Gość: Rafal
IP: 192.168.5.*
14.11.01, 00:12
Poniewaz poprzedni post odnosnie mojego liceum rozrasta się w piekielnie
szybko, a chciałbym powiedzieć coś wiec otwieram nowy.
Ja konczyłem IV L.O w 1998. Moja klasą opiekowała się p. Boryczka.
Ale nie oto chodzi. Chciałem opisać jak postrzegam ówczesnych nauczycieli z
perspekrywy 3 lat spędzonych na AGH.
1.Kondyjowski - niezwykle wytrwały i cierpliwy. Jak on to znosił??? tzn. nasza
indolencje do fizyki to nie jestem do tej pory sobie wyobrazic! Teraz oceniam
go najwyzej jesli chodzi o poziom nauczania.
2.Boryczka - miała ze mną sporo kłopotów. Każdą klasówkę musiałem poprawiać.
Ogólnie kobieta z kamienna twarzą.
3.Hejna - kobieta znienawidzona. Na jej lekcjach panował nieziemski hałas. Nie
wiem dlaczego ta kobieta wzięła się za nauczanie?
4.Leszczyński - został zastąpiony przez syna. Obaj beztalencia pedagogiczne w
dobrym tego słowa znaczeniu.
5.Wojciechowska - na jej lekcjach można się było pośmiać.
6.Sokołowa - pilnowała samochodu a nie lekcji.
7.Wende - z nim nie miałem, ale usadził mojego kumpla, ktory notabene i na
studiach rady sobie nie daje.
8.Lipiec(Kwiecien) - informatyk. Czasami probowała udowodnic ze zna ang.
niestety bezskutecznie. Znia wiaze sie najsmieszniejsza historia z okresu
szkoły średniej.
9.Dąbrowki - rozdarty między informatyka a fizyka. Raczej nie lubiany.
10.Wronka - prywatnie super babka.
11.Rutka - dawała ściągać. Rzneło sie z ksiazki
12.Helga - legenda
13.Pani Dyrektor - super babka. Dzieki niej mielismy najlepsze dni naszego
zycia.
14.obsługa techniczna - najlepsza w mieście.
No i napisałem to co chciałem. Troche przydługawe, ale jak tu zmieścic 4 lata w
10 linijkach.
I co wy na to ???