lewsky
13.02.07, 09:21
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_070213/warszawa_a_1.html?k=on;t=2007021320070213
INWESTYCJE
Czy warto ratować ZDM
Ratusz rozważa likwidację Zarządu Dróg Miejskich. Utrzymaniem i budową dróg miałaby się zająć nowa instytucja. Urzędnicy chcą ściągnąć do niej specjalistów z kraju, a także z Irlandii i Wielkiej Brytanii
Przebudowa skrzyżowania przy Galerii Mokotów była droższa o 18 mln zł
PIOTR GĘSICKI
Otwarcie Trasy Siekierkowskiej przy Płowieckiej opóźniło się o 7 miesięcy
PIOTR NOWAK
Poszerzenie kilometra ul. Górczewskiej zajęło drogowcom dwa lata
FREFAŁ GUZ
ZDM odpowiada za utrzymanie 800 km ulic i ponad 350 obiektów inżynierskich (mostów, tuneli, wiaduktów, kładek dla pieszych). Tymczasem na ponad 400 pracowników tylko ośmiu ma uprawnienia dobudowy dróg i mostów.
Przystanek do Irlandii
-Jeden inspektor nadzoru przypada na dziesięć budów, tak pracować się nie da - przyznaje wicedyrektor ZDM Mirosław Kazubek. - Brakuje nam ludzi. Młodzi po ukończeniu politechniki przychodzą do pracy w ZDM, a po pół roku dla lepszych zarobków uciekają do prywatnych firm albo wyjeżdżają do Irlandii - rozkłada ręce.
W jaki sposób drogowcy wywiązują się z zadań? Na skrzyżowaniu przy Galerii Mokotów i ul. Górczewskiej warszawiacy przez ponad rok patrzyli na porzucony sprzęt budowlany. Przez rok od zamknięcia ul. Bonifraterskiej nie powstał nawet projekt jej naprawy.
- ZDM to instytucja, która na wszelkie nasze prośby ma jedną odpowiedź: "nie da się" - twierdzi burmistrz Śródmieścia Wojciech Bartelski. - Działają, jakby jeszcze była PRL - krytykuje.
Według burmistrza Bemowa Jarosława Dąbrowskiego skoordynowanie dzielnicowych inwestycji z ZDM graniczy z cudem. Inni narzekają, że ZDM skupiony na drogach krajowych i wojewódzkich nie zajmuje się ulicami kategorii powiatowej.
Drogowcy mają listę 200 pobożnych życzeń urzędów dzielnic - np. budowy nowych jezdni, lewoskrętów, przystanków.
-Decentralizacja jest w tym przypadku wskazana. Chętnie oddam te inwestycje dzielnicom wraz ze środkami na ich realizację - twierdzi dyr. Kazubek.
-W stolicy musi powstać w końcu sprawna jednostka zajmująca się drogami - twierdzi burmistrz Mokotowa Robert Soszyński.
Jak dowiedziała się "Rz", urzędnicy ratusza mają już dość przeciągania inwestycji i marnowania publicznych pieniędzy. Według rzecznika ratusza Tomasza Andryszczyka ZDM to jednostka "wymagająca poprawy".
Cień w gabinecie dyrektora
Próbę zreformowania ZDM ratusz podjął już w 2005 roku. Do tego czasu w firmie pracowało ponad 800 osób. Z zarządu został wówczas wydzielony 400-osobowy Zakład Remontów i Konserwacji Dróg. Jego utrzymanie kosztuje ok. 70 mln zł. Większość z tych pieniędzy pochodzi ze zleceń udzielanych mu bez przetargu przez ZDM.
Teraz urzędnicy rozważają radykalne posunięcia Nie chcą reformować ZDM, prowadząc negocjacje ze związkami zawodowymi. W grę wchodzi likwidacja ZDM i powołanie w jego miejsce nowej jednostki. Taki pomysł padł już podczas spotkania wiceprezydenta Jacka Wojciechowicza z burmistrzami.
By likwidacja nie wywołała chaosu, ratusz chce na początku stworzyć gabinet cieni. Mianowani przez ratusz odpowiednicy szefów ZDM mają przez kilka miesięcy się wprawiać, by później sprawnie przejąć władzę w firmie.
Ratuszem będzie miał problem, jak ściągnąć do ZDM specjalistów. W prywatnych firmach budowlanych inżynierowie mogą zarobić 2 - 3 razy więcej. Wielu specjalistów wyjeżdża też za granicę.
-Warto zainwestować nawet kilkanaście tysięcy w pensję speców, by nie tracić dziesiątek milionów, gdy inwestycjami zarządzają laicy -mówi anonimowo uczestnik spotkania z wiceprezydentem Wojciechowiczem. Pensje szefów drogowców reguluje ustawa kominowa, a ratusz szuka możliwości prawnych, aby ją ominąć. W grę wchodzi m.in. przyznawanie urzędnikom wysokich nagród i premii (z tej możliwości korzystał regularnie w stolicy Lech Kaczyński).
Instytucja niewydolna
Utrzymanie ZDM kosztuje rocznie prawie 80 mln zł. Tyle firma wydaje m.in. na pensje pracowników, utrzymanie siedziby, szkolenia.
W tym roku planuje wydać na budowę nowych dróg ponad 490 mln zł, a na remonty starych -ponad 160 mln zł. W 2005 roku ZDM wydał zaledwie 73 proc. z pieniędzy zaplanowanych na inwestycje. W ubiegłym -87 proc.
ALEKSANDRA PAULSKA, KONRAD MAJSZYK