PODWYŻKI NA POŁUDNIU

IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 11:15
No i stało się. Rada Nadzorcza Spółdzielni Południe pod przewodnictwem pana
Puchalskiego uchwaliła podwyżkę za podgrzanie wody od 1.01.2006 roku. Cena
podgrzania 1 metra ma wynosić 15 złotych i 99 groszy, promocja jak w
supermarkecie. Również od nowego roku planowana jest podwyżka 40 groszy z
metra mieszkania. W przypadku średniego mieszkania - 60m - 24 złote. (jest to
np. kilogram szynki miesięcznie odebrany rodzinie). Podwyżka ta ma na celu
polepszenie sytuacji finansowej Spółdzielni czyli ma pokryć wszystkie
przekręty poprzedniego Zarządu ( Staszałek, Pujanek, Kredowska) oraz
poprzedniej Rady Nadzorczej (przewodniczący Byzdra). Tak więc zamiast
rozliczyć poprzednie władze Rada Nadzorcza chce winą (i spłatą) obciążyć nas
wszystkich i z nas ściągnąć pieniądze. Uchwalono również podwyżkę 1zł i 20gr.
na remonty domofonów tak jakbyśmy nie płacili dotychczas na fundusz
remontowy! Już chyba wiadomo, że nowa Rada Nadzorcza nie ma zamiaru rozliczać
przeszłości a panu Puchalskiemu nie zależy na losie Spółdzielni. Pan
Staszałek, gdy jeszcze był prezesem oddał swój służbowy telefon komórkowy
własnemu synowi, który prowadzi własną firmę. Numer tego telefonu syn
umieścił na wizytówkach swojej firmy i korzystał z niego kilka lat. Rachunki
oczywiście płaciła Spółdzielnia, czyli my wszyscy dokładaliśmy się do firmy
syna pana Staszałka a nie były to małe rachunki. Była księgowa Kredowska też
chyba o tym wiedziała bo podpisywała faktury. Nawet w tak prymitywny sposób
gó..zjad - Staszałek orżnął Spółdzielców. Panie PUCHALSKI, gdzie są te
pieniądze? dlaczego pan ukrył ewidentne przestępstwo przed Prokuraturą?
Ukrywanie przestępstwa też jest przestępstwem. Z okazji Świąt Bożego
Narodzenia i Nowego Roku życzymy panu i całej Radzie Nadzorczej otrzeżwienia
i rozjaśnienia umysłu!
    • Gość: ooo! Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: 82.139.46.* 15.12.05, 19:50
      Przecież każdy może złożyć doniesienie do prokuratury. Skoro jesteś okradana, to dlaczego się nie bronisz?
      • Gość: KLEMENTYNA Re: ooo! IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 10:56
        Oczywiście, że się bronimy. Od kilku lat składane są doniesienia do
        Prokuratury. Co z tego skoro Prokuratura umarza wszczęte postępowania albo nie
        wszczyna wcale. Tak się dzieje nie tylko w przypadku naszej Spółdzielni ale
        wszystkich w całej Polsce. Przykłady w Olsztynie, Elblągu, Toruniu (jeśli Cię
        to unteresuje możesz poczytać w innych wątkach o naszej Spółdzielni). Skoro
        jest wreszcia nowa, podobno demokratycznie wybrana Rada Nadzorcza to możnaby
        mieć nadzieję, że zajmie się również rozliczeniem poprzednich władz, które
        musiały odejść w atmosferze skandalu, spowodowanego "zniknięciem" z kasy
        850000zł. Niestety, nowa Rada przyjęła zasadę "grubej kreski" a nas chce
        obciążać spłatą długów. Przykład? chociażby wyżej przytoczona sprawa telefonu
        służbowego Staszałka. Rada, pod naciskiem części jej członków zmusiła obecny
        Zarząd do złożenia do Prokuratury doniesienia o stratach spółdzielni powstałych
        w wyniku niegospodarności(?) poprzedników. Niestety, tą sprawą Prokuratura
        również się nie zainteresowała. Niestety, jakie Państwo taki wymiar
        sprawiedliwości!
    • Gość: Południowiec Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.05, 11:58
      Dlaczego nie wspomniałać o obniżce za centralne ogrzewanie.
      • Gość: KLEMENTYNA Re: POŁUDNIOWIEC IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 12:24
        Nie wspomniałam bo to żadna w zasadzie obniżka. W poprzednim sezonie
        Spółdzielnia pobrała od członków około 6.000.000 zł. tytułem zaliczek na poczet
        centralnego ogrzewania. Rachunek RADPEC wynosił około 4.000.000. W tym sezonie
        zaliczki po prostu będą mniejsze ale i mniejsze będą zwroty po sezonie. Nie
        nazwałabym tego w związku z powyższym obniżką ale najwyżej korektą przy
        ustalaniu wysokości zaliczki. W tym i w tym przypadku chodzi o moje pieniądze.
    • Gość: oprawca Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: 80.50.201.* 16.12.05, 14:53
      forum to nie miejsce na pisanie osobistego bloga, a Ty nawyrazniej chcesz sie
      nam wyzalic, poszlochac, szukac zrozumienia u innych. Idz moz lepiej do
      spowiedzi, oczyscisz swoja dusze.
      • Gość: KLEMENTYNA Re:oprawca IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 12:33
        To nie jest osobisty blog, na osiedlu jest około 4000 członków i każdy jest w
        jakiś sposób kantowany tylko jeszcze nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę. Nie
        chcę się wyżalić ani poszlochać co najwyżej szukać zrozumienia u innych, tych
        którzy się jeszcze może nie ocknęli. Są też tacy jak Marta, którzy doskonale
        zdają sobie sprawę z tego, że są krzywdzeni ale myślą, że są osamotnieni i nie
        mają oswagi powalczyć.
        Ps. Moja spowiedz nie powinna Cię interesować ale powiem Ci, JUŻ BYŁAM. A Ty?
      • Gość: Simon Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.06, 17:23
        Oprawca ty jesteś jakiś oszołom,ktoś porusza poważny temat,a ty takie pierdoły klepiesz!!!
      • Gość: mlody Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 20.01.06, 22:11
        ja nie traktje tego jako osobiste ,,wyzalanie sie" gdyby nie blog klementyny to
        nie wiedzial bym ze nasz byly prezes spoldzielni tak rozsadnie ,,wydawal''moja
        kase za czyns
    • Gość: Obiektywny Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 02:49
      Klementyno o gdzie twoja odwaga. Anonimowo wszystko mazna napisać. Nawet
      nieprawdę. Skoro swoją wypowiedz podpierasz się nazwiskami to dalczego Ty się
      jesteś anonimowa. Głosić nieprawdę na forum to łatwo. Proponuję napisać na
      forum program naprawczy który uchroni SM Południe przed upadłością (czy
      potrafisz ?). Krytykować to łatwo, ale działać konstruktywnie to już Ty uważam
      nie potrafisz. A jak już podaje się fakty to wszystkie a nie tylko takie co
      Tobie pasują.
      • Gość: KLEMENTYNA Re: Obiektywny ??? IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 12:58
        Oj...Ty nie jesteś taki obiektywny za jakiego chcesz uchodzić!
        Przytoczone nazwiska nie są tajemnicą. Są napisane na drzwiach każdego
        gabinetu. Ludzie ci pełnią publiczne funkcje a tu nie ma miejsca na
        anonimowość. Przytoczone fakty są po prostu faktami. Można to sprawdzić w
        dokumentach Spółdzielni, do których ma wgląd KAŻDY członek Spółdzielni tylko
        nie każdy o tym wie i nie każdy potrafi czytać dokumenty. Większość ludzi
        interesuje się swoimi (spółdzielnianymi) sprawami dorażnie. Na przykład wtedy
        gdy oszukają ich w sposób jawny, tak jak w sezonie 2003-2004 gdy przerobili
        ludzi na sumy po kilkaset złotych. Teraz była korekta tamtego sezonu tylko
        ciekawa jestem ilu ludzi wie, że przełożyli im pieniądze z jednej kieszeni do
        drugiej. Oddali pieniądze z konta na podziały geodezyjne, które to pieniądze i
        tak należą do członków i powinny być rozliczone (tak stanowi polskie prawo).
        Ciekawe co oddadzą ludziom gdy przyjdzie oddać tzw. "pieniądze geodezyjne"?
        Krytykować wcale nie jest łatwo bo zawsze się trafi na takiego obrońcę jak Ty a
        jeśli chodzi o działanie konstruktywne to nie wypada się chwalić ale żeby
        wszyscy robili chociaż to co ja to nie byłoby problemu. Odnośnie programu
        naprawczego to powiem tylko to, że jako członek Spółdzielni mam do tego celu
        WYNAJĘTY Zarząd Spółdzielni, płacę temu Zarządowi (łącznie) kilkadziesiąt
        tysięcy miesięcznie nie po to, żeby odwalać za nich robotę. Ty chyba wiesz co
        pracodawca robi z pracownikiem, który nie wywiązuje się ze swoich obowiązków? I
        to są właśnie fakty, mój Ty Obiektywny.
        • Gość: Fiona Re: Obiektywny ??? IP: *.udn.pl 17.12.05, 13:26
          Sprawy pieniędzy pobieranych niesłusznie przez Sp-nie są już na wokandach
          sądowych i Sąd nakazuje zwracać je lokatorom wraz z odsetkami.Będzie tak i
          tutaj,a ponadto Zarząd Sp-ni nie mając żadnych podstaw prawnych zaangażował te
          pieniądze w koszty ciepła i tym samym taką operacją zawyżył zaliczki a nadpłata
          [sztuczna]to przecięż własne pieniądze tj. geodezyjne.Zadna Sp-nia nie ma prawa
          pobierać innych opłat bez zgody pisemnej lokatora ,ma obowiązek regulować te
          opłaty,które wynikają z ustaw i prawa spółdzielczego.Ponadto koszty te mają być
          udokumentowane.Kżdy członek sp-ni może iść i zapoznać się z Uchwałami Rady
          Nadzorczej i Protokołami posiedzeń,zwłaszcza z czasów już nowej kadencji i jej
          przewodniczącego Pana dość puchatego.Zażądajcie do przeczytania ProtokoLu z
          lustracji,która się już skończyła.Po co pisać,skoro można przeczytać ale po tej
          lekturze możecie mieć kwadratową głowę.
          • Gość: marta Re: przykre to wszystko IP: 82.139.43.* 17.12.05, 18:10
            Ja to juz z tych ich regulaminów i uchwał nie rozumiem,bo co innego pisze a co
            innego robia..i to jest uczciwe wobec nas - uzytkowników...jak sie spóżnisz z
            czynszem to komornik - a jak oni oszukuja to nic im za to nie grozi ;-(((
            Szkoda cos pisać , bo oni i tak tego nie czytają - przygoowuja pewnie święta z
            ukradzionych pieniędzy od ludzi , a my czasem zastanawiamy się co do garnka
            włozyc..smutna prawda ;-((
            • Gość: Fiona Re: przykre to wszystko IP: *.udn.pl 19.12.05, 19:31
              Echo Dnia [najważniejsze, z Radomia] wiadomość z dnia 2005-12-19

              Spore podwyżki na osiedlu Południe

              W górę za dwa tygodnie

              Aż o 33 procent drożeje od 1 stycznia w Spółdzielni Mieszkaniowej "Południe"
              centralna ciepła woda. Pojawiły się też nowe opłaty za konserwację domofonów
              oraz wind. Małą pociechą dla lokatorów będzie zapewne to, że zmniejszono
              zaliczki na poczet rozliczeń za centralne ogrzewanie.

              Metr sześcienny ciepłej wody będzie kosztował nie 12 złotych 3 grosze jak do
              tej pory, ale 15 złotych 99 groszy. W dziewięciu wieżowcach w spółdzielni,
              gdzie są windy, od każdego mieszkańca będzie pobierana opłata za ich
              konserwację. Dla lokatorów z 1. piętra będzie ona wynosiła dwa złote
              miesięcznie od każdej osoby zameldowanej w mieszkaniu, a dla lokatorów z
              wyższych pięter - 4 złote miesięcznie. W blokach, w których są domofony każdy
              mieszkaniec zapłaci za ich konserwację 1 złoty 20 groszy miesięcznie.
              Zmniejszono zaliczki na poczet rachunków za centralne ogrzewanie. Teraz będą
              one wynosiły 1 złoty 91 groszy za metr kwadratowy mieszkania miesięcznie w
              miejsce obecnych 2 złotych i 26 groszy.
              Przeciwko takim regulacjom cen protestowało trzech członków Rady Nadzorczej
              spółdzielni.
              - Podwyżki, zwłaszcza związane z ciepłą wodą i ogrzewaniem, nie mają żadnego
              sensownego uzasadnienia. I tak spółdzielnia za dużo ściąga od mieszkańców w
              formie zaliczek, bo rachunki od "Radpecu" wynoszą w sumie rocznie około 4 mln
              złotych, a suma zaliczek przekracza 6 mln złotych. Spółdzielnia przez wiele
              miesięcy obraca nie swoimi pieniędzmi, a obecne regulacje świadczą o tym, że
              wyciąga się pieniądze z kieszeni spółdzielców wszelkimi możliwymi sposobami -
              mówi Jadwiga Rzepka, członek Rady Nadzorczej spółdzielni.
              - Nowych cen za ciepłą wodę nie wzięliśmy z sufitu. W trzech miesiącach, kiedy
              grzejniki są zimne, policzyliśmy rachunki płacone do "Radpecu" i podzieliśmy
              przez liczbę zużytych metrów sześciennych ciepłej wody dostarczanej do kranów.
              Wyszła nam zaakceptowana właśnie stawka za metr kwadratowy. Z kolei
              wprowadzenie opłat za konserwację wind i domofonów jest próbą wprowadzenia
              realnych opłat - każdy płaci za to, czego używa, jedni za windę - inni za
              domofony - mówi Waldemar Walczuk, prezes spółdzielni.


              • Gość: Prezes Przemyslane to wszystko! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 20:46
                Zastosowana przez zarząd Południa metoda rozpowszechnia się masowo w
                spółdzielniach, bo propagowana jest na róznych szkoleniach prezesów spółdzielni
                mieszkaniowych. Kiedyś ktoryś z prezesów wpadł na ten pomysł po przeczytaniu
                jakiejś książki z psychologii marketingu - doczytał się, że ludzie nigdy nie
                protestuja przy zwrocie pieniędzy natomiast często protestują, gdy grozi im
                dopłata do czegos tam i dlatego w różnych transakcjach zaleca się wzięcie
                większej sumy niż się należy i potem ewentualnie zwrócić nadwyzkę. Z tym, że w
                społdzielni zwrot następuje przeważnie na papierze, bo znakomita większość
                spółdzielców nie biegnie do kasy po nadpłacone pieniądze ale zadawala się
                zaliczeniem ich na poczet przyszłych opłat. Tym sposobem pieniądze zawsze są w
                kasie spoldzielni i można chwalić się na koniec roku doskonałymi rezultatami
                gospodarowania. Bardzo Ładnie brzmi, jak prezes mówi do tłumu, ze ma nadwyżkę
                albo jeszcze lepiej oszczędnosci na wydatkach. Nigdy nie powie, że to dlatego,
                że owe zaliczki na media były po prostu zawyżone. Bardzo mało ludzi zdaje sobie
                z tego sprawę.
                Przy takim rozwiązaniu bardzo dobrze wychodzi również tzw. wskaźnik płynności
                tj. zdolność spółdzielni do pokrywania zobowiązań. Jest to bowiem stosunek
                ilości pieniędzy w kasie czy w banku do tego, co spółdzielnia ma zapłacić. A w
                kasie ma pieniądze, które musi teoretycznie oddać ludziom, ale liczy je jednak
                jako pieniądze, które służą do pokrycia zobowiązań.
            • Gość: Południowiec Re: przykre to wszystko IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 23:58
              Oni to kto ? Członkowie Spółdzielni są właścicielami tej firmy. Decyduja o
              wszystkim. Tylko trzeba uczestniczyć w zebraniach.
    • Gość: mosquito Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 20.12.05, 09:32
      Po co ten pseudonim pani Jadziu? Klementyna,też pani wymyśliła.Wszyscy
      zainteresowani i tak wiedzą o kogo chodzi:)Poza tym mniej zacietrzewienia,a
      więcej rzetelności.Oszczerstwami i półprawdami nie zdobędzie pani mandatu
      radnego,tak przecież upragnionego.
      • Gość: Fiona Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.udn.pl 21.12.05, 12:13
        Przeczytaj!!
        Nowe stawki za ogrzewanie i za wodę na Południu
        Tu obniżka, tam podwyżka
        RADOM. Mniej za ogrzewanie, więcej za ciepłą wodę – nowe stawki opłat
        przygotował dla mieszkańców zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Południe.


        Od stycznia lokatorzy będą płacić niższą zaliczkę na centralne ogrzewanie. Do
        tej pory wynosiła ona 2,26 zł za metr kwadr. Po Nowym Roku mieszkańcy zapłacą
        1,91 zł.

        Skąd obniżka? – Po analizach finansowych okazało się, że zaliczki za centralne
        ogrzewanie, pobierane od lokatorów, okazały się za wysokie. Na koniec sezonu
        grzewczego w wielu przypadkach były duże zwroty. Nie bez znaczenia jest także i
        to, że lokatorzy oszczędzają na ogrzewaniu i pobierają mniej ciepła – wyjaśnia
        Włodzimierz Pujanek, zastępca prezesa SM Południe.

        To dobra wiadomość dla lokatorów. Gorsza to taka, że będą płacić więcej za
        ciepłą wodę. Teraz metr sześcienny kosztuje 12,03 zł. O stycznia stawka
        podskoczy do 15,99 zł. Prezes Pujanek nie chce mówić o podwyżce, ale
        o „regulacji cen”.

        - Wnoszone przez lokatorów opłaty nie wystarczyły na pokrycie kosztów
        związanych z podgrzewaniem wody – uzasadnia. – Dlatego trzeba było zmienić
        wysokość stawek.

        Także mieszkańcy wieżowców, muszą się liczyć z dodatkowymi opłatami za
        konserwację dźwigów. Lokatorzy mają też sami ponosić koszty napraw domofonów.

        Nowe stawki opłat, zaproponowane przez zarząd spółdzielni, zatwierdziła już na
        posiedzeniu w ubiegłym tygodniu Rada Nadzorcza. Nie wszyscy jednak głosowali za
        wprowadzeniem zmian w opłatach. Zdaniem przedstawicielki RN Jadwigi Rzepki,
        podwyżka opłat za wodę nie ma uzasadnienia.

        – Owszem, zużycie wody jest wysokie i gdzieś „giną” metry sześcienne wody. Ale
        to nie znaczy, że wszyscy lokatorzy muszą za to płacić – komentuje Rzepka. –
        Jeśli wzrosną opłaty za ciepłą wodę to ludzie, żeby zaoszczędzić, zaczną grzać
        wodę na kuchenkach. Wtedy wzrośnie na osiedlu zużycie gazu.

        Jej zdaniem, władze spółdzielni robią zbyt mało, żeby zmniejszyć zadłużenie, a
        finanse próbują ratować podwyżkami.

        BOŻENA SKOMOROWSKA

        Nr wydania: 16967, data dodania: 20-12-2005 , mutacja: B, wyświetlenia: 10
        < wróć


      • Gość: KLEMENTYNA Re:mosquito IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 12:26
        Jakie to proste, no nie? Muszę cię jednak zmartwić. "Wszyscy Zainteresowani" są
        w błędzie. Klementyna to nie pani Jadzia. Główkuj dalej.
        • Gość: Południopwiec Re:mosquito IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.05, 23:48
          A skąd wiesz ?
        • Gość: Południowiec Re:mosquito IP: *.ghnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 00:11
          To w takim razie były Prazes. Moim zdaniem to właśnie On chciał doprowadzić
          Spółdzielnię "Południe" do upadłosci. A póżniej kupić za małe pieniądze.
          • Gość: Lex Re:mosquito IP: *.udn.pl 22.12.05, 10:46
            Co więc z wykupem mieszkań,co na to Prezesi utrudniający do dziś wykupy!!!
            TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY. ZABEZPIECZENIE DŁUGÓW SPÓŁDZIELNI MIESZKANIOWYCH
            Większa ochrona wierzycieli hipotecznych


            Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne przepisy ustawy o
            spółdzielniach mieszkaniowych, które zezwalają na wykreślenie z księgi
            wieczystej hipoteki zabezpieczającej zaciągnięty przez spółdzielnię kredyt.
            Zaskarżone przepisy przestaną obowiązywać 31 grudnia 2006 r.




            Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie rozpoznał skargę konstytucyjną Kredyt
            Banku dotyczącą wygaśnięcia z mocy prawa hipoteki, która zabezpiecza
            zaciągnięty przez spółdzielnie mieszkaniowe kredyt. Taka możliwość wygaśnięcia
            hipoteki powstała po kolejnej nowelizacji przepisów ustawy z 15 grudnia 2000
            r., która zaczęła obowiązywać od 21 kwietnia 2001 r. Hipoteka ustanowiona przed
            tą datą wygasa automatycznie, gdy przynajmniej jeden członek spółdzielni
            wyodrębni własność swojego lokalu w budynku obciążonym hipoteką.

            Od 31 grudnia 2001 r. przestały obowiązywać przepisy, które w takiej sytuacji
            umożliwiały zabezpieczenie roszczeń kredytodawcy poręczeniem przez Skarb
            Państwa. Reprezentujący sejmową Komisję Prac Ustawodawczych poseł Jerzy Kozdroń
            przypomniał, że przyczyną nowelizacji był wówczas doraźny interes poprzedniego
            rządu tzw. trudnego budżetu na rok 2002 i obawa przed obciążaniem go
            nadmiernymi wydatkami, m.in. z tytułu tych poręczeń.

            Zdaniem Jana Kopczyńskiego, radcy prawnego, pełnomocnika Kredyt Bank, który w
            jego imieniu wniósł skargę konstytucyjną o wygaśnięcie z mocy prawa hipotek
            zabezpieczających wierzytelności wobec spółdzielni mieszkaniowych pozbawia
            wierzycieli możliwości wyegzekwowania roszczeń. Godzi w zasady pewności obrotu
            i umożliwia spółdzielniom mieszkaniowym nie płacenie zobowiązań bankom.

            Kredyt Bank wniósł skargę do Trybunału po przegraniu sprawy w Sądzie Okręgowym
            w Koszalinie, a następnie po oddaleniu kasacji od tego orzeczenia przez Sąd
            Najwyższy. Sprawa dotyczyła wykreślonej hipoteki, którą bank zabezpieczył
            kredyt udzielony Przedsiębiorstwu Budowlanemu i Drogowemu z przeznaczeniem na
            wniesienie wkładu budowlanego do spółdzielni mieszkaniowej. Firma chciała
            uzyskać własnościowe prawo do lokalu użytkowego, który chciała przeznaczyć na
            działalność hotelową.

            Trybunał Konstytucyjny po zbadaniu sprawy uznał, że art. 44 ust. 1i 2
            znowelizowanej ustawy jest niezgodne z art. 64 ust. 2 w zw. z art. 2, 20, 32
            ust. 1 konstytucji i tracą one moc obowiązującą z dniem 31 grudnia 2006 r. W
            uzasadnieniu zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że wygaśnięcie hipoteki
            mogłoby być możliwe tylko wówczas, gdyby przepisy przewidywały inny mechanizm
            zabezpieczenia roszczeń wierzycieli. Samo zabezpieczenie hipoteki na innej
            nieruchomości może być niekorzystne dla kredytodawcy, bo ta inna nieruchomość
            może mieć mniejszą wartość, a w dodatku może też być już obciążona innym
            wcześniejszym kredytem. Wówczas pierwszemu wierzycielowi przysługiwałoby
            pierwszeństwo do zaspokojenia swoich roszczeń.

            Obecne przepisy nie gwarantują bowiem właścicielowi hipoteki pierwszeństwa w
            takiej sytuacji przy zabezpieczeniu hipoteki i uwzględnienia daty udzielenia
            kredytu przy określaniu daty obciążenia hipoteką tej drugiej nieruchomości.
            Natomiast odroczenie terminu wejścia w życie wyroku prezes TK Marek Safjan
            uzasadnił tym, że trzeba chronić nie tylko wierzycieli, lecz również
            właścicieli mieszkań w budynkach spółdzielczych, którzy przekształcili prawo
            spółdzielcze w pełną własność.

            Malgorzata Piasecka-Sobkiewcz
          • Gość: KLEMENTYNA Re: Południowiec IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:28
            I tu trafiłeś w sedno. Od dawna mówi się, że duże spółdzielnie nie mają sensu.
            Wszyscy "ważni" w naszej Spółdzielni porobili sobie częściowo za nasze
            pieniądze kursy zarządców nieruchomości i tylko czekali na właściwą chwilę.
            Pozdrawiam
            • Gość: Fiona Re: Południowiec IP: 82.139.50.* 17.01.06, 22:05

              Co w tym zakresie zrobiły władze Sp-ni od 1999r [weszły
              podzielniki],???.Przeczytaj artykuł:
              Piaseczyńska spółdzielnia wygrała z ciepłownikami
              wersja do druku
              Zobacz takżeSpółdzielnia z Piaseczna pod Warszawą wygrała spór z tamtejszym
              przedsiębiorstwem ciepłowniczo-usługowym, które nie chciało zmniejszyć ilości
              zamawianego ciepła dla mieszkańców. Sąd Antymonopolowy orzekł wczoraj, że
              spółdzielnia ma do tego prawo, a druga strona powinna je respektować.
              Spółdzielnia "Jedność" w Piasecznie zawarła umowę na dostawę ciepła w 1999 r.
              Po kilku miesiącach wystąpiła do PCU o jej zmianę: chciała zmniejszyć tzw.
              zamówioną moc (jest to wielkość, jaką dostawca ciepła ma zapewnić co najmniej
              przez rok). PCU odmówiło, spółdzielnia zwróciła się więc do Urzędu Regulacji
              Energetyki. Przedsiębiorstwo tłumaczyło, że nie może zmienić umowy, ponieważ
              tak radykalne zmniejszenie mocy, jakiej żądała spółdzielnia, może spowodować
              niedogrzanie mieszkań.

              Prezes URE zmienił umowę łączącą strony, tak by spółdzielnia mogła skutecznie
              domagać się zmniejszenia zapotrzebowania na ciepło. Wziął pod uwagę, że węzły w
              budynku spółdzielni wyposażone są w sterowania automatyczne (regulatory
              pogodowe). W zależności od temperatury na zewnątrz regulują natężenie przepływu
              ciepła do mieszkań. Zgodził się ze spółdzielnią, że obniżenie mocy może
              nastąpić przez przestawienie programu ogrzewania budynków, bez potrzeby
              dodatkowego wyposażenia węzłów cieplnych.

              PCU odwołał się do Sądu Antymonopolowego. Wyjaśnił, że spółdzielnia występowała
              o obniżenie mocy cieplnej, podając za każdym razem inne obniżki. Tymczasem nie
              mogą być one dowolne. Twierdził dalej, że URE nie zweryfikował danych
              dotyczących natężenia przepływu ciepła, jakie podała mu spółdzielnia. Według
              przedsiębiorstwa natężenie to nie odpowiada mocy proponowanej przez
              spółdzielnię, tym samym więc decyzja URE przerzuca na nie ryzyko ewentualnego
              niedogrzania mieszkań.

              Sąd Antymonopolowy oddalił odwołanie. Zgodził się z URE, że spółdzielnia ma
              pełne prawo żądać zmiany mocy cieplnej. Przepisy gwarantują to każdemu odbiorcy
              i nie wymagają przy tym żadnego uzasadnienia. Określając moc cieplną, odbiorca
              musi uwzględnić przepisy prawa budowlanego oraz zapewnić utrzymanie w budynku
              wymaganej temperatury, za co odpowiada sam. Sprzedawca ciepła nie ponosi
              odpowiedzialności za jego decyzje i powinien respektować prawo odbiorcy do
              zmiany zapotrzebowania na energię (XVII Ame 14/02).

              Wyrok nie jest prawomocny, przysługuje od niego kasacja.

              www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021126/prawo/prawo_a_6.html

              Hanna Fedorowicz
        • Gość: mosquito Re:mosquito IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 22.12.05, 11:11
          Dobrze pani Jadziu,główkuję dalej.Przemiana Klementyny w Południowca niczego
          nie zmieni.
          • Gość: Klementyna Re:mosquito IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:36
            Jak wolisz, bycie "Panią Jadzią" nie uwłacza mojej godności. Wręcz przeciwnie,
            Pani Jadzia (i nie tylko) jest dla mnie wzorem jak należy postępować w walce ze
            złodziejami. Ty chyba jesteś z tej drugiej strony barykady to może wiesz czy
            Staszałek odda te pieniądze za telefon, z którego korzystał syn a rachunki
            płaciła Spółdzielnie czy jednak nie?
            • Gość: Lex Re:mosquito IP: *.udn.pl 22.12.05, 13:37
              Podwyżki muszą być poparte odpowiednim uzasadnieniem iż koszty rzeczywiste są
              wyższe od od dotychczasowych naliczeń z przedłożeniem odpowiedniej kalkulacji
              tych kosztów.Trzeba pamiętać o tym,że zaliczka na CO jest tylko zaliczką [teraz
              uległa zmniejszeniu]a po rozliczeniu roku obrachunkowego z pewnością wyjdzie
              dopłata i niestety trzeba zapłacić,bo nikt wcześniej nie zaskarżył zmiany
              opłat.Podwyższenie kosztu podgrzania wody kłóci się ze zmniejszeniem kosztu
              ciepła przy CO [ten sam koszt ciepła],wynika jedynie z nieprawidłowości
              popełnionych przy rozliczeniach wody [których do dziś nie ma] wynikających z
              niedopełnienia obowiązków przez Zarząd Sp-ni [legalizacje liczników,odczyty,
              wcześniej nieprawidłowo ustalona odpłatność ryczałtowa,woda dla potrzeb
              lodowisk,podlewania zieleni,itp.].W przypadkach jw. Zarząd Sp-ni winien
              wystąpić do Wodociągów o korektę faktur choćby z tego tytułu.bo nie byłoby
              opłaty za ścieki.Rzecz jeszcze istotna jest taka,że Sp-nia prowadzi działalność
              na podstawie starego Statutu bo z 1995r, nie przystaje zatem do dzisiejszej
              sytuacj.A za ten stan rzeczy odpowiada Zarząd i Rada N.,Przewodniczący Rady
              N.dość Puchaty zna dokładnie sprawę,gdyż jego żona [członek Sp-ni występowała w
              procesie sądowym o uchylenie uhcwały ZP zatwierdz. Statut Byzdry],każdy
              Regulamin rozliczania kosztów musi być w zgodzie ze Statutem,a czy tak jest?.
              • Gość: Sąsiad Nowe regulaminy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 15:41
                Coś mi tu nie gra - po nowelizacji prawa energetycznego spółdzielnia winna
                sporzadzić nowe regulaminy rozliczania zużycia ciepła, w tym opłat za ciepłą
                wodę. Te media trzeba rozliczać teraz indywidualnie na poszczególne budynki i
                dlatego teraz trzeba pilnować, jaka jest róznica pomiędzy sumą wskazań
                wodomierzy lokalowych a wskazaniem wodomierza w węźle cieplnym. Spółdzielnia
                będzie chciała sobie zapewne ułatwić życie i po prostu całe koszty podgrzania
                podzieli przez ilość metrów według wskazań wodomierzy lokalowych i potem
                każdemu mieszkaniu przypisze sumę do zapłaty. Ale spółdzielnia powinna
                monitorować wymienione wcześniej ewentualne różnice i dążyć do ich
                minimalizacji. Jeśli tego nie robi, to nie nadaje się na zarządcę i bierze kasę
                od spółdzielców za friko.
                • Gość: Fiona Re: Nowe regulaminy IP: *.udn.pl 23.12.05, 10:47
                  Sąsiedzie!!.Najlepsze życzenia Swiąteczne.A teraz przeczytaj i inni niech
                  przeczytają i wyciągną z tego opinię w jakiej sytuacji Pujanek pozostawił Rad.
                  Sp-nię Mieszk.,uciakając z niej pod koniec 2003r.
                  Będzie kurator w Pojezierzu?




                  Joanna Wojciechowska 22-12-2005 , ostatnia aktualizacja 22-12-2005 19:18

                  Prokuratura Okręgowa w Elblągu, która kończy rozpracowywać głośną w całym kraju
                  aferę Pojezierza, wystąpiła do olsztyńskiego sądu o ustanowienie kuratora dla
                  spółdzielni



                  Maria Bąk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Elblągu, mówi, że wniosek wiąże się
                  z pismem, jakie w czerwcu skierowali do śledczych członkowie Stowarzyszenia
                  Obrony Spółdzielców. - Pisali, że władze spółdzielni wybrane są w sfałszowanych
                  wyborach, więc nie mają prawa zarządzać Pojezierzem - mówi prokurator Maria
                  Bąk.

                  Chodzi o obecną radę nadzorczą i wybierane przez nią zarządy: ten, który
                  wyłoniła jesienią, i były (z tego zarządu w spółdzielni nie ma już nikogo -
                  prezes Zenon P. siedzi od wiosny w areszcie; dwaj zastępcy Andrzej Ł. i Tadeusz
                  W. mają prokuratorskie zarzuty i zakaz kierowania spółdzielnią).

                  - Ponieważ zarzuty fałszowania spółdzielczych wyborów postawiliśmy byłemu
                  prezesowi i głównej księgowej jesienią, teraz wysłaliśmy do sądu pismo z prośbą
                  o wyznaczenie spółdzielni kuratora - mówi Maria Bąk.

                  Fałszerstwa miały sięgać wszystkich szczebli wyborczej drabiny - począwszy od
                  wyboru grup członkowskich. Pismo z prokuratury w Elblągu trafiło już do Sądu
                  Rodzinnego w Olsztynie. Jak informuje sędzia Jolanta Biernat-Kalinowska, prezes
                  sądu rejonowego, sędziowie nie zdążą się nim zająć w tym roku. - Mają zajęte
                  wszystkie terminy - tłumaczy prezes sądu.

