trawiata1
15.02.08, 10:13
Temat wraca jak bumerang.Odkąd wieś przesiadła się z furmanek na
samochody życie przechodniów i innych kierowców w miastach zostało
zgrożone śmiercią lub kalectwem.Nie ma dnia aby jakiś wsiowy
kierowca nie rozjechał mnie na przjściu z sygnalizacją
świetlną.Wsiowi nie znają i nie respektują podstawowych przepisów
kodeksu drogowego.Bynajmniej znaczna większość.
1/ Nigdy nie dopuszczają aby pieszy wszedł na oznakowane pionowo i
poziomo przejście.Z sygnalizacją świetlną,a tym sobie bardziej bez
sygnalizacji.
2/ Nie mają pojęcia co oznacza zielona strzałka.
3/ Nagminna jazda lewym pasem.Choć prawy jest idealny.
4/ Parkują jak i gdzie popadnie.Na ukos,na trawnikach na zakazie
postoju czy parkowania. Przykład. Czarny mercedes o nr WZWV889
wjeżdża bez ceregieli na trawnik. Wysiadają pasażerowie,a kierowca
odjeżdża pewnie na następny trawnik.
2/ Wymuszanie,zajeżdżanie,nadmierna szybkość,brak kultury za
kierownicą to są atuty które respektują wsiowi kierowcy.
Pewnie za chwilę przeczytam glosy sprzeciwu. Kierowcy miejscy też
nie są bez grzechu.Wśród tych też jest dużo oblewaczy przepisów.Tych
można podzielić na dwie grupy.Kierowcy z miasta i kierowcy
przeflancowani ze wsi 3 dni temu,lub miastowe. Miatowe
chłoporobotnicy którzy zalali miasta w okresie epoki Gierka.Ci są
najgorsi.