Gość: PITAGOR
IP: *.internet.radom.pl
29.05.03, 08:35
Zostało mało czasu więc skrzyknijmy się jak najszybciej (niestety mam zjazd
do 21.00 i zaliczenie, ale jak tylko będę mógł to wpadnę). Jesli Wam pauje to
o 18 przy fontannach w piątek 30. V. Trasę przejazdu można ustalić na
miejscu, lub ewentualnie umówić się za miesiąc nadać większy rozdzwięk
(jakieś ulotki), zaplanować tras itp.
Kilka zaleceń dotyczących przejazdu w Masie:
1.NIE MA ORGANIZATORÓW. To od każdego z Was, tego co przygotuje i jak się
będzie zachowywał, zależy, jak uda się przejazd.
2.W czasie zmroku zaopatrzcie się w stosowne oświetlenie. Migające lampki
diodowe, wszelkie odblaski są jak najbardziej na miejscu.
3.Przejazd to nie wyścig. Jedziemy tak, by wszyscy, niezależnie od wieku i
kondycji, mogli nadążyć. Staramy się utrzymywać prędkość 10-12 km/h. Nie
hamujemy raptownie. Szczególna odpowiedzialność spoczywa na jadących na
czele.
4.Staramy się jechać przepisowo. Gdy część grupki zostanie np. na czerwonym
świetle, grupka prowadząca czeka na nią za skrzyżowaniem.
Przepuszczamy autobusy, pojazdy uprzywilejowane i,. Nie jeździmy po
wysepkach, chodnikach.
5.Zachowujemy się spokojnie i kulturalnie, a przede wszystkim bez agresji.
Nawet, jeżeli ktoś inny zachowuje się agresywnie, nie dajemy się sprowokować.
W sytuacjach wątpliwych lepiej kierować się zasadą: "mądry głupiemu
ustępuje".
Stosujemy się do poleceń eskortujących lub przygodnie napotkanych policjantów
[w granicach rozsądku oczywiście].
Na szczęście cyklistom nie brakuje pomysłów - wymyślili skuteczną metodę
walki: CRITICAL MASS. Cała akcja polega na tym, by zgromadzić jak największa
liczbę cyklistów i pojeździć sobie po mieście. Rowerowy tłum jest w stanie
zablokować ulice - kolumna cyklistów porusza się bardzo wolno, a
samochodziarze wloką się z tyłu. Co ciekawe, zorganizowanie masy krytycznej
jest bardzo proste: wystarczy zkserować ulotki z miejscem i godziną zbiórki i
puścić w obieg wśród rowerzystów, by podawali dalej. Rowerowi aktywiści z
Australii nazywają to "xerokracją". Wiadomy jest tylko czas i miejsce
rozpoczęcia - a wybór trasy i długość trwania imprezy zależy od wszystkich
uczestników, podobnie jak klimat i atmosfera zabawy.
Policja jest właściwie bezsilna, bo nie ma za co karać, gdyż rowerzyści
występują tu jako normalni, pełnoprawni użytkownicy drogi, jadący zgodnie ze
wszelkimi zasadami kodeksu drogowego, tyle że w dużej masie. Gdy policja
krzyczy: "Blokujecie ruch!", pada odpowiedź: "Nie blokujemy - sami jesteśmy
ruchem ulicznym!".