Gość: Olek
IP: *.ats.pl
14.02.06, 09:06
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3160412.html
Małgorzata Rusek, Radom 13-02-2006, ostatnia aktualizacja 12-02-2006 21:25
Kościół chce zachęcić wiernych żyjących na "kocią łapę" do legalizacji
związków. Jak? Na przykład zwalniając ich z opłat "co łaska" za udzielenie ślubu
Pani Renata wyszła za mąż pięć lat temu. Związek zawarła jedynie przed
urzędnikiem stanu cywilnego. Ślubu kościelnego do dziś nie wzięła. - Od
księdza usłyszeliśmy, że musimy wnieść opłatę "co łaska", czyli 750 złotych.
Dlatego zrezygnowaliśmy - mówi radomianka.
Takich rodzin, które żyją albo w nieformalnym związku, albo mają jedynie ślub
cywilny, jest coraz więcej. W skali kraju socjologowie szacują, że jest ich
ok. 250 tys., co oznacza, że co 15 para nie zdecydowała się na zawarcie
związku małżeńskiego.
Dlatego też ks. Edward Poniewierski, proboszcz parafii katedralnej w Radomiu,
wpadł na pomysł, jak zachęcić wiernych do legalizacji związków - ogłosił
podczas niedzielnej mszy, że jest gotów udzielać ślubów bez przyjmowania
zwyczajowej opłaty "co łaska", która akurat w przypadku radomskiej katedry
sięga nawet tysiąca złotych. Rezygnuje z opłat, mimo że jak poinformował
wiernych, zarówno on, jak i wikarzy i tak będą musieli odprowadzić do urzędu
skarbowego podatek.
- W kwietniu nasza diecezja będzie przeżywać peregrynację kopii obrazu Matki
Bożej Częstochowskiej. To będzie przede wszystkim święto rodzin i chciałbym,
aby nasi parafianie byli przygotowani na godne przyjęcie obrazu. Taka okazja
może być dobrą motywacją do zawarcia sakramentu małżeństwa - wyjaśnia motywy
swojej decyzji proboszcz Poniewierski. Oczekuje, że propozycja darmowych
ślubów skusi właśnie tych, którzy ze względów finansowych nie zdecydowali się
stanąć na ślubnym kobiercu.
Pomysł pochwala kanclerz kurii diecezjalnej ks. Sławomir Fundowicz, a także
proboszcz parafii Matki Bożej Miłosierdzia ks. Stanios.
- To bardzo dobry pomysł, spodziewam się, że sporo osób na niego odpowie. Sam
się zastanawiam nad wprowadzeniem go w życie w mojej parafii, bo skoro można w
ten sposób zmobilizować parafian do uregulowania spraw wiary, to warto - mówi
ks. Stanios.