Gość: ttte
IP: 157.25.86.*
07.11.02, 07:49
Dostałem przedwczoraj smsa wysłanego z internetu. Jakie było moje zdziwienie
gdy przeczytałem coś w tym stylu: "Zadbam o to by Twoje miasto było
bezpieczne i szczęśliwe..." - Adam Włodarczyk. Nie wiem jakim prawem i skąd
sztab wyborzczy SLD(za wiedzą samego zainteresowanego oczywiście) zna mój
numer komórki. Zastanwiajac się skąd dostał mój nr pomyślałem, że podałem
kiedyś go aby dostać wejściówkę do "Katakumb". Wczoraj prasa potwierdziła,
że stamtąt był "wyciek" . Nie przypominam sobie abym wyraził zgodę na
wykorzystanie moich danych osobowych (jakim jest m.in. nr telefonu
komórkowego). To jest bezczelne nadużycie. Nie życze sobie aby taki człowiek
do mnie wypisywał jakieś głupawe wyborcze hasła. A tak na marginesie ciekawe
skąd były wysyłane, czy nie czasem z Urzędu Miasta... Choć moze mają tam
stałe łącze i to nie kosztuje dodatkowo to i tak jest niezbyt czyste.
Zresztą co tu mówić o jakichś zasadach w przypadku takich aparatczyków jak
pan Włodarczyk... Dostając tego smsa i tak bym nie zagłosował na "tego
swietnego fachowca", który zalepił całe miasto i idiotycznie uśmiecha się z
każdego rozwieszonego wszędzie plakatu. Po co marnowac tyle pieniędzy? No
chyba, że się je ma jak SLD, gromadząc przez lata "uczciwej władzy". A
do "Katakumb" więcej nie pójdę bo straciłem zaufanie do ludzi co przekazuja
swoim kolesią cudze dane licząc, że ci im się odwdzięczą... A panu W. mówię:
szkoda pana fatygi pan pomysł przyniósł odwrotny efekt do zamierzonego,
zresztą i tak nie jestem z Radomia...