Gość: Ekonomista
IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net
23.09.05, 19:46
Wizyta w Chinach to kolejny przykład wycieczki turystycznej za samorządowe
pieniądze. Z punktu widzenia ściśle ekonomicznego, nawiązanie kontaktów z
interesującym inwestorem chińskim powinno odbywać się zupełnie inaczej. Jak?
Wystarczy przejrzeć kilka podręczników nowoczesnej ekonomii. No cóż, sądzę, że
w planach Urzędu będą wizyty w Japonii, Korei, Australii, Stanach
Zjednoczonych, oczywiście za pieniądze podatników. Jakie natomiast będą efekty
wymiernr tych, nazwijmy podróży służbowych? Obawiam się, że niewielkie.