Gość: tak rządzi PiS!!!!
IP: *.internet.radom.pl
19.09.06, 07:09
Reforma podatkowa: kolejny stracony rok
(Gazeta Prawna/19.09.2006, godz. 05:00)
Sejm częściej psuje przepisy, niż je naprawia. Zmiany są niespójne i często
kosztowne dla budżetu. Resort finansów nie broni swoich propozycji.
Premier Kazimierz Marcinkiewicz obiecywał, że rząd zajmie się podatkami w
marcu. Ponieważ prace zaczęto z dużym opóźnieniem, większość propozycji może
podzielić los byłego premiera.
Dziś sejmowa Komisja Finansów Publicznych zajmie się kolejnymi poprawkami do
ustaw podatkowych. Po ostatnim jej posiedzeniu z rządowych projektów ustaw o
PIT i CIT niewiele zostało. Wcześniej Ministerstwo Finansów zrezygnowało z
fundamentalnej propozycji obniżenia składek na ubezpieczenia społeczne i
zmniejszenia klina podatkowego. Po raz kolejny okazało się, że zapowiadana
reforma wcale nią nie jest, a kształt przyszłorocznych podatków wciąż jest
trudny do przewidzenia.
Weryfikują plany rządu...
Zakończyły się już prace nad zmianami w podatku dochodowym od osób prawnych i
ustawą o opłacie skarbowej. Nie wszystkie zgłaszane przez posłów poprawki
mogą liczyć na akceptację rządu. Po pierwsze, ingerencja w rządowy projekt
ustawy może pozbawić go spójności, a po drugie może rodzić negatywne
konsekwencje dla budżetu. Ministerstwo Finansów szacuje, że tylko proponowane
przez komisję przywrócenie tzw. dużej amortyzacji w CIT, czyli 30 proc.
amortyzacji fabrycznie nowych środków trwałych, będzie kosztować budżet ok.
670 mln zł. Takiego wydatku rząd nie planował.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że w drugim czytaniu projektu
na posiedzeniu Sejmu złożą jednak poprawkę, która przywróci poprzednią wersję
projektu. Tym bardziej, że ciągle trwają prace nad nowelizacją ustawy o
podatku dochodowym od osób fizycznych, z której też ma zostać wykreślona duża
amortyzacja.
...i komplikują przepisy
- Pozostawienie, wbrew rządowi 30-proc. amortyzacji przy jednoczesnym
wykreśleniu jej z PIT jest nie do przyjęcia. Wierzę, że to efekt pomyłki.
Przepisy obu ustaw powinny być ze sobą skorelowane. Inna sprawa, że po
wycofaniu się przez rząd z obniżenia wysokości składek społecznych powinny
znaleźć się pieniądze na pozostawienie dużej amortyzacji w obu ustawach -
uważa Mirosław Barszcz, doradca podatkowy z Kancelarii Baker & Mckenzie.
Nikt nie zarzuca posłom złej woli w kształtowaniu prawa podatkowego, ale
często bywa, że ich ingerencja w gotowy projekt ustawy przynosi odwrotny
efekt do zamierzonego.
- Doświadczenie wskazuje, że poselskie poprawki do rządowych projektów ustaw
zwykle nie tworzą lepszego ani bardziej efektywnego systemu podatkowego.
Bywa, że ustawy stają się wewnętrznie niespójne, w efekcie czego mamy
problemy z interpretacją przepisów. Nie można dokonać wykładni systemowej,
gdyż ta opiera się właśnie na spójności przepisów. Co prawda, z obiecywanej
reformy podatkowej nic nie zostało, ale prace się jeszcze nie zakończyły.
Chciałbym zobaczyć ostateczne rozwiązania, które przyjmie Sejm - mówi Andrzej
Dębiec, partner w Kancelarii Lovells.
Uwaga na odnośniki
Problem z poselskimi poprawkami dostrzega także Andrzej Puncewicz, partner w
spółce doradztwa podatkowego Accreo Taxand. Także jego zdaniem zmiany
przyjmowane na etapie prac w Sejmie często są trudne do zastosowania lub
interpretacji.
- Jedną z przyczyn jest stopień skomplikowania naszych ustaw podatkowych.
Zmiana jednego przepisu pociąga za sobą konieczność modyfikacji innych, które
do niego się odnoszą. Wystarczy zapomnieć o poprawieniu któregoś odnośnika i
przepisu nie da się odczytać - zauważa Andrzej Puncewicz. Dodaje, że co
prawda nad jakością poprawek wprowadzanych do ustawy pracuje Sejmowe Biuro
Legislacyjne, jednak ze względu na tempo prac nie wszystkie błędy udaje się
wyłowić.
Kłopot z odnośnikami może się pojawić na przykład w przypadku likwidacji
ryczałtu ewidencjonowanego i karty podatkowej. Zgodnie z planami rządu
pierwsza forma opodatkowania miałaby zniknąć od 2007 roku, druga od 2009
roku. Nie godzą się na to posłowie. W projekcie trzeba będzie zmienić
kilkadziesiąt przepisów rozsianych po całej ustawie.
Podobne problemy Sejm może mieć w przypadku przepisów wprowadzających 19-
proc. podatek od dochodu ze sprzedaży nieruchomości. Posłowie obawiają się,
że opodatkowanie wszystkich tego typu transakcji pozbawi na przykład młode
małżeństwa szans na zamianę mniejszych mieszkań na większe. Chcą więc
umieścić w ustawie zwolnienie z podatku sprzedaży jedynego mieszkania.
Tymczasem Andrzej Puncewicz ostrzega, że normy dotyczące opodatkowania
sprzedaży nieruchomości są dobrym przykładem stopnia skomplikowania przepisów.
- Dla laika ich konstrukcja jest karkołomna. Podstawa opodatkowania znajduje
się w jednym miejscu ustawy, definicja sprzedaży w innym, gdzie indziej są
zwolnienia. Wprowadzenie kolejnych regulacji szczegółowych przyczyni się do
dalszego skomplikowania systemu. Rozumiem intencje posłów, wydają się one
zmierzać we właściwym kierunku. Jednocześnie mam wątpliwości co do samej
konstrukcji zwolnienia - mówi ekspert. Może się okazać, że małżeństwo, które
ma dwa małe mieszkania i chce je sprzedać, aby kupić jedno większe, będzie
musiało zapłacić podatek od sprzedaży.
Poprawki po urzędniku
Pozytywną rolę posłów w kształtowaniu prawa dostrzega jednak Mirosław
Barszcz. Twierdzi, że w dzisiejszej rzeczywistości byłoby niedobrze, gdyby
nie mieli oni możliwości interweniowania w akty prawne rodzące się w
Ministerstwie Finansów.
- Uważam, wbrew powszechnym opiniom, że częściej jednak udaje im się
naprawiać przepisy, niż je psuć. Bywa, że ministrowie, członkowie rządu
działają w oderwaniu od rzeczywistości, tymczasem posłowie, choć często
brakuje im przygotowania merytorycznego, to jednak zazwyczaj twardo stąpają
po ziemi - zauważa Mirosław Barszcz. Podkreśla, że musimy pamiętać, że
poprawki zgłaszane przez posłów rządzącej koalicji, bez względu na to, czy u
władzy jest PiS, czy SLD zwykle są konsultowane z rządem. Często są to wręcz
poprawki rządowe ze względów proceduralnych zgłaszane przez posłów.
Przyznaje jednak, że czasami zdarza się również, że poselskie poprawki są
nieprzemyślane, działają na niekorzyść systemu podatkowego. Przykładem może
być wprowadzenie niezgodnego z prawem UE zwolnienia z VAT internetu czy
wprowadzenie w ubiegłym roku ulgi na sport, którą Trybunał Konstytucyjny
uznał za niegodną z konstytucją.
Według Andrzeja Puncewicza, gdyby posłowie mieli więcej czasu na prace nad
rządowymi projektami ustaw podatkowych, ryzyko popełnienia błędu byłoby
mniejsze.
- Co prawda, trudno mówić o jakiejś głębokiej reformie podatkowej, niemniej
tylu zmian jednocześnie nie dokonywano w naszym prawie podatkowym od kilku
lat. W praktyce nad projektami posłowie pracują dopiero od września - zauważa
ekspert. Jego zdaniem warto by zastanowić się nad wprowadzeniem rozwiązania
zakładającego, że w przypadku uchwalania ustaw podatkowych parlament może
jedynie przyjąć lub odrzucić przedłożoną propozycję, ale nie ma prawa jej
zmieniać.
Marcin Musiał
Dodaj swój komentarz »
5 komentarzy
wyborcza retoryka 19.09.2006 07:05
Niższe podatki to naciąganie wyborców na głosy i to bez ... ~obywatel
Czytajcie 19.09.2006 06:47
A co za "podakapit" poprawki po urzędniku ?? Jakie to niby ... ~jeszcze nie
jes...
No i macie swoja socjalistyczna.... prawice.. ktora jest bardziej
19.09.2006 06:46
lewicowa od SLD :-). NO ale w dzienniku mowia ze to ... ~theedge
Niższe podatki i tanie państwo to zwyczajne kłamstwa wyborcze 19.09.2006
06:44
. Jedne z wielu. Lwinka
Dziękujemy ci PiS!!! 19.09.2006 06:42
Jeśli tak ma wyglądać 4RP to my dziękujemy i zaczynamy się ...
~byłyzwolennikPiS
zobacz wszystkie wypowiedzi »
Kursy Średnie NBP
2006-09-18