Dodaj do ulubionych

Jadar wygrał w Warszawie

IP: *.chello.pl 12.12.06, 22:47
chcialbym zeby w Radomiu znow byla siatkowka na wysokim poziomie i zeby nie
bylo konfliktu pomiedzy jadarem a kibicami czarnych;] pobozne zyczenia na
nowy sezon?? niech sie spelnia;]
Obserwuj wątek
    • Gość: zagumny Re: Jadar wygrał w Warszawie IP: *.162.udn.pl 12.12.06, 23:20
      a wpuszczą kibiców czarnych?
      • Gość: iceman heh IP: 82.139.39.* 13.12.06, 09:51
        jasne ze wpuszcza, teraz to sie beda bali rozgłosu...
        • Gość: matt Re: heh IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 17:03
          Pożyjemy, zobaczymy... Oni niestety są zdolni do wszystkiego.
    • Gość: KibicSportowy 85 lat Czarnych Radom IP: 88.156.132.* 14.12.06, 18:43
      Pozwalam sobie skopiować artykuł nie mój ale który mnie bardzo wzruszył kiedy
      czytałem go na www.czarni.pl. Brawo za obiektywizm autorowi gratuluje sztuki
      napisania czegoś z wilekim sensem i logiką.

      Niebawem rusza Polska Liga Siatkówki. Po czterech sezonach przerwy wśród
      najlepszych ponownie zobaczymy siatkarzy z Radomia. Próżno jednak szukać w
      terminarzu znajomej nazwy "Czarni". Teraz radomski zespół nosi oficjalnie
      nazwę "Jadar Sport S.A. Radom". I tylko w sercach zdecydowanej większości
      kibiców żyje WKS Czarni Radom - klub, który kończy właśnie 85 lat.

      TAK TO SIĘ ZACZĘŁO
      Czarni Radom to drugi, po Radomiaku, najstarszy klub w naszym mieście. Jego
      początki sięgają 1921 roku. Wtedy to z sekcji piłki nożnej "Kordian"
      Radomskiego Towarzystwa Sportowego wyodrębnił się klub "Czarni". Dwa lata
      później opiekę nad Czarnymi roztoczyło wojsko, a konkretnie dowództwo 72. pułku
      piechoty. Pojawiła się nazwa Wojskowy Klub Sportowy Czarni.
      W klubie początkowo funkcjonowała tylko drużyna piłkarska, która występowała
      nawet na szczeblu trzeciej ligi tocząc wyrównane boje z Radomiakiem. Z upływem
      lat pojawiły się również inne sekcje (m.in. pływanie, boks). Najpiękniejszą
      kartę zapisali jednak siatkarze. Sekcja została powołana do życia w 1957 r.
      Dopiero rok później zespół oparty na podchorążych Oficerskiej Szkoły Lotniczej
      w Radomiu wystartował w rozgrywkach A-klasy. Początki były trudne. Czarni 2
      razy byli wycofywani z rozgrywek. W 1965 r. oddano do użytku halę sportową na
      Sadkowie. Od tej pory siatkarze WKS-u nieprzerwanie występowali na ligowych
      parkietach. Co więcej, nigdy, aż do feralnego 2002 roku, nie spadli z żadnej
      klasy rozgrywek.

      DZIELNE CHŁOPAKI Z RADOMIA
      W 1979r. zespół oparty na wychowankach, uczniach radomskich szkół i żołnierzach
      odbywających służbę w Radomiu awansował do drugiej ligi. Już pięć lat później
      Radom cieszył się z awansu o szczebel wyżej - do ekstraklasy. Wśród najlepszych
      Czarni zadomowili się na dobre. Zespół, nadal oparty na wychowankach, szybko
      zyskał opinię solidnej ekipy. Po 1989 roku pojawiły się problemy finansowe. I -
      jakby wbrew rozsądkowi - pojawiły się sukcesy. W sezonach 1993/94 oraz 1994/95
      radomianie wywalczyli brązowe medale mistrzostw Polski. W kolejnych latach nie
      było już tak dobrze, ale Czarni nie opuścili serii A pierwszej ligi.

      ERA WARKI
      Rok 1997 był przełomowy dla klubu z Sadkowa. 26-go września klub przekształcił
      się w jednosekcyjny i przyjął nazwę Warka Strong Club WKS Czarni Radom.
      Wsparcie Browarów Warka pozwoliło ustabilizować sytuację finansową klubu i
      wzmocnić zespół, w którym jednak nadal występowało pięciu wychowanków.
      Sezon 1998/99 to najpiękniejszy rok w historii klubu. 14. marca 1999r. Czarni
      zdobyli w sosnowcu Puchar Polski. Już przed turniejem radomian wymieniano w
      gronie faworytów. Zwycięstwa ligowe nad mistrzem Polski - Mostostalem i obrońcą
      PP - AZS Częstochowa napawały optymizmem. W ćwierćfinale finałowego turnieju
      Czarni pokonali 3:0 Morze Szczecin. Doskonale funkcjonował blok - element,
      któremu trener Skorek poświęcał na treningach najwięcej uwagi. W półfinale na
      radomian czekała Stal Nysa. Dramatyczne spotkanie zakończyło się zwycięstwem
      Czarnych 3:2 (26:24, 13:25, 22:25, 25:19, 16:14). W tie-breaku Stal prowadziła
      już 14:12, jednak słynna "radomska ściana", jak mówiło się w Polsce o radomskim
      bloku, powstrzymała nyszan. W finale przyszło zmierzyć się Czarnym z
      akademikami z Częstochowy. Ten mecz również był niezwykle dramatyczny. WKS
      prowadził już 2:0 i w trzecim secie miał w górze piłkę meczową. Artur Maroszek
      trafił w linię końcową, ale sędzia pokazał aut. Na tablicy 24:24. Kilka minut
      horroru i AZS wygrywa 30:28. Czwarty set bez historii - 13:25. O tym, kto
      zdobędzie Puchar Polski miał zdecydować piąty set. Do stanu 7:7 drużyny grały
      punkt za punkt. Potem zafunkcjonowała "radomska ściana". 12:8. Częstochowianie
      doprowadzili jednak do stanu 13:12. Udane zbicie Śmigla i piłka meczowa.
      Gruszka odpowiada jednak skutecznym atakiem. 14:13. Przyjmujemy zagrywkę.
      Szymanowski do Maroszka, ten obija blok... PUCHAR DLA CZARNYCH!!!
      "Puchar już mamy, na mistrza Polski czekamy!" - to był motyw przewodni na
      trybunach hali MOSiR-u przez kilka kolejnych spotkań. Nikt nie przypuszczał, że
      to ostatni sukces klubu.
      Dzięki zdobyciu PP Czarni zadebiutowali w europejskich pucharach. W
      eliminacjach Pucharu Zdobywców Pucharów trafili na rumuński Petrom Ploeszti.
      Mimo obaw, które pojawiały się przed meczem, w Radomiu WKS zmiótł Rumunów 3:0.
      Trener Petromu powiedział po meczu: "Drużyna czarnych jest silna i dobrze
      zorganizowana. Do tego doszła niesamowita atmosfera w hali i ogłuszający
      doping. Mój zespół na tle Czarnych zaprezentował się blado". Nic dodać, nic
      ująć. Na rewanż do Ploeszti wybrało się 30 radomskich kibiców. Po drugim secie
      mogli świętować awans do fazy grupowej PZP. Grupowi rywale okazali się dla
      Czarnych zbyt silni. Na siedem spotkań radomianie wygrali dwa. To wystarczyło
      tylko na zajęcie szóstego miejsca w tabeli. Każdy mecz w PZP był jednak świętem
      dla Radomia.

      POCZĄTEK KOŃCA
      Po grze w PZP został - oprócz pięknych wspomnień - dług w wysokości 400 tysięcy
      złotych. W sezonie 2000/01 drużyna znów nie zdobyła medalu. Z klubu dochodziły
      niepokojące wieści. Sejm przyjął ustawę, która ograniczała możliwość reklamy
      browarów poprzez sport. Warka wahała się, czy nadal sponsorować Czarnych. W
      końcu, tuż przed początkiem sezonu, ogłoszono, że Warka pozostaje sponsorem
      klubu. Do tego wsparcie zadeklarowała Nordea. Wraz z pieniędzmi z Urzędu miasta
      budżet miał wynieść 3 miliony złotych. W składzie tacy zawodnicy jak Prygiel,
      Nowik, Stancelewski, Żygadło... Cel postawiono jasny - walczymy o złoto!
      Prezentacja drużyny odbyła się z wielką pompą. Sztuczny dym, pokazy laserów.
      Tysiące ludzi pełnych nadziei skandowało nazwiska zawodników. Na scenie,
      oblepionej reklamami Warki, redaktor Szaranowicz i prezes klubu - polityk Jacek
      Nita. Zbliżały się wybory, trzeba się było pokazać...
      Życie bywa jednak brutalne. Okazało się, że budżet klubu jest wirtualny. Prezes
      miał jedynie ustne zapewnienia sponsorów. Warka wycofała się z nich i
      przekazała klubowi 400 tysięcy zamiast obiecanych 1,2 miliona. Także Nordea nie
      dotrzymała słowa. Dług w trakcie sezonu sięgnął niemal miliona złotych. Z klubu
      odeszli czołowi siatkarze. Zespół spadał coraz niżej w ligowej tabeli. W końcu
      uległ w walce o utrzymanie Morzu Szczecin i po osiemnastu sezonach spadł z
      ekstraklasy. Tytuły gazet oddawały nastroje, które panowały w Radomiu - "Czarna
      rozpacz" 14. kwietnia 2002 roku to dzień, w którym na podłogę hali MOSiR-u
      spadło najwięcej łez w jej historii.

      DNO
      Kolejny sezon był horrorem. Nad klubem, który miał jeszcze niedawno walczyć o
      mistrzostwo Polski zawisła groźba likwidacji. Grupa byłych zawodników,
      sympatyków i dziennikarzy zakłada radomskie Towarzystwo Siatkarskie. Kibice
      zbierają podpisy pod apelem o ratowanie klubu. Odzew jest ogromny, słowa otuchy
      napływają od kibiców z całej Polski. Drużyna przystępuje do rozgrywek za
      wyżebrane wręcz pieniądze. I zajmuje czwarte miejsce, po raz kolejny pokazując
      radomski charakter. Jedynym śladem niedawnej świetności są kibice, którzy nadal
      jeżdżą za siatkarzami po całej Polsce.

      IDZIE NOWE
      Do sezonu 2003/04 wszyscy przystępowali z dużymi nadziejami. Mimo, że walne
      zgromadzenie członków WKS Czarni Radom podjęło decyzję o likwidacji klubu,
      wszyscy uznawali ten krok jedynie za ucieczkę od długów. Odcięcie się od złej
      przeszłości. RTS kontynuował tradycje klubu i kibice byli przekonani, że powrót
      historycznej nazwy jest tylko kwestią czasu. Tym bardziej, że prezes
      firmy "Jadar", która zdecydowała się wspierać siatkarzy deklarował na
      spotkaniach z kibicami, że chce powrotu nazwy "Czarni" za "dwa - trzy lata".
      Szybko okazało się, że plany nowych działaczy (którzy szybko odsunęli od klubu
      ludzi,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka