Dodaj do ulubionych

Chrońmy Kasztanowce !!!!

02.10.02, 12:39

GAZETO zrob akcje grabienie i palenie liści.

polityka.onet.pl/162,1096904,1,0,artykul.html
Treść artylułu:
Nie ma znaczenia wielkość drzewa ani kraj, w którym rośnie. Wydaje się, że
Europa zaczyna przeżywać tragedię podobną do tej z Ameryki z początków XX
wieku, gdy grzyb Endothia parasitica zwalił ogromne kasztanowe lasy Florydy,
Georgii oraz kilku innych południowych i wschodnich stanów nie pozostawiając
ani jednego drzewa i długo jeszcze potem tępiąc odrośla z karp powalonych
drzew.

Kasztanowce białe (Aesculus hippocastanum), zwane potocznie kasztanami,
przywędrowały do Europy z Bałkanów i stamtąd też przyszła ich dzisiejsza
zagłada. Szrotówka kasztanowiaczka (Cameraria ohridella – patrz ramka), który
niszczy kasztany, z powodzeniem można by nazwać szrotówkiem macedońskim lub
bułgarskim, ponieważ pod koniec lat osiemdziesiątych właśnie z Macedonii i
Bułgarii rozpoczęła się migracja tego motyla. Po raz pierwszy opisano go nad
Jeziorem Ochrydzkim w Macedonii w 1985 r. Naukowcy uznali, że jest to nowy
gatunek. W 1989 r. szkodnik dotarł do Austrii w okolice Linzu, a cztery lata
później zaobserwowano go także w Czechach, na Słowacji, potem we Włoszech i
Francji. W ciągu 15 lat opanował kilkanaście europejskich krajów. W tym roku
szrotówek kasztanowiaczek pokonał kanał La Manche – w lipcu pierwsze
zainfekowane drzewa zaobserwowano w Wimbledonie, w Wielkiej Brytanii.

Zdaniem dr. hab. Kazimierza Wiecha z Akademii Rolniczej w Krakowie szkodnik
będzie się rozprzestrzeniał, dopóki nie pojawi się jego naturalny wróg. W
Polsce szrotówka zaobserwowano cztery lata temu koło Wrocławia i opisano go w
fachowych czasopismach, chociaż sądzi się, że był w naszym kraju już znacznie
wcześniej. Dziś niszczy wspaniałe historyczne kasztanowce Cieszyna, Pszczyny,
Raciborza, Krakowa, Wrocławia i Gdańska.

Z Bałkanów do Wiednia kasztany przywędrowały w 1576 r. Zasadzono je w
ogrodach cesarza Maksymiliana II Habsburga (który po ucieczce Henryka
Walezego starał się o koronę Rzeczpospolitej). Stamtąd rozprzestrzeniły się
na całą Europę. Dekorowano nimi zamki obronne i pałace, obsadzano parki i
ogrody królewskie, między innymi te słynne francuskie w Fontainbleau,
niemieckie w Heidelbergu czy moskiewski ogród Wielkiego Księcia. Do Polski
kasztanowce sprowadził Stefan Batory, który przyjąwszy na służbę włoskiego
artystę ogrodnika Lorenzo Bozetho nakazał mu w ogrodach w Łobzowie
wykorzystać stroyne kaśtańce.

W Puławach, zwanych przez wielu polskimi Atenami, gdzie istniały sławne na
całą Europę ogrody przy rezydencji Czartoryskich, kasztanowce miały swoje
szczególne miejsce. Zasadzono tam nimi cały las, w którym – dla uwydatnienia
piękna drzew – zbudowano specjalnie aż sześć wodotrysków, aby rozpryskiwały
wodę nad wielkie korony z majestatycznymi siedmiopalczastymi liśćmi. Wielkie
kwiaty, osadzone na wygiętych do góry pędach, sterczące jak świece
kandelabra, rozkwitają w maju. Kasztanowiec w Europie jest symbolem
zakochanych. Jest też symbolem dojrzałości, bo właśnie kwitnienie
kasztanowców wyznacza maturzystom porę ich najważniejszego egzaminu.

Kasztanowce były natchnieniem poetów. Zachwycano się jego owocami, kwiatami i
liśćmi przypominającymi rozpostarte ludzkie dłonie. Wiosną liście są
srebrzystozielone, kosmate, miękko owłosione. Latem stają się
soczystozielone, aż w końcu jesienią przebarwiają w złotożółte i czerwone
kolory. Właśnie jesienią na liściach kasztanów można odnaleźć całą paletę
barw. Ale najwięcej zachwytu wywołują nasiona kasztanowców, czyli brunatne
kasztany. To właśnie na nich dzieci uczyły się liczyć do dziesięciu, z nich
budowały koniki, krówki i kasztanowe ludki.

Dziś w Polsce dojrzałych owoców kasztanowców jest coraz mniej. Usychające
drzewa nie mają dość siły, by wydać zdrowe owoce. Chore kasztany spadają wraz
z liśćmi zaatakowanego drzewa. Coraz mniej jest ich też nad Sekwaną w Paryżu,
gdzie jeździły jesienią wycieczki zakochanych z całego świata, by na nową
drogę życia zachować kilka kasztanów na szczęście. Coraz trudniej znaleźć je
też w Austrii, Belgii, Rosji, Czechach i na Ukrainie. Tylko resztki drzew,
próbując ratować gatunek, zaczynają właśnie teraz, jesienią, znowu wypuszczać
nowe liście i kwiaty z nadzieją, że przed mrozami zdążą jeszcze zawiązać
owoce. Te drzewa wymarzną najwcześniej. A jeśli nawet przetrzymają mrozy,
będą za słabe, by następnego roku obronić się przed agresywnym szrotówkiem.
Naukowcy sądzą, że z jednego kilograma ściółki wiosną może wylecieć nawet do
4 tys. motyli tego szkodnika.

Dziś stroyne kaśtańce wyglądają u nas jak żywe trupy – ciężko chore drzewa,
którym człowiek nie potrafi pomóc. Po szrotówku kasztanowiaczku do Polski idą
nowe choroby i szkodniki. Szrotówek robiniaczek zaczyna pustoszyć robinie,
popularnie zwane akacjami, a pasożytnicze grzyby zagrażają jesionom i klonom,
czarna plamistość niszczy jawory, a holenderska choroba wiązów (grafioza)
powoduje obumieranie tego gatunku drzew.

Z inicjatywy Unii Europejskiej powstał międzynarodowy projekt badawczy pod
nazwą CONTROCAM (Control of Cameraria), którego celem jest znalezienie
sposobu walki ze szrotówkiem kasztanowiaczkiem. Polska w nim nie uczestniczy.
Na razie – poza grabieniem i paleniem zakażonych liści – skutecznego
antidotum na szkodnika nie znaleziono.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka