Dodaj do ulubionych

Z błogosławieństwem papieża

IP: *.internet.radom.pl 13.12.05, 22:12
Dzięki misjom na wschodzie mamy z Rosjanami i całą resztą niezbyt dobre
stosunki. Gospodarcze między innymi. Proponuję wysłać do Watykanu buddyjską
misję nauki ubóstwa i dobrych uczynków.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wanda Re: Z błogosławieństwem papieża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 09:24
      Co to za niespotykany charakter pisma! Zupełnie jak minuskuła gotycka. Ktos z
      grafologów powinien pokusić się o opis osobowosci piszącego.
    • Gość: Yoda Re: Z błogosławieństwem papieża IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 10:14
      Znawca buddyzmu sie odezwał.
      -Ciekawe, że jeden z nielicznych podróżników z Zachodu, odwiedzających Tybet
      przed w XX, porównał przepych i władzę sekty Gelug-pa (Żółtych Czapek) do
      znienawidzonego przez niego Kościoła Katolickiego.
      Ale co taki Lenoms może o tym wiedzieć?...
    • Gość: Andrzej Re: Z błogosławieństwem papieża IP: *.udn.pl 14.12.05, 10:35
      Drogi Lenoms dobrze zauważył, że nasze stosunki z Rosją są niezbyt dobre.
      Niestety jest to wszystko na co pozwoliła mu jego spostrzegawczość. Mam duże
      wątpliwości czy powodem złych stosunków z Kremlem jest nasz udział w misjach na
      Wschodzie. Proponuję aby przywrócić poprzedni system polityczny i uznać
      hegemonię naszego wschodniego sąsiada, a wtedy jak za PRL nasze stosunki z
      Kremlem ulegną zdecydowanej poprawie. I to jest chyba całe sedno tej sprawy
      drogi Lenoms.
      • Gość: Yoda Re: Z błogosławieństwem papieża IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 10:57
        A Lenoms ma takie pojęcie o sednie jakiejkolwiek sprawy, jak Miecio, Lidka i
        reszta im podobnych półgłówków.
        Pzdrwm
        • komnen Re: Z błogosławieństwem papieża 14.12.05, 11:59
          oj mistrzu, aleś się ostry dziś zrobił :)
          • Gość: Yoda Re: Z błogosławieństwem papieża IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 12:37
            Aaaa -bo już kończę z tymi głupotami.
            Do zobaczyska;)
        • Gość: wesoła Re: Z błogosławieństwem papieża IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 12:03
          Misjonarz to ten, który nawraca. Jeżeli Kościół Katolicki prowadzi misje w
          krajach takich jak Ukraina, Białoruś czy Rosja, krajach zwyczajowo
          prawosławnych to czy się to komuś podoba czy nie, wchodzi w konflikt z
          miejscowym Kościołem. Nie ma tu znaczenia fakt, że Kościół Katolicki służy
          katolikom na tamtych terenach. U nas też z takiego powodu byłaby zadyma. "Obce"
          Kościoły w nas oczywiście działają ale chyba nie ma prawosławnych misjonarzy?
          Kościół Prawosławny ma duży wpływ na politykę Ukrainy czy Rosji tak jak
          Katolicki na politykę polską więc może w tym co pisze Lenoms jest jakiś sens?
          • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 12:29
            Jasne, jasne. Możesz jeszcze dodać, że Cerkiew Prawosławna ma podobne zasługi
            dla obrony praw człowieka co KK, bo za sprawą agentów KGB w niej ulokowanych ma
            dobre wejścia do struktur putinowskiej "demokracji", co wywłaszcza i wysyła na
            Syberię politycznych przeciwników. No dalej, wesoła -snuj te swoje analogie.
            Może mag się przyłączy? Może mi podacie jakiś wstrząsający przykład politycznej
            zadymy, wywołanej przez polskie władze i skierowanej np. przeciw Indiom na
            skutek misyjnej działalności krsnaitów? A może jeszcze coś odkrywczego na temat
            buddyzmu? -Baaaardzo jestem ciekaw...
            • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 13:46
              Na temat buddyzmu nie będzie bo zupełnie się na tym nie znam. O Kościele
              Prawosławnym też nie mam zaskakującej wiedzy. Napisałam tylko o konflikcie
              interesów obu wyznań co jest oczywiste. Obserwuję jednak, że Cerkiew w tych
              krajach ma duże znaczenie. Świadczy to o jej sile i możliwościach oddziaływania
              na politykę zagraniczną państwa. Kiedyś już ustaliliśmy, że religii nie można
              oddzielić od państwa więc prawosławnej chyba też. Nie będę się rozwodzić nad
              agentami KGB w Cerkwi bo musiałabym przez analogię poruszyć temat agentów SB w
              naszym Kościele. Nie podam Ci również przykładów o których mówisz bo ich nie
              ma. Religie dalekiego wschodu są u nas tak egzotyczne, że nikt nie czuje
              zagrożenia. Tego nie można porównywać. Czym innym jest garstka krisznowców
              wiszących do góry nogami pod sufitem domu katolickich rodziców a czym innym
              przejęcie milionów dusz po ateistycznym państwie. Yoda, nie chcę się z Tobą
              kłócić tylko dyskutować...chociaż lubię jak się troszkę D E N E R W U J E S
              Z ! A to, że złość piękności szkodzi to właśnie gó.. prawda. pozdrawiam.
              • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 14:25
                Denerwuję?! -Ja załamuję ręce.
                A jak na chwilę zajrzałem ostatnio do gołąbków i przeczytałem pewne (te, co
                wiesz) dywagacje o odpowiedzialności Boga za ludzkie wybory -to jeszcze mi się
                zebrało na rwanie włosów z głowy...
                A z tą pięknością, to masz rację: mojej -złość nie zaszkodzi ...;)
                Pzdrwm
                • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.05, 21:06
                  No tak, teraz już wiem który to ten diabeł co się głośno śmieje. To nie tak, że
                  Bóg jest odpowiedzialny za ludzkie wybory tylko że człowiek chętnie obarcza Go
                  tą odpowiedzialnością gdy nie jest pewien własnej decyzji. To chyba różnica.
                  Pozdrawiam z nadzieją, że grzebień jest Ci jeszcze potrzebny.
                  • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.12.05, 12:14
                    Cyzby? -Zobaczmy: "Ha, ha, jeśli diabeł istnieje to musi się głośno śmiać z
                    tych moich wniosków." -Twoich wniosków, nie abstrakcyjnego człowieka, którego
                    chętnie obarczasz odpowiedzialnością, gdy nie jesteś pewna swoich własnych
                    poglądów.
                    Pzdrwm
                    PS. Ostrzygłem się w porę.
                    • komnen Re: wesoła 15.12.05, 12:35
                      uważaj, bo ci jeszcze wesoła odpisze przysłowiem 'krótkie włosy rozum krótki":)
                      ale masz rację, aj z kolei nie lubię tych , którzy zasłaniają się stale tzw. siłą wyższą, co skutkuje usprawiedliwieniem i zwlekaniem z podejmowanie własnych wyborów, brakiem odpowiedzialności za ich skutki, bo to Matka Boska zrobiła i wymodliła a nie my sami itp. itd.
                      • Gość: wesoła Re: Komnen IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 13:10
                        Drogi Komnen. Ktoś kto przeczyta moją poniższą wypowiedz uzna ją za plagiat.
                        Miło mi jednak, że myślimy podobnie. Jesteś z Wenus? Coś Ci opowiem bo wiem, że
                        Ty potraktujesz to poważnie. Mam bliską koleżankę, można powiedzieć
                        przyjaciółkę, bardzo religijną osobę. To nie jest dewotka ale dziewczyna
                        prawdziwie wierząca. Chce zostać świętą. Naprawdę. Ona żyje w takiej bliskości
                        z Bogiem, że czasami mnie to denerwuje ale nic nie komentuję bo.....nie wiem.
                        Mówię jej np. że nie wyszła mi konfitura z truskawek, żle zastygła a ona
                        poważnie pyta czy wcześniej oddałam ją do zrobienia Matce Bożej. Mówię, że
                        gdzie tam będę Matce Bożej zawracać głowę moją konfiturą a ona, że to błąd.
                        Sama wychowuje dziecko, pracuje ale ma poważne problemy finansowe. Idzie do
                        Kościoła i mówi "Boże, ja już nie dam rady, oddaje Ci pod opiekę moje dziecko
                        bo go nie jestem w stanie wykarmić" W powrotnej drodze znajduje na uczęszczanej
                        ulicy 200 złotych ( 2x100 ). Twierdzi, że podrzucił je Jezus. Ona każdy swój
                        krok uzgadnia z Bogiem, gdy coś nie wyjdzie godzi się ze stoickim spokojem bo
                        WIE, że taka właśnie jest wola boża, cieszy się nawet z przeciwności losu bo
                        cierpienie przybliża Ją do świętości. Modli się nawet za swojego byłego męża,
                        zresztą drania, bo chce uratować jego duszę dla Boga. Takich przykładów
                        mogłabym podać wiele. Co mam o tym sądzić? Ona jest religijna czy stuknięta? Co
                        o tym myślisz? Ciekawa też jestem co na to Yoda?
                    • Gość: wesoła Re: Yoda IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 12:44
                      To co w takim razie chciałeś sobie wyrywać, cebulki?