                  Co oznaczałoby wyznaczenie kuratora dla spółdzielni? To ewentualnie określi
                  sąd, który może nakazać kuratorowi zarządzanie spółdzielnią lub tylko
                  nadzorowanie działań obecnego zarządu, wybranego po aresztowaniu byłego prezesa
                  Zenona P.

                  Wiesław Barański, prezes Pojezierza: - Podporządkuję się wszystkim prawomocnym
                  decyzjom sądu. Ale nie sadzę, by wyznaczanie kuratora spółdzielni było
                  potrzebne. Spółdzielnia jest w dobrej kondycji, od mieszkańców dostaję listy z
                  wyrazami poparcia.

                  Sędziowie, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że z wniosku prokuratury nic nie
                  wyniknie. - Kuratora wyznacza się, gdy nie ma komu zarządzać przedsiębiorstwem,
                  a Pojezierze ma przecież władze. Nie ma jeszcze wyroku, który by podważał ich
                  prawo do kierowania spółdzielnią - sugerowali. - Ale wiele też zależy od tego,
                  jakie argumenty ma prokuratura.

                  Lidia Staroń, szefowa Stowarzyszenia Obrony Spółdzielców: - Prokuratura ma
                  mocne dowody na to, że władze spółdzielni wybrane są w niezgodny z prawem
                  sposób. Dlatego nadal uważamy, że w spółdzielni powinien pojawić się kurator,
                  który przeprowadzi wybory i w sposób demokratyczny wyłoni nowe władze
                  Pojezierza. Organy władzy, które są w tej chwili, naszym zdaniem, nielegalne,
                  działają bez umocowania prawnego.
                  • Gość: Sąsiad Wszystko zależy od spółdzielców! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 11:01
                    Dziekuje za życzenia, również życzę Spółdzielcom, ale tym prawdziwym a nie
                    spóldzielcom-kombinatorom, aby w nowym roku zechcieli bardziej interesowac sie
                    swoimi sprawami, aby dobrali sie spóldzielczym oszustom do skóry, aby
                    prokuratury i sądy w tym im pomagały a nie utrudniały porządkować sytuację.
                    Życzę również spóldzielcom, aby niezależnie od spółdzielni w danym mieście czy
                    też miasta w Polsce zaczęli wreszcie działać razem

                    Nie wpatrujcie się za bardzo w Pojezierze w Olsztynie, bo tam to już przegięto
                    za bardzo, w wielu spółdzielniach robione jest to znacznie sprytniej i trudno
                    będzie postawić zarządom zarzut fałszowania wyborow, bo jak wiem, spółdzielcy
                    są sami tak bezmyślni, że nawet bez fałszowania wyborów wybierają osoby, ktore
                    będa ich okradały i wykorzystywały.
                    Ale idę o zakład, że jak przyglądniecie się dokładniej sprawozdaniom finansowym
                    i ich badaniom, to znajdziecie tam takie kwiatki, o jakich wam się nie śniło i
                    wynikających z tego bardzo niebezpiecznych konsekwencjach dla was. I właśnie tu
                    są ogromne szanse na wygranie z zarządami!
                    • Gość: Fiona Re: Wszystko zależy od aktywności działań!!! IP: *.udn.pl 29.12.05, 10:43
                      Przeczytaj cd. Pojezierza!.
                      Nowy podejrzany w aferze Pojezierza




                      aw 28-12-2005 , ostatnia aktualizacja 28-12-2005 20:13

                      Kolejny pracownik spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze ma prokuratorskie
                      zarzuty. Zdaniem śledczych także kadrowa Danuta M. uczestniczyła w fałszowaniu
                      spółdzielczych wyborów

                      Prokurator postawił jej dwa zarzuty dotyczące wątku fałszowania spółdzielczych
                      wyborów (głównymi podejrzanymi są tu były prezes Zenon P. i główna księgowa
                      Władysława W.). - Pierwszy dotyczy poświadczenia nieprawdy w dokumencie - mówi
                      Maria Bąk, rzecznik prasowy elbląskiej Prokuratury Okręgowej. - Podpisała
                      protokół zniszczenia listy z zebrania grup członkowskich w 2003 roku, choć tego
                      nie zrobiła. Za to grozi do 3 lat więzienia.

                      Drugi zarzut dotyczy przechowywania i rozporządzania przez kadrową listą
                      obecności na spółdzielczym zebraniu, choć nie miała do tego prawa. Za to grozi
                      do 2 lat więzienia. Śledczy są zadowoleni ze złożonych przez kadrową Pojezierza
                      wyjaśnień. - Jest jednak za wcześnie, by mówić, czy na ich podstawie postawimy
                      komuś zarzuty, czy uzupełnimy te, które już są - dodaje prokurator Bąk.

                      Wcześniej zarzut udziału w fałszowaniu zebrań grup członkowskich - oprócz
                      Zenona P. i Władysławy W., którzy byli pomysłodawcami procederu - prokuratura
                      przedstawiła kilkunastu pracownikom biurowym i sprzątaczkom z Pojezierza. W
                      calej aferze prokuratura od wiosny postawiła zarzuty już 31 osobom, w tym
                      całemu zarządowi i kilkunastu pracownikom.
            • Gość: Fiona Re:mosquito IP: *.udn.pl 31.12.05, 19:42
              Najlepsze Zyczenia Nowego Roku przesyła Fiona
              • Gość: monika wykupy mieszkań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 20:29
                Rzeczpospolita:
                WYKUP MIESZKANIA NA WŁASNOŚĆ

                Chcę wykupić mieszkanie lokatorskie na własność. Złożyłem już wniosek w tej sprawie. Jakie muszę jeszcze spełnić warunki?

                Spółdzielca może żądać od spółdzielni przekształcenia własnościowego prawa do lokalu we własność na podstawie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych (obowiązuje od 24 kwietnia 2001 r.). Zanim jednak zostanie właścicielem, on oraz spółdzielnia muszą spełnić szereg warunków. Pierwszy dotyczy wniosku. Trzeba go koniecznie złożyć. Jeśli w budynku, w którym mieszka, jest pierwszy, to od dnia jego złożenia zaczyna biec termin, w czasie którego spółdzielnia musi przygotować się do przekształcenia. Ma na to 24 miesiące. Gdyby wcześniej ktoś złożył wniosek o nabycie własności lokalu, to prawdopodobnie spółdzielnia albo niezbędne procedury rozpoczęła, albo już je zakończyła.

                Efektem końcowym pracy spółdzielni jest projekt uchwały określający przedmiot odrębnej własności wszystkich lokali, jakie znajdują się w nieruchomości. Z uchwały ma wynikać, kto i jakie lokale może nabyć na własność, oraz czy i jakie pomieszczenia przynależne (piwnica, komórka) wejdą w ich skład. Uchwała mówi także, jaki udział w nieruchomości wspólnej związany będzie z poszczególnymi lokalami, oraz czy na konkretnych lokalach ciążą długi, które nabywca ma spłacić, zanim nabędzie własność (i w jakiej wysokości).

                Projekt uchwały musi być wyłożony do publicznego wglądu. Każdy spółdzielca, którego dotyczy (i inne osoby uprawnione do nabycia własności lokali) powinny być o tym poinformowane. Mogą też składać wnioski o dokonanie zmian. Zarząd spółdzielni winien je rozpatrzyć i ewentualnie uwzględnić. Podjęta już ostatecznie uchwała może zostać zaskarżona do sądu.

                Spółdzielnia nie może przenieść własności żadnego lokalu w tej nieruchomości na inną osobę, jeżeli uchwała nie wejdzie w życie. Jak już to się stanie i spółdzielca spłacił to, co wynika z uchwały (nie ma też innych przeszkód), spółdzielnia przeniesie na spółdzielcę własność lokalu.

                W tym celu niezbędna jest wizyta u notariusza i sporządzenie aktu notarialnego (wniosek o założenie księgi wieczystej wniesie notariusz). Koszt aktu notarialnego, założenia księgi i wpisu do niej lokalu ponosi spółdzielca. Każda z tych opłat wynosi 1/3 minimalnego wynagrodzenia.

                Gdyby jednak w ciągu dwóch lat od daty złożenia pierwszego wniosku spółdzielnia nie podjęła żadnych kroków zmierzających do przygotowania takiej uchwały, to czytelnik ma prawo złożyć wniosek do sądu o stwierdzenie obowiązku spółdzielni do zawarcia umowy przenoszącej własność lokalu. Orzeczenie sądu zastąpi wtedy oświadczenie woli spółdzielni.
                Zdzisław Żydak, Józef Bajor, Notowała Renata Krupa-Dąbrowska
          • Gość: Lex Re:mosquito IP: *.udn.pl 06.01.06, 10:35
            Rzeczpospolita 06.01.2006r
            PRAWO CO DNIA
            NIERUCHOMOŚCI Mieszkania spółdzielcze

            Własnościowe z wyższą bonifikatą


            Spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły dawać wyższe bonifikaty, przekształcając
            lokatorskie mieszkania we własnościowe


            Przewiduje to projekt, nad którym pracuje resort budownictwa. Chodzi o
            propozycje zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych (dalej: ustawa).
            Wszystkie są związane z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego z 2001 oraz 2005 r.
            Trybunał Konstytucyjny zakwestionował konstytucyjność rozwiązań mówiących, że
            za takie same pieniądze można kupić lepsze i gorsze prawo do lokalu. Mieszkanie
            wykupywane na odrębną własność należy do kupującego, mieszkanie własnościowe
            pozostaje własnością spółdzielni.

            Za niekonstytucyjna uznał też część przepisu (art. 42 ust. 1) wyznaczającego
            spółdzielniom dwa lata na przygotowanie się do przewłaszczenia swoich
            nieruchomości na rzecz członków (przedłużył jego ważność do 28 kwietnia 2006
            r.).

            W tym czasie miałyby uporządkować stan prawny, przeprowadzić podziały
            geodezyjne, podjąć uchwałę zawierającą m.in. wykaz lokali przeznaczonych do
            wykupu, określający wysokość udziałów w nieruchomości.

            Ministerstwo nie chce zakazywać spółdzielniom budowy mieszkań własnościowych.
            Ich członkom pozostawia się też wybór, czy chcą wykupić mieszkania lokatorskie
            jako własnościowe czy na odrębną własność.

            Zmienią się natomiast warunki finansowe wykupu.

            Spółdzielca, który chce wykupić mieszkanie, będzie musiał wpłacić różnicę
            między wartością rynkową mieszkania a zwaloryzowaną wartością wniesionego
            wkładu mieszkaniowego. Tak jest i teraz. Ale ministerstwo chce, by wartość
            rynkową mieszkania pomniejszać jeszcze o koszty poniesione przez spółdzielcę na
            podniesienie standardu lokalu. Inny wariant tego przepisu przewiduje, że
            nakłady poniesione na lokal będzie można odliczyć tylko gdy nie zostały
            uwzględnione przy waloryzacji wkładu mieszkaniowego.

            Według trzeciego wariantu członek spółdzielni będzie mógł skorzystać jeszcze z
            50-proc. bonifikaty (tak jest teraz).

            Projekt pozwala też spółdzielniom określić w statucie korzystniejsze warunki
            przekształceń praw lokatorskich we własnościowe.

            Przewiduje się ponadto, że spółdzielnie będą mogły do 31 grudnia 2007 r.
            skorzystać z refundacji przez skarb państwa kosztów podziałów geodezyjnych.
            Obecnie nie mają takiej możliwości, choć istniała ona do końca 2005 r.

            Członkowie spółdzielni będą mogli kwestionować podwyżki opłat za mieszkanie na
            tych samych zasadach, jak czynią to najemcy objęci ochroną praw lokatorów.
            Jeżeli opłata za mieszkanie po podwyżce przekroczy 3 proc. wartości
            odtworzeniowej lokalu (jest to średnio 5 - 6 zł za mkw.), mogą złożyć skargę do
            sądu. Do czasu rozstrzygnięcia sądowego będą płacić czynsz w starej wysokości.

            Renata Krupa-Dąbrowska

    • Gość: Lex Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.udn.pl 29.12.05, 16:57
      Więcej praw dla mieszkańców spółdzielni




      Marek Wielgo 28-12-2005 , ostatnia aktualizacja 29-12-2005 14:49

      Przepisy zapewniające milionom mieszkańców spółdzielni lepszą ochronę przed
      zbyt wysokimi i do tego zaskakującymi podwyżkami opłat przygotowuje
      Ministerstwo Transportu i Budownictwa

      Obecnie administracje spółdzielni mają obowiązek powiadomić swoich mieszkańców
      o podwyżce co najmniej z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Jeśli się komuś wyda
      zbyt wysoka, może ją zaskarżyć do sądu. Jednak do czasu rozstrzygnięcia sporu,
      co w polskich realiach może potrwać lata, lokator musi płacić nowe, wyższe
      stawki.

      Jak w kamienicach gminnych i prywatnych

      Tam lokatorów chroni trzymiesięczny okres wypowiedzenia starego czynszu. A w
      razie sporu sądowego płacą oni czynsz w dotychczasowej wysokości. Ze wstępnego
      projektu nowelizacji ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, do którego udało
      nam się dotrzeć, wynika, że te zasady obowiązywałyby także mieszkańców
      spółdzielni. Co więcej, dotyczyłyby nie tylko opłat eksploatacyjnych będących
      odpowiednikiem czynszu, ale też opłat za wodę i ciepło. Ponadto spółdzielnie
      musiałyby - podobnie jak np. prywatni właściciele czynszówek - udowodnić w
      sądzie zasadność zakwestionowanej przez lokatora podwyżki.

      Z drugiej strony w resorcie rozważany jest nowy przepis, który mówiłby, że w
      przypadku przegranej w sądzie lokator musiałby dopłacić właścicielowi
      wyrównanie opłat, i to wraz z odsetkami! Ta zasada miałaby obowiązywać także
      lokatorów w komunalnych i prywatnych czynszówkach. Obecnie o tego typu dopłacie
      decyduje sąd.

      Zasady wykupu pod znakiem zapytania

      Prawdopodobnie zmienią się też zasady wykupu mieszkań lokatorskich w
      spółdzielniach. Przygotowujący projekt specjaliści mają z tym jednak problem.
      Chcieliby utrzymać obecną ustawową 50-proc. bonifikatę, a ponadto umożliwić
      spółdzielniom stosowanie dodatkowej zniżki (gdyby te uznały, że obecna jest
      niewystarczająca). Jednak grupa posłów zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego
      przepis mówiący o bonifikacie, więc jej los jest niepewny. Jak się
      dowiedzieliśmy, w najgorszym razie kwestię przekształceń mieszkań lokatorskich
      na własnościowe (lub w prawo odrębnej własności) będą regulowały spółdzielnie
      samodzielnie w swoich statutach.

      Resort najpewniej zaproponuje też wydłużenie o dwa lata (do końca 2007 r.)
      terminu składania przez spółdzielnie wniosków o refundację kosztów związanych z
      podziałem nieruchomości i ich rozgraniczeniem oraz ewidencją gruntów i budynków
      (w tym prac geodezyjnych). Często jest to konieczne, aby można było wyodrębnić
      własność poszczególnych lokali w budynkach.

      Kolejnym krokiem może być przeniesienie tej własności ze spółdzielni na osobę,
      która ma spółdzielcze lokatorskie lub własnościowe prawo do lokalu. Będąc
      właścicielem, ta osoba jest bardziej niezależna od spółdzielni, np. może z niej
      wystąpić. Jeśli zaś wszyscy w budynku (lub budynkach stanowiących nieruchomość)
      uzyskają pełną własność i wszyscy co do jednego zrezygnują z członkostwa w
      spółdzielni, wtedy w budynku automatycznie powstaje wspólnota mieszkaniowa.
      Może ona wybrać sobie do zarządzania kogoś innego, np. prywatną spółkę.

      • Gość: BULLET Prezes zwalnia ZASLUZONYCH a OBSADZA SWOIMI ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.05, 22:40
        Czy tego chcemy?

        Mi sie wydaje, ZE NIE na tym polega poprawa Spoldzielni Mieszkaniowej. Nowi są
        "zieloni" a sytuacje wymagajace poprawy czekaja w nieskonczonosc na realizacje.

        • Gość: Lex Re: Prezes zwalnia ZASLUZONYCH a OBSADZA SWOIMI . IP: *.udn.pl 31.12.05, 11:48
          Zycie Warszawy
          Wodny kłopot wieżowców

          Zbiorniki wielkości małego basenu mają pomóc w razie pożaru

          Właściciele wysokich budynków są przerażeni. Prawo wymaga od nich
          zainstalowania kosztownych zbiorników z wodą. Jeśli tego nie zrobią, czekają
          ich wysokie grzywny.

          Polska wprowadziła nowe przepisy, żeby dostosować nasze prawo dotyczące ochrony
          przeciwpożarowej do UE. Rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych weszło w
          życie w 2003 r. Strażacy najpierw upominali łamiących prawo właścicieli. Teraz
          stracili cierpliwość i zapowiadają grzywny. – W każdym budynku mającym powyżej
          dziewięciu pięter wymagane jest zainstalowanie zbiorników o pojemności 100
          metrów sześciennych. To poprawi bezpieczeństwo – wyjaśnia nam Witold Maziarz,
          rzecznik prasowy Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.
          Wysokie grzywny

          Tylko w województwie mazowieckim ponaddziewięciopiętrowych budynków jest ok.
          1800, a w samej Warszawie ok. 1600. Mazowieccy strażacy sprawdzają, czy budynki
          mają odpowiednią instalację. Za jej brak grozi grzywna – w zależności od
          sytuacji może ona wynieść nawet do 20 tys. złotych. – W większości sprawdzonych
          budynków zbiorników z wodą nie zainstalowano – przyznaje Piotr Średnicki,
          naczelnik wydziału kontrolno-rozpoznawczego mazowieckiej straży pożarnej.

          Spółdzielnie odbijają piłeczkę, twierdząc, że o przepisie nic nie wiedzą. – Nie
          mamy takich zabezpieczeń i nie zamierzamy ich w najbliższej przyszłości
          instalować. Nikt nas o tym nie informował – usłyszeliśmy w spółdzielni
          mieszkaniowej Jutrzenka w krakowskiej Nowej Hucie.

          Zbiorników z wodą nie zainstalowała na razie też warszawska Spółdzielnia
          Budowlano-Mieszkaniowa Zachód. W innej warszawskiej spółdzielni, która z obawy
          przed strażakami woli zachować anonimowość, dowiedzieliśmy się, że zbiorniki
          zostaną zainstalowane, dopiero jeśli zostanie przeprowadzona kontrola i
          zawiśnie nad nią groźba kary. – To jakiś absurd. Nie mamy pieniędzy na takie
          inwestycje. Jeżeli zostaniemy zmuszeni, uderzy to po kieszeni lokatorów –
          wyjaśnia kierownik działu technicznego spółdzielni. Cena takiej instalacji to
          bowiem ok. 60-70 tys. złotych. Zbiornik ma być zainstalowany na najwyższym
          piętrze (jednak część wieżowców nie spełnia odpowiednich warunków), na parterze
          lub w piwnicy. Tylko warunkowo komendant wojewódzki straży może zgodzić się na
          instalację zamienną, czyli np. mniejszego zbornika lub wspólnego dla kilku
          budynków. Wymaga to jednak długiej procedury.

          Zbiornik ratuje życie

          Straż przekonuje, że takie instalacje mogą ratować życie, bo ratownicy
          docierają szybciej na miejsce pożaru. – Zbiorniki są też niezastąpione w
          wypadku, gdy dojazd do budynku blokują samochody – dodaje Średnicki. Strażacy
          przypominają ostatnie tragiczne wydarzenia we Francji. W trzech pożarach bloków
          właśnie z powodu braku odpowiedniej instalacji wodociągowej zginęło prawie 50
          osób.

          2005-12-31

          KAROLINA WOŹNIAK


          • Gość: Lex Re: Prezes zwalnia ZASLUZONYCH a OBSADZA SWOIMI . IP: *.udn.pl 13.01.06, 16:07
            Re: Totalna klęska zarządu Ustronia w sądzie !
            Autor: Gość: Lex IP: *.udn.pl
            Data: 13.01.06, 11:56 + dodaj do ulubionych wątków

            skasujcie post

            + odpowiedz

            --------------------------------------------------------------------------------
            To już kolejna klęska?.
            W dniu 11.01.2006r Sąd Okręgowy w Radomiu ogłosił wyrok o utrzymaniu w mocy
            Uchwał o wyborach Przedstawicieli i członków Rady Nadzorczej jedn.A i tym samym
            oddalił powództwo powodów domagających się unieważnienia wyborów.Na sprawę
            stawiła się Prezes Sp-ni "Ustronie" Pani M.Radomska.Sąd w uzasadnieniu ustnym
            podał,że nie zostało naruszone prawo ani postanowienia Statutu.Powodowie nie
            przedstawili żadnego dowodu na ich naruszenie!!!.Kolejny raz,Sąd podkreślił iż
            grupowanie się członków sp-ni w Stowarzyszenia czy też inne organizacje,jest
            korzystne dla ich wspólnego dobra i realizowania celów w swojej sp-ni zgodnie z
            prawem i interesem społecznym.Na podkreślenie zasługuje fakt,że Sąd nie
            zasądził od powoda [członka sp-ni] kosztów procesu na rzecz pozwanej [Sp-n] w
            tym zatępstwa procesowego dla radcy prawnego,które przeważnie wynoszą
            600zł.Należy wspomnieć też o tzw. dokonanym zabezpieczeniu powództwa do którego
            przyłączyła się Sp-nia a właściwie o to wnosiła i za zgodą stron Sąd wydał
            Postanowienie wstrzymijąc realizację Uchwał o wyborach.Na rozprawie,Sąd zapytał
            Sp-nię czy uchylić zabezpieczenie a Sp-nia odpowiedziała,że pozostawia to do
            uznania Sądowi.Tak więc,jeżeli nie będzie apelacji przez powoda to po
            uprawomocnieniu się Wyroku zabezpieczenie wygasa.W takiej sytuacji,pozostała do
            roztrzygnięcia przez Sąd tylko jedn. M [młodzianów].Być może sprawa będzie już
            w lutym.Kolejny sukces dla Stowarzyszenia Nasze Osiedle "Ustronie". I
            jeszcze jedno,Rozprawy sądowe w Sądzie Okręgowym w Radomiu muszą być wzorem
            dla innych sądów powszechnych w kraju.
            Pozdrawiam toruńczyka,Spółdzielcę,działaczy z "Michałowa","Południa" i
            pozostałych forumowiczów!!!.Mam pytanie ?.gdzie się podziało Stowarzyszenie
            Polskie Osiedla,które też pozdrawiam.!!



    • Gość: . Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 10:03
      Wielkie Spółdzielnie Mieszkaniowe to organizacje marnotrawiące masę pieniędzy.
      Prezesi czasem zmieniają się w nich (chociaż bardzo rzadko)ale zasady gospodarowania pozostają niezmienne.
      • Gość: KS Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.udn.pl 15.01.06, 21:02
        CBŚ bada Dostępny Dom




        aw 15-01-2006 , ostatnia aktualizacja 15-01-2006 19:11

        Jest śledztwo w sprawie spółdzielni mieszkaniowej Dostępny Dom, do której
        pięćdziesiąt dwie rodziny wpłaciły wkłady mieszkaniowe, a dziś nie mają ani
        mieszkań, ani pieniędzy. Prokuraturze w wyjaśnianiu sprawy pomagają policjanci
        z Centralnego Biura Śledczego


        Jak informuje prokurator Mieczysław Orzechowski, rzecznik prasowy olsztyńskiej
        Prokuratury Okręgowej, śledztwo ma wyjaśnić, czy w latach 2000-2003 władze
        spółdzielni nadużyły swoich uprawnień, przez co poszkodowani, którzy wpłacili
        do Dostępnego Domu wkłady mieszkaniowe, stracili swoje pieniądze. Przypomnijmy,
        że spółdzielnia jest winna 52 poszkodowanym w sumie 1,7 mln zł, nie licząc
        odsetek. Kasa Dostępnego Domu jest jednak pusta i na razie nie ma nawet cienia
        szansy, by zwrócić ludziom wpłacone kilka lat temu pieniądze. - Najpierw trzeba
        wyjaśnić, jak doszło do sytuacji, w której tylu ludzi straciło wkłady
        mieszkaniowe - przyznaje rzecznik Orzechowski. - Tego rodzaju ustalenia
        wymagają czasu. Na pewno trzeba będzie zlecać opinie biegłym, bo musimy
        przebadać sytuację w spółdzielni na przestrzeni trzech lat.

        Śledztwo w sprawie Dostępnego Domu to efekt listopadowej publikacji "Gazety".
        Wtedy opisaliśmy historię Joanny T., która od trzech lat walczy ze spółdzielnią
        o 35 tys. zł, które wpłaciła do spółdzielni jej córka Elwira. Pani T.
        zawiadomiła prokuraturę, ale ta nie dopatrzyła się przestępstwa i uznała, że
        sprawą odzyskania pieniędzy powinien się zająć sąd cywilny (Elwira T. ma sądowy
        nakaz zwrócenia jej wkładu, ale komornik nie ma z czego ściągnąć pieniędzy).
        Podobnie prokuratura zachowała się w przypadku jeszcze jednej rodziny
        poszkodowanej przez spółdzielnię. Po opisaniu przez nas sprawy prokuratura
        przyznała, że nie zdawała sobie sprawy ze skali zjawiska, wszczęła postępowanie
        wyjaśniające, a po nim śledztwo. Do tej pory przesłuchano już część
        poszkodowanych, policjanci z CBŚ zabezpieczają potrzebne do wyjaśnienia sprawy
        dokumenty.

        • Gość: kaśka Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 23:44
          Ciekawy artykuł polecam:
          www.polskieosiedla.az.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=45&Itemid=1
          • Gość: KS Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: 82.139.50.* 16.01.06, 09:57
            Rzeczpospolita dnia 16.01.2006r
            NIERUCHOMOŚCI
            JAK WYJŚĆ ZE SPÓŁDZIELNI Ekspert odpowiada na list czytelnika

            Aby powstała wspólnota


            Jesteśmy małą spółdzielnią mieszkaniową składającą się z dwóch budynków
            położonych na jednej działce. Jako zarząd tej spółdzielni jesteśmy już zmęczeni
            kolejnymi zmianami ustaw spółdzielczych, a zrobienie z nas w roku 2004
            podatników VAT dolało jedynie oliwy do ognia. Co zrobić, by pozbyć się tej
            mitręgi administracyjnej związanej obecnie z funkcjonowaniem spółdzielni, tym
            bardziej że jesteśmy wystraszeni sankcjami karnymi, jakie zostały ostatnio
            narzucone na spółdzielczość mieszkaniową.
            Członkowie spółdzielni z Radomia

            Radzi Krzysztof Dziewior, ekspert w dziedzinie prawa mieszkaniowego:
            - Nie jesteście państwo w swoich rozterkach osamotnieni, albowiem wiele rad
            nadzorczych i zarządów spółdzielni, szczególnie małych, nie radzi sobie ze
            wzrastającymi obowiązkami wynikającymi z prawa bilansowego i podatkowego.
            Według mojej oceny powinniście jako zarząd spółdzielni na najbliższym
            zgromadzeniu członków spółdzielni wystąpić z inicjatywą przeniesienia
            wszystkich lokali mieszkalnych i lokali o innym przeznaczeniu we własność
            odrębną, po spełnieniu przez spółdzielnię następujących warunków:
            a) określenia w stosownym projekcie uchwały sporządzonej w formie pisemnej
            przedmiotu odrębnej własności lokali mieszkalnych i lokali o innym
            przeznaczeniu (podstawa prawna: art. 42 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o
            spółdzielniach mieszkaniowych); b) wyłożenia przez zarząd spółdzielni projektu
            uchwały na co najmniej 21 dni do wglądu w lokalu siedziby spółdzielni, po
            pisemnym, wysłanym co najmniej z siedmiodniowym wyprzedzeniem, imiennym
            powiadomieniu o terminie i miejscu wyłożenia projektu uchwały do wglądu dla
            tych osób, których te projekty dotyczą i którym przysługuje prawo żądania
            przeniesienia na nich własności poszczególnych lokali (podstawa prawna art. 43
            ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych);
            c) w terminie 14 dni po upływie okresu wyłożenia projektu uchwał członkowie
            spółdzielni mogą przedstawić zarządowi spółdzielni pisemne wnioski dotyczące
            zmian tego projektu (podstawa prawna art. 43 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o
            spółdzielniach mieszkaniowych);
            d) zarząd spółdzielni obowiązany jest rozpatrzyć wnioski najpóźniej w ciągu
            miesiąca od upływu terminu ich złożenia i najdalej w ciągu 14 dni od ich
            rozpatrzenia skorygować projekty uchwał oraz podjąć uchwałę o treści
            uwzględniającej dokonane korekty (podstawa prawna art. 43 ustawy z 15 grudnia
            2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych);
            e) o wynikach rozpatrzenia wniosków oraz o treści zmian projektu uchwały zarząd
            spółdzielni w ciągu 14 dni od podjęcia uchwały powiadamia na piśmie członków
            spółdzielni, których ten projekt dotyczy, a tym osobom, które wnioski
            zgłaszały, podaje jednocześnie faktyczne i prawne uzasadnienie nieuwzględnienia
            w całości lub w części wniosków zgłoszonych przez te osoby (podstawa prawna
            art. 43 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych);
            f) członkowie spółdzielni mogą w terminie 30 dni od dnia doręczenia uchwały
            zaskarżyć uchwałę do sądu z powodu jej niezgodności z prawem lub jeśli uchwała
            ta narusza interes prawny lub uprawnienia członków spółdzielni, których dotyczy
            (podstawa prawna art. 43 ustawy z dnia 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach
            mieszkaniowych).

            Potem można przystąpić do procesu ustanawiania odrębnej własności lokali.
            Najlepiej zrobić to jednocześnie na rzecz wszystkich osób, którym przysługują
            spółdzielcze prawa do lokali, w formie aktu notarialnego.

            Następnie należy zgodnie z art. 24 ust. 1 ustawy o spółdzielniach
            mieszkaniowych zwołać zebranie właścicieli lokali i podjąć uchwałę, że w
            zakresie praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą miały
            zastosowanie przepisy ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Od tego
            dnia funkcjonuje już wspólnota mieszkaniowa, która nie wymaga rejestracji w
            sądzie rejestrowym, a jedynie musi mieć numer identyfikacji podatkowej NIP,
            numer statystyczny REGON oraz własny rachunek bankowy.

            Pozostaje jeszcze (w trybie art. 113 do 129 ustawy z 16 września 1982 r. prawo
            spółdzielcze) przeprowadzić proces likwidacji spółdzielni. W tym celu trzeba
            podjąć uchwałę o przejściu spółdzielni w stan likwidacji. Uchwała ta zapada
            większością głosów na dwóch kolejno po sobie następujących walnych
            zgromadzeniach, w odstępie co najmniej dwóch tygodni. Likwidatorami spółdzielni
            mogą być członkowie ostatniego zarządu albo osoby fizyczne lub prawne wybrane
            przez walne zgromadzenie. Likwidator nie musi być członkiem spółdzielni.

            Otwarcie likwidacji musi być zgłoszone:
            a) do Krajowego Rejestru Sądowego (z dniem wpisania do niego otwarcia
            likwidacji spółdzielni wygasają uprzednio udzielone pełnomocnictwa podlegające
            wpisowi do KRS),
            b) do Związku Rewizyjnego, w którym spółdzielnia jest zrzeszona,
            c) do banku finansującego spółdzielnię,
            d) do Monitora Spółdzielczego - w formie zawiadomienia o otwarciu likwidacji -
            w celu wezwania wierzycieli do zgłoszenia wierzytelności w terminie trzech
            miesięcy od dnia tego ogłoszenia

            Ponadto należy sporządzić: sprawozdanie finansowe na dzień otwarcia likwidacji,
            listę zobowiązań spółdzielni, plan finansowy likwidacji, plan zaspokojenia
            zobowiązań. Z kwot pozostałych po spłaceniu wszystkich zobowiązań i po złożeniu
            do depozytu sądowego sum zabezpieczających zobowiązania sporne lub niewymagalne
            dokonuje się wypłaty udziałów wszystkim członkom.

            Pozostały majątek zostanie przeznaczony na cele określone w uchwale ostatniego
            walnego zgromadzenia. Jeżeli ma być podzielony między członków, w podziale tym
            nie należy uwzględniać byłych członków (art. 125 ust. 5b ustawy - Prawo
            spółdzielcze). Po zakończeniu likwidacji likwidator przedstawia walnemu
            zgromadzeniu do zatwierdzenia sprawozdanie finansowe sporządzone na dzień
            zakończenia procesu likwidacji. Po zatwierdzeniu tego sprawozdania likwidator
            zgłasza do KRS wniosek o wykreślenie spółdzielni z KRS oraz przekazuje
            dokumenty zlikwidowanej spółdzielni do przechowania. Droga przed państwem jako
            zarządem spółdzielni jest mozolna, ale warta przejścia, bo po zakończeniu
            likwidacji spółdzielni i wybraniu państwa w skład zarządu wspólnoty
            zdecydowanie zmniejsza się zakres czynności biurokratycznych.

            b. kal.
    • Gość: monika Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:28
      Porównajcie spółdzielnie mieszkaniowe
      ze wspólnotami.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060119/prawo/prawo_a_12.html
      • Gość: Spół-wspólnotowicz Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 21:38
        Jestem jednoczesnie i członkiem spółdzielni mieszkaniowej(mieszkam w niej) i
        wspólnoty mieszkaniowej(współwłasnośc mieszkania po rodzicach)więc jestem
        zaznajomiony nie tylko z teorią ale i praktyką.

        Mam jak najgorsze zdanie o spółdzielniach, bo znam tylko jedną ale też tylko z
        opowiadań, że jest w niej względnie dobrze. Może to jest zasługą rady
        nadzorczej, która podobno zna swoje miejsce i faktycznie kontroluje zarząd. W
        mojej to zarząd steruje radą nadzorczą a wiec o jakiejkolwiek kontroli nie ma
        co mówić.

        W mojej wspólnocie liczacej tylko 15 wspólnotowiczów wcale nie jest tak
        radosnie, jak to by wynikało z ustawy o własności lokali. Tak jak i w prawie
        spółdzielczym, ąa w niej zapisy, których praktycznie nie daje się wyegzekwować.
        Co mi z tego, że kazdy czlonek wspólnoty ma prawo kontroli, jak zarząd na
        prośbe o wgląd w dokumenty pokazuje mi gest Kozakiewicza. Rozliczając media tak
        to robi, że pozostali członkowie wspólnoty w jakimś stopniu oplacaja zuzycie
        mediów przez tych dwóch członkow zarządu. Oczywiście mogę lecieć do sądu, ale
        wiem, że sprawa będzie ciągnęła się latami.

        We wspólnotach można robić przekręty na znacznie mniejsza skalę niż w
        spółdzielniach , ale można.

        Jest jedna cecha wspólna tych obu tworów mieszkaniowych - bardzo duża
        obojętność tak spółdzielców jak i wspólnotowiczów, niechęć do jakichkolwiek
        zmian, przyjęcie, że zarząd ma rację itp., oczywiście ze szkodą dla nas. I
        dopóki to się nie zmieni, w spółdzielniach i we wspólnotach będzie podobnie -
        frajerów-członkow będą obskubywać cwanicy z zarządów.

        • Gość: Wspólny Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: 82.139.50.* 19.01.06, 23:01
          Spółdzielcy się już obudzili i zaczynają walczyć o swoje.Są już efekty i
          czekamy na następne niebawem.Poczytaj cd. sp-ni w Olsztynie!!!
          Oskarżą za Pojezierze




          erph, pap 17-01-2006 , ostatnia aktualizacja 17-01-2006 21:16

          Prokuratura w Elblągu zapowiada, że w przyszłym tygodniu do Sądu Rejonowego w
          Olsztynie trafi akt oskarżenia w sprawie nieprawidłowości w Pojezierzu.


          Śledczy stawiają w nim zarzuty 30 osobom, a głównymi oskarżonymi są Zenon P.,
          były prezes spółdzielni, oraz Władysława W., główna księgowa. Oboje są teraz w
          areszcie i jak powiedział wczoraj PAP Zbigniew Więckiewicz, prokurator okręgowy
          w Elblągu, już zapoznają się ze zgromadzonymi przez śledczych materiałami.

          Zenonowi P. prokuratura zarzuca m.in. niegospodarność, podżeganie do
          fałszowania podpisów w dokumentach, działanie na szkodę spółdzielni, składanie
          fałszywych zeznań i nakłanianie do tego innych. Władysława W. będzie
          odpowiadała m.in. za wyłudzenie mieszkania od jednej z lokatorek spółdzielni.

          Oprócz nich zarzut zaniżania cen mieszkań w tzw. budynku prominenckim - w
          którym lokale kupowały osoby związane z olsztyńskim wymiarem sprawiedliwości i
          zarządem spółdzielni - dostał też Andrzej Ł., wiceprezes Pojezierza.

          • Gość: radomiak Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 20.01.06, 22:38
            po co nam Olsztyn i inne miasta - mamy w Radomiu prawie to samo, tylko
            nie bardzo ma się kto tym zająć - a wyroki sądowe są jak widać lekceważone.
            Moze by ktoś się tym zajął.
            Jak ktoś nie zapłaci alimentów bo stracił pracę idzie siedzić, inni mają wyroki
            sądowe i dalej bimbają. Jak to wygląda od strony prawnej ?
            • Gość: Radomiak Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 20.01.06, 22:41
              P.S.

              Prezes narobi bałaganu w jednej spółdzielni - idzie do drugiej. Ludzie o tym
              wiedzą i co - i nic pracuje nadal.
    • Gość: czerwony kapturek Re Panie przewodniczący RN IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:07
      Panie przewodniczący Rady Nadzorczej Puchalski.
      Proszę wytłumaczyć jak to się stało, że w czasie wyborów na przedstawicieli, na
      zebraniach z członkami Spółdzielni, powiedział pan, że nie prowadzi
      działalności gospodarczej konkurencyjnej wobec Spółdzielni (prawo na to nie
      zezwala) a złożył pan ofertę do przetargu na zakładanie drzwi wejściowych do
      klatek schodowych na naszym osiedlu? Jaką działalność wobec tego prowadzi
      firma, której jest pan właścicielem? Czy w takiej sytuacji ma pan prawo być w
      Radzie Nadzorczej Spółdzielni? Jako przewodniczący RN powinien pan być
      strażnikiem statutu.
      • Gość: Spółdzielca Re: Re Panie przewodniczący RN IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:04
        Dwie spraway:
        Po pierwsze, tak jak słusznie zauważył "czerwony kapturek", Puchalski prowadzi
        działalnośc konkurencyjną w stosunku do spóldzielni i zgodnie z ustawą Prawo
        spółdzielcze,art.56 par.3 "Członkowie rady i zarządu nie moga zajmować się
        interesami konkurencyjnymi wobec spółdzielni, a w szczególności uczestniczyć
        jako wspólnicy lub członkowie władz przedsiębiorstw prowadzących działalność
        konkurencyjną wobec spółdzielni. Naruszenie zakazu konkurencji stanowi podstawę
        odwołania członka rady lub zarządu oraz powoduje inne skutki prawne
        przewidziane w odrębnych przepisach" Widocznie Puchalski liczy na to, że nikt
        go nie odwoła, co jest wysoce prawdopodobne!

        I druga sprawa - przypadkowo na przyjeciu, w którym miałem okazję uczestniczyć,
        znalazł się gość będący członkiem rady nadzorczej jednej ze spóldzielni
        mieszkaniowych. Po wypiciu kilku wódek stał sie bardzo skory do rozmowy i
        chlapnął, że dlatego biorą do zarządu osoby skompromitowane jako prezesi innych
        spółdzielni, bo wiadomo, że będzie można się przy nimi "pożywić" a poza tym ma
        się na niego zawsze haka z poprzedniej spółdzielni gdyby próbował robić coś
        niezgodnego z wolą osób kręcących radą nadzorczą. Dusza-chłop, był chociaż
        szczery, trochę mnie to zatkało!
        • Gość: czerwony kapturek Re: Re Panie przewodniczący RN IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:59
          No to nasz V-ce Pujanek to skarb na wagę złota. Przyszedł z RSM-u tak pięknie
          skompromitowany, że już bardziej nie można. Przytulił go do piersi Staszałek.
          Ale może to był dobry krok bo jak jakaś Spółdzielnia będzie chciała takiego
          skompromitowanego kupić to Pujanek jest najlepszy. Będzie go można sprzedać za
          duże pieniądze (tak jak piłkarza)i pokryć straty jakie powoduje swoją
          obecnością u nas. A może coś jeszcze zostanie? W ostateczności możma dorzucić
          Zielińskiego (to ten magik od Centrum Kultury). Też niezły a teraz gada w
          gazetach takie głupoty na swoją obronę, że może nawet przewyższy Pujanka.
          Tak to jest drogi Spółdzielco, czasami trzeba wziąć coś na wesoło żeby nie
          zwariować...
          • Gość: Lex Re: Re Panie przewodniczący RN IP: 82.139.50.* 26.01.06, 10:57
            PRAWO CO DNIA
            POLEMIKA Lokale socjalne dla eksmitowanych

            Ile odszkodowania zamiast mieszkania


            W tekście ,, Odszkodowanie zamiast mieszkania" ("Rz" z 12 grudnia 2005 r., C5)
            pani Renata Krupa-Dąbrowska wyraziła stanowczy pogląd, iż gmina, która nie
            dostarczy eksmitowanemu sądownie najemcy lokalu socjalnego, zobowiązana jest
            uiścić na rzecz właściciela lokalu jedynie odszkodowanie z art. 18 ust. 4
            ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów... (dalej: ustawa), czyli
            różnicę między czynszem, jaki właściciel mógłby uzyskać z najmu lokalu na
            wolnym rynku, a czynszem, do którego płacenia zobowiązany jest (zgodnie z
            przepisami art. 18 ust. 2 i 3 ustawy) sam eksmitowany. Według autorki
            właściciel nie ma jednak prawa wymagać od gminy, by regulowała należności za
            eksmitowanego, których ten nie płaci.

            Doktryna rozważa
            Zaprezentowane stanowisko, choć dominujące (zob. uchwała Sądu Najwyższego z 16
            kwietnia 2003 r., III CZP 22/03, OSNC 2004, nr 2, poz. 19; uzasadnienie
            projektu ustawy z 17 grudnia 2004 r. o zmianie ustawy o ochronie praw
            lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie kodeksu cywilnego oraz o
            zmianie niektórych innych ustaw, www.sejm.gov.pl/prace; wyrok SNz 20 listopada
            2002 r., V CKN 1305/00, LEX nr 77050), nie jest jedyne. W doktrynie rozważa się
            bowiem, czy gmina nie jest zobowiązana do naprawienia szkody na rzecz
            właściciela lokalu na podstawie ogólnej zasady z art. 471 kodeksu cywilnego
            (niewykonanie lub brak należytego wykonania zobowiązania), kiedy odszkodowanie
            z art. 18 ust. 4 ustawy nie pokrywa w całości szkody poniesionej przez to, że
            gmina nie dostarcza lokalu socjalnego przez długi czas.

            Jak wskazano w literaturze, szkoda taka powstaje zwłaszcza wtedy, gdy przyczyną
            wypowiedzenia była zwłoka w płaceniu czynszu i lokator mimo wypowiedzenia nadal
            nie płaci, a pozostaje w lokalu. Wówczas szkoda właściciela jest oczywiście
            wyższa niż wysokość odszkodowania należnego mu na podstawie art. 18 ust. 4
            ustawy.

            Najpierw eksmitowany
            Możliwość dochodzenia od gminy naprawienia szkody na podstawie art. 420 1 k.c.
            w brzmieniu sprzed 1 września 2004 r. (obecnie art. 417 § 1 k.c.) dopuścił Sąd
            Najwyższy w wyroku z 20 listopada 2002 r. Ocenił w nim dochodzenie przez
            spółdzielnię mieszkaniową odszkodowania z tytułu niedostarczenia lokalu
            socjalnego niepłacącemu czynszu eksmitowanemu z prawem do lokalu socjalnego. SN
            stwierdził, że nie może ulegać wątpliwości, iż w pierwszej kolejności
            zobowiązana do zapłaty odszkodowania jest osoba, która pomimo wyroku
            eksmisyjnego nadal lokal zajmuje.

            Wynika więc z tego, że odpowiedzialność gminy z tytułu odszkodowania byłaby
            subsydiarna względem odpowiedzialności lokatora. Według SN wykazanie
            nieskuteczności dochodzenia odszkodowania od lokatora otwierałoby jednak drogę
            do żądania go od gminy.

            Zdaniem SN powód musi w tym wypadku wykazać powstanie i wysokość szkody, przy
            czym nie można wiązać odpowiedzialności gminy za szkodę z samym faktem
            niepłacenia czynszu, bo eksmitowany z prawem do lokalu socjalnego ma obowiązek
            nadal go płacić do czasu uzyskania lokalu socjalnego. Przesłanką tej
            odpowiedzialności byłby natomiast brak w zasobie mieszkaniowym gminy lokalu,
            który nadawałby się dla eksmitowanego, i naruszenie pierwszeństwa w
            przyznawaniu lokali socjalnych, wynikającego z obowiązujących przepisów, w tym
            gminnych.

            To taka ustawowa kara
            W literaturze wypowiedziano się przeciwko możliwości żądania od gminy
            odszkodowania na podstawie art. 420 1 k.c. (obecnie art. 417 § 1 k.c.) lub
            471k.c., wskazując, że roszczenie odszkodowawcze, w wysokości przewidzianej w
            art. 18 ust. 4 ustawy, należy traktować jako swoistą karę ustawową w rozumieniu
            art. 485 k.c. [tak F. Zoll, M. Olczyk, M. Pecyna "Ustawa o ochronie praw
            konsumentów, mieszkaniowym zasobie gminy oraz o zmianie kodeksu cywilnego.
            Komentarz", Warszawa 2002, s. 244]. Według tego poglądu art. 18 ust. 4 ustawy
            określa podstawy wyliczenia odszkodowania, które jest niezależne od wysokości
            rzeczywiście zaistniałej szkody, co odpowiada pojęciu "określonej sumy" w
            znaczeniu art. 485 k.c.

            W konsekwencji znajdzie zastosowanie art. 484 § 1 in fine k.c. wykluczający co
            do zasady możliwość dochodzenia odszkodowania ponad wysokość zastrzeżonej kary
            (tamże).

            Ze znanej mi praktyki wynika, iż sądy rejonowe bronią przeważnie stanowiska
            sformułowanego przez panią Krupę-Dąbrowską. W konkretnej sprawie sądowej może
            jednak zostać zakwestionowane. W sprawie o zapłatę odszkodowania od gminy na
            podstawie art. 417 § 1 k.c. warto więc wnieść apelację, aby ostateczne
            stanowisko w opisanym sporze zajął sąd wyższej instancji.

            Andrzej Antkiewicz, sędzia Sądu Rejonowego w Grudziądzu
    • polskieosiedla Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU 27.01.06, 18:11
      Na oczekiwany finał w sprawie olsztyńskiej SM "Pojezierze"
      trzeba jeszcze zaczekać.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3131064.html
      • Gość: Lex Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: 82.139.50.* 28.01.06, 10:08
        Spółdzielnia zabierze mieszkanie za hałasy






        Joanna Wojciechowska 27-01-2006, ostatnia aktualizacja 27-01-2006 19:28

        Byłe władze Pojezierza kilka lat temu jedno z mieszkań przy ul. Wyszyńskiego 8
        wynajęły żonie zaprzyjaźnionego biznesmena. Kobieta podnajęła je studentom,
        którzy regularnie urządzają głośne imprezy. Po interwencji "Gazety" władze
        Pojezierza zapowiedziały, że niesolidni najemcy stracą lokal


        Mieszkańcy bloku przy ul. Wyszyńskiego próbowali już wszystkich sposobów
        uciszenia uciążliwych lokatorów. - Pisaliśmy skargi do spółdzielni, wzywaliśmy
        policję i rozmawialiśmy z dzielnicowym - wyliczają. - Po każdej z naszych
        interwencji było cicho, ale tylko przez dwie-trzy noce. Potem muzyka techno
        znowu nas budziła.

        Sąsiedzi uciążliwych studentów chcieli porozmawiać z właścicielem mieszkania. -
        Nie wiedzieliśmy, kto nim jest, dlatego kilka razy osobiście fatygowałam się w
        tej sprawie do spółdzielni - opowiada jedna z sąsiadek. - Ale zawsze mnie
        zbywano.

        Za pomocą poczty pantoflowej mieszkańcy bloku ustalili niedawno, że mieszkanie
        należy do Danuty P., żony przedsiębiorcy, który w słynnym prominenckim bloku
        przy Dworcowej 48a prowadzi zakład usługowy.

        Sąsiedzi dowiedzieli się, że poprzednie władze spółdzielni ok. trzy lat temu
        eksmitowały z tego mieszkania lokatora, który nie płacił czynszu. Potem
        wynajęły je pani P., która nie jest członkiem Pojezierza. Kobieta ani dnia nie
        mieszkała na Wyszyńskiego 8 - od razu zaczęła podnajmować mieszkanie.

        Wiesław Barański, prezes spółdzielni mieszkaniowej Pojezierze, przyznał nam, że
        władze spółdzielni wiedziały o kłopotliwych lokatorach. - Wysyłaliśmy pani P. w
        tej sprawie monity, administracja z nią rozmawiała i obiecała, że załatwi
        problem - powiedział nam prezes.

        Gdy zapytaliśmy go, w jaki sposób Danuta P. dostała lokal, prezes Barański
        przyznał, że nie może tego sprawdzić, ponieważ "teczki tego lokalu chwilowo nie
        ma w spółdzielni". Prezes Barański nie chciał odpowiedzieć, czy dokumenty
        dotyczące tego mieszkania są w elbląskiej prokuraturze, która sprawdza, czy
        poprzednie władze spółdzielni nie rozdawały znajomym mieszkań z tzw. odzysku,
        tj. po osobach zmarłych lub eksmitowanych.

        Po kwadransie prezes Barański zadzwonił do "Gazety": - Skontaktowaliśmy się z
        instytucją, w której jest teczka tego lokalu, i wiemy już, że pani P. nie miała
        zgody na podnajmowanie tego lokalu. Dlatego wstępnie podjęliśmy decyzję o
        odebraniu jej mieszkania. Oficjalnie uchwała w tej sprawie zapadnie we środę na
        posiedzeniu zarządu - dodał Barański.

        Zapytaliśmy Danutę P. o uciążliwych lokatorów. - Do końca stycznia mają się
        wyprowadzić - ucięła.


        • Gość: Lex Re: PODWYŻKI NA POŁUDNIU IP: 82.139.50.* 01.02.06, 11:29
          Sąd za Pojezierze




          Joanna Wojciechowska 31-01-2006 , ostatnia aktualizacja 31-01-2006 20:32

          Akt oskarżenia w sprawie Pojezierza jest już w sądzie - afera objęła 29 osób, a
          jej głównym bohaterem jest, przez lata nietykalny, Zenon P., były prezes
          olsztyńskiej spółdzielni mieszkaniowej, a także jego najbliżsi podwładni


          Akta jednej z największych afer spółdzielczych w kraju wczoraj przed południem
          wyjechały z Elbląga do Olsztyna. - To największe śledztwo, jakie prowadziliśmy -
          mówi Zbigniew Więckiewicz, prokurator okręgowy z Elbląga. - Kosztowało masę
          pieniędzy i wymagało ogromnej cierpliwości, zawzięcia. Prowadzący sprawę
          prokurator musiał analizować setki dokumentów, umów, zamówień, a to bardzo
          żmudna praca.

          Więckiewicz dodaje, że "w długotrwałym, wielowątkowym i wieloetapowym
          śledztwie" udało się zgromadzić wiele dowodów: zeznania świadków, ekspertyzy
          biegłych i dokumenty. - Będziemy bacznie przyglądać się przebiegowi procesu, na
          sprawy będzie dojeżdżała z Elbląga autorka aktu oskarżenia, jestem spokojny, że
          obronimy przed sądem tezy aktu oskarżenia - mówi prokurator Więckiewicz.
          Zapowiada też, że "na koniec procesu będą wnioski o surowe kary".

          Pierwszym podejrzanym jest były prezes Zenon P., któremu prokuratura postawiła
          20 zarzutów, w tym: * narażenie spółdzielni na straty "wielkich rozmiarów" -
          chodzi o 1,9 mln zł - Pojezierze mogło je stracić przez zły wybór podzielników
          ciepła i nieprawidłowo rozliczoną budowę bloku przy ul. Dworcowej, w którym
          zamieszkali m.in. olsztyńscy notable, * fałszowanie spółdzielczych wyborów, *
          nakłanianie podwładnych do składania fałszywych zeznań.

          Grozi za to do 10 lat więzienia. - Do żadnego z zarzutów Zenon P. się nie
          przyznaje - mówi prokurator Więckiewicz.

          Druga na liście oskarżonych jest Władysława W., była księgowa spółdzielni, a
          zaraz po niej dwóch zastępców Zenona P. - Andrzej Ł. i Tadeusz W. - Też nie
          czują się winni zarzucanych im czynów - mówi prokurator.

          W związku z wagą zarzutów i obawą matactwa Zenon P. od maja, a Władysława W. od
          listopada siedzieli w areszcie. Wyszli za kaucją w ubiegłym tygodniu. - Nie
          boimy się, że będą nakłaniać świadków do wycofywania zeznań - zapewnia
          prokurator.

          Śledztwo zaczęło w grudniu 2002 roku po tym, jak zawiadomienie do Prokuratury
          Rejonowej Olsztyn-Południe złożyło Stowarzyszenie Obrony Spółdzielców. Później
          akta krążyły po prokuraturach - były w Olsztynie i Łomży. Stowarzyszenie nie
          było zadowolone z pracy tej ostatniej i interweniowało u ministra
          sprawiedliwości. Wtedy akta trafiły do Elbląga. Pierwsze zarzuty tamtejsza
          prokuratura postawiła wiosną 2005 roku. Śledztwo nadzorował prokurator
          krajowy. - Nie wywierano na nas żadnych nacisków - zapewnia prokurator
          Więckiewicz. - Akta często były kontrolowane przez przełożonych, ale to dawało
          nam poczucie, że prowadzimy śledztwo prawidłowo, bo nikt nie zgłaszał
          zastrzeżeń.

          Akta sprawy Pojezierza trafiły do VII wydziału karnego olsztyńskiego Sądu
          Rejonowego. Wczoraj jeszcze nie było wiadomo, czy sędziowie tego wydziału
          podejmą się prowadzenia sprawy, czy przekażą akta gdzie indziej. Decyzja ma
          zapaść w najbliższych dniach. Do sądu należy też ewentualne podzielenie tej
          ogromnej sprawy na kilka mniejszych.

          Elbląska prokuratura nie postawiła jeszcze kropki nad "i" w sprawie
          nieprawidłowości w Pojezierzu. Cztery wątki, w tym dotyczący niekorzystnego
          rozliczania spółdzielcom zużycia ciepła i wyłudzania tzw. premii gwarancyjnych,
          są wyłączone do odrębnego postępowania.



          Rozmiary największej spółdzielczej afery w Olsztynie

          Akta sprawy - 130 tomów

          Akt oskarżenia - 160 stron

          Zarzuty dostało - 29 osób, w sumie zarzucono im popełnienie 117 przestępstw

          Zenon P. - postawiono mu 20 zarzutów

          Jego prawa ręka Władysława W. - postawiono jej 16 zarzutów

          Kaucje, które były prezes i główna księgowa zapłacili za wyjście z aresztu - 50
          tys. zł.

          Liczba domów zabezpieczonych na poczet ewentualnych przyszłych grzywien - dwa
          (Zenona P. i jego zastępcy Tadeusza W.)

          Liczba zabezpieczonych aut - dwa (drugiego zastępcy prezesa - Andrzeja Ł. i
          księgowej Władysławy W.)

          Koszt śledztwa? - Ponadprzeciętny - odpowiada prokurator Więckiewicz.

Pełna wersja