum do pap IP: *.xdsl.centertel.pl 08.10.12, 18:13
        @PAP

        możesz wytłumaczyć jak się ma twój skopiowany tekst do forum miasta Radomia ?
        czy możesz zacząć używać mózgu ??? (jeśli go masz w minimalnej formie do użycia)
        • leming.nr1 Re: do pap 08.10.12, 18:26
          Gość portalu: Rozum napisał(a):

          > @PAP
          >
          > możesz wytłumaczyć jak się ma twój skopiowany tekst do forum miasta Radomia ?
          > czy możesz zacząć używać mózgu ??? (jeśli go masz w minimalnej formie do użycia
          > )

          On nie ma mózgu. Już perę razy prosiłem go, żeby podawał źródło i chyba się tego nie doczekam.
          • Gość: >porto> Re: do pap IP: 204.45.133.* 26.10.12, 17:43
            Medialni manipulatorzy siedzą w kieszeniach PO.
            Jeszcze gdyby płacili im ze swoich subwencji to pal licho. Ale oni płacą z naszych podatków!
            • leming.nr1 Re: do pap 26.10.12, 18:01
              Gość portalu: >porto> napisał(a):

              > Medialni manipulatorzy siedzą w kieszeniach PO.
              > Jeszcze gdyby płacili im ze swoich subwencji to pal licho. Ale oni płacą z n
              > aszych podatków!


              W latach 2005-2007 z naszych podatków byli opłacani medialni manipulatorzy PiS-u. Rozumiem, że wtedy pasowało.
              • Gość: wemur Re: do pap IP: *.radom.vectranet.pl 21.11.12, 19:51
                Z twoich sbckich pisanin na forum sam siebie nie jesteś w stanie opłacić.
                • leming.nr1 Re: do pap 21.11.12, 23:04
                  Gość portalu: wemur napisał(a):

                  > Z twoich sbckich pisanin na forum sam siebie nie jesteś w stanie opłacić.

                  Dla siebie ORMO-wcu pracuję gratis.
    • Gość: Sacrament Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 21.11.12, 06:30
      Kiedy rozpocznie się naprawa Polski którą rujnowaliście do reszty. Obdarliście ją z czci i godności tylko po to żeby przypodobać się tym, którzy czekają na nienależne im "odszkodowania".
      • Gość: fan Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. IP: *.radom.vectranet.pl 22.11.12, 17:51
        Spokojna głowa doczekasz jeszcze czasu osądzenia dzisiaj robiących ludzi w konia.
    • celebryta.prostytutka Re: Państwo wg. Tuska, PO i medialnych sługusów. 26.11.12, 21:32
      W państwie Tuska mafia wychodzi na wolność a szaraków zamyka się za kradzież 70 groszy!

      Ponad dwa tysiące złotych kosztował proces o kradzież energii za 70 gr. Czy był potrzebny?

      Jeden ze stołecznych sądów rejonowych skazał Janusza Z. na trzy miesiące pozbawienia wolności za kradzież energii. I to mimo że skazany chciał naprawić szkodę, która nie przekraczała wartości jednego złotego.

      Sprawa ma początek w październiku 2011 r., kiedy Janusz Z. wrócił do mieszkania po odsiedzeniu wyroku za kradzież. W czasie, gdy był w więzieniu, odłączono mu prąd. Zdaniem prokuratury Janusz Z. – choć skazany się do tego nie przyznawał – „za pomocą przewodu elektrycznego podłączył się do żarówki oświetlającej klatkę schodową i doprowadził prąd do mieszkania". W akcie oskarżenia wartość skradzionej energii wyceniono na 10 zł. Mężczyzna za namową adwokata wpłacił taką kwotę na poczet naprawienia szkody.

      Mimo to sąd powołał biegłego i przesłuchał świadków, wyznaczył też sześć rozpraw. W końcu ustalił, że wartość skradzionej energii wyniosła 70 gr, i skazał Janusza Z. na trzy miesiące więzienia (wykonania kary zawiesić nie mógł, ponieważ skazany był wcześniej karany).

      Problem w tym, że proces kosztował państwo wielokrotnie więcej niż szkoda. Honorarium za obronę z urzędu to ponad 900 zł, do tego wynagrodzenie biegłego i koszty procesowe. W sumie ponad 2 tys. zł. Są jeszcze koszty wykonania kary: miesiąc pobytu w więzieniu to 2,5 tys. zł, czyli trzy miesiące to 7,5 tys. zł.

      Nie ma co w najdrobniejszych sprawach używać prawnych armat

      Czy takich wydatków można było uniknąć? Profesor Marian Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zapewnia, że nie zamierza bagatelizować zasady legalizmu, która obowiązuje w polskim prawie (jest przestępstwo – musi być kara), ale nie można zapominać o zdrowym rozsądku. – Po co w najdrobniejszych sprawach wyciągać prawne i karne armaty? – pyta.

      Zmuszają do tego jednak ostre przepisy. Zgodnie bowiem z kodeksem karnym kradzież energii zawsze jest przestępstwem i grozi za nią od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W sprawach mniejszej wagi mogą być wymierzone grzywna, kara ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. – Nie da się więc potraktować czynu Z. jako wykroczenia karanego łagodniej, nawet jeśli wartość ukradzionego prądu była minimalna – uważa dr Janusz Wójcik z Uniwersytetu Łódzkiego.

      Jednak nie tylko przepisy spowodowały, że proces w sprawie 70 groszy rozpoczął się i trwał kilka miesięcy. – Poraża mnie brak refleksji prokuratury i sądu, ale także brak poszanowania dla państwowych pieniędzy i czasu uczestników postępowania – mówi „Rz" adwokat Marta Lech, obrońca z urzędu Janusza Z.

      Prokurator Jacek Skała z Krakowa uważa, że prokuratura i sąd zbyt rygorystycznie podeszły do zasady legalizmu, mogły bowiem skorzystać z instytucji znikomej społecznej szkodliwości czynu. – Należało się zastanowić, czy państwu opłaca się ponosić takie koszty – podkreśla.
      Przeczytaj więcej o: koszty procesu, kradzież energii, prąd, zasada legalizmu, znikoma szkodliwość społeczna

      Rzeczpospolita

      prawo.rp.pl/artykul/955390-Za-grosze-do-wiezienia.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka