emigrant_zarobkowy
07.11.12, 16:29
Oddajcie 12 mld zł - z takim apelem zwrócili się do PiS politycy PO. Platforma twierdzi, że taką kwotę straciła Polska podczas negocjacji cen gazu prowadzonych przez ministra skarbu w rządzie PiS Wojciecha Jasińskiego.
- PiS jest ostatnią formacją, która powinna zabierać krytyczny głos wobec dobrze wynegocjowanego kontraktu gazowego. Nikt inny, a minister skarbu w PiS-owskim rządzie Wojciech Jasiński w 2006 roku tak negocjował, że doprowadził do tego, iż zaczęliśmy płacić 11 proc. więcej za kupowany gaz. To w prostej linii przekłada się na to, że do 2012 roku przez błędy Jasińskiego Polacy wydali 12 miliardów złotych więcej - mówił polityk PO.
- W tym wypadku ta informacja (o obniżce cen gazu - red.) jest podwójnie zła dla PiS. Po pierwsze, dlatego że jest dobra, a po drugie, dlatego że sami mają poważnie nieczyste sumienie, jeżeli chodzi o działania eksperckie w tym zakresie - dodał Halicki.
Zwrócił się do Prawa i Sprawiedliwości: "Nie odmawiamy wam prawa krytyki. Krytykujcie, ale najpierw oddajcie 12 miliardów. Tyle jest warta ta - waszym zdaniem - właściwa postawa negocjacyjna".
Zarzuty o źle wynegocjowany kontrakt gazowy wobec ministra Jasińskiego pojawiają się nie pierwszy raz, on sam się z nimi wielokrotnie nie zgadzał. - Wiadomo, że w 2006 r. Rosjanie mogli nam dyktować zmianę cen, zrobili to i my musieliśmy na to przystać. Mówiliśmy o tym już wtedy, że to niezmiernie trudne warunki negocjacji. Staliśmy pod ścianą, przed zimą, z deficytem ok. 2 mld m sześc. gazu i bez połączeń, którymi można byłoby importować gaz z innych kierunków niż Rosja - mówił były minister skarbu.
Po co Rosjanie mieliby zabijać tak ugodowego negocjatora?