                      Znów nie zrozumiałeś, panie błyskotliwy. To diabeł ma się śmiać a nie Bóg.
                      Człowiek często, gdy zrobi coś głupiego mówi sobie "Bóg tak chcial" i nie
                      bierze pod uwagę tego, że od Boga dostał wolną wolę. Ktoś np. ma wyrzuty
                      sumienia, że pije w nadmiarze ale tłumaczy sobie, że skoro Bóg dopuszcza
                      istnienie alkoholu to przyzwala z niego korzystać. To jest właśnie ta codzienna
                      walka dobra i zła na którą nie zwracamy uwagi a gdzie często zasłaniamy się
                      Bogiem.
                      Ps. Tylko spokojnie bo została Ci już jedynie... depilacja. Pozdrawiam
                      • Gość: Yoda Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.12.05, 13:44
                        Się nie martw -wszystko zrozumiałem.
                        A co nas właściwie obchodzi jak przebiega proces dochodzenia do decyzji tego
                        czy tamtego osobnika, -czy w grę u niego wchodzi raczej rozumowanie, popędy,
                        kompleksy, czy inne rzeczy? Ja tam nie siedzę w cudzej głowie, a nawet do
                        własnej podświadomości dostęp mam z definicji pośredni. Liczy się chyba coś
                        innego: czy efekt/czyn jest pozytywny, czy nie (i to też nie jest takie
                        oczywiste na pierwszy rzut oka, bo oceniać można dopiero z odpowiedniej
                        perspektywy). Po owocach mamy poznawać. Inna sprawa z tzw. własnym sobą -tu
                        rzeczywiście odpowiadam za to co się dzieje, więc chciałbym sam siebie poznać,
                        by nie robić głupot oszukując się jakimś wykrętem.
                        Co do twojej koleżanki -nie znam jej i nie zamierzam osądzać. Ale faktycznie, w
                        doktrynach mistycznych jest stale obecny taki wątek, który mówi o wyrzeczeniu
                        się siebie, a zwłaszcza tego, co jest podstawą indywiduacji: osobniczej woli.
                        Ostatecznie prowadzi to do wyjścia poza dobro i zło w konwencjonalnym
                        rozumieniu, bo bez wyboru nie ma też przedmiotu wyboru. Tylko że tu nie ma już
                        miejsca na zwykłą logikę i racjonalne rozważania. Osobiście wątpię w to, żeby
                        mistyka mogła być pomocna w rozstrzyganiu problemów codziennego życia. Raczej
                        jest tak, że codzienne życie jest tu tylko tłem dla mistycznej praktyki odwrotu
                        od indywidualnego, ograniczonego punktu widzenia. Jakoś się jednak składa, że
                        mistycy zwykle są dobrymi ludźmi, także i w konwencjonalnym sensie. -To pewnie
                        dlatego, że walka z własnym egoizmem, to ich rzeczywista praktyka walki dobra
                        ze złem.
                        Pzdrwm
                        • komnen Re: wesoła 15.12.05, 14:31
                          i widzisz Yoda, w ten sposób od depilacji przeszliśmy do mistyki
                          to musi być ręka boska , nie? :)
                          choć rąk się chyba nie depiluje
                          ja tam jestem człek przyziemny i mistyka w większych dawkach mnie nudzi, a kółka różańcowe Radia M napawają obawą
                          • Gość: Yoda Re: komnen IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 15.12.05, 14:53
                            Światowy z Ciebie człek, więc niczego innego się nie spodziewałem;) Oczywiście,
                            to światowcy trafiają (zwykle) na karty historii, a nie mistycy -ale powołanych
                            wielu a wybranych garstka -więc rozczarowanie prawie pewne. Poza tym: co to za
                            życie? -na papierze... Czy Ty se wogle imaginujesz co tam (na papier)
                            najczęściej trafia?!;)
                            A mnie Radyjo ani kółka niczym nie napawają, bo nie zażywam ani potrzeby nie
                            czuję.
                            Pzdrwm
                            PS. Nie od depilacji, tylko od lenomskiego buddyzmu -to już krótsza droga -nie?
          • Gość: Yoda PS. Re: wesoła IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 14.12.05, 12:50
            Wg góralskiej typologii prawdę dzielimy na:
            1. świntom prowde
            2. tyz prowde
            3. g... prowde
            Jednakowoż w ujęciu bardziej subtelnym -nie da się łatwo wytyczyć granicy
            pomiędzy tyz prowdą, a g...prowdą, bo każda prawda marginalna jest mniej niż
            półprawdą, a więc w ostatecznym rozrachunku g... prawdą. Jak masz przyjemność
            pozostawania przy tej ostatniej -Twój wybór. Ja nie będę się nawet wdawał w
            dyskusję z taką opcją -mnie stać na więcej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka