Dodaj do ulubionych

Protest w sprawie sprzedaży szpitala przy Malcz...

IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 09.03.06, 20:42
Wyborcza schodzi na psy!!! Dlaczego nie zadacie sobie więcej trudu (tak jak
np redaktorzy TV DAMI) i nie zbadacie innych przepisów, które były naruszone?
Polecam dzisiejszy Teledziennik. Kiedyś redaktorzy DAMI czytali Wyborczą by
później w swoich wiadomościach podać przestarzałe informacje (to jeszcze za
czasów lewicowego radomskiego Gębarowskiego-Dziewięckiego). Teraz redaktorzy
Wyborczej mpowinni uczyć się od nie tak dawnych swoich uczniów.
Dawid przerósł Goliata!
Obserwuj wątek
    • Gość: Irek Mam pytanie do Was internauci ? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.03.06, 10:15
      Jesteście posiadaczami nieruchomości przy Malczewskiego. Czy sprzedacie ją w
      drodze rokowań czy w drodze licytacji ?
    • Gość: Edek Oto stanowisko Telewizji DAMI IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 10.03.06, 10:43
      Pan
      Włodzimierz Dłużewski
      Sekretarz Miasta


      Pańskie pismo, dotyczące naszej informacji o sprzedaży nieruchomości przy
      Malczewskiego nie spełnia prawnych wymogów sprostowania. Jest za to pełne
      sformułowań nie mających związku z informacją, usiłujących podważyć naszą
      wiarygodność. Postanowiliśmy mimo to odpowiedzieć na stawiane nam zarzuty.

      Zarzuca nam Pan nierzetelność i manipulację, bo Pańska wypowiedź została
      skrócona i „tym samym została całkowicie wypaczona”. Urzędnik z takim
      doświadczeniem jak Pańskie powinien wiedzieć, że cytat w materiale
      dziennikarskim najczęściej jest fragmentem wypowiedzi. Dziennikarz ma też prawo
      do omówień i streszczeń. Inaczej serwisy informacyjne składałyby się wyłącznie
      z wypowiedzi złotoustych polityków i urzędników.
      Pisze Pan: „odpowiedziałem na wszystkie zadane mi przez dziennikarza pytania”.
      To nieprawda. Pan rzeczywiście po każdym pytaniu mówił, ale w odpowiedzi na
      pytanie: dlaczego nie wybrano procedury, która dałaby gminie więcej pieniędzy
      za nieruchomość, konkretów nie usłyszeliśmy. Mówić to nie to samo, co
      odpowiadać.

      Pańskim zdaniem jesteśmy nieodpowiedzialni, bo poddajemy w wątpliwość procedurę
      sprzedaży nieruchomości przy ul. Malczewskiego opierając się na opinii jednego
      uczestnika rokowań. To zarzut absurdalny: pan Krzysztof Prokop skrytykował
      działania gminy otwarcie, do mikrofonu, pod imieniem i nazwiskiem. Przedstawił
      argumenty, do których Pan się odniósł. Rozumiem, że fakt, iż ktoś odważył się
      głośno powiedzieć o tym, o czym inni w Radomiu tylko szepczą, spowodował Pańską
      irytację.

      A teraz o rzeczach zasadniczych. Pisze Pan: „rzetelność dziennikarska wymaga
      zapoznania się ze stosowną ustawą przed jej publicznym opiniowaniem i
      sugerowaniem nieprawidłowości postępowania komisji i urzędu”. Pomijając fakt,
      że nie „opiniowaliśmy” ustawy, zgadzamy się z Panem. Uważamy wszakże, że tym
      bardziej stosowne przepisy powinien czytać - ze zrozumieniem - ważny urzędnik
      samorządowy.
      Domyślamy się, że ma Pan na myśli ustawę o gospodarce nieruchomościami z
      sierpnia 1997 roku i rozporządzenie Rady Ministrów z 14 września 2004 roku w
      sprawie sposobu i trybu przeprowadzania przetargów oraz rokowań na zbycie
      nieruchomości. Ustawa, która jak Pan zapewne wie, jest aktem prawnym nadrzędnym
      wobec rozporządzenia, mówi (art. 42. 1) o uwzględnieniu „konieczności
      zapewnienia jawności i jednolitego postępowania, równego dostępu do udziału w
      przetargu, uzyskania najkorzystniejszego wyniku przetargu”. Krzysztof Prokop
      zarzucił komisji przetargowej, że nie traktowała oferentów równo: ci, którzy
      składali ostateczną cenę po nim byli uprzywilejowani, bo „drugi i trzeci
      oferent mogli znać ceny poprzedników”. Czy warto więc było stosować procedurę,
      która wywołuje takie podejrzenia? (Dla porządku: przetarg wygrał ten, który
      ofertę składał jako ostatni.)

      Nasze wątpliwości dotyczyły przede wszystkim tego, czy przyjęta przez komisję
      procedura pozwoliła spełnić ustawowy nakaz „uzyskania najkorzystniejszego
      wyniku przetargu”. Zadziwia nas Pańskie stwierdzenie, że tryb postępowania
      komisji w rokowaniach na sprzedaż nieruchomości przy Malczewskiego był nie
      tylko zgodny z zapisami rozporządzenia Rady Ministrów, ale „niejako przez te
      zapisy wymuszony”. Pana zdaniem komisja właśnie dlatego nie mogła podjąć
      dodatkowych rokowań w celu uzyskania wyższej ceny.
      Czytaliśmy chyba inne rozporządzenia. Żeby nie być gołosłownym: rozdział 6
      rozporządzenia RM z 14 września 2004 szczegółowo określa, jak powinny wyglądać
      rokowania po drugim przetargu. Artykuł 29 mówi wyraźnie: „w przypadku złożenia
      przez uczestników rokowań równorzędnych propozycji komisja może zorganizować
      dodatkowe ustne rokowania z tymi osobami”. Co więc przeszkadzało Panu w
      podjęciu decyzji, żeby od oferentów dających za nieruchomość podobną
      cenę „wyciągnąć” dla gminy więcej?

      Wciąż też nie rozumiemy, dlaczego prezydent nie naprawił błędu komisji i nie
      wrócił do procedury przetargowej, jak uczynił to choćby w przypadku terenu po
      WKU, gdzie udało się w drugim przetargu uzyskać więcej ze sprzedaży
      nieruchomości. Przecież uzyskanie najkorzystniejszego wyniku przetargu to nie
      tylko obowiązek ustawowy. To także obowiązek wobec wyborców, którzy
      prezydentowi i jego urzędnikom oddali w zarządzanie swój majątek.

      Z poważaniem Tomasz Tyczyński



      • heniek_z_lasu Re: Oto stanowisko Telewizji DAMI 10.03.06, 14:06
        czekam na odpowiedź do odpowiedzi;)
    • Gość: W.A.N.I.A. Re: MateriaŁ naukowy "Jak BRAĆ" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:59
      Mamy tu do czynienia z normalnym, zwyczajnym, ogólnie narodowym, z przylkaskiem urzędowym kolesiostwem. PrzykŁad najnormalniejszej wręcz definicyjnej łapówki i walki między magistratem a oferentem o więcej. Ten przykład można by zapisać w książkach do nauki "JAK BRAĆ i DAWAĆ ŁAPÓWKI" pod redakcją radomskich radnych, prezydenta i elit przedsiębiorczych "inaczej". Byłby bardzo rozchwytywaną pozycją na rynku księgarskim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka