Dodaj do ulubionych

Czy ulica Żeromskiego jest remontowana?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 14:45
Rzadko bywam w centrum Radomia, zwykle jest to niedziela przy okazji
pokościólkowych lodów. Bywalców "żeromki" chciałbym zapytać, czy ktoś prowadzi
jakiekolwiek prace przy wymianei nawierzchni. Bo od pewnego czasu nie mogę się
oprzeć wrażeniu, że nic się tam nie zmienia.
Obserwuj wątek
    • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 25.09.06, 14:53
      Cierpliwości, to tylko Radom:)Chodnik wzdłuż Czachowskiego układają już 4 albo
      i 5 tydzień:)
      P.s Wczoraj z Woli w Warszawie wyjezdzalem o 19:20 i po 20 minutach byłem w
      Jankach,droga równiutka 3 pasmowa,na odcinku gdzies tak 10-12 kilometrów,a te
      cymbały u nas nie mogą wyremontować 1905 r z Maratońską, bo funduszy nie
      mają.To jest dopiero tragedia.
      • Gość: hehe Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 23:52
        Jeszcze żeś nie wyjechał stąd!? hehe
        • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 10:20
          Gość portalu: hehe napisał(a):

          > Jeszcze żeś nie wyjechał stąd!? hehe

          No jeszcze nie wyjechałem,a Tobie nic do tego to po pierwsze,a nawet jak już
          wyjade do cywilizowanego miasta i mam nadzieje,że w przeciągu roku to
          nastąpi,to i tak mogę Ci codziennie przypominać, w jakim syfie musi żyć na
          codzień, jakim jest Radom.Gdyby było inaczej to bym tak tego nie nazywał.Weźcie
          się może k... przejedzcie wszyscy zachwyceni do innych miast to moze sie
          wreszcie zorientujecie w czym problem.K... milośnicy Radomia z Bożej łaski.
          • wichajsterr Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 10:50
            Ja wiem w czym problem, problem w tym, że mieszkańcy innych miast mimo że mają syf, brud, smród i ubóstwo wychwalają swoje miasta pod niebiosa – to pierwszy „problem” mniej ważny. Drugim problemem zaś i to poważnym jest to że mieszkańcy Radomia wychwalają wszystkie inne syfy, smrody, ubóstwa i brudy nie widząc we własnym mieście nic co można nazwijmy to odebrać pozytywnie, pochwalić, a powiem szczerze że w Radomiu są takie rzeczy.
            Jeśli Ktoś pojedzie do innego miasta i zobaczy śmieci na ulicy mówi przypadek, posprzątają, jeśli zobaczy śmieci w Radomiu powie eee brudasy tu nikt nie sprząta tu jest syf.
            Poza tym to jest chyba tylko radomski przypadek a mianowicie niedowierzanie, przekomarzanie się, sam nie wiem jak to nazwać, a chodzi o to , ze mówi się do takiego ludzika typowego radomianina, że w jego mieście jest coś lepsze niż w innym, to ni cholery nie uwierzy, nie posłucha tylko powie dziadostwo do bani i pochwali wszystko tylko nie swoje, ja tego nie rozumiem?
            Także weźcie się może k... przejedźcie wszyscy marudzący do innych miast popatrzcie normalnie a nie przez różowe okulary to może się wreszcie zorientujecie w czym problem k... marudy czekający na Bożą łaskę.
            • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 11:04
              wichajsterr napisał:

              > Ja wiem w czym problem, problem w tym, że mieszkańcy innych miast mimo że
              mają
              > syf, brud, smród i ubóstwo wychwalają swoje miasta pod niebiosa – to pier
              > wszy „problem” mniej ważny. Drugim problemem zaś i to poważnym jest
              > to że mieszkańcy Radomia wychwalają wszystkie inne syfy, smrody, ubóstwa i
              bru
              > dy nie widząc we własnym mieście nic co można nazwijmy to odebrać pozytywnie,
              p
              > ochwalić, a powiem szczerze że w Radomiu są takie rzeczy.
              > Jeśli Ktoś pojedzie do innego miasta i zobaczy śmieci na ulicy mówi
              przypadek,
              > posprzątają, jeśli zobaczy śmieci w Radomiu powie eee brudasy tu nikt nie
              sprzą
              > ta tu jest syf.
              > Poza tym to jest chyba tylko radomski przypadek a mianowicie niedowierzanie,
              pr
              > zekomarzanie się, sam nie wiem jak to nazwać, a chodzi o to , ze mówi się do
              ta
              > kiego ludzika typowego radomianina, że w jego mieście jest coś lepsze niż w
              inn
              > ym, to ni cholery nie uwierzy, nie posłucha tylko powie dziadostwo do bani i
              po
              > chwali wszystko tylko nie swoje, ja tego nie rozumiem?
              > Także weźcie się może k... przejedźcie wszyscy marudzący do innych miast
              popatr
              > zcie normalnie a nie przez różowe okulary to może się wreszcie zorientujecie
              w
              > czym problem k... marudy czekający na Bożą łaskę.
              >
              >

              Krótko i kulturalnie powiem Ci-Nie pocieszaj sie na siłe,bo nie masz racji.Albo
              naprawde jestes ślepy.Toruń, Zielona Góra, Gdynia, Rzeszów, Zamość, Lublin, mam
              dalej wymieniać?Nie chodziło mi o śmieci tylko ogolnie nazwałem to syfem.
              • wichajsterr Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 11:13
                > Krótko i kulturalnie powiem Ci-Nie pocieszaj sie na siłe,bo nie masz racji.Albo
                >
                > naprawde jestes ślepy.Toruń, Zielona Góra, Gdynia, Rzeszów, Zamość, Lublin, mam
                >
                > dalej wymieniać?Nie chodziło mi o śmieci tylko ogolnie nazwałem to syfem.

                Wcale te miasta co wymieniłeś nie kipią pięknością i nie powalają na kolana, ba nawet w wielu przypadkach Radom ma więcej do zaoferowania niż one.. Ale wiesz jak już mówiłem do mieszkańca Radomia się mówi a on słucha i słucha... i szkoda ze na słuchaniu sie kończy.........
                • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 11:19
                  wichajsterr napisał:

                  > > Krótko i kulturalnie powiem Ci-Nie pocieszaj sie na siłe,bo nie masz racj
                  > i.Albo
                  > >
                  > > naprawde jestes ślepy.Toruń, Zielona Góra, Gdynia, Rzeszów, Zamość, Lubli
                  > n, mam
                  > >
                  > > dalej wymieniać?Nie chodziło mi o śmieci tylko ogolnie nazwałem to syfem.
                  >
                  > Wcale te miasta co wymieniłeś nie kipią pięknością i nie powalają na kolana,
                  ba
                  > nawet w wielu przypadkach Radom ma więcej do zaoferowania niż one.. Ale
                  wiesz
                  > jak już mówiłem do mieszkańca Radomia się mówi a on słucha i słucha... i
                  szkoda
                  > ze na słuchaniu sie kończy.........
                  >
                  Ale do mnie nikt nie mowi,ja to poprostu widzę. Jesli Radom ma wiecej do
                  zaoferowania niz Gdynia, Lublin czy Toruń to gratuluje myślenia.A jeśli ma to
                  niech to zaoferuje.
                  P.s Zadne miasto w Polsce nie kipi pięknością bo to nie "zachód", ale
                  przynajmniej coś sie robi,w tym kierunku.
                  • redoxygene Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 12:33
                    A to rozumiem miasta zachodnie maja monopol na "urode"? We wschodnich nie
                    byles? Doszukaj sie np. uroku w Londynie
                    • Gość: Yoda Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 14:46
                      Byłem we wschodnich i zachodnich - wschodnie są: albo odpersonalizowanymi
                      mrowiskami -albo pomnikami totalitaryzmów różnych maści -albo kopiami (zwykle
                      nieudolnymi) miast zachodu. To Zachód zrodził prawdziwie miejską, demokratyczną
                      kulturę - a zachodnie miasta nie mają sobie równych.
                      Pośród wielu niesamowitych metropolii Zachodu -Londyn jest miastem-światem, w
                      którym można znaleźć wszystko: każdy klimat i urok apelujący do dowolnego
                      gustu. No..., może poza specyficznym, radomskim gustem krasnewokisłoroda i
                      wichajsterra.
                      • wichajsterr Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 15:36
                        >wichajsterra.

                        Od Wichajstera to się od stosunkuj proszę, najpierw na siebie popatrz jakiś jest ciekawy przypedek bez obrazy oczywiście....
                      • redoxygene Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 27.09.06, 00:29
                        > Byłem we wschodnich i zachodnich - wschodnie są: albo odpersonalizowanymi
                        > mrowiskami

                        Identyczne z wielkimi polaciami identycznych kartonowych domkow jednorodzinnych-
                        nie widze roznicy.

                        -albo pomnikami totalitaryzmów różnych maści

                        O patrz ty! Ciekaw jestem jaka masz definicje miasta-pomnika totalitaryzmu

                        -albo kopiami (zwykle
                        > nieudolnymi) miast zachodu.

                        Jeszcze historyk architektury! Akurat prawie cala architektura na swiecie jest
                        swoja wlasna "kopia". A moze znasz jeszcze charakterystyczne nurty w
                        architekturze? Moze jakies wschodnie podasz... Moze troche polskich i krotka
                        charakterystyka.

                        > To Zachód zrodził prawdziwie miejską, demokratyczną
                        >
                        > kulturę

                        A co ma prawdziwa miejska, do demokracji? Ciekaw jestem co mozna nazwac
                        prawdziwa miejska kultura: 2000 bibliotek w 5 milionowym miescie, czy 2000
                        centrow handlowych? Kilkadziesiat teatrow i filharmonii czy kilkadziesiat
                        restauracji Mc Donalds?

                        >- a zachodnie miasta nie mają sobie równych.

                        Hłehłe, ziezly zart. Coz... O gustach sie nie dyskutuje. Jednym sie podoba
                        Krakow- innym Warszawa.

                        > Pośród wielu niesamowitych metropolii Zachodu -Londyn jest miastem-światem, w
                        > którym można znaleźć wszystko: każdy klimat i urok apelujący do dowolnego
                        > gustu. No..., może poza specyficznym, radomskim gustem krasnewokisłoroda i
                        > wichajsterra.

                        Londyn jest chyba najwieksza tak brudna i malomiasteczkowa (z punktu widzenia
                        wielkomiejskich zalozen urbanistycznych) stolica, ktora widzialem.

                        Slyszales moze okreslenia:
                        -jeden z najwspanialszych zespolow urbanistycznych swiata
                        -doskonałe wcielenie idei regularnego miasta
                        -miasto "zielone"

                        Konkluzja: glupich nie sieja, sami sie rodza. Na prostactwo nie ma lekarstwa-
                        jestes Yodo nieuleczalnie chory:)
                        • Gość: Yoda Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 09:01
                          >Identyczne z wielkimi polaciami identycznych kartonowych domkow
                          jednorodzinnych- nie widze roznicy.

                          Może masz jakiś kłopot ze wzrokiem, albo (co pewniejsze) z organem
                          odpowiedzialnym za interpretację bodźców wzrokowych. Mnie wydaje się jednak, że
                          miasta kultury islamu, takie jak Fez na ten pierwszy z brzegu przykład (gdzie
                          prawie nie istnieją, regularne, świadomie kształtowane i publicznie dostępne
                          założenia urbanistyczne, a przynajmniej nie są tam tradycją) -trudno uznać
                          za "IDENTYCZNE z wielkimi połaciami IDENTYCZNYCH kartonowych domków
                          jednorodzinnych" (mistrzu redundancyjnego stylu za 5 gr). Pomijam już fakt, że
                          takie połacie nie są na Zachodzie (chyba że mówimy o Dzikim Zachodzie)
                          właściwymi miastami -tylko przedmieściami zwykle.

                          >Ciekaw jestem jaka masz definicje miasta-pomnika totalitaryzmu

                          -Po to jedni inteligentni ludzie używają metafor, żeby inni inteligentni ludzie
                          potrafili je zrozumieć w lot, bez łopatologii. Ciebie oczywiście to nie dotyczy.

                          >Jeszcze historyk architektury!

                          -Nie zawodowy, ale parę odpowiednich kursów odbyłem w ramach różnych studiów
                          (dziennych).

                          >Akurat prawie cala architektura na swiecie jest
                          > swoja wlasna "kopia".

                          -Pojęcie kopii zakłada pojęcie oryginału -bolszewicki dialektyku za 5gr. Poza
                          tym -mowa tu o urbanistyce, a nie o architekturze. Kumasz różnicę?

                          >A moze znasz jeszcze charakterystyczne nurty w
                          > architekturze?

                          -Znam nie tylko "nurty charakterystyczne" (cokolwiek by to miało znaczyć).

                          >Moze jakies wschodnie podasz... Moze troche polskich i krotka
                          > charakterystyka.

                          -Jest już kilka podręczników na ten temat. Polecam lekturę. Jestem pewny, że
                          dla ciebie -nawet po rosyjsku coś się znajdzie.

                          >A co ma prawdziwa miejska, do demokracji? Ciekaw jestem co mozna nazwac
                          > prawdziwa miejska kultura

                          -Zapytaj klasyków tego tematu: L. Mumforda, J. Jacobs, Ch. Alexandra i wielu
                          innych. -Choć to chyba jednak mija się z celem... Nie wszyscy jeszcze żyją i
                          trzeba by poczytać coś z tego, co napisali (a to pewnie bardzo męcząca czynność
                          dla red-ów), a taki znafffca, jak ty -i tak wie lepiej, że "doskonałe wcielenie
                          idei regularnego miasta" -to wielce regularne, chińskie Zakazane Miasto.
                          Tyle, że jakakolwiek "idea miasta", a nawet jej "doskonałe wcielenie" - to
                          jeszcze nie miasto. Wiedzą o tym ci, którzy znają znaczenie terminów: "garden
                          city", "city beautiful", "radiant city", "broadacre city", czy choćby Aschwitz.

                          >Londyn jest chyba najwieksza tak brudna i malomiasteczkowa (z punktu widzenia
                          > wielkomiejskich zalozen urbanistycznych) stolica, ktora widzialem

                          -Z perspektywy zaplecza jakiejś garkuchni w Brixton, do którego zapewne
                          ograniczyło się to twoje zwiedzanie - może to właśnie tak wyglądać.

                          >Konkluzja: glupich nie sieja, sami sie rodza. Na prostactwo nie ma lekarstwa.

                          -Z tym też nie mogę się zgodzić w 100%: materialiści (w tym bolszewiccy),
                          zwykle wyznawali co prawda różne wersje teorii o samorództwie (w średniowieczu
                          niektórzy np. wierzyli, że robaki rodzą się ze starego sera, a z nich powstaje
                          cała drabina organizmów coraz bardziej skomplikowanych). Ja jednak materialistą
                          nie jestem. Ale dla ciebie wynikałoby z takiej teorii, że kolejny etap ewolucji
                          może przynieść ci potomstwo mniej prostackie niż ty.
                          I tym optymistycznym akcentem kończę polemikę z tobą w tym wątku - wiem, że
                          bardzo starasz się dostarczyć mi rozrywki, ale wolę coś na wyższym poziomie
                          intelektualnym. Tu mnie już znudziłeś.
                          Pzdrwm:)))
                          • redoxygene Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 27.09.06, 10:55
                            > Może masz jakiś kłopot ze wzrokiem, albo (co pewniejsze) z organem
                            > odpowiedzialnym za interpretację bodźców wzrokowych. Mnie wydaje się jednak,
                            że
                            >
                            > miasta kultury islamu, takie jak Fez na ten pierwszy z brzegu przykład (gdzie
                            > prawie nie istnieją, regularne, świadomie kształtowane i publicznie dostępne
                            > założenia urbanistyczne, a przynajmniej nie są tam tradycją) -trudno uznać
                            > za "IDENTYCZNE z wielkimi połaciami IDENTYCZNYCH kartonowych domków
                            > jednorodzinnych" (mistrzu redundancyjnego stylu za 5 gr). Pomijam już fakt,
                            że
                            > takie połacie nie są na Zachodzie (chyba że mówimy o Dzikim Zachodzie)
                            > właściwymi miastami -tylko przedmieściami zwykle.

                            Jesli mowisz juz o "prawdziwych i demokratycznych", to islamskie sie do tego
                            nie zaliczaja. Co do przedmiesc-całe wyspy brytyjskie wnioskiem tego to
                            przedmiescia (tylko z cegly, a nie z kartonu). Rownie dobrze mozna podac
                            przyklad cudownych miast na planie kratownicy:)

                            > -Po to jedni inteligentni ludzie używają metafor, żeby inni inteligentni
                            ludzie
                            >
                            > potrafili je zrozumieć w lot, bez łopatologii. Ciebie oczywiście to nie
                            dotyczy

                            Ja pytam, bo nie rozumiem, jak mozna stwierdzic, ze miasto moze byc pomnikiem
                            totalitaryzmu. Nie jest wazna epoka w ktorej zostalo wybudowane, ale to jak
                            wyglada obecnie.

                            > -Nie zawodowy, ale parę odpowiednich kursów odbyłem w ramach różnych studiów
                            > (dziennych).

                            Historyk po kursach:D

                            > -Pojęcie kopii zakłada pojęcie oryginału -bolszewicki dialektyku za 5gr. Poza
                            > tym -mowa tu o urbanistyce, a nie o architekturze. Kumasz różnicę?

                            A zatem jakim cudem, jesli mowisz o urbanistyce, mozna mowic o kopiach? Znasz
                            moze jakis przyklad skopiowanego miasta katolicki arbanisto po kursach?

                            > -Znam nie tylko "nurty charakterystyczne" (cokolwiek by to miało znaczyć).

                            Uzyte przeze mnie sformulowanie oznacza, ze dany nurt jest charakterystyczny
                            dla danego terenu.

                            > -Jest już kilka podręczników na ten temat. Polecam lekturę. Jestem pewny, że
                            > dla ciebie -nawet po rosyjsku coś się znajdzie.

                            No i wlasnie odpowiedziales sobie:)

                            > -Zapytaj klasyków tego tematu: L. Mumforda, J. Jacobs, Ch. Alexandra i wielu
                            > innych. -Choć to chyba jednak mija się z celem... Nie wszyscy jeszcze żyją i
                            > trzeba by poczytać coś z tego, co napisali (a to pewnie bardzo męcząca
                            czynność
                            >
                            > dla red-ów), a taki znafffca, jak ty -i tak wie lepiej, że "doskonałe
                            wcielenie
                            >
                            > idei regularnego miasta" -to wielce regularne, chińskie Zakazane Miasto.

                            O patrz ty! Londyn to miasto, a nie rozbudowana wies, za to Pekin to slums? A
                            moze Moskwa tez? A byles moze w Moskwie?

                            > Tyle, że jakakolwiek "idea miasta", a nawet jej "doskonałe wcielenie" - to
                            > jeszcze nie miasto.

                            I znowu... Jakie ty masz problemy z glowa...

                            > -Z perspektywy zaplecza jakiejś garkuchni w Brixton, do którego zapewne
                            > ograniczyło się to twoje zwiedzanie - może to właśnie tak wyglądać.

                            I tu sie mylisz-nie jestem jednym z miliona Polakow, ktorzy pracowali badz
                            pracuja w tym syfie.
                            To tak wyglada w centrum. Przereklamowane-wszedzie brudno, wszystko
                            karykaturalnie male, dziwie sie, ze w ogole ktos moze powiedziec, ze Londyn
                            jest ladny.

                            > -Z tym też nie mogę się zgodzić w 100%:

                            A jednak sie zasiales?

                            >Ja jednak materialistą
                            >
                            > nie jestem.

                            No to jak sie okreslisz?

                            > Ale dla ciebie wynikałoby z takiej teorii, że kolejny etap ewolucji\
                            > może przynieść ci potomstwo mniej prostackie niż ty.

                            Ja mowilem o tobie, znowu nie rozumiesz tego co czytasz.

                            > I tym optymistycznym akcentem kończę polemikę z tobą w tym wątku - wiem, że
                            > bardzo starasz się dostarczyć mi rozrywki, ale wolę coś na wyższym poziomie
                            > intelektualnym. Tu mnie już znudziłeś.

                            To idz do innych watkow i tam realizuj swoje kompleksy kretyna.

                            > Pzdrwm:)))

                            Tudziez.
                          • Gość: Yoda PS: Upsss... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.06, 13:32
                            > Tyle, że jakakolwiek "idea miasta", a nawet jej "doskonałe wcielenie" - to
                            > jeszcze nie miasto. Wiedzą o tym ci, którzy znają znaczenie terminów: "garden
                            > city", "city beautiful", "radiant city", "broadacre city", czy choćby
                            Aschwitz.

                            -Się nieprecyzyjnie włożyłem: nie "jakakolwiek idea miasta" lub jej "doskonałe
                            wcielenie" nie jest jeszcze miastem - bo nawet stosunkowo niedoskonałe
                            wcielenie zachodniej idei miasta jest czymś po 100-kroć bardziej "miejskim" niż
                            najdoskonalsze wcielenia wschodnich idei miast: islamskie mrowiska; chińskie
                            pomniki władzy cesarskiej na planach okręgów świątynnych; otoczone zamkniętymi
                            ogrodami -a dalej slumsami indyjskie pałace Wielkich Mogołów; czy sowieckie
                            zespoły pałaców ludu z placami defilad i karykaturującymi pomysły Bauchaus-u
                            blokowiskami. W każdym z w/w wypadków mamy do czynienia z osiedlami niewolników
                            pod butem władzy, a nie z prawdziwym miastem -wspólnym dziełem wolnych ludzi,
                            budowanym dla nich samych, o strukturze odzwierciedlającej ich dumę, wolność,
                            obyczaje i interesy.
                            To tyle sprostowań w temacie - reszta w mocy.
                            • redoxygene Re: PS: Upsss... 28.09.06, 02:14
                              Jesli juz to: prawdziwym miastem -wspólnym dziełem ludzi, budowanym dla nich
                              samych, o strukturze odzwierciedlającej ich dumę, wolność, obyczaje i interesy.
                              To tyle sprostowań w temacie - reszta w mocy.
                              W jakim stopniu wolnosc ma swiadczyc o "miejskosci" miasta wg ciebie? Nie mam
                              zamiaru sie klocic na tematy ideologiczne, ale "nie wiemy, nie mowimy, nie
                              bylismy, nie komentujemy, nie znamy danych /np. ONZ/-nie opieramy sie na tym,
                              co powiedzieli w Faktach.".
                              A konkretnie-rozmawialismy o urodzie miast, niestety dla ciebie, w opinii tak
                              architektow, jak i urbanistow (ale nie po kursie), turystow, itd. uroda i
                              charakter miast wschodnich
                              zyskuje miano "jeden z najwspanialszych, najwybitniejszych, najpiekniejszych,
                              olsniewajacych, itd." czego o Londynie np nie da sie powiedziec, mimo, ze
                              dostajesz orgazmu w aerozolu na "miasto-swiat". Dodam, iz nie Londym jest
                              jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc swiata /ONZ/, nie uklad urbanistyczny
                              Londynu wraz z calym srodmiesciem jest wpisany na liste swiatowego dziedzictwa
                              ludzkosci UNESCO.
                              A moze troche inaczej-czym jest miasto (odseparowujac od ideologii):
                              Miasto to historycznie ukształtowana jednostka osadnicza charakteryzująca się
                              wysoką intensywnością zabudowy, małą ilością terenów rolniczych, ludnością
                              pracującą poza rolnictwem (w przemyśle lub w usługach) prowadzącą specyficzny
                              miejski styl życia. W różnych państwach kryteria miejskości są różne,
                              najczęściej są to kryteria ludnościowe bądź prawno-administracyjne (prawa
                              miejskie).
                              Poza tym jak udaje ci sie zaciagnac wiarygodnej opinii np. katolika o ateiscie?
                              Tym samym kapitalisty o komuniscie? Przeciez to pierwsze nigdy nie pojmie
                              drugiego.
                              • Gość: niezżeromki Jezu!!! Ale czy coś tam robią???!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 09:26
                                Kapitalista nie zrozumie komunisty, a jeden filzofof-urbanista drugiego. Ale czy
                                na "żeromce" coś się dzieje?
                              • Gość: Yoda Re: PS: Upsss... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 09:43
                                Miałem już z tobą nie dyskutować, ale skoro postanowiłeś zrezygnować
                                (przypuszczam, że tymczasowo) z argumentowania za pomocą obelg – dam ci jeszcze
                                szansę.
                                1. uroda, to pojęcie subiektywne i jako takie może być przedmiotem opinii, ale
                                w dyskusji liczą się argumenty, których prawdziwości da się dowieść, a do tego
                                potrzeba obiektywnych kryteriów.
                                2. jeśli chcemy poprzestać na opiniach subiektywnych w sprawie uroku miast, ale
                                jednak jakoś je argumentować, to też trzeba się zdecydować na jakiś dający się
                                obustronnie zaakceptować zespół kryteriów.
                                3. biorąc pod uwagę istotę miasta jako środowiska życia jego mieszkańców, nie
                                przyjmuję zestawu ograniczonego do kryteriów estetycznych, czyli do punktu
                                widzenia turysty, choć nawet taki punkt widzenia może uwzględniać coś więcej
                                niż samą fizjonomię przestrzeni (którą każdy odbiera stosownie do własnych
                                potrzeb i oczekiwań). Jeśli przyjrzysz się jeszcze raz definicji miasta, którą
                                sam przytoczyłeś, to zobaczysz, że nie ma w niej kryteriów formalnych, na
                                których ty opierasz swoje opinie. Są ekonomiczne, socjologiczne i kulturowe.
                                4. definicje miasta mogą być różne w różnych kulturach, ale ja nie zamierzam
                                udawać, że nie żyję w zchodnio(mniej-więcej)europejskiej i przyjmować za
                                równoważne definicje wszystkich innych kultur. Z tego wynika moja zgoda na
                                zawarcie w definicji miasta kryterium kultury demokracji, która powstaje na
                                gruncie uzyskania odpowiedniej autonomii wspólnoty miejskiej w stosunku do
                                władzy feudalnej, religijnej czy państwowej. Samorządność, to dla mnie
                                niezbędny element specyficznej kultury miejskiej. Taka kultura powstała na
                                Zachodzie. Bez tego kryterium wszystko można uznać za rozbudowaną wieś, bo
                                przecież miasto nie powstało w pierwszych sekundach Wielkiego Wybuchu.
                                5. oczywiście, że układy miejskie były, są i będą kopiowane i to na potęgę.
                                Najbardziej oczywisty przykład z przeszłości: założenia miast rzymskich, które
                                powstawały na obszarze całego imperium jak odciskane stemplem jakimś.
                                6. wszystkie przedmioty na studiach dziennych wykładane są w postaci KURSÓW.
                                Tymczasowo powstrzymam się od wnikania w przyczyny, dla których tego nie wiesz.
                                7. przeciwstawianie mi przez ciebie autorytetu architektów i urbanistów jest
                                nawet dosyć zabawne. Zgadnij dlaczego.
                                8. po to dysponujemy językiem i logiką, żeby katolik rozumiał ateistę, a
                                kapitalista komunistę. Oczywiście nie wszyscy dysponujemy nimi w takim samym
                                stopniu i sam możesz sobie odpowiedzieć na pytanie: u kogo może powstać brak
                                wiary w porozumienie i z jakich powodów?

                                PS: nie zauważyłeś i nie wytknąłeś mi błędu w „bauchaus”? Jestem zawiedziony
                                srodze ...:P
                                • Gość: do yody Re: PS: Upsss... IP: *.tkdami.net 28.09.06, 10:33
                                  Pisz na temat albo wcale.
                                  • Gość: Yoda Re: do yody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 11:11
                                    Admin-wolontariusz? Zrządź sobie układem grzybów w zalewajce (swojej), bo ja
                                    zamierzam pisać co mi się podoba i gdzie mi się podoba. -A temat określają
                                    zabierający głos, a nie jakiś samozwańczy moderator-półgłówek.
                                • redoxygene Re: PS: Upsss... 29.09.06, 01:53
                                  > Miałem już z tobą nie dyskutować, ale skoro postanowiłeś zrezygnować
                                  > (przypuszczam, że tymczasowo) z argumentowania za pomocą obelg – dam ci j
                                  > eszcze
                                  > szansę.

                                  Zachowuje sie w identyczny sposob jak ty:)

                                  > 1. uroda, to pojęcie subiektywne i jako takie może być przedmiotem opinii,
                                  ale
                                  > w dyskusji liczą się argumenty, których prawdziwości da się dowieść, a do
                                  tego
                                  > potrzeba obiektywnych kryteriów.

                                  Zgadza się. Tym samym przyznajesz, że uroda jest pojeciem subiektywnym i orgazm
                                  w aerozolu na Londyn jest jednak czyms normalnym.

                                  > 2. jeśli chcemy poprzestać na opiniach subiektywnych w sprawie uroku miast,
                                  ale
                                  >
                                  > jednak jakoś je argumentować, to też trzeba się zdecydować na jakiś dający
                                  się
                                  > obustronnie zaakceptować zespół kryteriów.

                                  Owszem

                                  > 3. biorąc pod uwagę istotę miasta jako środowiska życia jego mieszkańców, nie
                                  > przyjmuję zestawu ograniczonego do kryteriów estetycznych, czyli do punktu
                                  > widzenia turysty, choć nawet taki punkt widzenia może uwzględniać coś więcej
                                  > niż samą fizjonomię przestrzeni (którą każdy odbiera stosownie do własnych
                                  > potrzeb i oczekiwań). Jeśli przyjrzysz się jeszcze raz definicji miasta,
                                  którą
                                  > sam przytoczyłeś, to zobaczysz, że nie ma w niej kryteriów formalnych, na
                                  > których ty opierasz swoje opinie. Są ekonomiczne, socjologiczne i kulturowe.

                                  Ale my wlasnie rozmawiamy o estetyce i o tymże wlasnie odbiorze turystow, co
                                  ogolnie w watku nazywamy "uroda", jesli zas wg ciebie rozmawiamy o czym innym,
                                  to co zatem proponujesz wylaczajac estetyke?

                                  > 4. definicje miasta mogą być różne w różnych kulturach, ale ja nie zamierzam
                                  > udawać, że nie żyję w zchodnio(mniej-więcej)europejskiej i przyjmować za
                                  > równoważne definicje wszystkich innych kultur.

                                  Czyli jesli w Polsce bulka jest bulka, to oznaza, ze bulka np. na Ukraine wg
                                  polskich kryteriow juz bulka nie jest?

                                  > Z tego wynika moja zgoda na
                                  > zawarcie w definicji miasta kryterium kultury demokracji,

                                  Absolutnie sie z tym kryterium nie zgadzam. To nie jest twoja zgoda na
                                  zawarcie, ale jedyne kryterium oceny miasta. Termin "miasto" rozumiem jest, wg
                                  ciebie, zarezerwowany dla demokracji, zas dla calej reszty quasimiasto,
                                  paramiasto?

                                  > która powstaje na
                                  > gruncie uzyskania odpowiedniej autonomii wspólnoty miejskiej w stosunku do
                                  > władzy feudalnej, religijnej czy państwowej.

                                  Wzorem czego, za wzor miasta mozemy przyjac miasta francuskie poczawszy od
                                  konca 18 wieku? Czym innym jest kultura miejska, rozna w kazdym panstwie i
                                  wyglad miasta.

                                  > Samorządność, to dla mnie
                                  > niezbędny element specyficznej kultury miejskiej.

                                  Kultura miejska, a sam wyglad miasta to dwie rozne rzeczy (o czym wspomnialem
                                  wczesniej), ktore na siebie maja jakis wplyw, ale niekoniecznie az taki wielki.
                                  Poza tym w jaki sposob chcesz ocenic konkretna samorzadnosc w danym okresie
                                  historycznym i na danym terenie? Jaki to ma wg ciebie konkretny wplyw na wyglad
                                  miasta-jego "urode"?

                                  > Taka kultura powstała na
                                  > Zachodzie.

                                  Na wschodzie, powiadasz, takiej nie bylo. Yhm... Poza tym sprecyzuj znaczenie
                                  slowa "zachod"

                                  > Bez tego kryterium wszystko można uznać za rozbudowaną wieś, bo
                                  > przecież miasto nie powstało w pierwszych sekundach Wielkiego Wybuchu.

                                  No powiem ci, ze twoja teoria zasluguje na niejedno opracowanie naukowe i
                                  bedzie z pewnoscia tematem niejednej pracy doktorskiej z zakresu architektury,
                                  urbanistyki, filozofii, socjologii etc.
                                  Jesli juz chcesz uznawac wszystko za rozbudowane wioski, to moze trzeba sie
                                  zaglebic w geneze powstania kultury wiejkiej, ktora jednoznacznie pozwoli
                                  zakwalifikowac demokratyczne wsie do wsi, a te inne do jakiejs innej szuflady?
                                  A moze istnieje tylko kultura miejska, a wiejskiej nie ma?

                                  > 5. oczywiście, że układy miejskie były, są i będą kopiowane i to na potęgę.

                                  Ale tylko z tych "zachodnich" ma sie rozumiec.

                                  > Najbardziej oczywisty przykład z przeszłości: założenia miast rzymskich,
                                  które
                                  > powstawały na obszarze całego imperium jak odciskane stemplem jakimś.

                                  I miasta "zachodnie" dopuscily sie plagiatu?!?! To niedopuszczalne i
                                  karygodne! :D

                                  > 6. wszystkie przedmioty na studiach dziennych wykładane są w postaci KURSÓW.
                                  > Tymczasowo powstrzymam się od wnikania w przyczyny, dla których tego nie
                                  wiesz.

                                  W Rosji, faktycznie, tak to sie nazywa. Ale w Polsce okresleniem "kurs" cykle
                                  wykladow w ramach stalej siatki programowej nazywaja juz tylko nieliczne
                                  uczelnie (kurs psychologii na studiach socjologicznych). Z kontekstu twojej
                                  wypowiedzi mozna wywnioskowac, iz nie chodzi o studia, tylko kurs (np.
                                  doszkalajacy) w ramach zajec dodatkowych.

                                  > 7. przeciwstawianie mi przez ciebie autorytetu architektów i urbanistów jest
                                  > nawet dosyć zabawne. Zgadnij dlaczego.

                                  Zgaduje:D

                                  > 8. po to dysponujemy językiem i logiką, żeby katolik rozumiał ateistę, a
                                  > kapitalista komunistę. Oczywiście nie wszyscy dysponujemy nimi w takim samym
                                  > stopniu i sam możesz sobie odpowiedzieć na pytanie: u kogo może powstać brak
                                  > wiary w porozumienie i z jakich powodów?

                                  Np z powodu kompleksow jednej ze stron. Hm...

                                  > PS: nie zauważyłeś i nie wytknąłeś mi błędu w „bauchaus”? Jestem za
                                  > wiedziony
                                  > srodze ...:P

                                  Niestety, ale nie mam ani ochoty, ani czasu, aby wytknac ci oczywiste bledy.
                                  Jestem za to zaskoczony twoja postawa. Jestes na tym forum, faktycznie, jedna z
                                  niewielu osob, ktore maja swoje zdanie, potrafia je uargumentowac. Zastanawia
                                  mnie tylko twoje podejscie-ty nie chcesz udowodnic racji, tylko chcesz
                                  udowodnic swoja wyzszosc, a to juz swiadczy tylko o tobie i twoich ew.
                                  problemach. Na argument "biale jest biale" mozna od ciebie uslyszec "biale,
                                  niekoniecznie musi byc biale, bo zastanowmy sie czym w istocie jest biale".
                                  Pamietam jak dzis twoja odpowiedz w watku o tramwajach, ktora wcale nie tyczyla
                                  sie kwestii ekonomicznych czy funkcjonalnych, ale kwestii "bezpieczenstwa na
                                  przystankach". Jesli w taki sposob chcesz podchodzic do problemow, to przeciez
                                  mozesz, przy swoim jezyku, udowodnic rozmowcy wszystko co chcesz, co jest
                                  akurat zgodne z twoim aktualnym humorem czy widzimisie. Chcialbym cie poznac i
                                  zobaczyc jak sie zachowujesz "na zywo". Stawiasz mi zarzut "inwektyw"-popatrz
                                  na swoje wypowiedzi i powiedz czym one sie roznia. Mimo twojego dosc
                                  racjonalnego (ale nie do konca) podejscia do niektorych spraw, twoj charakter,
                                  wyjatkowo konfliktowy, nie przynosi w rozmowie zadnych korzysci, a jedynie
                                  ludzi, lekko mowiac, wku..a. To tyle w temacie.

                                  PS. Zastanowmy sie, czym jest w takim razie kraj. Jesli nie jest samorzadny i
                                  nie ma nic wspolnego z demokracja, to moz nie jest krajem? A czym jest w owym
                                  swietle Ziemia? Niedemokratyczna... Przeciez nie moze byc Ziemia...
                                  • Gość: Yoda Re: PS: Upsss... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.06, 09:20
                                    > Zachowuje sie w identyczny sposob jak ty:)

                                    -Chyba się jednak wysoko przeceniasz: ja na przykładach wykazuję bzdury w
                                    twoich wypowiedziach i je złośliwie (przyznaję) komentuję - ty używasz
                                    gołosłownych lub popartych dyletanckimi albo subiektywnymi opiniami obelg.
                                    Zobacz łaskawie co wprawiło cię w furię w tym wątku: napisałem, że masz
                                    specyficzny, radomski gust. To wszystko. Gdzie tu jakaś obelga? Przecież
                                    kochasz Radom - Nie?:)))

                                    >No powiem ci, ze twoja teoria zasluguje na niejedno opracowanie naukowe i
                                    bedzie z pewnoscia tematem niejednej pracy doktorskiej z zakresu architektury,
                                    urbanistyki, filozofii, socjologii etc.

                                    -To nie jest moja teoria i jest od dawna przedmiotem opracowań naukowych i nie
                                    tylko naukowych. Niewiele z nich było opublikowanych po polsku (ale np. książka
                                    Benevolo o miastach europejskich - była i może służyć za dobry przykład).
                                    Baaaaardzo krótką listę autorów - rozumiem, że ich nazwiska nic ci nie mówią -
                                    podałem w jednym z poprzednich postów.

                                    >Kultura miejska, a sam wyglad miasta to dwie rozne rzeczy

                                    -Zgadza się, ale pozwolisz jednak, że dla mnie specyficzna kultura będzie
                                    jednym ze składników subiektywnego uroku danego miasta -na równi lub nawet
                                    ponad jego wyglądem? Tak jest nawet w przypadku większości turystów - czemu ja
                                    miałbym się ograniczać do samego wyglądu? Wystarczy, że sam jestem ładny:)

                                    >Tym samym przyznajesz, że uroda jest pojeciem subiektywnym i orgazm
                                    > w aerozolu na Londyn jest jednak czyms normalnym

                                    -Nie wiem nic o "orgazmie w aerozolu" - być może dlatego, że twoje, subiektywne
                                    doznania nie są dla mnie dostępne (chyba, że je jakoś dokładniej opiszesz).
                                    Jednak jeśli już wszyscy się zgodzimy na subiektywne ocenianie miasta - to
                                    twoje zastrzeżenia do opinii tomusia są tak samo bezsensowne, jak i twoja
                                    polemika z moją oceną Londynu. -Skoro jesteś takim relatywistą, to winieneś
                                    uznać, że każdy z nas ma prawo do własnej oceny i tobie nic do tego. Chyba, że
                                    chcesz się popisać swoją "wiedzą" i "udowodnic swoja wyzszosc", co
                                    oczywiście "swiadczy tylko o tobie i twoich ew.
                                    problemach". BTW: Znasz może przysłowie o drzazdze w oku bliźniego?

                                    >Pamietam jak dzis twoja odpowiedz w watku o tramwajach, ktora wcale nie tyczyla
                                    > sie kwestii ekonomicznych czy funkcjonalnych, ale kwestii "bezpieczenstwa na
                                    > przystankach".

                                    -Sorki, ale chyba urażone kompleksy i nienawiść jednak cię dalej zaślepiają -
                                    przeczytaj jeszcze raz kolejne posty z tamtego wątka, a zobaczysz czego
                                    dotyczyły. Była mowa o ekonomii, funkcjonalności, awaryjności, uciążliwości,
                                    ekologii, a o bezpieczeństwie - głownie w wyniku głupiego uporu i
                                    niedorzecznych argumentów polemistów.

                                    >Z kontekstu twojej
                                    > wypowiedzi mozna wywnioskowac, iz nie chodzi o studia, tylko kurs (np.
                                    > doszkalajacy) w ramach zajec dodatkowych.

                                    -Zatem podaję całość jeszcze raz, razem z całym kontekstem: "Nie zawodowy, ale
                                    parę odpowiednich kursów odbyłem w RAMACH RÓŻNYCH STUDIÓW (DZIENNYCH)." Koniec
                                    cytatu. -Czy teraz już widzisz?

                                    >Wzorem czego, za wzor miasta mozemy przyjac miasta francuskie poczawszy od
                                    > konca 18 wieku?

                                    -Wybacz, ale nie mam bladego pojęcia WZOREM czego możemy przyjąć za WZÓR miasta
                                    francuskie za cokolwiek.

                                    > Czyli jesli w Polsce bulka jest bulka, to oznaza, ze bulka np. na Ukraine wg
                                    > polskich kryteriow juz bulka nie jest?

                                    -Nie wiem jakie są kryteria bulki na Ukrainie, ale kryteria miasta są raczej
                                    podobne do tych naszych, bo tam kultura miejska, jakkolwiek zaniedbana
                                    następnie została - jednak z Zachodu przyszła...

                                    >Niestety, ale nie mam ani ochoty, ani czasu, aby wytknac ci oczywiste bledy

                                    -Hrhrhrhr... Właśnie widzę jak nie masz czasu i ochoty. -I pewnie dlatego w
                                    wyrąbistych postach wytykasz mi nieistniejące błędy, a pomijasz rzeczywiste:)))
                                    Yaaaasssne!...:)

                                    >twoj charakter, wyjatkowo konfliktowy, nie przynosi w rozmowie zadnych
                                    korzysci, a jedynie ludzi, lekko mowiac, wku..a.

                                    -Yhy:)... -Bo ja czasem tak lubię:) Wybrani "ludzie" sami się wtedy
                                    kompromitują, -bez mojej pomocy:))) Jeśli są wstanie przejść do porządku nad
                                    osobistymi urazami i przyznać do błędu - w publicznej dyskusji mogliby tylko na
                                    tym zyskać, zwłaszcza na tle takiego wrednego i podstępnego złośliwca, jak ja.
                                    No, ale ze świecą takich szukać w tej wiosce zakompleksionych miernot... -
                                    Oczywiście nie musisz tego brać do siebie, red... -Jak zwykle: twój wybór...
                                    Pzdrwm:)))
                    • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 14:59
                      Bardziej mi chodzilo o to czy sa zadbane, a z reguly jesli sie dba to się ma.A
                      zrzeszta zyjcie sobie dalej w tym waszym wirtualnym pięknym mieście.Dla mnie to
                      jest takie wszystko robione "na siłe", a kazdy wie jak tu jest.
            • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 11:07
              Chyba rynkeim mozemy sie pochwalić,albo śmierzdącymi parkami.
              • wichajsterr Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 11:14
                Napewno społeczeństwem, powala na kolana.
          • Gość: kiciur Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 11:34
            tomus2221 napisał:
            "...k..." koniec cytatu

            z rynsztoku wstałes do rynsztoka wracaj.
          • Gość: hehe Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.06, 16:47
            Jedź w w diabły jak najdalej stąd ty cywilizowany człowieku! Tyle jest miast w
            karju siedzisz tutaj w tym syfie jak to nazywasz. Ja mysle ze ty taki syf lubisz
            a tylko przekornie piszesz, haha. biedactwo nie chca go wypuscić z Radomia. Ale
            nieudacznik, hahaha
            • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 16:51
              Gość portalu: hehe napisał(a):

              > Jedź w w diabły jak najdalej stąd ty cywilizowany człowieku! Tyle jest miast w
              > karju siedzisz tutaj w tym syfie jak to nazywasz. Ja mysle ze ty taki syf
              lubis
              > z
              > a tylko przekornie piszesz, haha. biedactwo nie chca go wypuscić z Radomia.
              Ale
              > nieudacznik, hahaha

              Szkoda mi takich ludzi jak Ty,naprawde.Bo nic nie rozumiesz.Chcialbym Cie
              zobaczyc jak wygladasz i co soba reprezentujesz,zapewne niewiele.
    • Gość: Zeromski Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: 82.139.8.* 25.09.06, 15:14
      Ekipa niczym z epoki Gierka. Kto ich zatrudnił?
      • Gość: WLADYSLAW Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.tkdami.net 25.09.06, 23:24
        Nie ublizaj epoce i ludziom z epoki Gierka,bo bylo duzo lepiej i porzadniej niz
        teraz.Obrazliwe epitety naleza sie obecnemu rzadowi i dzisiejszym ekipom-
        nierobom.
    • katia26 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 09:26
      Hej! Żeromskiego jest remontowana. Juz od dłuższego czasu wychodząc z pl.
      Konstytucji i skręcając w lewo wpada się po szyje w dół ;) Żartuję ale tak
      poważnie to nieźle się trzeba napocić, żeby dostać się do sklepu, który akurat
      jest po drugiej stronie "okopów"...
      • gregory_z_radomia Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 16:30
        Ale warto prze dwa miesiące wpadać po pachy zeby potem zobaczyć efekt remontu
        naszej Żeromki. Ja czekam nie cierpliwie.
        • tomus2221 Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? 26.09.06, 16:40
          No warto napewno.Niech po ułożeniu dobrze ją wysprzątaja z piachu miedzy
          kostkami.Ja czekam niecierpliwie jak skoncza ukladac chodnik na Czachowskiego-
          to juz 5 tydzien.Idzie robota prędko,a z sie kurzy.
          • Gość: niezżeromki Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 13:29
            Uff, to jednak coś robią. Bo czasem człowiek to tak o coś niewinnie zapyta, a tu
            zaraz .eb!!! - dyskusja o wyższości niższości nad bocznością.
            Ale czy tę "żeromkę" to remontują sprawnie? Bo mnie się wydaje, że się
            ślimaczy.A jak skończą, to niech nie zamiatają piasku spomiędzy kostek. Jak ktoś
            układał kostkę, to wie, że piasek musi być wysypany na świeżo ułożoną
            nawierzcznię, by dobrze wypełnić szczeliny. Tyle, że trzeba przez kilka dni
            chodzić ze szczotą i ten piasek przemiatać z jednej strony w drugą. Ale na
            "żeromie" tak pewnie nie zrobią...
    • Gość: @ Re: Czy ulica Żeromskiego jest remontowana? IP: *.tpnet.pl 28.09.06, 14:51
      W galerii zdjęć masz dwa wątki na ten temat, jeśli chcesz zobaczyć jak ten
      remont wygląda :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka