Dodaj do ulubionych

Gołąbki wegetariańskie....

IP: *.96.udn.pl 21.09.05, 14:03
A więc wesoła... Kapustę daję włoską - jest lepsza.
Resztę popdobnie jak zwykłe ,tz. ryż, cebulkę, tylko duszę ją na oliwie z
oliwek, do tego soja mielona - sucha, grzyby - najlepiej prawdziwki, ale mogą
być i pieczarki.Można dodać do środka trochę pieczarkowej z torebki, magi.
Jednak cały sens jest w gotowaniu. Musi być kwas z kiszonej kapusty. Ja
kupuję 30 dkg. i wyciskam kwas. Wody do takich gołąbków daje się więcej, bo
soja pochłania jej dużo.Do wody kostka rosołowa.Całość pokrywam grubo startą
marchwią i duszę. Jest pyszne. Smacznego
Mo
Obserwuj wątek
    • Gość: wesoła Re:mag.. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 22:07
      Gołąbki były wyśmienite. Niestety nie dostałam włoskiej kapusty i były ze
      zwykłej. Nawet mój mięsożerny mąż nie protestował. Dziękuję Ci mag, będę robiła
      je częściej. Ja jestem do tego stopnia wściekła na moje kochane dziewczyny za
      te wegetariańskie fanaberie, że z przyjemnością dodałam 2 kostki rosołowe z
      kurczaka. Z jeszcze większą przyjemnością patrzyłam jak zajadają. To była moja
      słodka zemsta! pozdrawiam.
      • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 28.09.05, 10:12
        Cieszę się "wesoła"! Powiem Ci w sekrecie, że ja też tak robiłam i robię z
        tymi kostkami... Rozumiem Cię świetnie. Życie jest trudne, ale my kobiety
        musimy sobie radzić.Jak masz ochotę, możemy pisać na tym neutralnym poście
        trochę o prywatnych sprawach.OK?
        • Gość: wesoła Re:mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 22:21
          Będzie mi bardzo miło. Troszkę się wyłączyłam bo byłam w mojej kochanej
          Warszawie. Ja jeszcze o gołąbkach. Zawsze denerwowało mnie "rozbieranie"
          kapusty. Nie lubiłam tego robić. Koleżanka podała mi doskonały i prosty sposób,
          który teraz stosuję z powodzeniem. Kapustę trzeba zamrozić. Wyjąć z zamrażarki
          i poczekać, żeby się sama odmroziła. Liście zwiotczeją, pięknie się oddzielają
          a kapusta nic nie traci na wartości. Polecam. Gdyby Cię interesowało to robię
          świetny pasztet z pieczarek i żółtego sera, mogę podać przepis. pozdrawiam.
            • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 30.09.05, 09:51
              Mnie też dwa dni nie było, byłam w wydawnictwie i u mamy, która jest chora.
              Ja inaczej zdejmuję liście z kapusty - mianowicie zaparzam ją na parze, ale
              twój sposób wydaje mi się prostszy. Na pewno spróbuję i to już dzisiaj. Pasztet
              może być ciekawy więc proszę o przepis. Pozdrawiam.
              • 72pp Re:wesoła 30.09.05, 11:14
                Przyznam się że zaintrygował mnie ten pasztet.
                Poczekam na przepis i też postaram się zrobić.


                Pozdr
                M
                --
                "HISTORIA MAGISTRA VITAE"

                "DULCE ET DECORUM EST PRO PATRIA MORI"
      • Gość: ja Re:mag.. IP: *.server.ntli.net 28.09.05, 11:37
        "Ja jestem do tego stopnia wsciekla na moje kochane dziewczyny za te
        wegetarianskie fanaberie (...).To byla moja slodka zemsta!"
        - jak ty mozesz w ogole tak pisac!!! co z ciebie za matka! czy one sie
        narkotyzuja, zebys ty musiala z tym aktywnie walczyc??!!! a jak ci kiedys
        ktoras powie, ze jest lesbijka, co wtedy zrobisz? zamkniesz ja w piwnicy, bo to
        sie nie bedzie pokrywalo z twoimi na jej zycie planami?!! zenujace!!
        ja nigdy nie rozumialam bulwersacji mojej mamy, gdy odkrajalam sobie tluste
        kawalki od miesa przeznaczonego do smazenia schabowych, a w tobie widze
        wyraznie, ze brak ci tego samego czynnika jakim jest tolerancja,
        rozumiem, ze mozesz sie kierowac dobrem swoich corek (przekonana o niskiej
        wartosci odzywczej diety wegetarianskiej), ale bez przesady!!! o ile taka dieta
        nie szkodzi ich zdrowiu w oczywisty sposob (np.mialyby potem wypisywac takie
        brednie jak niektore z twoich postow), wyluzuj kobieto

        l.
        • Gość: mag Re:ja IP: *.96.udn.pl 28.09.05, 13:24
          Dostało mi się niesłusznie, bo to był nie mój post( nie mam dziewczyn)itd. ale
          bronię "wesołej", bo przechodziłam to i wiem co to znaczy gdy dziecko, które
          potrafiło zjeść pół kg. szynki nagle odmówi jedzenia "padliny". A ty - "ja"
          dopuki nie będziesz mieć swoich dzieci i nie zrozumiesz co to jest matczyna
          troska, proszę Cię nie wypowiadaj się tak autorytatywnie.
          Wyszłam z "mojego" wegetarianizmu obronną ręką więc pozwól, że udzielę
          wskazówek koleżance z forum.Tu trzeba niezwykłej cierpliwości, trochę
          przebiegłości, aby razem z rodziną przez to "wariactwo" dzieci przejść.
          Tolerancja jak mnie uczono jest wtedy, kiedy nie narusza się dobra obu stron.
          Matka też ma prawo: do gotowania tak jak się nauczyła, do swoich przekonań, do
          dbania o męża, do oszczędnego prowadzenia kuchni, a to przy dwu różnych
          obiadach nie jest łatwe.Moja znajoma była odemnie sprytniejsza. Zrobiła tak:
          Gdy dzieci zaczęły mieć ciągoty wegfetariańskie, to ona przeszła na taką
          kuchnię, uzyskując tym taki efekt, że dzieci jadły mięso, a ona została przy
          soji...
          Czy jej przewrotność jest mniejsza niż wyrzucenie z siebie żalów, czy dodanie
          rosołku? Lubicie być manipulowani?
          • Gość: ja Re:ja IP: *.server.ntli.net 28.09.05, 13:50
            przede wszystkim to nie byl post do ciebie, czy to tak trudno zrozumiec?

            gdybym byla matka nastoletniej pannicy, ktora nagle zaczelaby miec ciagoty
            wegetarianskie, to dalabym jej do zrozumienia, ze sama przygotowuje sobie swoje
            scisle wegetarianskie posilki, na ktore tylko ona mialaby ochote - z pieniedzy,
            ktore dostawalaby w ramach kieszonkowego, a ktorymi musialaby tak gospodarowac,
            aby jej na takie eksperymenty starczalo...
            - takie "dwie kuchnie" (bo i ja lubie eksperymentowac urozmaicajac swoja diete)
            wyszlyby calej rodzinie na dobre,
            nie widze sensu zabraniac dziecku czegos, co nie niszczy bezposrednio jego
            zdrowia i zycia, w przeciwnym wypadku zakazany owoc smakuje najlepiej (oby nie
            w znacznie gorszych postaciach...)
            • Gość: wesoła Re:ja IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 15:24
              Na Twój pierwszy post nie będę odpowiadać bo mag uczyniła to lepiej niż
              zrobiłabym to sama. (dzięki, mag)Jestem pewna, że gdybyś była matką
              dorastającej pannicy to robiłabyś dokładnie to co ja. Gdyby jeden z członków
              mojej rodziny był na diecie gotowałabym oczywiście to co wolno mu jadać. Dzięki
              Bogu wszyscy w domu są zdrowi i nie widzę powodu dla którego miałabym sobie
              komplikować życie. Oddanie dzieciom inicjatywy w sprawie wegetariańskich potraw
              nie jest niczym orginalnym. Próbowałam zmusić je do wzięcia odpowiedzialności
              za własne obiady ale to się nie powiodło. Przez tydzień jadły głównie kanapki,
              po tygodniu nie wytrzymałam i się poddałam. Jednak to są moje dzieci i moim
              obowiązkiem jest utrzymać je przy życiu. Zależy mi również na ich zdrowiu.
              Prowadzenie dwóch kuchni to nie jest najlepszy pomysł dla pracującej matki.
              Znam przyjemniejsze rozrywki niż stać całe popołudnie przy kuchni. Tym
              bardziej, że kuchnia bezmięsna jest pracochłonna. Sprawę komplikuje fakt, że
              mój mąż nie uznaje bezmięsnego jedzenia, nie jest despotą, rozumie mnie i jada
              czasami wegetariańskie ale ja wiem, że mu to nie smakuje i nie będę przesadzać.
              Mylisz się twierdząc, że dieta wegetariańska nie niszczy zdrowia. Rozmawiałam o
              tym z różnymi lekarzami. Twierdzą jednomyślnie, że w naszych warunkach szkodzi.
              W Polsce nie jadamy takich rzeczy jak np. w Indiach bo nie są tu osiągalne.
              Pewne składniki oni mają w roślinach a my czerpiemy je z mięsa. Tak więc nie
              jest to najlepszy pomysł. Pytasz co bym zrobiła gdyby córka powiedziała, że
              jest lesbijką? Oczywiście ciężko bym to przeżyła ( głównie z obawy o to co ją
              czeka w naszym społeczeństwie). Uznałabym jednak, że to jej życie i pewnie
              przyjełabym kiedyś do serca jakąś "trzecią córkę". Jednak jest różnica.
              Seksualność moich dzieci przypadnie na okres ich dorosłości. Tak i z dietą, jak
              będą dorosłe będą samodzielne i mogą sobie gotować co chcą i jak chcą. Jestem
              jednak przekonana, że nie zechcą u siebie w domu prowadzić kilku kuchni. Dla
              siebie i męża, który mam nadzieję będzie normalnym chłopakiem.
    • Gość: wesoła Re:Pasztet z pieczarek.. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 12:52
      Pasztet z pieczarek

      Przepis na taką blachę w jakiej pieczemy np. makowiec.
      1,5 kilograma pieczarek
      0,5 - 0,75 kg. żółtego sera
      5 jajek
      1 łyżka masła
      3 bułeczki
      3-4 łyżki kwaśnej śmietany
      duża cebula
      pęczek posiekanej natki z pietruszki (zimą może być mrożona)
      sól, pieprz, szczypta gałki muszkatałowej

      Roztrzepać całe jajka ze śmietaną i namoczyć w tym pokrojone bułki.
      Pieczarki i cebulę udusić tak jak np. do kurczaka.
      Ser, pieczarki, namoczone bułki przekręcić przez maszynkę.
      Do masy dodać natkę i przyprawy. Ilość soli i pieprzu zależy od ostrości
      użytego sera. Wszystko dobrze wymieszać, wyłożyć na posmarowaną tłuszczem i
      grubo obsypaną bułką tartą blachę. Piec tak jak pasztet mięsny.
      Jest to jedna z nielicznych, bezmięsnych potraw jakie mi smakują, polecam.
        • Gość: mag Gołąbki wegetariańskie.... IP: *.96.udn.pl 08.10.05, 18:51
          Gzieś został w tyle nasz umówiony post... a i ty wesoła nie bywasz tutaj
          ostatnio, bo nie ma twoich wpisów. Czyżby jutrzejszy wybór miedzy dżumą a
          cholerą tak cię zdołował? Ja też nie mam humoru, ale jestem jednak
          optymistką.Miałam głosować na panią Bochniarz, bo mi się podoba jej prokobiecy
          program, ale mi nie odpisała maila ... Rzucę monetą...
          Przyjechali moi wegetarianie.Jutro robię pasztet i gołąbki. Zamroziłam kapustę
          jak mi radziłaś. Zobaczę...Pozdrawiam cię wesoła, odezwij się, bo nudno bez
          ciebie na forum.
          • Gość: wesoła Re: mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.05, 20:43
            Witam Cię mag. Dobrze, że minął ten tydzień. Miałam strasznie dużo zajęć i w
            pracy i w życiu prywatnym. Byłam w Lublinie i dwa razy w Warszawie. Mam problem
            z moją mamą, która mieszka sama w Warszawie, nie jest zdrowa, powinnam zabrać
            Ją do siebie ale oczywiście mama nie chce się zgodzić. Chciałabym, zeby
            mieszkała z nami, miałaby dobre warunki, swój pokój i opiekę ale wszelkie
            tłumaczenia na nic. Ja przecież się tam nie przeniosę. Przyjeżdza na tydzień,
            dwa i ucieka. Poczekam aż się nade mną zlituje i się zgodzi bo te podróże po
            kilka razy w tygodniu mnie wykończą. Jestem jedynaczką i wszystko spada na moją
            umęczoną głowę. Ciekawe jak ja w tych warunkach mam gotować po dwa różne
            obiadki!!! Jutro wybory a ja nie jestem jeszcze zdecydowana. Mąż namawia mnie
            na Borowskiego. Kiedyś ceniłam tego człowieka, uważałam za poważnego polityka,
            takiego z klasą. Jego odejście z SLD trochę mnie do niego zniechęciło bo nie
            była to odpowiednia chwila na taką decyzję ale na Tuska i Kaczyńskiego nie będę
            głosowała. Boję się, że odpadnie mi ręka. Trudno, zobaczymy co z tego wyjdzie.
            Ciekawa jestem jak wyjdzie Ci eksperyment z tą kapustą, ja wcześniej też
            parzyłam ale to wstrętne zajęcie. Cała kuchnia zaparowana, pozalewana i nie
            obyło się bez sparzenia rąk. Chyba nie potrafię tego robić prawidłowo a
            zamrażanie jest bezpieczniejsze. Zdradzę Ci jeszcze jeden sekret. Moje
            dziewczyny bardzo lubią biały barszczyk. Oczywiście najbardziej chciałyby taki
            z torebki ale kupiłam w butelce i pisało, że jest o smaku bekonu. Ugotowałam a
            one pytają dlaczego to pachnie boczkiem. Przezornie nie wyrzuciłam butelki i
            dałam im etykietkę do poczytania, powiedziałam że to sztuczny zapach. Zjadły.
            Teraz jak nie widzą dodaję po kawałeczku boczku do gotowania tylko muszę w porę
            ewakuować się z tym boczkiem żeby nie zobaczyły. Mówią, że im smakuje a ja mam
            uciechę. Pozdrawiam.
            • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 09.10.05, 18:42
              Witam cię"wesoła". Więc dlatego zniknęłaś... Ja mam taki sam problem z mamą nie
              chce do nas przyjechać, chociaż praktycznie jest sama i jest chora.Byłam tam
              niedawno, dzwonię i denerwuję się, że nie bierze leków, bo chce umrzeć. Dlatego
              rozumiem cię doskonale.
              Mam dziś dzieci i nie mam czasu.Więc tylko parę słów. Dania się udały.Dzieci
              chwaliły ale mąż mówił, że z mięsa lepsze - wiadomo brak adrenalinki jak to u
              mięsożerców.Pozdrawiam cię. mag
                • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 13.10.05, 13:37
                  Prawie skończyłam pisać.Jest to książka o emigracji zarobkowej.Rzecz jak
                  najbardziej na czasie, nie opisana dotąd, a dotyczy ogromnej liczby ludzi.
                  Ma tytuł"Szare madonny"
                  Właśnie fragmenty z niej zostały ostatnio nagrodzone w miedzynarodowym
                  konkursie literackim na prozę UG.Wczoraj miałam w tej sprawie telefon z
                  Gdańska.Dostałam werdykt e-mailem.Czekam na oryginał. Jest to już jej druga
                  nagroda i myślę, że mi pomoże w promocji. Napisałam e-maila do redakcji angora
                  Radom: wyróżnienie dla Radomianki, ale mi jeszcze nie odpisali. Kultura w
                  Radomiu to... ogródki piwne. Tak to jest "wesoła" - niestety...
                • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 13.10.05, 13:47
                  Prawie skończyłam pisać. Jest to książka o emigracji zarobkowej. Rzcz jak
                  najbardziej na czasie, nie opisana jeszcze i dotycząca ogromnej liczby ludzi,
                  problemów, które nas żywo dotykają, są jednak przemilczane.
                  Książka ma tytuł "Szare madonny"
                  Właśnie wczoraj dostałam z Gdańska telefon, że fragmenty z niej zdobyły
                  wyróżnienie w międzynarodowym konkursie literackim UG.na prozę.Było ponad 800
                  prac a nagrodzonych kilka. Ucieszylam się, byłam nieskromna i wysłałam do
                  redakcji agora Radom e- maila: wyróżnienie dla Radomianki, ale mi jeszcze nie
                  odpisali.Tak tak "wesoła" kultura w Radomiu to ogródki piwne - niestety.
                  • Gość: wesoła Re: Wielka Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 18:13
                    Droga Mag, od dziś Twojego nicka piszę z dużej literki!!! Myślę, że nie
                    przesadzę pisząc, że Radom może być z Ciebie dumny. Mam nadzieję, że
                    nasi "kulturyści" zauważą to wyróżnienie i potrafią właściwie się cieszyć. Mag,
                    ja już czekam na tę książkę. Temat - super. To przecież dotyczy ogromnej grupy
                    społecznej. Każdy jeśli nie ma w rodzinie to przynajmniej zna kogoś kto
                    wyjechał. Teraz tylko dobra promocja i sukces zapewniony, cieszę się razem z
                    Tobą i życzę sukcesu. Napisz koniecznie jak książka będzie już osiągalna.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: mag Re: Wielka Mag IP: *.96.udn.pl 15.10.05, 11:28
                      Chyba przesadzasz, droga "wesoła", ale dziękuję. Jestem zwykła "szara madonna".
                      Co do mediów, to się nie będę prosić. 8 listopada jadę do radia Gdańsk, gdzie
                      będzie spotaknie laureatów, wywiady i czytanie fragmentów.To mi też daje
                      satysfakcję.Książka ma być początkiem grudnia lub końcem listopada. Teraz
                      trwają pracę nad okładką i grafiką. To, że zdobyłam dwie nagrody za fragmenty
                      powinno pomóc w promocji.Oczywiście ci powiem jak będzie wydana.Pozdrawiam cię
                      i życzę dużo sił do zwykłych naszych codziennych spraw.
          • Gość: zet20 Re:Pasztet z pieczarek.. IP: *.udn.pl 21.10.05, 16:34
            Droga mag! Wegetarianką nie jestem , a bardzo bym chciała.Połowa mojej rodziny
            bardzo lubi mięso więc sama rozumiesz.Natomiast moja córka nienawidzi
            mięsa.Gotuję więc tak, żeby wszyscy byli zadowoleni. A teraz przepisik na
            pasztet z orzechów.Potrzeba na taką małą keksówkę: 2 szkl.rozdr.świeżej bułki,1
            szkl.zmielonych orzechów włoskich,1szkl.startego żółtego sera
            gouda,1szkl.mleka,3/4 łyżeczki soli,łyżka drobno posiek.cebulki,tyle samo
            natki,1 roztrepane jajko.
            Blaszke smarujemy masłem,wszystkie składniki uprzedni wymieszane przełoży do
            blaszki.Piec w 180 stop. ok.25-30 min. Pyszny na zimo i na gorąco np. z sosem
            pomidorowym,pieczarkowym lub cebulowym i sałatą.Smacznego. SłużE innymi
            przepisami jarskimi.
            • Gość: mag Re:Pasztet z pieczarek.. IP: *.96.udn.pl 23.10.05, 11:22
              Droga"zet20" Paszczet był świetny. Też nie jestem wegetarianką, a jadłam go ze
              smakiem. Dałam dość dużo gałki muszkatołowej prosto z Włoch, świeżej i
              pachnącej i to upodobniło go chyba do normalnego pasztetu. Moj syn był
              zachwycony... Dziekuję ci bardzo i proszę o nastepny przepis. A ja polecam
              bigos, który też udał mi się nadzzwyczajnie. Pozdrawiam i życzę smacznego.
              • Gość: zet20 Re:Pasztet z pieczarek.. IP: *.udn.pl 24.10.05, 14:09
                dROGA MAG ! pRZEPIS DLA CIEBIE I NIE TYLKO NA PYSZNE KANAPKI Z SERKIEM I
                AVOCADO.nO WIĘC TAK, Z DORZALEGO AVOCADO WYJMUJEMY MIAZSZ(?) ROZGNIATAMY GO
                WIDELCEM, POLEWAMY SOKIEM Z CYTRYN DODAJEMY DO SERKA BIALEGO
                NP.FROMAGE ,SOL,PIEPRZ,MIESZAMY.tYM CO NAM WYSZLO SMARUJEMY CHLEBEK RAZOWY A NA
                WIERZCH KISZONY OGOREK.dLA MNIE PCHA.
      • Gość: mag Re: wesoła:bigos wegetariański.... IP: *.96.udn.pl 21.10.05, 12:51
        Witam "wesoła' coś tu nie zaglądasz ostatnio i forum stało się nudne same
        inwektywy pod adresem przeciwników politycznych, mało poważnych dyskusji, tak,
        że nie chce się czytać.
        Dziś gotuję nie gołąbki - a bigos według pani z nowo otwartego sklepu dla
        wegetarian.
        Do kapusty dam soję, cebulkę i grzyby uduszę na oliwie z oliwek. Przyprawy dam
        takie jak do bigosu i zobączę co z tego wyjdzie. Pozdrawiam cię...
        mag
        • Gość: wesoła Re:Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 19:30
          Droga Mag, właśnie wróciłam do domu po ciężkim dniu. Jestem "padnięta". Moje
          dzieci podały mi ...obiad. Zrobiły doskonałe kluski śląskie i sos pieczarkowy.
          Do tego sałatka z pomidorka, wszystko smaczne i same ugotowały. Poczułam
          wreszcie, że moje dziewczyny wydoroślały.
          Przepis na bigos wygląda zachęcająco, z całą pewnością ugotuję któregoś dnia.
          Będę miała czym podziękować moim diabliczkom za dzisiejszą niespodziankę.
          Jeśli chodzi o poziom dyskusji na forum to z tym bywa różnie. Wiele osób nie
          rozumie na czym polega tolerancja, szacunek do człowieka myślącego inaczej. Ci,
          którzy najbardziej cieszą się ze zmian ustrojowych nawet nie pomyślą, że wobec
          inaczej myślących działają w myśl starej zasady: "kto nie jest z nami, jest
          przeciwko nam". Doprawdy, Stalin byłby zachwycony! Przesyłam buziaczki, wesoła
          • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 23.10.05, 11:16
            Świetne są te twoje dziewczynki... Naprawdę! warto dla nich pracować i wogóle
            żyć. Z twoich wypowiedzi na forum widać, że masz talent pedagogiczny więc to
            nic dziwnego.
            Co do polityki to z miłą chęcią zgodziłabym się aby porządziły siły tz.
            postsolidarnościowe - gdybym tylko widziała, że robią to sensownie
            kompetentnie, że są to ludzie na poziomie. Nie widzę tego i mam złe
            przeczucia.Już widać, że fundują nam igrzyska,zamiast chleba: pogrzeby płodów,
            lustrację w najgorszym wydaniu itp. Oh droga "wesoła"! Czekają nas ciężkie
            czasy...
            P.S.
            Bigos udał się i dodając soje zamiast mięsa niewiele traci smak( kostka
            rosołowa, grzybowa, uzupełnia jego brak). Przyprawy takie jak:jałowiec, wino
            czerwone, maga, grzyby, powidła, czy śliwki całkowicie wystarczają.Trochę
            fantazji i nasza kuchnia jest skarbnicą niewyczerpalną.Prawda?
            • Gość: wesoła Re:Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.05, 13:04
              1.Dzieci
              Dzięki, Mag. Fajne są te moje dziewczyny ale bardzo się o nie boję ze względu
              na czasy w jakich przyszło im żyć. Kiedy były małe sprawa była prosta a teraz?
              Zawsze traktowaliśmy je jako partnerki, mówiliśmy przy nich o wszystkich
              radościach i smutkach. Często prosimy je o radę, nawet wtedy gdy problem trochę
              przerasta ich wyobrażnię. Uważam, że w ten sposób uczą się odpowiedzialności i
              poznają życie. Talent pedagogiczny, mówisz...och! jakie to trudne! Czym są
              starsze tym bardziej wydaje mi się, że nic na ten temat nie wiem. Ale tak to
              już jest, że uczymy się razem z naszymi dziećmi. One jak być dzieckiem a my jak
              być rodzicami.
              2.Polityka
              Siły postsolidarnościowe już rządziły i nie wynikło z tego nic pozytywnego. Ja
              też nie obawiam się tego, że nowa władza będzie wywodzić się z tamtego ruchu
              ale ludzi, którzy utworzą tę nową władzę. Zachowują się jak pieski spuszczone z
              łańcucha. "Tyle lat przy budzie to teraz pokażemy, że mamy zęby". Tych
              pogrzebów płodów to już chyba Pietrzak nie wymyśliłby dla swojego kabaretu.
              Jeszcze trochę a zaczną grzebać amputowane kończyny albo wyrostki robaczkowe.
              To, gdzie zaczyna się człowiek to kwestia światopoglądu. Myślę, że z embrionem
              jest jak z roślinką. Czy pestka z daktyla to już palma? Nie, dopiero gdy się tę
              pestkę wsadzi do ziemi, będzie podlewało, trzymało w odpowiednich warunkach,
              chroniło przed szkodnikami to wyrośnie z tego palma. Tak jak embrion, musi
              trafić na odpowiednie warunki i wtedy stanie się człowiekiem. Przyroda lubi się
              powtarzać a człowiek jest jej maleńką cząstką.
              3.Kuchnia
              Dowiedziałam się od pani, która też ma takie nieznośne dzieci, że robi im
              sojowe szaszłyki. Schabowe - sojowe (te suche) gotuje z kostką rosołową i dużą
              ilością jarzynki, odsącza, posypuje przyprawą do grilla i nadziewa na patyczki
              zamiast soczystej, różowej polędwiczki. Do tego cebula, papryka, ogórek i co
              komu przyjdzie do głowy. Podobno da się zjeść. Pozdrawiam.
    • Gość: mag Re: Gołąbki wegetariańskie.... IP: *.96.udn.pl 27.10.05, 09:30
      Tak mi miło, że komuś brakuje mojej pewnie niezbyt skromnej osoby...
      Ale jestem, jestem i mam się nieżle. Można nawet powiedzieć, że mam swoje pięć
      minut.
      Otóż 8.11 jadę na spotkanie laureatów konkursu literackiego Uniwersytetu
      Gdańskiego. Jestem tyko wyróżniona, ale i tak cieszę się jak głupia, bo ja
      stara baba, szara madonna, wcale się tego nie spodziewałam. Spotkanie odbędzie
      w radiu Gdańsk i będę czytać fragmenty książki. Była też u mnie (jednak)
      dziennikarka z Słowa i zrobiła wywiad. Mam nadzieję, że się ukaże.
      Droga "wesoła!" Jak chcesz wiedzieć coś więcej to wpisz w wyszukiwarkę Gogle
      słowa: "Szare madonny"
      Pozdrawiam cię... a co u ciebie słychać? Już wypoczęłaś?
      • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 11:13
        Cześć, Mag. Cieszę się razem z Tobą i czekam na wrażenia po przyjeżdzie z
        Gdańska. Nie zapomnij tam wspomnieć, że jesteś z Radomia. Niech wszyscy się
        dowiedzą, że u nas też są mądrzy, wartościowi i zdolni ludzie. Oczywiście
        przeczytałam o "Szarych madonnach" i teraz czekam na książkę.
        U mnie dobrze. Udało mi się zabrać mamę do Radomia na jakiś czas to
        przynajmniej nie muszę jeżdzić do niej. Już myślałam, że będę mogła zatrudnić
        się w Zarządzie Dróg do liczenia dołków na E7, na odcinku Radom - Warszawa.
        Chyba już znam wszystkie! pozdrawiam.
        • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 05.11.05, 12:13
          Dziękuję ci "wesoła" za miłe słowa. Cieszę się, że znalazłam tu na forum
          bratnią dusze i to z Radomia. Nie zapomnę podkreślić gdzie mieszkam, chociaż
          nie jestem pewna z tymi moimi zdolnościami. W dzieciństwie cierpiałam na
          dysleksję, robiłam pełno błędów. Teraz kiedy komputer mi je poprawia nie ma to
          znaczenia i może dlatego dopiero w tak dojrzałym wieku zdobywam pierwsze
          sukcesy literackie. Cieszę się, że masz mamę u siebie i zazdroszczę, bo moja
          jest tak daleko... Pozdrawiam Cię.
          Napiszę po przyjeżdzie z Gdańska.
            • Gość: mag Re: wesola IP: *.96.udn.pl 11.11.05, 11:52
              Witaj Ewo... Wróciłam z Gdańska. Uroczystości były w dużym studio Radia
              Gdańsk. Jestem zadowolona i nawet nie zazdroszciłam nagród pieniężnych, bo to
              wyróżnienie i tak było dla mnie czymś niezwykłym. Czytane fragmenty "Szarych
              madonn", bardzo się publiczności podobały i dostałam brawa większe niż zdobywca
              pierwszej nagrody. Jego opowiadanie - miało tytuł "Gwałt" i traktowało o
              gwałcie na ... butelce. Pan Więcko z Warszawy to według mnie drugi Pilch.
              Warsztat ma świetny ( kiedyś był dziennikarzem). Drugą nagrodę zdobyli ludzie
              bliscy moim korzeniom. Piszą dużą rzecz - Galicjanie. Była to nagroda zbiorowa,
              bo pan Zbigniew Nowak podał swojego ojca i stryja jako współautorów.
              Czytany fragment był częścią księgi Ziemia - jednego żywiołu i traktował o
              epidemii cholery. To są bardzo ciekawi ludzie. Byłam zachwycona.
              Po uroczystości i lampce wina, przewodniczący Jury zaprowadził nas do Newskiej,
              a zaprosili mnie Nowakowie, bo to oni fundowali. Rano zwiedzałyśmy Gdańsk. Mam
              ładne zdjęcia. Dzwonili z wydawnictwa, aby przysłać ostatnią wersję, więc mam
              dużo roboty. Pozdrawiam Cię.Maria
              • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.05, 20:57
                Witaj Mario. Bardzo się cieszę, że wróciłaś zadowolona. Myślałam o Tobie i
                trzymałam kciuki żeby wszystko pięknie wypadło. Często tak bywa, że zdanie jury
                nie pokrywa się ze zdaniem odbiorców. Można to zauważyć szczególnie tam, gdzie
                przyznawana jest nagroda publiczności. Prawdziwą radością dla Ciebie będzie
                zainteresowanie z jakim spotka się książka. Że będzie doceniona tego jestem
                pewna chociażby po reakcji publiczności. Teraz tylko powinnaś dopilnować żeby
                ludzie dowiedzieli się o jej istnieniu.
                Gwałt na butelce? czy w sensie dosłownym? Po literaturze współczesnej można
                się wszystkiego spodziewać! Staram się być na bierząco i wyłapywać nowości ale
                przyznam się, że nie wszystko mi się podoba i często nie rozumiem intencji
                autora. Kocham za to Prusa, Sienkiewicza, Reymonta i literaturę tamtego okresu.
                Niektóre pozycje czytam po 1000 razy. Uwielbiam Mrożka. Ostatnio wpadła mi w
                ręce wspaniała książka "Sto lat samotności" napisał ją Gabriel Garcia Marquez -
                Kolumbijczyk, który w 1982 roku otrzymał Nagrodę Nobla. Wstyd się przyznać ale
                wcześniej nie wiedziałam o jego istnieniu a teraz szukam jego pozostałych
                książek. Nie lubię poezji. Cenię ludzi, którym wychodzą rymy ale nie lubię ani
                czytać ani słuchać. Widocznie nie ma we mnie tej wrażliwości.
                Mag, cieszę się, że ludzie z forum zostawili ten wątek dla nas. Czasami
                napisze ktoś sympatyczny ale te wszystkie "gwiazdy" chyba tu nie zaglądają, na
                szczęście. Pozdrawiam, Ewa.
                • Gość: Barbara Re: Panie Mag i Wesoła IP: 82.139.43.* 12.11.05, 00:33
                  Miłe Panie!
                  Cieszę się,że jest taki wątek i zaglądam do niego.Ostatnio interesuję się
                  kuchnią prawie wegetariańską i te przepisy z pewnością wykorzystam.Dziękuję.
                  Mag gratuluję, dobrze by było,żeby i nasze lokalne media zainteresowały się
                  pani twórczością.A jezeli chodzi o Marqueza to w swoich zbiorach posiadam jego
                  książkę pt. O miłości i innych demonach.Gdybyś nie dostała to polecam
                  się.Pozdrawiam
                  • Gość: wesoła Re: Barbara i Yoda to nie wrogowie. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.05, 19:38
                    No proszę, myślałam, że wszyscy są mięsożerni. Pisząc o "gwiazdach" miałam na
                    myśli...nie, nie będę wywoływała wilka z lasu. Witajcie w "naszym" wątku.
                    Fajnie, że tak jak ja cieszycie się z sukcesu Mag. Jeśli chodzi o Marqueza to
                    przyznałam się, jest mi wstyd ale postaram się nadrobić. Mam już "Nie ma kto
                    pisać do półkownika" i "O miłości i innych demonach". Jeśli znacie, to
                    podpowiedzcie mi co jeszcze u nas przetłumaczyli.
                    Barbaro, czy Ty interesujesz się kuchnią wegetariańską z własnej woli czy tak
                    jak Mag i ja masz w domu terrorystów?
                    Yoda...kto się czubi ten się lubi. Mieć identyczne poglądy i się porozumieć to
                    nie sztuka. Ważne, żeby wymieniać poglądy i nauczyć się czegoś od "wroga
                    klasowego". Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
                    • Gość: Barbara Re: wesoła IP: 82.139.43.* 12.11.05, 21:08
                      Moja rodzina jest mięsożerna tylko ostatnio przyplątał się do mnie i męża
                      paskudny cholesterol(mimo szczupłych sylwetek) i jesteśmy zmuszeni ograniczyć
                      spożywanie tłuszczów, mięsa wieprzowego i wędlin.Ta dieta jest okropna.Teraz
                      nie potrafię nic ugotować.I takie sprawdzone przepisy są mi bardzo
                      przydatne.Uczę się nowych potraw.Nie wiem jak tak długo pociągnę, może to
                      kwestia przyzwyczajenia.Życzę miłego czytania.Serdecznie pozdrawiam.
                      • Gość: Barbara Re: wesoła IP: 82.139.43.* 13.11.05, 17:13
                        Jeżeli chodzi o książki Marqueza to na język polski zostały przetłumaczone
                        jeszcze --- Sto lat samotności, Kronika zapowiedzianej śmierci ( został
                        nakręcony film), Jesień patriarchy, Miłość w czasach zarazy.Życzę miłego
                        czytania.
                    • Gość: Yoda Re: Barbara i Yoda to nie wrogowie. IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.11.05, 09:18
                      Thanks -oczywiście, że żartowałem z tym wrogiem klasowym:)
                      -Tak mię tylko zastanowiło, czemu się tak odsłaniacie (bez podtekstów) w
                      miejscu publicznym (Mag też aż się prosi o komentarz jakiegoś złośliwca w
                      sprawie poziomu konkursu z uwagi na pierwszą nagrodę -proszę łaskawie zauważyć,
                      że ja takiego komentarza nie popełniłem;) -gratulacje Mag!). Kiedy np. ostatnio
                      zapytałaś mnie o moje sprawy prywatne -przypałętał się wiesz kto i musiałem na
                      tą okoliczność wyjść z nerwów. Potem miałem ją jak gza przy końskiej ... przez
                      parę tygodni. Z własnego doświadczenia zalecam więc czujność.
                      Pzdrwm
                      • Gość: wesoła Re:Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 13:49
                        Drogi Yoda. Odsłaniamy się bo jesteśmy dziewczyny szczere, dobre i nic złego
                        nie mamy do ukrycia. Jak widać odwiedzają nas jedynie mili ludzie. Poczwary
                        jakoś się tu nie garną bo to drapieżniki i niczego dla siebie nie spodziewają
                        się po wątku o takim tytule. Teraz dodatkowo osłania nas "skm", który pisząc
                        ostatni post o diecie wegetariańskiej sugeruje, że wewnątrz nie ma nic
                        ciekawego. Zobaczymy jak długo się nam uda. Tylko Mag gdzieś przepadła. A co
                        tam u Ciebie? pozdrowienia dla córci i żony!
                        • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.11.05, 14:03
                          Dzięki -u mnie raczej OKi. Zapowiedziałem sobie, że się biorę za
                          robotę "niepiarową", wiec za wiele nie będę tu pisał. -Nnnnno chyba, że mi sie
                          zbierze na uskutecznianianie jakichś bodźców dla społeczności lokalnej, coby
                          nie zgnuśniała w oczekiwaniu, aż im władza zrobi dobrze. Bo widzisz, moje
                          liberalne sympatie idą w kierunku budowy społeczeństwa obywatelskiego -a to, i
                          tu uważaj, stosunkowo/raczej lewicowy ogródek (patrz np. amerykańscy
                          demokraci). Żeście się nie poznały -to ja nie wiem...
      • Gość: mag Re: Gołąbki wegetariańskie.... IP: *.96.udn.pl 14.11.05, 21:00
        Witaj Ewo i przybyli goście...
        Nie było mnie, bo byłam bardzo zajęta. Wczoraj siedziałam do późnej nocy. Ale
        teraz muszę powiedzieć: ho finito!
        Skonczyłam i ostateczną wersję " Szarych madonn" wysłałam do wydawnictwa.
        Za pare dni będzie się drukować.
        Co do poziomu konkursu Yodo - to nie jest to na pewno Nobel ani nawet Nike...,
        ale jestem przekonana, ze piersza nogroda to talent literacki, a książka, którą
        pisze zdobywca drugiej nagrody pan Nowak, będzie bardzo dobra.
        Co do czytania Ewo - to ostatnio czytałam Noblistów. "Sto lat samotności"
        czytałam już dawno, pewnie przez to, że jestem od was starsza.
        Ciesze się, że Barbara tu zawitała... Pozdrawiam.
        • Gość: mag Re: Gołąbki wegetariańskie.... IP: *.96.udn.pl 17.11.05, 14:54
          Napisałam w poprzednim poscie: czytam Noblistów. Zabrzmiało to niejasno; tylu
          ich było. A tak w szczególe to czytałam Pianistkę i Hańbę Coetzee. Ta ostatnia
          mi sie szczególnie pogobała. Mówi o nieznanym nam świecie białych w RPA po
          zniesieniu aparthaidu.O pianistce znajdziesz Ewo więcej w Madonnach, bo daję
          tam małą recenzję.Co u ciebie? Mam nadzieję przez wekend cześciej bywać na
          forum chociaż nieomieszkam tez iść na tańce... A ty?
          • Gość: wesoła Re: Mag. IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 12:46
            Ja jeszcze w dalszym ciągu brnę przez Marqueza i czekam na Madonny. U mnie w
            normie a norma jest wtedy gdy mama jest w Radomiu. Jednak coś mi się wydaje, że
            już szykuje się do wyjazdu. Przecież już ze 100 razy uprzedziła mnie, że "tej
            palemce nie służy ciepło z kaloryfera i nie powinna stać na parapecie". Wiem
            już też, że "nie tak się robi te kluski". Można mnie na trochę spuścić z oczu!
            Jutro robię gołąbki ale dwie wersje. Mężowi też się coś należy, prawda?
            pozdrawiam.
            • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 19.11.05, 12:52
              Witaj Ewo...Co do mamy to mam w tym temacie "nieprzerobioną lekcję"
              Podejrzewam, że tu obowiązuje ewangieliczna zasada:"komu wiele dano - od tego
              wiele wymagać się będzie"
              Jesteś jedynaczką, o ile pamiętam i w tym wypadku to nabiera znaczenia.
              Ja byłam tyle razy zdetronowana... zawsze miałam niedosyt w matczynej miłości i
              teraz mama też odemnie nie oczekuje cudów. Tak to już jest ... Ale nie bedę się
              wymądrzać.
              PS. Ewo byłaś kiedyś w Europejskiej? Jeśli tak, to jak tam jest?
            • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 19.11.05, 12:56
              Cd. Co do gołąbków wegetariańskich i męża... to oczywiście. Przez lata
              gotowałam podwójnie i nie jest to dla mnie nowina i rozumiem twoją udrekę. Nie
              jest to bowiem łatwe.Życzę wytrwałości.
              • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.05, 13:26
                Witaj Mario. To teraz wiem gdzie będą te tańce. W Europejskiej byłam kilka
                razy. Nie jest żle jak na Radom. Sale nie są duże ale jest kilka. Jedzenie
                smaczne, miła obsługa, jak jest ciepło to można posiedzieć na powietrzu.
                Najważniejsze, że przychodzą kulturalni ludzie, nie widziałam, żeby się ktoś
                np. upił i psuł atmosferę. Życzę Ci szampańskiej zabawy!
                • Gość: mag Re: Mag IP: *.96.udn.pl 26.11.05, 11:33
                  Ewo... nie byłam tam. Dzisiaj idę, ale gdzie indziej. Liczę na dobrą zabawę.
                  Dzięki za uznanie w sprawie kodowego postu. Miałam tam wpadkę, ale jakoś się
                  wykaraskałam.Okazuje się bowiem, że od encyklopedycznej wiedzy nie zawsze sie
                  jest mądrzejszym. Mam sporo pracy, także zawodowej. Myślałam, że z książką
                  finisz, a tu wyszło jeszcze trochę spraw. Tak, że jutro cały dzień muszę
                  pracować.Co u Ciebie? Pozdrawiam cię serdecznie.
                  • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.05, 15:43
                    Droga Mario, z tym "kodowym postem" trafiłaś w dziesiątkę. Jeszcze chyba nigdy
                    na forum nie było dyskusji na tak poważny temat. Bliski a jednocześnie tak
                    delikatny jak delikatne jest sumienie. Czasami potrzeba trochę wojny
                    światopoglądowej, lepiej tu, na forum niż gdzieś na ulicy, na pięści. Cały czas
                    czekam na Madonny i myślałam, że dziś może już powiesz, że książka jest w
                    księgarniach, przecież miało to być na przełomie listopada i grudnia. Jak to
                    mówią? prawdziwa sztuka rodzi się w bólach? Jeszcze chwila i wszystko będzie
                    dobrze a potem...najprzyjemniejszy moment - odbieranie gratulacji! warto
                    pocierpieć. Pytasz co u mnie. W poniedziałek odwiozłam mamę do Warszawy i
                    zrobiłam sobie duży prezent. Podarowałam sobie pół dnia samotności na Starówce.
                    Nawet nie wyobrażasz sobie jak mi było dobrze. Chodziłam sobie po ukochanych
                    ulicach a za mną chodziła historia. Uwielbiam Starówkę od zawsze, znam tam
                    każdy kącik i wiem co się z nim działo na przestrzeni wieków. Tam najlepiej
                    ładuję akumulatory, tylko że potem tęsknię bardzo, cały czas mam ją przed
                    oczami. Tobie pierwszej właściwie to mówię bo moja rodzinka pomyślałaby, że
                    zwariowałam. Jak można kochać jakieś tam domy? Oni tego nie czują tak jak ja!
                    Mario, życzę Ci doskonałej zabawy, przecież dziś Andrzejki. Ja niestety dziś
                    nigdzie nie idę bo mój mąż wyjechał na kilka dni a sama nie chcę ale ja sobie
                    to powetuję. Przesyłam buziaczki. Ewa
                    • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 29.11.05, 15:15
                      Witaj Ewo...
                      Co do kodowego wątku to - gdzie drwa rąbią... itd, itp. Zobacz jak nazwał nas
                      Yoda...
                      Naprawdę nie rozumię tego człowieka.Zresztą niewiele mnie obchodzi. Dziwi mnie
                      tylko, że inni młodzi milczą.
                      Cieszę się, że odbyłaś sentymentalną podróż do lat swojego dzieciństwa. Mnie
                      takie podróże często wytrącają z równowagi, bo moje dzieciństwo było trudne.
                      To, że spędziłam je na łonie przyrody, pozwala mi ją traktować tak, jak ty
                      traktujesz swoje stare uliczki.Ma tylko taką różnicę, że przyroda jest
                      powtarzalna.
                      Wydanie troche się spóżnia, ale niedługo już będzie. - na gwiazdkę.Widziałam
                      już grafikę, bardzo mi się podoba.Więc nie martw się, wszystko jest OK. Po
                      zabawie trochę kicham, a przedemną Andrzejki... Muszę się iść
                      kurować.Pozdrawiam i bardzo cię podziwiam za dyskusję, za odwagęi wiedzę.
                      mag
                      • Gość: wesoła Re:Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.05, 15:05
                        Cześć Mario. Kodowy wątek przerodził się w prawdziwą wojnę światopoglądową.
                        Sprawa jest bardzo delikatna bo dotyczy najbardziej intymnej sfery człowieka
                        czyli duszy (wszystko jedno jak rozumianej). Myślę, że w tej kwestii nie da się
                        nikogo przekonać. Być wysłuchanym...to już dużo. Yoda nie jest chyba taki zły
                        ale wydaje mi się, że jest w takim wieku kiedy jeszcze własne poglądy traktuje
                        się jak najlepszy przepis na urządzenie świata. Dopiero następne lata uczą
                        kompromisów.
                        Fajnie, że dobrze się bawiłaś ale co Ty robiłaś, że skończyło się katarem?
                        Piszesz, że madonny będą na gwiazdkę? to też fajnie bo będzie więcej czasu na
                        czytanie. Dziękuję Mario za miłe słowa, staram się jak mogę i tu na forum i w
                        prawdziwym życiu ale cóż ja, wobec osoby, która nie dość że napisała książkę to
                        jeszcze ją wydają i nagradzają. Cieszę się, że Cię poznałam i kupując książkę w
                        księgarni będę mogła powiedzieć :to napisała MOJA Znajoma. (czy mogę tak
                        powiedzieć?) pozdrawiam
                        • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 01.12.05, 15:37
                          Ewo... Takie mam dobre obiady w pracy! No oczywiście nie wegetarianskie.Nie
                          chce mi się więc gotować. Najbliższa kolacja wegetarianska u mnie to wigilia,
                          bo wtedy przyjeżdzaja dzieci. Czy ty też robisz wegetariańską mimo, że od
                          pewnego czasu nie ma postu?
                          Moje dzieci uwielbiają uszka z grzybami( w tym roku z nimi problem), ale gdzieś
                          muszę dostać. U mnie będzie wszystko naraz; święta, promocja ksiażki. To, że
                          wróciłam do pracy trochę mi pokomplikowało sprawy.Co do Madonn, to może
                          najpierw zobacz je, może nie wszystkim znajomym byłoby w smak zażyłość z szarą
                          babą ... tak, tak! Po włosku ma donna znaczy: ale kobieta, ale baba. O twoje
                          opinie się mniej obawiam, gdyż poznałam na forum twoje poglądy i są mi bardzo
                          bliskie.Często łapałam się na tym,że odgaduję twoje myśli, a często mnie
                          zaskakiwałaś uczciwością, wnikliwością i wiedzą. Cierpliwości Ewo...
                          • Gość: wesoła Re:Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 22:12
                            Witaj Mario. Uświadomiłaś mi coś bardzo przyjemnego, niedługo święta. Bardzo
                            lubię Boże Narodzenie i wszystko co się z nim łączy. Jestem jak dziecko. Już w
                            tej chwili godzinami mogłabym oglądać świąteczne dekoracje. Wczoraj byliśmy z
                            mężem w Leclercu, mąż robił zakupy a ja nawet na chwilę nie odeszłam od ozdób
                            choinkowych i zabawek dla dzieci. Tam jest taki piękny miś. Jak się go pogłaska
                            po brzuszku to rusza łapkami, robi śmieszne minki i mruczy.Zostawiłam go prawie
                            ze łzami w oczach. Może napisać list do św. Mikołaja?
                            Święta Bożego Narodzenia muszę czuć w każdym kąciku mieszkania. Więc w każdym
                            pokoju jest choinka, do tego jakieś stroiki a w przedpokoju na ścianie duża,
                            żywa gałąż jedliny ze światełkami, fajnie to wygląda i jak pachnie! Stroiki
                            robię sama. Córcie wyspecjalizowały się z kolei w pakowaniu prezentów.
                            Wigilia oczywiście tradycyjna. Szynkę niech sobie je prymas. U mnie zawsze był
                            barszczyk grzybowy, od czasu jak jestem w Radomiu robię buraczany bo tu się
                            jada taki (ciekawe czy u wszystkich). Uszka oczywiście z grzybami. Grzyby
                            trzeba kupić w sklepie, mam trochę ale nie starczy na wszystko. Czy Ty się też
                            boisz kupować suszone grzyby? Ja mam zawsze jakieś opory. Nie znam się na
                            grzybach a cóż dopiero rozpoznać suszone. Potem rybki, pierożki, racuszki i
                            wreszcie kompot z suszu przynoszący wielką ulgę. Oj, Mario...ale się
                            rozmarzyłam...
                            Dla Ciebie święta to dodatkowa przyjemność bo przyjadą dzieci, chyba nie często
                            Ich widujesz (zrozumiałam z wcześniejszych postów, że to chłopcy), czy są
                            daleko? napisz coś co będziesz mogła. Z pewnością są z Ciebie dumni, pewnie pod
                            choinkę podarujesz Im Swoją książkę? Nie wszystkie dzieci mogą otrzymać taki
                            prezent! Tak mnie zaciekawiłas tymi madonnami, że nie mogę się doczekać. Skoro
                            tak dobrze mi się z Tobą rozmawia to z pewnością Twoja książka też mi się
                            spodoba. Szare baby...mówisz? To dobrze, o księżniczkach już było. Temat
                            aktualny. Mam kuzynkę, która pracuje całe lata gdzieś koło Rzymu, czasami
                            opowiada. Ona też bardzo chętnie poczyta.
                            Allleee się rozpisałam. Będę grzeczna i już kończę. pa, pa
                            • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 04.12.05, 13:31
                              Witaj Ewo..., ale na krótko. Ta infekcja tak dała mi w kość, mąż też złapał
                              katar i tak kichamy na zmianę, przyjechała córcia studentka i ona (boje się o
                              tym myśleć) złapie od nas, bo już raz kichnęła. I pomyśleć, że to wszystko
                              przez moją lekkomyślność i chodzenie bez czapki po zabawie.Nie mam teraz łatwo,
                              bo ktoś mi się podłączył i wysylał odemnie spam. Wychwyciłam go, ale teraz
                              musimy wszystko przeinstalować, bo komputer chodzi wolno.
                              Co do swiąt to chcaiałabym Ci posłać moje opowiadanie pt. "Rąbek z głowy
                              zdjeła.. ma być drukowane w antologii opowiadań, ale Tobie mogę dać poczytać
                              okolicznosciowo. Tylko jak posać? Niedługo bedę mieć strone www. może tam
                              umieszczę, nie wiem. Przez tą awarię jestem spózniona i muszę juz kończyć .
                              Napiszę jeszcze wieczór lub jutro jak przyjdę z pracy. Pozdrów kuzynkę i
                              powiedz, że na pewno znajdzie w Madonnach cząstkę swego losu... Pa.
                              • Gość: mag Re:wesoła IP: *.96.udn.pl 05.12.05, 14:56
                                No i piszę...Ewo z twoją wrażliwością i znajomością życia też mogłabyś
                                spróbować tworzyć. Zresztą piszesz, bo na forum jesteś najpoważniejszą i
                                poczytną osobą, a z Twoich interesujących postów zebrałaby sie już spora
                                książeczka.Warsztat masz dobry, wiec nie ma na co czekać! Mogłabyś napisać jak
                                oczyma Warszawianki odebrałaś Radom, ludzi ich mentalność. Wiem, że kochasz
                                ludzi, ale to nie przeszkadza w trzeźwym na nich spojrzeniu z prespektywy lat,
                                czy miejsca.
                                Co do Świąt i związanych z tym nastroji to lubię je, mimo że jestem wielką
                                realistką. Nie lubię jednak zbytniej sztuczności, popadania w amok gorączki
                                zakupów i odwrotnie - zbytniej religijności. Moje Święta sa prawie świeckie
                                niemniej bardzo rodzinne. Mistycyzm tej nocy bardziej wiąże z przyrodą niż z
                                billijnymi opowieściami - chociaż i one są piękne.Pozdrawiam. mag
                                • Gość: wesoła Re:Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.05, 11:25
                                  Droga Mario, akcja książki toczy się na przykład w pociągu, autobusie,
                                  samolocie. Najlepszy byłby pociąg. W przedziale jest kilka osób. Wsiedli na tej
                                  samej stacji początkowej, jadą w różne miejsca. Jak to w takiej sytuacji
                                  poprzyglądali się sobie i każdy zajął się swoimi myślami. Każdy rozdział to
                                  właśnie myśli poszczególnych osób. I tu zaczyna się najciekawsze. Jest matka,
                                  która jedzie do dziecka, którego dawno nie widziała, jest kobieta jadąca na
                                  pogrzeb byłego męża, młody żołnierz jadący do jednostki zostawiwszy dziewczynę
                                  w ciąży, marynarz udający się na swój statek a potem w świat...każdy człowiek
                                  to osobne życie, osobny los. Ludzie wspominają okoliczności, które skłoniły ich
                                  do tej podróży...i każde życie zasługiwałoby na osobną powieść. Takie sobie
                                  zwyczajne życie...ale przecież życie pisze najlepsze scenariusze. Co Ty na to?
                                  Wiem jednak, że ja nie potrafiłabym tego napisać chociaż, masz rację, zawsze
                                  interesowali mnie ludzie. No, może gdybym miała 100 lat i tyle doświadczenia,
                                  żeby tych wszystkich ludzi zrozumieć ale ocenić ich drogę życiową już chyba nie
                                  miałabym odwagi.
                                  Lubisz święta Bożego Narodzenia. Chyba nie ma osoby, która nie ulega czarowi
                                  tego okresu. Może dlatego wszyscy i religijni i ateiści w tych dniach są miło
                                  podnieceni. Każdy znajdzie dla siebie coś miłego. Jeden przeżywa w sensie
                                  religijnym, drugi uwielbia choinkę i błyskotki, trzeci czeka na św. Mikołaja a
                                  ktoś zafunduje sobie z tej okazji nową kreację. Ja uwielbiam święta ze względu
                                  na tradycje i rodzinne ciepło. Zawsze spotykamy sie całą rodziną z
                                  przyległościami i muszę Ci się przyznać, że drugiego dnia mam już lekki
                                  przesyt. Jednego sobie nie wyobrażam, jak można wyjechać na święta np. w góry.
                                  Jak można spędzić Wigilię w gronie zupełnie obcych ludzi. To już wolę męczyć
                                  się przy stole i kłócić z własnym szwagrem (to bardzo interesujący facet, tyle
                                  tylko, że jakoś nasze podlądy się rozmijają).
                                  Droga Mario, z przyjemnością dowiedziałam się, że masz jednak córcię. To
                                  jeszcze jedno co nas łączy.
                                  Tyle jeszcze chciałabym Ci napisać ale muszę kończyć bo wzywają mnie
                                  obowiązki. pozdrawiam.
                                  • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 09.12.05, 16:31
                                    Bardzo dobry pomysł Ewo... Nie ma obecnie prawdziwej powieści współczesnej.
                                    Musiałoby to wszystko być na tle obecnych wydarzeń, stosunków społecznych. Aby
                                    coś takiego pisać trzeba mieć znajomość ludzi, ale i pewną wrazliwość
                                    społeczna, a to jest dziś niemodne.Jednak muszę przyznać, że ty należysz do
                                    tych nielicznych co ją mają. W Madonnach odwołuję się do takiej wrazliwości -
                                    jest to pewne ryzyko, ale zobaczymy - czy ludzie ją mają i czy to odwołanie nie
                                    zaszkodzi książce.
                                    Dziś powinnam swiętować, bo skończył się druk i pierwsze książki trafiły do
                                    księgarń Pogkarpacia. Pojutrze jedziemy po resztę, by umieścić je w innych
                                    punktach. Jak będzie wiadomo, to Ci powiem.
                                    Obecnie czytam Fausta i zachwycam się aktualnością. Ta walka dobra i zła, była
                                    mi obca w teorii chociaż nie w praktyce.Zdenerwowałam się jednak jak wśród
                                    licznych przedmiotów na własność, doktor Faust wymienia... kobietę. Nie będzie
                                    to więc moja ulubiona książka.
                                    Nasunęło mi się też pytanie. Czy biorąc hormony i uzyskując w ten sposób
                                    zdrowie i wigor, czyli młodość, współczesny człowiek zaprzedaje duszę diabłu?
                                    Co do Świąt, to też robię już zakupy; prezenty, jakieś winko, jakieś dekoracje
                                    świąteczne. Byłam wczoraj w Leklerku, ale atmosfera nie powaliła mnie z nóg,
                                    chociaż było miło i dyskretnie. Zbiórki na cele charytatywne zaś nie wzbudziły
                                    we mnie negatywnych emocji, co stwierdziłam z zaskoczeniem. Pozdrawiam cię Ewo
                                    serdecznie. Maria
                                    • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:05
                                      Witaj Mario. Byłam trochę zajęta ale już jestem. Faust to po prostu prawdziwy
                                      facet, oni wszyscy tak uważają tylko nie wszyscy mówią to głośno. Jeśli chodzi
                                      o walkę dobra i zła to myślę, że jest to treścią naszego życia codziennego,
                                      nawet podstawą. Walka toczy się cały czas a my tak do tego przywykliśmy, że nie
                                      dostrzegamy wyższego sensu w codziennych epizodach.
                                      Ciekawy temat z tymi hormonami...z jednej strony człowiek powinien przyjmować
                                      z godnością naturalny proces starzenia się, zrozumieć jego mechanizm i pogodzić
                                      się z upływem czasu. Jednak Pan Bóg kazał nam dbać o własne ciało, tę ziemską
                                      powłokę. Czy hormony nie pozwalają na oddanie Bogu tego ziemskiego ubranka w
                                      lepszym stanie? Można to rozumieć chyba w dwojaki sposób. Jeden powie " wezmę
                                      te hormony nawet od samego diabła, za cenę duszy, byleby polepszyć jakość
                                      własnego życia" a drugi " skorzystam z możliwości jaką dopuścił Bóg, bo
                                      przecież za jego sprawą są hormony, bez Jego woli nie dzieje się nic". I tu
                                      dochodzę do wniosku, że bardziej od faktu liczy się interpretacja. Ha, ha,
                                      jeśli diabeł istnieje to musi się głośno śmiać z tych moich wniosków. Sprawa
                                      nie dotyczy samych hormonów ale całej medycyny i wszystkiego co sprawia jej
                                      rozwój. Czy dobrze by było, gdyby na Ziemi żyli tylko ludzie "z doboru
                                      naturalnego"?
                                      Mario, często robisz zakupy w Leclerku? Ja często. Pomyślałam, że może nie
                                      raz stałyśmy obok siebie nie wiedząc, że my to my. Napisz chociaż jakie perfumy
                                      używasz to może węch mi coś podpowie. Ja od lat użuwam tych samych "Rare gold".
                                      Mam nadzieję, że już mi napiszesz, że "Szare Madonny" są w księgarniach w
                                      Radomiu. Pozdrawiam i przesyłam buziaczki. Ewa.
                                      • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 16.12.05, 17:58
                                        Ewo...Dyskusja z tobą to prawdziwa przyjemność.Moje pytanie na temat hormonów i
                                        Fausta było trochę prowokacyjne. Ty zaraz uchwyciłaś jego intencje.Poszerzyłaś
                                        problem patrząc z punktu widzenia człowieka wierzącego, nie pozbawiajac go
                                        jednak naukowości. Jak ty to robisz?
                                        Znasz moje dane. Dopisz tylko @wp.pl i napisz list. Odpiszę i powiem o co mi
                                        chodzi.mag
                                        • Gość: April Re: wesoła IP: *.pse.pl / 195.38.12.* 20.12.05, 10:03
                                          Cześć dziewczyny; chciałam Was baaaardzo serdecznie pozdrowić. Ja jestem takim
                                          dzieckiem, które nie jada mięsa. Wprawdzie już jestem dorosła i mam swoją-póki
                                          co_małą rodzinę, ale wiem, że moja mama bardzo ciężko przeżywa to, że nie jadam
                                          mięsa i rozumiem co czujecie. Nie przeczytałam wszystkich waszych wpisów, bo te
                                          ostatnie to już całkiem chyba prywatne, ale przeczytałam dość dużo. Strasznie
                                          się cieszę, że w tym mieście mieszkają takie kobiety jak Wy. Jeszcze raz
                                          bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam- Was obydwie i wszystkich gości.
                                          • powie3 Re: wesoła 20.12.05, 10:14
                                            Gość portalu: April napisał(a):

                                            > Cześć dziewczyny; chciałam Was baaaardzo serdecznie pozdrowić. [...]
                                            Strasznie
                                            > się cieszę, że w tym mieście mieszkają takie kobiety jak Wy. Jeszcze raz
                                            > bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam- Was obydwie i wszystkich gości.

                                            mezczyzni tez ;-)
                                            od-pozdrawiam :-)
                                        • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 13:03
                                          Kochana Mario. Dziś wpadłam na forum tylko na jedną chwileczkę a tu tyle
                                          nowości. Oczywiście napiszę do Ciebie ale teraz chciałam Ci powiedzieć, że
                                          mam "Szare Madonny". Zaczęłam czytać już w korku wracając z księgarni i nie
                                          zawiodłam się. Teraz nie rozstaję się z książką, czytam nawet mieszając w
                                          garach. Niedługo skończę. Instynktownie czułam, że Ty Mario znasz życie, bardzo
                                          dużo rozumiesz i potrafisz to przekazać. Książka jest znakomita, taka
                                          prawdziwa, wydaje mi się, że te wszystkie kobiety znam od dawna. Halinę,
                                          Małgosię, L-kę, Teodorę... ale najbliższa wydaje mi się jednak Magda. (Mario
                                          czy Ty masz kotka?)
                                          Przepis na pasztet masz przecież na początku tego wątku. Od tego zaczęło się
                                          to nasze pisanie.
                                          Droga Mario, z okazji Świąt Bożego Narodzenia życzę Ci zdrowia, szczęścia,
                                          spokoju, dużo rodzinnego ciepła, żebyś na Swojej drodze spotykała samych
                                          przyjaznych ludzi i kolejnych książek. Przesyłam buziaczki. Ewa
                                          • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 22.12.05, 20:52
                                            Nie Ewo... nie mam kota.Więcej napiszę Ci w wątku, który założylam po tym, jak
                                            lilabaj wywołała mnie imiennie na forum. Nie było cię, wiec pewnie uszło to
                                            twojej uwadze.Potem sama założyłam wątek: Madonny wsiadły do sań...Myślę, że
                                            jest on odpowiedni do dyskusji o książce.Czekam na list na wp.pl
                                            • Gość: mag Re: wesoła IP: *.96.udn.pl 22.12.05, 21:13
                                              P.S
                                              Przepis na pasztet wegeteriański już mam. Myślałam, że będzie problem znależć
                                              wśród tylu wpisów. Ale znalazłam bez problemów.
                                              Wesołych Świąt Ewo... Pamiętaj o przesłaniu na temat dawania zawartym w mojej
                                              książeczce, nawet jak się z nim nie zgadzasz pomyśl.
                                            • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 17:15
                                              Mario, jestem już. Mąż zrobił mi niespodziankę z okazji rocznicy ślubu, sam
                                              wszystko przygotował i wyjechaliśmy na dziesięć dni zupełnie sami. Pierwszy raz
                                              od wielu lat czułam się jak w podróży poślubnej. Było super. Jednak wszystko co
                                              dobre szybko się kończy i czas wrócić "na Ziemię". Teraz staram się zadomowić
                                              na forum. Co u Ciebie słychać? Jak ludzie odbierają madonny? pozdrawiam. Ewka
        • Gość: KIBIC Nie juz wszyscy jedza zdrowo IP: *.dc.dc.cox.net 05.02.06, 17:46
          Moje “Dobre Rady” oraz ich wsparcie po angielsku

          1. Jedzcie przede wszyskim 14 superfoods
          www.webmd.com/content/Article/82/97166.htm
          lub www.unm.edu/~ehpp/SuperFoods%20Handout.pdf

          oraz 35 powerfoods
          www.clevelandclinic.org/heartcenter/pub/guide/prevention/nutrition/35powerfoods.htm
          a jak cos jest za drogie to jesc mniej, a wogole zmniejszyc ilosc pozywanej
          zywnosci, www.drweil.com/u/QA/QA320862/ lub
          observer.guardian.co.uk/foodmonthly/story/0,9950,1214928,00.html
          warzywa i owoce powinny byc bardzo kolorowe i nie tylko 5 ale 10 lub wiecej
          roznych na dzien www.metrokc.gov/HEALTH/nutrition/5aday.htm

          2. Pijcie duzo wody szczegolnie rano, ale nie wiecej niz 4 litrow plynow
          dziennie www.curezone.com/foods/watercure.asp

          3. Jedzcie gdy jestescie glodni a nie na godzine czy czekajac na wielki obiad
          www.ivillage.co.uk/dietandfitness/nutrition/fooddiet/qas/0,,236_156570,00.html
          4. Spac godzine wiecej niz normalnie bo zarowka skrocila ludziom spanie o 2
          godziny i nie zrywac sie z lozka, ale powoli dochodzic do siebie
          www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A3596-2004Oct27.html
          sleepdisorders.about.com/od/obesity/a/sleepweight.htm
          www.saga.co.uk/health_news/article/4AEA0197-88E8-4463-AA50-6651ACFB190B.asp?bhcp=1
          5. Robic spacery lub cwiczenie kilka razy w tygodniu min 30minut
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3146002.html

          www.edyta.za.pl/
          6. Jak nie idziecie na cwiczenia to nalezy leniwie sie rozlozyc i kompletnie
          rozprezyc przez 30-60min lub zlapac drzemke
          books.guardian.co.uk/departments/healthmindandbody/story/0,6000,1387685,00.html
          7. Smiac sie jak nawiecej i szukac okazji do smiechu
          www.mercola.com/2003/oct/11/laugh_smile.htm
          8. Slodkie rzeczy to tylko gorzka czekolada, miod, i dobre dzemy
          chocolate.brainsip.com/ islamic-world.net/sister/h15.htm

          9. Unikac papierosow, alkoholu i dragsow
          www.healthy-heart-guide.com/cigarette-smoking-health-effects.html
          10.Wykorzystywac kazdy dobry nastroj dla uprawiania seksu.
          www.holistic.com/holistic/learning.nsf/0/360dc0e563cc18ea872569f2005d7428?OpenDocument
          Nastepne Wsparcie: "eurohealth" Volume 10 Number 1, 2004 Liselotte Schäfer Elinder

          Through the last 15 years organizations such as the EU Consumer Committee,
          NGO’s including the European Public Health Alliance and OXFAM, and many
          Europe, corresponding to more than three million premature deaths each year.

          The six leading risk factors for total disease burden are smoking, high blood
          pressure, alcohol, high serum cholesterol, being overweight and a low intake
          of fruit and vegetables, all of which are linked to the consumption of
          agricultural products.

          By doubling the intake of fruit and vegetables in Northern and Central Europe
          the disease burden could be decreased by 3–4%.
          Eliminating obesity could reduce it by 7–8%, eliminating smoking 12% and
          eliminating alcohol consumption would decrease the disease burden by 9%.
          • Gość: mag Re: Gołąbki wegetariańskie.... IP: 82.139.60.* 06.02.06, 21:03
            Ewo... Jestem, czasami jestem. Niemniej jednak patrząc na niektóre wpisy na
            forum mam nieodżałowany żal za czymś co było. Bo było; wiecej pluralizmu,
            wolności słowa itd, itp. Teraz naprawdę mam chęć udać się na emigrację
            wewnętrzną. Myśl, mająca coś wspólnego z ideą lewicową - tu na tym forum spotyka
            weto,inwektywy,prymitywne ataki. Na domiar złego, pojawiają się wątki
            antysemickie, czego od dawna nie było. Moja niewinna - może i kryptoreklama
            spotyka się z niechęcią. Dobrze. Tylko ile ja moge zarobić na książce? Bardziej
            chodzi mi o sprawę, w której podnoszę losy ludzkie, niezauważane, traktowane z
            pogarą - nieudacznicy, margines. Czy to możlie, aby marginesem było
            30%społeczeństwa?
            Jutro napiszę więcej, bo przyjechała z Warszawy moja córunia. Zaliczyła pięknie
            egzaminy na biotechnologii. Załatwiła sobie Instytut do pracy magisterskiej. Pa!
            Odezwij się Ewo...
              • Gość: wesoła Re: Mag IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.06, 16:30
                Witaj Mario. Jestem. Jakoś ostatnio straciłam serce do tego forum. Kiedyś było
                inaczej a może po prostu w Radomiu nie dzieją się ciekawe sprawy? Dziś
                poczytałam sobie trochę i uciekłam do wspomnień. Co u Ciebie słychać, piszesz
                coś nowego? "Madonny" przeczytały już wszystkie moje koleżanki i wszystkim
                bardzo się podobały. Czekamy na więcej. Właśnie, nie widziałam żadnego wpisu
                Lilabaj. Często się z nią kłóciłam ale to były fajne kłótnie. Postaram się tu
                zaglądać. Pozdrawiam. Ewa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka