Dodaj do ulubionych

bajzel w SM Ustronie

IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 24.02.06, 20:29
Drodzy Internauci ! Poczytajcie sobie
Kobieta zmienną jest. Często spotykamy się z takim stwierdzeniem i trzeba
przyznać, że nie rzadko znajduje ono potwierdzenie w rzeczywistości. Ale czy
ciągłą zmienność stanowiska w konkretnej sprawie można zaakceptować u kobiety
pełniącej funkcję prezesa spółdzielni mieszkaniowej? Wydaje się, że jednak
nie.


Sprawowanie funkcji prezesa tak dużej spółdzielni mieszkaniowej jaką jest
radomskie „Ustronie” nie może być traktowane przez prezesa jedynie w
kategorii splendoru i zaszczytu. Prezes nie pełni tylko funkcji
reprezentacyjnej, ale przede wszystkim musi umieć zarządzać spółdzielnią. Aby
skutecznie kierować taką jednostką trzeba niestety wiedzieć, czego się chce.
Tej wiedzy najwyraźniej brakuje prezesowi SM „Ustronie” pani Magdalenie
Radomskiej.


Ewidentnym przykładem kilkakrotnej zmiany poglądów przez panią prezes w
jednej i tej samej sprawie jest problem uniknięcia przez spółdzielnię strat
spowodowanych zajmowaniem jej lokali mieszkalnych przez osoby z wyrokami
eksmisyjnymi. Najpierw pani prezes Radomska przekonywała władze spółdzielni,
że nie ma innego wyjścia, tylko członkowie muszą utrzymywać lokale zajęte
przez osoby z wyrokami eksmisyjnymi lub łożyć na budowę lokali socjalnych.
Następnie, po przegranych sprawach sądowych, w których uchylone zostały
uchwały obciążające finansowo członków na ten cel i po nagłośnieniu sprawy
przez stowarzyszenie „Polskie Osiedla” pani prezes zmieniła zdanie i za
sugestią powodów zaczęła domagać się od Gminy stosownego odszkodowania dla
spółdzielni i dostarczenia byłym członkom lokali socjalnych. Udzielała także
wywiadów prasowych, w których twierdziła, że domaga się od gminy tylko tego,
co zgodnie z prawem należy się spółdzielni i jej członkom, którzy uczciwie
płacą czynsze.


Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, bo każdy może popełnić błąd i dobrze
jest, gdy stara się go potem naprawić. Tu jednak sprawa nie jest wcale tak
oczywista. Po chwilowym uspokojeniu członków SM „Ustronie” wypowiedziami
prasowymi, zarząd wniósł apelację od wyroku uchylającego uchwały o
finansowaniu przez członków spółdzielni „Ustronie” remontów, adaptacji i
budowy lokali socjalnych, stanowiących majątek gminy. W apelacji zarząd
domagał się utrzymania w mocy tych uchwał twierdząc, że są podjęte słusznie i
zgodnie z prawem.


Czyżby to była kolejna zmiana stanowiska zarządu spółdzielni, świadcząca o
nadzwyczajnej zmienności poglądów? A może jednak pani prezes Radomska nigdy
poglądów nie zmieniała, tylko świadomie mówiła do prasy co innego, a w
rzeczywistości czyni co innego?


Mamy nadzieję, że zagadka ta zostanie wkrótce rozwiązana.
Stowarzyszenie „Polskie Osiedla” zwróciło się bowiem do pani prezes
Radomskiej z pisemną prośbą o wyjaśnienie tej sprawy. Po otrzymaniu
odpowiedzi przekażemy ją naszym czytelnikom.


red.





Poniżej przedstawiamy pełną treść tego pisma:




Radom, 04.01.2006r.


Stowarzyszenie „Polskie Osiedla"
reprezentowane przez:
Prezesa – Jana Moskala


Pani Magdalena Radomska
Prezes Zarządu
Spółdzielni Mieszkaniowej „Ustronie”
w Radomiu




Stowarzyszenie „Polskie Osiedla”, którego celem jest m. in. obrona praw i
interesów członków spółdzielni mieszkaniowych, zwraca się z uprzejmą prośbą o
jednoznaczne przedstawienie stanowiska Zarządu SM „Ustronie” w kwestii
konieczności finansowego obciążania członków Spółdzielni kosztami budowy,
adaptacji i remontów lokali socjalnych będących własnością Gminy.


Prosimy także o wyjaśnienie czy, zdaniem Zarządu SM „Ustronie”, Spółdzielnia
powinna domagać się od Gminy odszkodowania za straty spowodowane nie
dostarczeniem przez Gminę lokali socjalnych osobom zajmującym mieszkania w
zasobach SM „Ustronie”, posiadającym wyroki sądowe o eksmisji z prawem do
lokalu socjalnego, czy też wprost przeciwnie to Spółdzielnia, a tym samym jej
członkowie, powinni przekazywać Gminie pieniądze z tego tytułu.


Stowarzyszenie „Polskie Osiedla” oraz członkowie SM „Ustronie” pragną poznać
prawdziwe stanowisko Zarządu Spółdzielni w tych sprawach. Dotychczasowe,
zmienne i sprzeczne ze sobą zachowania Pani Prezes nie pozwalają na ustalenie
prawdziwych intencji i woli Zarządu. Mieszkańcy „Ustronia” czują się
manipulowani i oszukiwani przez Zarząd swojej Spółdzielni. Wynika to z faktu,
że w wypowiedziach prasowych Pani Prezes twierdzi, iż domaga się od Gminy
wspomnianych odszkodowań i dostarczania osobom uprawnionym lokali socjalnych,
czyli tego, co zgodnie z prawem Spółdzielni się należy. Natomiast w procesie
wytoczonym przez członków tejże Spółdzielni przed Sądem Okręgowym w Radomiu
starała się wykazać, że finansowanie lokali socjalnych przez Spółdzielnię
jest słuszne i zgodne z prawem. Zarząd stanowisko takie zaprezentował także w
złożonej apelacji od wyroku Sądu Okręgowego uchylającego uchwały Zebrania
Przedstawicieli podjęte w sprawach finansowania budowy, adaptacji i remontów
gminnych lokali socjalnych. Apelacja taka została złożona przez Zarząd
SM „Ustronie” już po wspomnianych wyżej wypowiedziach prasowych Pani Prezes.
Nic więc dziwnego, że członkowie Spółdzielni „Ustronie” czują się
zdezorientowani i oszukiwani.


Korzystając z nowoczesnego środka masowego przekazu, jakim w dzisiejszych
czasach jest internet, zwróciliśmy się do Pani Prezes o stosowne wyjaśnienia.
Niestety, dotychczas nie uzyskaliśmy odpowiedzi ani na forum internetowym
Gazety Wyborczej, ani w żadnej innej formie. Dlatego obecnie składamy
niniejsze pismo oczekując pilnej odpowiedzi.


z poważaniem

Jan Moskal


Obserwuj wątek
    • Gość: szydło Re: bajzel w SM Ustronie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 10:56
      Bajzel - i to jaki!
      • Gość: LokatorX Re: bajzel w SM Ustronie IP: 203.185.255.* 07.03.06, 02:00
        Bajzel - to za ladnie powiedziane. To jest poprostu zwykly burdel. Moze nie
        pisze na temat, ale ciekawe ile jeszcze Pani Radomska na czele z innymi wyda
        pozwolen/decyzji o otwieraniu sklepow alkocholowych na Osiedlowej. Jest ich
        chyba stanowczo za malo dla Pani Prezes, chociaz mozg to juz jej calkiem
        wyzarlo.
    • polskieosiedla Re: bajzel w SM Ustronie 26.02.06, 15:51
      Stowarzyszenie Polskie Osiedla otrzymało od Zarządu SM Ustronie odpowiedź na
      pismo zamieszczone tu przez Zenka. Niestety brak jest w nim merytorycznej
      odpowiedzi na zadane pytania.
      • Gość: Lex Re: bajzel w SM Ustronie IP: 82.139.50.* 26.02.06, 19:39
        Czy jako powodowie dostaliście od pozwanej Sp-ni [apelantki]pismo-odwołanie do
        Sądu Apelacyjnego,co z niego wynika,jakie stawiane są zarzuty Wyrokowi I
        instancji.To jest najważniejsze a nie czekanie na prywatną odpowiedż Prezesa
        Radomskiej.Może różnie wypowiadać się do prasy,nie jest to autoryzowane,nie
        może być dowodem w sprawie zwłaszcza tej.
        • polskieosiedla Re: bajzel w SM Ustronie 02.03.06, 19:46
          Apelację wniesioną przez Zarząd SM Ustronie państwo Moskal, jako powodowie,
          oczywiście otrzymali.
          Spółdzielnia podważała wyrok w całości. Główny zarzut to ten, że sąd w całości
          zgodził się ze stanowiskiem powodów i że nie uwzględnił argumentów Spółdzielni.
          W apelacji Zarząd nadal twierdził, że obciążanie członków kosztami remontów,
          budowy i adaptacji gminnych lokali socjalnych leży w ich interesie.

          Apelacja SM Ustronie została odrzucona przez sąd, o czym pisaliśmy już w innych
          wątkach. Wyrok jest już prawomocny.

          • Gość: Spółdzielca Radomska niech teraz zapłaci ze swoich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 20:07
            Po przegranej apelacji, za która zapłaci USTRONI czyli wszyscu członkowie
            spółdzielni, teraz radomska powinna wpłacić do kasy wpis i zastepstwo
            procesowe. Czy ona ze swoim radcą prawnym nie wiedziała wcześniej, że umoczy?
            Tak sęe szasta pieniędzmi spółdzielców. A ile jest podobnych rzeczy, o których
            nie wiemy?
          • Gość: Lex Re: bajzel w SM Ustronie IP: 82.139.50.* 03.03.06, 11:24
            Gratulacje dla Stowarzyszenia Polskie Osiedla PP.Moskal.Dalsze działania należą
            do nowych władz,od nich wszystko zależy.Jeżeli pójdą we właściwym
            kierunku,podejdą do spraw bez emocji,otoczą się fachowcami,to wówczas będą mieć
            efekty i uznanie w oczach sp-ców.,działacze spółdzielczy nie mogą być
            uzależnieni od partii politycznych.
            Ja trochę żle to widzę,ponieważ : w pakcie stabilizacyjnym nie ma w wykazie
            nowelizacji Ustawy o sp-niach mieszkaniowych,jest tylko Prawo sp-cze a to za
            mało,aby było po myśli sp-ców walcząch od kilkunastu lat.Oczywistym tutaj
            jest,że rozdającym karty jest PIS,do Ministra Polaczka czy też posła
            Poncyliusza żadne pozytywne dla sp-ców propozycje zmian nie docierają,mają
            własne wizje ,które są zgubne.Spółdzielcy walczą z korupcją,z przywróceniem
            własności sp-com,a tu nagle pojawia się propozycja od rządzących,aby wkłady
            mieszkaniowe i budowlane zastąpić kaucjami !!!.Minister żiobro jest tylko
            dostępny dla mediów,przez szwadron "goryli" nikt nie przejdzie,nie ma go dla
            posłów,działaczy sp-ch nawet dla prof. Bieli,twórcy od uwłaszczeń.Jak będzie
            tak dalej to ciężki los czeka sp-ców,a uwłaszcenie to marzenie "ściętej
            głowy".Pozdrawiam !!.
            • Gość: Spółdzoelca Bajzel w spółdzielczości mieszkaniowej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 12:16
              Potwierdzam to, co pisze Lex!
              Z drugiej jednak strony sami jesteśmy sobie winni - czekamy na łaskę politykow
              w osobach Polaczka, Poncyljusza czy Staroń a sami przez tyle lat nie potrafimy
              a raczej nie chcemy walnąć pięścią w stół i wejść politykom na kark! Przecież
              reprezentujący rzekomo spółdzielcow KZLiS jest wyjątkowo niemrawy, skupiajacy
              ludzi bez żadnego pomysłu. Inne stowarzyszebnia spółdzielcow mają charakter
              lokalny no to wobec tego kto chce słuchać spółdzielców? Co tak w rzeczywistości
              oni sobą reprezentują? Grupę 13 milionów obywateli(spółdzielcy wraz z
              rodzinami) ale straszliwie podzieloną, myśląca tylko o własnym interesie w
              obrębie nawet nie całej spółdzielni ale budynku a nawet pojedyńczego
              mieszkania, bo właśnie tacy są "kupowani" przez prezesów spółdzielni.
              Prezesi spółdzielni są zjednoczeni, stoją za nimi Krajowa Rada Spółdzielcza i
              związki społdzielcze, prezesi regularnie się spotykają i wymieniają między sobą
              doświadczenia. Mają w swojej dyspozycji mieszkania, którymi moga placic
              prokuratorom i sądom.
              A z drugiej strony barykady włąsnie niezorganizowani spóldzielcy, do których w
              zasadzie prawie nic nie przemawia.
              Jedno Stowarzyszenie Osiedla Polskie, pomimo odnoszonych sukcesów, wiosny nie
              uczyni.
              Taka jest smutna rzeczywistość i nic dziwnego, że politycy z obojętnie jakiej
              opcji, mają nas w du..e!
              • Gość: Lex Re: Bajzel w spółdzielczości mieszkaniowej! IP: 82.139.50.* 06.03.06, 08:48
                Ostrożnie z wykupami mieszkań,na tę chwilę nie ma nic pewnego.Przeczytajcie:
                PRAWO CO DNIA
                NIERUCHOMOŚCI

                Za półdarmo czy za prawdziwe pieniądze


                Spółdzielnie powinny sprzedawać mieszkania na własność z zyskiem, a tzw.
                własnościowe prawo do lokalu jedynie po kosztach - uważa Ministerstwo
                Transportu i Budownictwa


                Ministerstwo chce, by przy wykupie mieszkania przez spółdzielcę wartość rynkową
                lokalu pomniejszać o koszty poniesione na podniesienie standardu lokalu. Na
                zdjęciu: osiedle spółdzielni Energetyka w Warszawie
                (c) PIOTR GĘSICKI
                Projekt ten to efekt wyroku z 20 kwietnia 2005 r. Trybunału Konstytucyjnego,
                który uznał wówczas, że nie można żądać takich samych pieniędzy za lepsze i
                gorsze prawa. A tak jest podczas sprzedaży spółdzielczych mieszkań
                własnościowych oraz odrębnej ich własności. Po transakcji pierwsze pozostają
                własnością spółdzielni, a drugie jej członka. Tak kwestie te reguluje ustawa o
                spółdzielniach mieszkaniowych. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego trzeba ją
                zmienić.

                Propozycje ministerstwa
                Autorem pierwszego projektu w tej sprawie jest Ministerstwo Transportu i
                Budownictwa.

                Przewiduje on, że spółdzielnie mieszkaniowe będą mogły oferować lokale
                spółdzielcze własnościowe oraz na odrębną własność. Pierwsze po kosztach, ze
                sprzedaży drugich mogłyby czerpać zyski. W ten sposób miało dojść do
                zróżnicowania cen obu kategorii mieszkań.

                Spółdzielcom, którzy dysponują lokatorskimi prawami do mieszkań, pozostawiono
                by wybór rodzaju przekształcenia. Przy wykupie mogliby skorzystać z ustawowej
                bonifikaty wynoszącej 50 proc. pomocy publicznej, z jakiej spółdzielnia
                korzystała, budując ich mieszkania (nie można by przekształcać mieszkań
                budowanych przy udziale środków z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego).

                Spółdzielca, który chce wykupić mieszkanie, według propozycji ministerialnej
                będzie musiał wpłacić różnicę między wartością rynkową mieszkania a
                zwaloryzowaną wartością wniesionego wkładu mieszkaniowego. Tak jest i teraz.
                Ale ministerstwo chce, by wartość rynkową mieszkania pomniejszać jeszcze o
                koszty poniesione przez spółdzielcę na podniesienie standardu lokalu. Poza tym
                spółdzielnie mogłyby ustalać w statutach korzystniejsze zasady wykupu mieszkań
                własnościowych.

                Radykalni posłowie
                Poselski projekt natomiast (grupy posłów LPR) zawiera radykalniejsze
                rozwiązania. Proponuje wprowadzenie zakazu ustanawiania nowych własnościowych
                praw, i to już w tym roku. W zamian za to projekt przewiduje, że członkowie
                spółdzielni będą mogli żądać przekształcenia lokatorskiego prawa we własność po
                wpłaceniu różnicy między wartością rynkową mieszkania a zwaloryzowaną wartością
                wniesionego wkładu mieszkaniowego.

                Jeżeli spółdzielnia korzystała z pomocy publicznej, to bonifikata będzie bardzo
                wysoka, spółdzielcy muszą spłacić bowiem tylko nominalną wartość tej pomocy.
                Nie są to wysokie kwoty, w budynkach sprzed 1990 r. wynoszą od 6 do 12 zł na
                jedno mieszkanie.

                RENATA KRUPA-DĄBROWSKA

                --------------------------------------------------------------------------------

                Słowniczek
                odrębna własność lokalu - właścicielem mieszkania jest członek spółdzielni,
                może je sprzedać, wynająć, odziedziczyć; lokal podlega egzekucji, w razie
                upadłości spółdzielni nie wchodzi w skład masy upadłościowej

                spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu - właścicielem takiego mieszkania
                jest spółdzielnia, jej członkowi przysługuje ograniczone prawo rzeczowe; może
                je sprzedać, wynająć, podlega ono dziedziczeniu oraz egzekucji, w razie
                upadłości spółdzielni wchodzi w skład masy upadłościowej

                pomoc publiczna - umarzanie przez państwo części kredytów zaciąganych przez
                spółdzielnie na budowę mieszkań


                Ile za wykup według projektów
                Wartość rynkowa mieszkania wynosi 100 tys. zł, a zwaloryzowany wkład
                mieszkaniowy 60 proc. tej wartości. Pomoc państwa wyniosła więc 40 proc.
                wartości lokalu, bonifikata natomiast połowę tej kwoty. Za przekształcenie
                prawa do lokalu trzeba zapłacić obecnie oraz według projektu ministerialnego 20
                tys. zł oraz plus ewentualnie bonifikata, którą ustali już sama spółdzielnia. W
                wersji poselskiej ta kwota wyniosłaby od 6 do 12 zł.



                Projekt narusza konstytucję


                Ryszard Jajszczyk, Związek Rewizyjny SMRP
                Ryszard Jajszczyk,
                Związek Rewizyjny SMRP

                Rozwiązania zaproponowane przez posłów to jakieś nieporozumienie. Chcą rozdawać
                prywatny majątek spółdzielni mieszkaniowej. Jakim prawem? Już uchwalono
                przepisy, które przewidywały sprzedaż lokali lokatorskich za 3 proc. ich
                wartości.

                Trybunał Konstytucyjny uznał je w 2001 r. za niekonstytucyjne. Poza tym ci sami
                posłowie wnieśli w listopadzie 2005 r. wniosek do TK o stwierdzenie
                niekonstytucyjności przepisów, które teraz proponują zmienić, zanim wypowie się
                TK.

                • Gość: edi Re: Bajzel w spółdzielczości mieszkaniowej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 23:18
                  Ten Moskal to juz chyba był.I co znowu powtórka z rozrywki o
                  naiwne ludziska
    • Gość: ela Re: bajzel w SM Ustronie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 00:15
      Dajcie spokój tej kobiecie.
      Przerżneła w I instancji, przerżneła apelację, jeszcze wam mało...?
      Musicie ją dobijać?
      • Gość: Grzmot Re: bajzel w SM Ustronie i nietylko IP: 82.139.50.* 16.03.06, 10:49
        Echo Dnia [najważniejsze, z Radomia] wiadomość z dnia 2006-03-16

        Nasz blok to ruina!!!

        Mieszkańcy osiedla XV-lecia w Radomiu oskarżają o to swoją spółdzielnię

        Ale fuszerka! - takie zdanie ciśnie na usta każdemu, kto zobaczy jak ekipa
        budowlana przeprowadziła remont balkonów bloku przy ulicy 11 Listopada 56 w
        Radomiu. Odpadająca farba i zniszczone parapety to tylko drobne przykłady.
        Mieszkańcom po tym "remoncie" zostało także rusztowanie, którego nikt nie
        rozebrał od grudnia.

        Ekipa budowlańców wzięła się do pracy w grudniu. Rozstawili rusztowania i
        zabrali się do prostej bądź co bądź roboty. Mieli pomalować balkony. Zanim
        chwyciły wielkie mrozy ukończyli większość prac, nie uporali się tylko z jedną
        klatką. Potem odjechali, a zostawiając jeszcze na pamiątkę rusztowania. Teraz
        niedawno położona farba zaczęła po prostu odpadać.
        - Bo kto to maluje w grudniu? - puka się w czoło Wiesława Draganek, mieszkanka
        bloku. - Tłumaczyliśmy tym robotnikom, że nie wystarczy pomalować, prawdziwym
        problemem jest to, że balkony są popękane. Teraz mamy takie dziury, że woda się
        leje na głowę!
        Kto odpowiada za tę fuszerkę? Kiedy skończą się uciążliwości dla lokatorów? -
        takie pytania chcieliśmy zadać Waldemarowi Pierzchale, prezesowi Radomskiej
        Spółdzielni Mieszkaniowej, do której należy trefny blok.

        /dm/


        - Kto maluje w grudniu!? - pytają się kobiety mieszkające w bloku przy ulicy 11
        Listopada w Radomiu.
        fot. T. Klocek

        Łuszcząca się farba na balkonach...
        fot. T. Klocek

        ....stojące do dziś rusztowania...
        fot. T. Klocek

        ...odpadające tynki.
        fot. T. Klocek


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka