ania11971
10.05.07, 19:25
Skończył się długi weekend i wiele zakładów pracy organizowało wycieczki.
Bardzo interesuje mnie zachowanie uczestników wycieczek. Może ktoś puści wody
z ust. Długo się zastanawiałam, ale musze to z siebie wyrzucić. Jestem
nauczycielką radomskiej podstawówki. i byliśmy w wiedniu. Piszę, bo kestem
zbulwersowana obscenicznym zachowaniem niektórych uczestników. W pale się nie
mieści co oni wyprawiali. Sodomia i Gomoria. Pijaństwo, balangi, żyganie,
wycie, wulgaryzmy i łajdactwo. Przodował w tym pan dyrektor Wiesław Wlazło. -
alkoholik, który nie trzeźwiał, czaczerwienione opuchnięte oczka, nieśwoeży
chuch [rzesiąknięty C6H2OH i psującymi się zębami. Ciągle trzęsące się ręce (
w pracy też). To może byłoby do zniesienia. Jednak najgorsze było
łajdactwo. Nie wiem co koleżanki w nim widzą bo ma 160 cm w kapeluszu,
siwiuteńki staruszek, ciekaw czy i jaja ma siwe. A może to mobbing. Obśliniał
się prawie ze wszystkimi. Ale najgorsze to jak na korytarzu posuwał jedną a
spodnie mu opadły. Żałosny widok. Byłam pierwszy i ostatni raz na takim
wypadzie. Mam partnera i nie chcę pracować pod strachem, że kiedyś będę
musiała z dtrektorem to robuić. Czy tak jest we wszystkich szkołach, gdzie
dyrektorem i zastępcą są mężczyźni? Czy tylkoi ja tak trafiam.Po przyjeździe
w ubiegłym roku z wycieczki nikt nie chciał powiedzieć jak było. Jak
pojedizesz to zobaczysz. No i zobaczyłam. Mam kaca.