Gość: młynek IP: *.internet.radom.pl 18.12.05, 10:58 Dlatego prosze nie wpisywac mi tu żadnych obraźliwych tekstow na tych, którym kler się znudził! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: oto link Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: *.internet.radom.pl 18.12.05, 10:58 www.imges.webpark.pl/# Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thorez Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 09:23 Jeden z podpisów na zdjęciu: "W tamtych czasach niejednokrotnie swastyka przemawiala z kościelnych mównic" i flagi przed ołtarzem. Czym sie to różni od flag państwowych wystawianych podczas uroczystosci kościelnych i narodowych? Że nazizm był be? Wszyscy to wiedzą. Historia kolego broni się sama i nikogo nie ocenia. Gdyby ruch Solidarnościowy tez był be mialbyś podobny dylemat. Reasumując: jezeli dobre to może być, jeżeli złe - trzeba napiętnowac Kosciół? I zastrzegam - nie jestem fanatykiem kościoła, raczej realnie stąpam po ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: sam się przepraszaj IP: 82.139.38.* 18.12.05, 11:18 Naśladujesz pewną osobę na tym forum? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: won Re: sam się przepraszaj IP: *.udn.pl 18.12.05, 11:24 Jehowita-organista wyrzucony przez proboszcza atakuje zza węgła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewelina czy to prawdziwe zdjęcia czy fotomontaż IP: *.udn.pl 18.12.05, 11:27 ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: sam się przepraszaj IP: 82.139.38.* 18.12.05, 11:55 Jestem katolik a ty idiota jak wierzysz w to co na tamtej stronie jest poskładane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: won do KRLD prokurator ci złapie IP i bekniesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 11:33 bzdura UBowcu imperium zła upadło Kościół istnieje i szerzy dobro chciałeś by było odwrotnie ale ci nie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zajadłych Prawda o jehowitach IP: *.udn.pl 18.12.05, 11:49 Wojna Jehowy Tomasz P. Terlikowski Świadkowie Jehowy zazwyczaj przedstawiają się jako wspólnota nastawiona pacyfistycznie, której obca jest przemoc i polityka. Interesować ma ich wyłącznie głoszenie Słowa Bożego, przygotowywanie ludzi na rychłe przyjście Jezusa Chrystusa i propagowanie moralnego życia. Niestety, ten idylliczny obrazek rozsypuje się w pył, gdy sięgnie się do programowych dokumentów jehowitów. Ich celem jest eschatologiczna wojna. Odżegnywanie się od polityki czy unikanie służby wojskowej, choć często motywowane biblijnie, w istocie wypływa ze specyficznej eschatologii tej wspólnoty. Uznaje ona, że żyjemy w czasach poprzedzających Sąd Ostateczny, w których ścierają się dwie totalne siły: armia Jehowy i armia szatana. Nietrudno się domyślić, że na armię Boga składają się wyłącznie Towarzystwo Strażnica (oficjalna reprezentacja świadkow Jehowy) i jego członkowie; wszystkie pozostałe Kościoły, społeczności czy wspólnoty uznawane są za narzędzia szatana. To on stoi za Kościołem katolickim ("wielką nierządnicą"), Światową Radą Kościołów, ONZ oraz wszystkimi państwami i narodami. - "Świadkowie Jehowy wierzą, że to sam szatan pozakładał wszystkie państwa i ustanowił w nich swoje rządy" - podsumowuje doktrynę organizacji ojciec Elizeusz Bagaiński, karmelita, autor kilku książek o jehowitach. Ich programowy pacyfizm bierze się więc nie z odrzucenia przemocy jako takiej, lecz przeświadczenia, że nie wolno współpracować z żadną instytucją państwa. Można je co najwyżej ignorować, do czasu gdy rozpocznie się Armagedon, czyli ostateczna rozprawa ze światem diabła. Z podobnych przesłanek wypływa apolityczność jehowitów. W tej walce niemal wszystkie chwyty są dozwolone. Można kłamać, fabrykować dokumenty, skazywać ludzi na śmierć, a nawet czerpać zyski z handlu technologiami wojskowymi - Towarzystwo Strażnica jest udziałowcem kilku firm, w tym Rand Cam Engine Cap., które obsługują amerykańską armię, na przykład testując części broni. Jeden z liderów sekty Frank Franz otwarcie stwierdził na łamach książki Aid