Dodaj do ulubionych

Tanie linie leca na samorzadowa kase

03.10.05, 11:45
Druga, bardziej ciemna strona medalu - wspolpracy z tanimi liniami
lotniczymi...

================

Tanie linie lecą na samorządową kasę

Marcin Kowalski, Krzysztof Aładowicz 02-10-2005 , ostatnia aktualizacja 02-
10-2005 17:36

Tanie linie lotnicze Ryanair pod pretekstem promocji w internecie wyciągają
od samorządów miliony złotych. Im mniej atrakcyjne miasto, tym większa kwota

Aż 7,5 mln zł w ciągu pięciu lat będzie kosztować Bydgoszcz umowa z
irlandzkim przewoźnikiem Ryanair. Oficjalnie to zapłata za promocję miasta na
stronach internetowych Ryanair.com. W rzeczywistości władze Bydgoszczy
zostały postawione pod murem: albo płacą, albo Irlandczycy nie przylecą na
miejscowe lotnisko.

- Wykupienie reklamy było podstawowym warunkiem podpisania umowy z
przewoźnikiem - ujawnia Krzysztof Tadrzak, były zastępca prezydenta
Bydgoszczy, który uczestniczył w negocjacjach. - Używali argumentów, że nasze
miasto nie jest tak znane jak Kraków czy Wrocław. Podkreślali, że ponoszą
duże ryzyko i muszą choć w części mieć gwarancję opłacalności inwestycji.

Bydgoski port od ponad roku świeci pustkami. Kosztował 60 mln zł. Miał być
kołem zamachowym dla gospodarki, tymczasem dziennie odlatuje z niego mniej
niż 50 osób. Ryanair zapewnia, że szybko to się zmieni. Na trasie Bydgoszcz -
Londyn ma latać sto tysięcy pasażerów rocznie.

Cena linii

Bydgoszcz nie jest wyjątkiem. Przewoźnikowi płacą też w Rzeszowie, Gdańsku,
Łodzi czy Szczecinie. Ustaliliśmy, że im mniej atrakcyjny turystycznie
region, tym większa stawka.

Tomasz Kloskowski, wiceprezes portu lotniczego w Gdańsku, potwierdza: - Jedni
są bardziej zdesperowani, żeby przyciągnąć międzynarodowe połączenia, inni
mniej. Im większa desperacja, tym bardziej samorządy są gotowe do większych
ustępstw.

W Rzeszowie desperacja jest wielka. - We współpracy z Ryanairem widzimy
szansę na rozwój regionu i napływ inwestorów zagranicznych - mówi Daniel
Kozdęba, wiceprezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.

W piątek radni sejmiku województwa podkarpackiego bez mrugnięcia okiem
przyjęli uchwałę, która pozwoli sfinansować z samorządowej kasy umowę z
irlandzkim przewoźnikiem. - Rocznie będzie nas ona kosztować 1,5 mln zł. Ale
ta kwota jest efektem twardych negocjacji zakończonych naszym sukcesem -
podkreśla Kozdęba.

Podobne przekonanie ma Tomasz Makowski, prezes Portu Lotniczego w Bydgoszczy.
We środę bydgoscy radni podjęli decyzję, że w tym roku z miejskiej kasy na
konto Ryanaira trafi 600 tys. zł, a w przyszłym - 1,5 mln zł. I tak przez
pięć lat.

- Te pieniądze nie zostaną wyrzucone w błoto - twierdzi Makowski. - Prędzej
czy później się zwrócą, choćby w nowych miejscach pracy.

Niższą cenę za wejście Irlandczyków udało się wynegocjować w Krakowie (75
tys. euro) i w Łodzi.

- Teraz płacimy 105 tys. euro rocznie (ok. 450 tys. zł) za jedną linię do
Londynu - mówi Kajus Augustyniak, rzecznik prasowy łódzkiego prezydenta
Jerzego Kropiwnickiego. - Wiosną, kiedy ruszy kolejne połączenie, tym razem
do Nottingham, będziemy musieli dołożyć następne 105 tys. euro.

Inny sposób na rozwiązanie problemu znaleziono w Szczecinie. Ryanair dostaje
pieniądze, ale nie od samorządu, tylko miejscowych przedsiębiorców. Ile?

- Kwoty nie mogę ujawnić, to tajemnica - mówi Krzysztof Domagalski, rzecznik
prasowy Portu Lotniczego Szczecin - Goleniów. - Pieniądze pochodzą od
właścicieli hoteli, restauracji, ośrodków wczasowych. Zbiera je prywatna
firma, która pośredniczy w kontaktach z przewoźnikiem. Miasto na razie się
przygląda. Jeśli przedsięwzięcie okaże się rentowne, mamy nadzieję, że też
się dołoży.

Władze gdańskiego lotniska również nie ujawniają kwot płaconych tanim
liniom. - Współpracują z nami Ryanair i Wizzair. Obie firmy postawiły swoje
warunki i doszliśmy do porozumienia, ale szczegółów nie mogę ujawnić - ucina
wiceprezes Kloskowski.

Interes Ryanaira

Za co płaci się tanim liniom? Tomasz Kułakowski, szef działu sprzedaży i
marketingu Ryanair na Europę Środkową i Wschodnią: - Za reklamę na naszej
stronie internetowej. Odwiedza ją miesięcznie 200 mln osób. To największy
portal turystyczny w Europie. Obecność na tej stronie kosztuje.

Daniel Kozdęba, wiceprezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego: - Już
mamy pierwsze sygnały o zainteresowaniu naszym regionem przez inwestorów,
dzięki umieszczeniu Rzeszowa w rozkładzie lotów Ryanaira. Nie mam
wątpliwości - irlandzki przewoźnik rozrusza pod względem inwestycyjnym cały
region.

- Liczymy, że w ciągu roku do Bydgoszczy na weekendowy pobyt przyleci 50 tys.
mieszkańców Wysp Brytyjskich - mówi prezes Makowski. - Każdy z nich zostawi w
mieście kilkaset euro. To pozwoli na stworzenie wielu miejsc pracy, bo
przelicznik jest taki, że na tysiąc pasażerów powstaje jeden nowy etat.

Niektórzy bydgoscy radni mają inne zdanie. Maciej Archaniałowicz
(niezależny): - Ulegliśmy szantażowi. W mieście nie ma pieniędzy na
najpilniejsze potrzeby, a znalazły się miliony dla wielkiego koncernu z
Irlandii. Niebywałe.

Tomasz Rega (PiS): - Żeby miasto dotowało ze swojej wątłej kasy lotniczego
giganta? Używając sprytnych zabiegów socjotechnicznych, Irlandczycy zapewnili
sobie miliony złotych praktycznie za nic. Tak nie powinno się robić interesów.
Obserwuj wątek
    • Gość: robal Re: Tanie linie leca na samorzadowa kase IP: *.radom.pl 03.10.05, 16:55
      Te Radek atyś zawsze był za lotniskiem? Czy wy k...a nie wiecie, ze jeszcze
      trzeba miec co przewozić? Chyba, że Radziu będziesz z kumplami latał na tę
      swoją patafiańską uczelnię do Krakau...
      • Gość: KKK Re: Tanie linie leca na samorzadowa kase IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 08:45
        Tyle że Radom jest w trochę innej sytuacji bo Rayan i kilku innych tanich
        przewoźników nie latają na okęcie, a to tylko 100km i już niedługo expresową

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka