Gość: BA Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 17:50 7 sztuk broni... ciekawe, bo to jak w magazynie mafii pruszkowskiej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biedaki:_P Tam chyba nie do końca o to chodzi... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.07, 18:02 A nja myślę, że w tym sejfie to były jakieś dokumenty, które nie mogłyby trafić w ręce organów ścigania. Ten dom to stodoła jakaś, a synek to tak niby akurat wtedy spał u mamusi ( bo tatuś-zboczeniec, chyba dalej siedzi w areszcie ). Łyżwińska mówi głośno o broni, bo to dobry powód aby ukraść sejf, a ja jednak myślę, że zaginęło coś znacznie bardziej interesującego niż owa broń. Dostaną odszkodowanie ( bo korytko władzy wyschło , miejmy nadzieję, bezpowrotnie), zrobi mężowi wypasioną paczkę do aresztu a przede wszystkim zniszczyła dokumenty>>> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: archiwista Re: Tam chyba nie do końca o to chodzi... IP: *.tkdami.net 23.12.07, 18:03 Z archiwum: 2007-01-16 08:14:03 Łyżwińscy bez grosza, kupują ziemię Wanda i Stanisław Łyżwińscy są bez grosza - donosi "Rzeczpospolita". Komornik zajął już nawet diety poselskie małżeństwa. Dziennik dodaje, że mimo to ich dwudziestokokilkuletni synowie kupują ziemię. Zleceniodawcą przelewu było jednak biuro poselskie Stanisława Łyżwińskiego. "Rzeczpospolita" wyjaśnia, że latem 2004 roku Wanda Łyżwińska stanęła do przetargu o 6 hektarów ziemi wystawionych przez Agencję Nieruchomości Rolnych. Walka o tereny zalesione była zacięta. Według gazety jeden z rolników uczestniczących w przetargu twierdzi, że małżeństwo posłów próbowało go przekupić, by zrezygnował z walki. Mężczyzna się nie zgodził. Ostatcznie przetarg i tak wygrała rodzina Łyżwińskich. Właścicielami gruntu zapisanymi w akcie notarialnym są jednak nie posłanka, a jej synowie, Cezary i Błażej. Ci uregulowali zasadniczą należność za grunt - blisko 63 tysiące złotych - przelewem. Jego zleceniodawcą było biuro posła Łyżwińskiego. Bracia zapewniają, że mieli fundusze na zakup ziemi. Tłumaczą, że prowadzili działalność gospodarczą, która przynosiła zyski. "Rzeczpospolita" przypomina, że sprawą finansów w biurze poselskim Stanisława Łyżwińskiego zajmuje się prokuratura. Nie są bowiem jasne zasady, na jakich było ono finansowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Archiwista Re: Tam chyba nie do końca o to chodzi... IP: *.tkdami.net 23.12.07, 18:10 Z archiwum Słowa Ludu: Łyżwińscy lubią tankować RADOMSKIE. Prawie 300 tys. zł wydało na paliwo do samochodów poselskie małżeństwo Łyżwińskich. I to w ciągu czterech lat! Sprawę odkrył i opisał „Superexpres”. Jak się okazuje posłowie bez limitów korzystają z paliwa na wyjazdy służbowe. Przy rozliczaniu się nie muszą przedstawiać rachunków. Wystarczy, że złożą oświadczenia, by otrzymać zwrot zadeklarowanej kwoty pieniędzy według przelicznika: jeden przejechany kilometr – 0,7692 zł. Zdaniem gazety posłowie bardzo skwapliwie korzystają z tych przywilejów. A rekordzistami są małżonkowie Wanda i Stanisław Łyżwińscy z „Samoobrony”. W czasie poprzedniej kadencji Sejmu w latach 2001- 2005 Łyżwińska „wyjeździła” paliwo za 131 tys. zł, a jej małżonek za 174 tys. zł. I to pomimo, że nie posiadają własnych samochodów, tylko korzystają z pożyczonych. Jak obliczył „Superexpres”, za tak duże pieniądze można kupić benzynę, która pozwoliłaby okrążyć ziemię 11 razy! Co na to małżonkowie? – Mamy duże okręgi wyborcze. Praca posła wymaga, by spotykał się z ludźmi. I to nie tylko w dużych miastach, ale i odległych miejscowościach. „Samobrona” nie ucieka od takich spotkań. Stąd tyle przejechanych kilometrów – wyjaśnia Wanda Łyżwińska. Sprawa nie wydaje się jednak tak oczywista. Wczorajszy „Superexpres” napisał, że jeden z mieszkańców Międzyzdrojów złożył doniesienie do prokuratury, sugerując, że Łyżwińscy wyłudzili pieniądze na paliwa. Jak bowiem obliczył wnioskodawca, Łyżwiński musiałby codziennie tankować auto za 660 zł, czyli spalać ok. 166 litrów benzyny i przejeżdżać 1670 km. Obliczenia te, według naszych danych są znacznie zawyżone (dzienna „norma” posła wynosi w rzeczywistości 120 zł, co pozwala na zakup ok. 30-33 litrów paliwa), ale sprawę prokuratura będzie zbadać. Łyżwińscy jednak nie tracą rezonu. – Będziemy dalej jeździć. To jest nasza praca. I żadna gazeta, zwłaszcza taka jak „Superexpres”, nam tego nie zabroni – mówi Łyżwińska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: archiwista Gdzie łyżwińscy mieszkają naprawdę IP: *.tkdami.net 23.12.07, 18:17 Jak zadłużeni Łyżwińscy inwestują w leśniczówkę piątek, 20 października 2006 Najnowszy nabytek rodziny Łyżwińskich to leśniczówka w Łęczeszycach niedaleko Grójca. Ich syn kupił murowany dom, zabudowania gospodarcze i ponad hektar ziemi w środku lasu. Syn ma 24 lata, pracuje od niedawna. Za osadę zapłacił ok. 20 tysięcy złotych. Osadą interesowało się kilku miejscowych przedsiębiorców, ale prawo pierwokupu mieli pracownicy Lasów Państwowych. W czerwcu 2005 r. od Nadleśnictwa Grójec osadę kupili Danuta i Kazimierz Kuterowie. Jako byli pracownicy lasów mieli zniżkę - zapłacili niewiele ponad 20 tys. zł. Pół roku później - w grudniu 2005 r. - odsprzedali ją Błażejowi Łyżwińskiemu, synowi małżeństwa posłów. Kuterowie twierdzą, że odsprzedali osadę po takiej cenie, po jakiej kupili. Całą operację przeprowadzono tuż przed wejściem w życie znowelizowanych przepisów ustawy o lasach państwowych. Od 1 stycznia tego roku nie wolno przez pięć lat odsprzedawać kupionych z ulgą majątków, a w razie odsprzedaży trzeba zwrócić równowartość ulgi. W tym wypadku 10 tys. zł. Mimo że Łyżwińscy znali te rozwiązania - sami nawet głosowali za tą ustawą - nie widzą nic złego w nabyciu osady przez syna. - Lasy powinny zostać sprywatyzowane - mówiła nawet "Rz" Wanda Łyżwińska. Na dachu kogucik, przed domem basenik Na posesji widać rękę nowego gospodarza - nowy dach z blachodachówki, plastikowe okna, minibasenik ze zjeżdżalnią i mostkiem. Na daszkach dwa koguciki i bocian na kominie. - Na bramie była jeszcze sarna, ale miejscowe chłopaki stłukli ją kamieniami - opowiada jeden z sąsiadów. Nad całością dumnie powiewa flaga Samoobrony. Poseł Łyżwiński nie chce odpowiedzieć na żadne pytanie o leśniczówkę. - Nic nie wiem - ucina. - Słyszeliśmy, że należy do pana syna? - Nie mam takich informacji, ale nawet jeżeli tak, to o co chodzi? Syna pan spyta - kończy. Błażej Łyżwiński potwierdza, że kupił leśniczówkę. - Osadę znalazłem, pytając po nadleśnictwach i szukając w Internecie - mówi. Jak twierdzi, kupił ją z oszczędności i z nich robi też remont. Rodzice dają mu czasem jakieś pieniądze, ale to są drobne sumy. Błażej Łyżwiński ma 24 lata, jeszcze niedawno studiował. W 2002 r. bez powodzenia kandydował na radnego z Samoobrony w Skaryszewie. - Gdzie pan pracuje? - W pośrednictwie pracy - odpowiada. Długie jazdy drogimi autami Okoliczni mieszkańcy często widzą w leśniczówce całą rodzinę Łyżwińskich. - Pan poseł Łyżwiński przyjeżdża tutaj terenowym suzuki, jego żona hondą, a syn nissanem almerą - opowiada nam jeden z nich. Najnowsze problemy Łyżwińskich dotyczyły właśnie m.in. używania przez nich aut. W marcu warszawska prokuratura zaczęła sprawdzać sprawę wyłudzenia przez nich z Kancelarii Sejmu 240 tys. zł na paliwo, mimo że oficjalnie Łyżwińscy nie mają żadnego samochodu. Posłowie dostają pieniądze na paliwo wyłącznie na podstawie oświadczeń. Łyżwiński od 2001 do 2005 r. wykazał 174 tys. zł kosztów paliwowych. Nie ma (i zgodnie z przepisami nie musi mieć) żadnych potwierdzeń, że wydał to na paliwo. Obowiązuje jednak limit. Prokuratura ustaliła, że w 2005 r. Łyżwiński przekroczył go o 9 tys. zł. - Z końcem sierpnia śledztwo w sprawie oszustwa na szkodę Kancelarii Sejmu zostało umorzone - mówi "Rz" Maciej Kujawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przesłuchany dyrektor biura obsługi posłów oświadczył, że Łyżwiński spłacił Kancelarii Sejmu różnicę w trzech ratach. Ale na jakiej podstawie Łyżwińscy dostają pieniądze na paliwo, skoro z oświadczeń majątkowych wynika, że nie mają samochodów? Z akt prokuratorskich wynika, że Łyżwiński jeździ starym polonezem. Umowę bezpłatnego i bezterminowego użyczenia poloneza podpisał 1 czerwca 2003 r. z Jadwigą K. Kim jest ta kobieta? Prokuratura tego nie zbadała, podobnie jak i kosztów paliwowych Wandy Łyżwińskiej. - Nigdy nie widziałem, żeby poseł przyjeżdżał do leśniczówki starym polonezem. Zawsze jest to jakieś dobre auto, najczęściej ta terenówka - opowiada jeden z najbliższych sąsiadów osady. (więcej: art. ANNA MARSZAŁEK, MIROSŁAW WĄSIK "Rzeczpospolita" Nr 242 z dnia 16.10.2006r.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z archiwum Portret Łyżwińskich IP: *.tkdami.net 23.12.07, 18:21 PORTRET MAŁŻEŃSTWA ŁYŻWIŃSKICH Perfekcyjni w prywacie, oszczędni w prawdzie Śledzenie dokonań Stanisława i Wandy Łyżwińskich jest jak przeglądanie roczników sądowego pitawala. Małżonkowie z Samoobrony doprowadzili do szczególnej perfekcji jedną umiejętność: bezwzględne dbanie o własne interesy - piszą dziennikarze "Rzeczpospolitej" Andrzej Stankiewicz i Łukasz Cybiński Małżeństwo Łyżwińskich PIOTR KOWALCZYK Z Samoobroną związani są od kilkunastu lat, jednak dopiero w 2000 r. zrobiło się o nich głośno. Właśnie wówczas dom Łyżwińskich w Hucie Skaryszewskiej pod Radomiem spłonął. Nocował tam Lepper. - To była próba zamachu - grzmiał przewodniczący. Ogień strawił dom i trzy samochody: Porsche, Alfa Romeo i Daewoo Nubirę. Policja nie znalazła sprawców. Już wtedy Łyżwińscy uchodzili za rodzinę zamożną. Gospodarowali wraz z dwoma synami na 30 hektarach. Żyli także m.in. z przetwórstwa pierza i produkcji kostki brukowej. Łyżwiński wstąpił do Samoobrony na początku lat 90., a do ścisłego otoczenia Leppera trafił kilka lat później. Stał się ustami Leppera, kiedy przed wyborami prezydenckimi w 2000 r. lider Samoobrony na krótko trafił za kraty. - Naczelnik aresztu wyraził zgodę, by stąd były nagrywane telewizyjne wystąpienia - opowiadał bez mrugnięcia okiem Łyżwiński. W czasach PRL był członkiem Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (1975 - 1982), a potem współpracował z SLD. Jednak przepustką do wielkiej kariery była Samoobrona, a zwłaszcza pozyskanie łask Leppera. Bezwarunkowa, ślepa lojalność Łyżwińskiego wobec przewodniczącego zaczęła wkrótce popłacać. Przyboczny Leppera Kiedy jesienią 2001 r. Samoobrona po raz pierwszy weszła do Sejmu, mandat zdobył nie tylko Łyżwiński, ale i jego żona. Lepper dał im czołowe miejsca w dobrych dla Samoobrony okręgach. Po wyborach Łyżwiński - podobnie jak Lepper - wdział garnitur i próbował odgrywać rolę męża stanu. - Trzeba rozmawiać na temat poparcia konkretnych ustaw w parlamencie - tłumaczył przed negocjacjami w sprawie poparcia Samoobrony dla rządu Leszka Millera ( SLD). Został nawet wiceszefem Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji, nadzorującej z upoważnienia Sejmu działania służb mundurowych. Ale - tak jak i Lepper - Łyżwiński lepiej czuł się w politycznych zadymach. Kiedy w połowie października 2001 roku świeżo upieczeni posłowie Samoobrony uniemożliwili eksmisję komorniczą w Warszawie, Łyżwiński stał ramię w ramię z przewodniczącym. Potem wspierał go podczas najazdu na Ministerstwo Rolnictwa w maju 2002 r., a pół roku później razem okupowali sejmową mównicę, przystrojeni w biało- czerwone krawaty. - Robicie z polskiego narodu dziadów w środku Europy. Jeśli Samoobrona dojdzie do władzy, wasze miejsce będzie w kamieniołomach! - wołał Łyżwiński do ministrów i posłów rządzącego wówczas SLD. Przewodniczący to lubi - dlatego Łyżwiński jest szefem Samoobrony aż w dwóch regionach - w Łódzkiem i Małopolsce, choć nie mieszka w żadnym z nich. - Łyżwiński nie szanuje posłów. Jest zarozumiały, ludzi traktuje z wyższością. Może sobie na to pozwolić z powodu bliskich stosunków z Lepperem. Jest w Samoobronie szarą eminencją - mówi jeden z działaczy. To powszechna opinia w partii. - Egoista, którego przerosła rola. Nie potrafi pracować w zespole. Jego strategia to skłócanie ludzi - dodaje inny znajomy Stanisława Łyżwińskiego. Wejście Samoobrony do Sejmu skierowało na Łyżwińskich uwagę dziennikarzy. Odtąd przedsiębiorczy małżonkowie regularnie dostarczają prasie smakowitej pożywki. Sprytni i zadłużeni Już na początku kadencji okazało się, że Łyżwińscy zadłużyli się w PKO BP na 1,6 mln zł, ale długu nie spłacali. Co więcej - bank uważał, że Łyżwińscy celowo sprzedali siostrzenicy posła dom i ziemię, by wykazać, że nie mają majątku. W unieważnionej przez sąd umowie kupna-sprzedaży Stanisław Łyżwiński wycenił wartość budynku... na 8 tysięcy zł. W domu tym Łyżwińscy dalej mieszkali, ubezpieczyli go nawet na 200 tys. zł. To ten sam dom, który później spłonął, kiedy przebywał w nim Lepper. Ubezpieczyciel podejrzewał, że zadłużeni Łyżwińscy upozorowali podpalenie budynku, by wyłudzić odszkodowanie. Umowę ubezpieczeniową podpisał agent, który był związany z Samoobroną i prowadził działalność ubezpieczeniową w Gorzowie - to blisko 300 km od Radomia. Agentem był późniejszy poseł Samoobrony Bernard Ptak. Już wówczas Łyżwińscy byli też na bakier ze Skarbem Państwa - nie zapłacili 300 tys. zł za dzierżawę ziemi. W tej chwili Agencji Nieruchomości Rolnych są winni ponad milion złotych. Jedno z ich gospodarstw - w Gaworzynie - zlicytowano w 2001 r., tyle tylko, że licytację wygrał człowiek, który przyznał potem, że kupił gospodarstwo za zgodą Łyżwińskiego. Procesy bez końca Na kolejne afery nie trzeba było długo czekać. W 2002 r. media żyły procesem w sprawie nieprawidłowości podatkowych, o które zostali oskarżeni. Sprawa dotyczyła rozliczeń w dwóch firmach Łyżwińskich. Nieprawidłowości zostały wykryte przez inspektorów Urzędu Kontroli Skarbowej. Według kontrolerów małżonkowie zaniżali dochody w swoich firmach i wykazywali straty wyższe niż faktycznie poniesione. UKS zarzucił Stanisławowi Łyżwińskiemu oszustwa podatkowe na kwotę ponad 40 tys. zł. Wanda Łyżwińska została oskarżona o uszczuplenie o 15 tys. zł podatku dochodowego od osób fizycznych. W czasie kontroli okazało się również, że Łyżwińscy rozliczali się wspólnie, mimo że w 1998 r. podpisali w obecności notariusza umowę o rozdzielności majątkowej. Za oszustwa podatkowe zostali w marcu 2004 r. skazani na grzywnę. W tym samym czasie Łyżwiński miał jeszcze jeden proces. W grudniu 1998 r. Sąd Rejonowy w Bydgoszczy uznał roszczenia spółki HWS Agrobusiness wobec Łyżwińskiego i wydał nakaz zapłaty 15 tys. zł z odsetkami. Gdy orzeczenie stało się prawomocne, spółka zwróciła się do komornika o egzekucję należności. W czerwcu 2000 r. komornik chciał zająć dwa samochody ciężarowe oraz ciągnik rolniczy Łyżwińskiego. Do licytacji jednak nie doszło, gdyż samochody i ciągnik zniknęły z posesji Łyżwińskich. Według prokuratury Stanisław Łyżwiński celowo udaremnił wykonanie prawomocnego orzeczenia sądu. Sąd go jednak uniewinnił. Wejście do Sejmu otworzyło przed nimi nowe możliwości. Od 2001 r. organom ścigania i wymiarowi sprawiedliwości trudniej się dobrać do politycznego małżeństwa - oboje mają immunitet. Przez to procesy trwają latami. Za przykładem swego idola Andrzeja Leppera Łyżwińscy regularnie nie stawiają się na rozprawy, zasłaniając się m.in. obowiązkami poselskimi. Jeśli akurat są w sądzie, to nie ma ich adwokatów - to również skuteczny wybieg sprawdzony przez Leppera. W pewnym momencie Sejm zgodził się nawet na aresztowanie Łyżwińskiego, ale poseł w porę się zreflektował i sam zrezygnował z immunitetu. W 2003 r. oboje Łyżwińscy musieli zrzec się immunitetu, by się wytłumaczyć przed sądem z oskarżenia byłego wspólnika Łyżwińskiego Zbigniewa B., którego pomówili o związki z mafią. TW z Samoobrony W oficjalnych sejmowych dokumentach Łyżwińscy zwykli dość oszczędnie operować prawdą. W swej pierwszej sejmowej kadencji w oświadczeniach majątkowych napisali, że mają gospodarstwo rolne, które nie przynosi żadnego dochodu. W obecnym Sejmie - jak ustaliła " Rz" - popełnili wręcz przestępstwo przy składaniu oświadczeń majątkowych. Należy w nich podawać prawdziwe dane, tymczasem oni znacznie zaniżyli wysokość swoich długów. Twierdzą, że mają zaledwie 500 tys. zł kredytu w PKO BP i 10 tys. zł kredytu obrotowego na rolnictwo w PBK. Tymczasem, jak twierdzi PKO BP - ich największy wierzyciel - we wniosku o sądowe wyjawienie majątku Łyżwińskich, na 30 kwietnia 2005 r. mieli długi w łącznej wysokości 3 mln 448 tys. zł. Tam, gdzie można - mniej lub bardziej legalnie - zarobić kosztem państwa, Łyżwi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poko Pożar u Łyżwińskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 18:18 Łyżwiński ma gdzie mieszkać przez kilka lat a Łyżwinska niech dogada się z panią Anetą Krawczyk może ją przyjmie...Miały wspólnego chłopa mogą i wspólnie pomieszkać...jest za co bo pobrali z sejmu ponad 300 tys na paliwo do samochodów, których nie mieli.... Odpowiedz Link Zgłoś
unamatita To pewnie dziewczynka z zapałkami podpaliła tę 23.12.07, 18:22 budę. Nie chciało się jej zamarznąć w te święta. u. Odpowiedz Link Zgłoś
isa.stern Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń 23.12.07, 18:26 znając Łyżwińskich, należy przypuszczać, że stało się to za ich wiedzą, jeśli oczywiście sami tego nie zrobili... Odpowiedz Link Zgłoś
typson Chałupa spaliła się ze wstydu 23.12.07, 18:28 Chałupa spaliła się ze wstydu i tyle. Ciekawe na ile była ubezpieczona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Chałupa spaliła.. bzdet gnidy polskiej IP: *.hsd1.ca.comcast.net 23.12.07, 21:33 Odpowiedz Link Zgłoś
typson Re: Chałupa spaliła.. bzdet gnidy polskiej 24.12.07, 01:59 siedzisz za granicą miernoto? To siedz, byle cicho, zebyś ojczyźnie wstydu więcej nie przynosił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podpalenie Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 18:51 Tak oczywiście, ktoś podpialił. Stare zagranie... szkoda nawet komentować.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: huta Re: Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.tkdami.net 23.12.07, 19:33 Ta łyżwińska to sama nie wie gdzie mieszka czy u syna pod Grójcem, czy syn u niej pod skaryszewem w psich budkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość: Kota zamkneli za cudzołóstwo, to.. IP: *.ists.pl 23.12.07, 19:38 w domu myszy harcują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kkk korekta już na świętach IP: *.eranet.pl 23.12.07, 19:44 taczkę, przecież, znaleziono taczkę, bo sejf był jeden, (chociaż w południowej Polsce, prawie wszyscy mają "taczki"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzekson2 Re: to robota stadionowej chuliganerii sympatyz z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 20:19 to i tak że wandzi nie zerżneli pod choinkę prezent jak znalazł s13.bitefight.onet.pl/c.php?uid=53376 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toro Re: POrypani zaczeli rzadzic jak faszysci. IP: *.hsd1.ca.comcast.net 23.12.07, 20:20 brak szacunku dla prezydenta ( to samo robil Hitler ), likwidowanie opozycji jak RYDZYK, HOJARSKA i inni.Posel Palikot mowi o wykonczeniu Rydzyka (czy odbedzie sie to W PODOBNY SPOSOB W KTORY ZAMORDOWANO POPIELUSZKE?). Ludzie otworzcie oczy: faszysci przy korycie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z_golebiowa Re: POrypani zaczeli rzadzic jak faszysci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.07, 23:13 Cos brales ?? Jakies grzebki czy cos ???? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 12341 Czyżby PO..budzili się "nieznani sprawcy"? IP: *.e-wro.net.pl 23.12.07, 20:40 Normalnie PRL wraca... Odpowiedz Link Zgłoś
jogibaboo Co to za buda? 23.12.07, 20:47 Mam lepszą szopę na narzędzia! Może ktoś się wreszcie przyjrzy tym dziwnym pożarom. Kiedy Łyżwińskich chą licytować wierzyciele, to cos im się przytrafia. Co za pech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwejk karabin maszynowy i rusznica ppanc IP: 82.139.48.* 23.12.07, 21:18 też zginęła ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gregus Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.gorzow.mm.pl 23.12.07, 22:08 dziwne, info że zginęła kasa pancerna pojawiła się wcześniej niż straż zgasiła pożar. Ciekawe może Staś coś o tym wiedział wcześniej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eeeee Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.ramtel.pl 24.12.07, 01:48 majac do wyboru: podpalic i dostac kase z ubezpieczenia albo dac sobie zajac dom przez komornika - wybor jest oczywisty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sidor Szkoda kasy :-( Nie musiała zginąć w tak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.07, 10:55 młodym wieku . Zapalmy jej świeczkę [`] Odpowiedz Link Zgłoś
krzynia.c Ta buda na pewno była ubezpieczona jak pałac. 24.12.07, 15:39 Ciekawy jest wątek zaginionej broni,gdzie i w jakich okolicznościach "wypłynie".Łyżwińscy od dawna potrafili "zadbaać" o własne interesy,nie mając samochodu pobierali wielotysięczne sumy z sejmowej kasy jako ekwiwalent za paliwo.(pożyczanymi samochodami pięciokrotnie okrążyli ziemię) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serwus Mam pomysł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.07, 12:53 No to teraz niech pani Wanda zamieszka razem z panią Anetą K . Przez pare lat razem chłopa dzieliły to niech teraz i mieszkanie dzielą :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kumpel błażeja Pożar u Łyżwińskich - Błażej zbiera na nowe volvo IP: *.tkdami.net 25.12.07, 18:45 Pożar u łyżwińskich hahahahahahahahhaha pewnie Błażejowi znudziło sie już jego volvo i z odszkodowania kupi sobie nowy model Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? Re: Pożar u Łyżwińskich - Błażej zbiera na nowe v IP: 195.90.102.* 25.12.07, 22:07 czy ktos sprawdzal pozwolenia na bron p. łyzwinskiego? moze warto? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dako Dlaczego za takich ludzi nie weźmie sie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.12.07, 13:39 Urząd Skarbowy i Prokuratura ? Przepisali wszysto na syna i już nie muszą spłacać żadnych długów ? Jakie my prawo mamy w tym kraju !!!!!! Dlaczego Urząd Skarbowy czy tam CBA nie zajmie sie ich synem ? Czy to takie trudne jest czy im się nie chce ? Odpowiedz Link Zgłoś
letrishia Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń 26.12.07, 14:05 A bo to Polska właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.pr.radom.net 26.12.07, 14:38 Kusza czy proca ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fungi Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.07, 15:47 Wie ktoś na ile była ubezpieczona ta szopa ??? Odpowiedz Link Zgłoś
zeliks Re: Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń 28.12.07, 12:18 Straty oszacowali na 200 000 zł . Ja też jestem ciekawy na ile był ubezpieczony ten dom . Mogę sie domyślać tylko że na o wiele więcej . Odpowiedz Link Zgłoś
diakomo44 Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń 28.12.07, 15:06 Mi jakoś Łyżwińskich nie szkoda . Ciekawe dlaczego hmmmm :-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Patrysia Re: Pożar u Łyżwińskich - zginęła broń IP: 82.139.35.* 01.01.08, 19:10 Waląca się chałupina ma taką wartość ??????? Broń tam była? Może Bronka siedziała i czekała na swego ukochanego jurnego ? Odpowiedz Link Zgłoś