to Bible Understanding (Rozumienie Biblii), że aby bronić organizacji i Ciała Kierowniczego (tak nazywa się zarząd sekty), dopuszczalne jest mówienie nieprawdy, nawet w sądzie. Aby jednak nie nazywać rzeczy po imieniu, twórcy doktryny jehowickiej zmienili definicję kłamstwa. Dla świadków jest nim "niemówienie prawdy osobom, które mają do niej prawo". Jeśli zatem okłamujemy ludzi czy sądy, które do prawdy prawa nie mają, nie robimy nic złego, przeciwnie - uczestniczymy w ten sposób w świętej wojnie przeciwko państwu szatana. Skąd taka definicja? Ze specyficznej interpretacji Pisma Świętego. W pochodzących z lat sześćdziesiątych numerach Strażnicy (ogólnoświatowego miesięcznika jehowitów) znajdziemy takie wyjaśnienie: z twierdzenia "odrzuciwszy kłamstwo, mówicie prawdę, każdy z bliźnim swoim" (Ef. 4, 25) wcale nie wynika nakaz bezwarunkowego mówienia prawdy, lecz jedynie, że należy ją przekazywać swoim bliźnim, a zatem ludziom do jej posiadania uprawnionym. Inni powinni, dla dobra organizacji, pozostawać w błędzie. Aby ostatecznie rozwiać wszystkie wątpliwości, w amerykańskiej edycji Strażnicy (Watchtower) z lipca 1960 roku anonimowy autor (w żadnej wersji językowej pisma teksty z zasady nie są podpisywane) stwierdził: "Jako żołnierz Chrystusa, którym jest każdy świadek, uczestnicząc w ostatecznej walce, musi się podporządkować Boskim celom. Jak pokazuje Pismo Święte, chronienie interesów Boga może być czasem konieczne nawet za cenę okłamywania Jego wrogów". Rezygnację z osobistej uczciwości autor porównuje do postawy Chrystusa, "nikt bowiem nie ma większej miłości niż ten, kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J. 15, 13). Kłamstwo stało się więc w dokumentach ruchu "teokratyczną strategią prowadzenia wojny". A w czasie wojny, jak wiadomo, panują inne zasady niż w czasie pokoju, dlatego dopuszczalne jest "wprowadzanie wroga w błąd", "dostarczanie mu fałszywych informacji", by chronić dzieło Boże. Według religioznawcy i psychologa Jerry'ego Bergmana, walka nie jest wyłącznie teoretyczna. Gdy w 1993 roku jeden z byłych jehowitów wniósł do sądu o zniszczenie wszystkich intymnych informacji, jakie organizacja gromadziła na temat swoich członków, w tym ich życia rodzinnego i seksualnego, sąd nakazał usunięcie tych danych. Jehowici zapewniali, i to pisemnie, że zastosowali się do tego wyroku. Jednak niespełna rok później wyszło na jaw, że dokumenty nadal istnieją, a liderzy ruchu świadomie wprowadzili sąd w błąd. W rozmowie z dziennikarzami były adwokat świadków Jehowy powiedział, że ci, uzasadniając kłamstwo, powoływali się na doktrynę "teokratycznej strategii wojny". Ofiarą "sakralnego kłamstwa" paść mogą jednak nie tylko urzędy państwowe, ale i zwykli ludzie. Na przykład dzieci mają prawo okłamywać ojca, jeśli ten nie należy do ruchu. Bergman tłumaczy to w pracy Deception in Court. Jevovah's Witnesses on the witness stand ("Oszustwo w sądzie. Świadkowie Jehowy na pozycji świadka"): ojciec pozostający poza sferą działalności jedynej organizacji Bożej na świecie jest we władzy szatana, a zatem nie należy mu się prawda. Taka postawa obowiązuje też w działalności misyjnej. W materiałach szkoleniowych dla pozostających w "służbie głosicielskiej" (tak określa się chodzących od domu do domu jehowitów) ich autorzy instruują, że na pytanie o to, kto może być zbawiony i przeżyć Armagedon, należy odpowiadać, że wie to tylko Bóg. Chociaż według doktryny jehowitów, ostateczny pogrom przeżyją tylko świadkowie. Wszyscy inni zostaną unicestwieni. Kłamstwo to jest jednak dopuszczalne, bowiem może się przyczynić do zdobycia kolejnego członka organizacji. Sama idea "teokratycznej strategii wojny" jest zresztą znakomitym przykładem "sakralnego kłamstwa". Poznają ją dopiero zaufani członkowie wspólnoty, tak zwani starsi; jehowici dzielą się bowiem na dwie zasadnicze grupy: szeregowych członków (ogromna większość) i starszych, utrzymywanych przez pozostałych. Z badań socjologicznych Burjina J. Kotwalla, australijskiego religioznawcy studiującego ruch jehowitów, wynika, że spośród szeregowych wiernych doktrynę tę poznała niespełna połowa i żaden z nich nie stosował jej w praktyce. Wśród starszych znali ją wszyscy, a prawie połowa postępowała zgodnie z nią. Strategię "sakralnego kłamstwa" można zrozumieć dopiero po poznaniu całej doktryny świadków Jehowy. Wierzą oni, że już niebawem cały system światowy - będący, przypomnijmy, dziełem szatana - przestanie istnieć. Zagłada rozpocznie się od zniszczenia Babilonu Wielkiego, czyli Kościoła katolickiego, a później wszystkich religii świata przez wielkie mocarstwa polityczne (czyli apokaliptyczne "dziesięć rogów"), pod przywództwem Organizacji Narodów Zjednoczonych (określanej jako "szkarłatna bestia"). W efekcie tego mają wyginąć wszyscy wyznawcy religii na świecie, a przynajmniej ich duchowi przywódcy. W tej walce sami świadkowie nie będą uczestniczyć, pozostaną obserwatorami. Przyglądając się rzezi milionów ludzi, których zwłoki gnić będą na ulicach miast i polach bitew, członkowie organizacji mają odczuwać "wielką radość". Jednak nie potrwa ona długo. Ateistyczne imperia, które powstaną na gruzach Babilonu Wielkiego, rychło zwrócą się przeciwko świadkom Jehowy i przystąpią do ostatecznej z nimi rozprawy. Powodem ma być wielka pomyślność duchowa, jakiej będą zażywać jehowici jako jedyna pozostała religia. "Naprzeciw siebie staną, z jednej strony, diabeł, demony, bestia [to kolejna nazwa ONZ - red.] i fałszywy prorok [Stany Zjednoczone - red.], czyli królowie ziemi, a z drugiej Jezus Chrystus, jeździec na białym koniu, z zastępami aniołów. Nikt nie będzie mógł zająć neutralnego stanowiska" - referuje eschatologiczne wizje ruchu katolicki teolog Zbigniew Danie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: młynek Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: *.internet.radom.pl 18.12.05, 12:13 Jak widac wyżej chrześcijanie otworzyli swe serca, cóż za miłosierdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: *.96.udn.pl 18.12.05, 13:01 Znam ewangielię o belce w oku swoim, a o źble w oku bliżniego - tu by pasowało... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loyola Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: 58.239.164.* 21.12.05, 08:38 Nie utożsamiaj katolicyzmu z chrześcijaństwem z bo to dwie różne rzeczy tylko na pozór mające ze sobą związek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: max Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.12.05, 18:04 narodowy-socjalizm,komunizm,socjalizm nikt nie drze ryja na Kwaśniewskiego że witał się z Papieżem a jego koledzy mordowali księży !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wichajster Re: do przedmówcy IP: 82.139.38.* 18.12.05, 18:19 Dobrze napisane!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna.owca Re: do przedmówcy IP: *.00b.radom.pilicka.pl 21.12.05, 08:25 Jesteście bardzo wyalienowani. Umysły macie wykreowane przez media bądź kościół (niepotrzebne skreślić). Te dzielenie włosa na czworo - kogo to interesuje. Ta prehistoria może interesować tylko archeologów! Wczoraj to dzisiaj tyle , że jutro! czarna.owca@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Loyola Re: Do katolików-przeproście!Prawda jest na zdjęc IP: 222.101.72.* 21.12.05, 08:56 Nie "odkryłeś Ameryki". Są to sprawy ogólnie wiadome i tylko totalnie zaślepiony fanatyk moze im zaprzeczyć. Nie ma i nie było takiego łajdactwa, którego nie dopuściliby się funkcjonariusze kościoła rzymsko-katolickiego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Re: Do poprzednika IP: *.96.udn.pl 21.12.05, 15:17 Pisałam: nie widzą belki w oku swoim... itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Miecio Re: Do poprzednika IP: 66.207.104.* 21.12.05, 16:03 A kosciol dzisiaj w Pomrocznej to najwiekszy latyfundysta ... po co tym nierobom ziemia, jak i tak nigdy jej nie beda uprawiac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaaa Re: Do poprzednika IP: *.radom.pilicka.pl 21.12.05, 19:48 Zgadzam się w 100% z Loyola. To dwie różne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś