Gość: gofia
IP: *.block.pcc.net
16.07.01, 19:32
Jestem chwilowo w Stanach, w Chicago. Wreszcie mam okazje poogladac to, co z
nam tylko z telewizji. Wlasnie miedzy innymi place zabaw dla dzieci. I sie
zachwycam... Trzeba przyznac, ze o dzieciaki Amerykanie dbaja bardzo. Kazdy
plac zabaw - a jest ich pelno - to prawie raj. Wszytskie hustawki sa zrobione
z "miekkich" materialow, i jesli dziecko zostanie uderzone taka hustawka nic mu
sie nie stanie. Takie to niby proste i logiczne, a jak sobie przypominam nasze
radomskie podworka, dochodze do wniosku, ze chyba robia je idioci. Wszytsko z
metalowych rurek, wstretne, polamane, malowane raz na rok na odwal sie. Czy to
naprawde tak wiele kosztuje zrobic dzieciakom porzadne podworko? Przeciez
mozna - chocby Lucznik potrafi.
Moze by rozpetac radomska (moze krajowa) kampanie "podworkowa"? Skoro najpierw
sie rodzi po ludzku, to potem niech sie te dzieci bawia po ludzku. Wiem, ze
Gazeta juz probowala, ale albo byla to jakas tam jedna interwencja, albo jakis
ROT. A niech to bedzie burza! Niech sie wezma spoldzielnie do roboty, niech
polikwiduja te niebezpieczne place zabaw, w dodatku ze smierdzacym piachem...
Pozdrawiam i ide sie pohustac ;)