haga1111
18.02.08, 08:37
Początkowo byłe lotnisko wojskowe miało być portem uzupełniającym dla Okęcia i
Modlina, obsługującym przewoźników niskokosztowych. Teraz prywatna inicjatywa
staje się czarnym koniem rywalizacji o przejęcie dużej części lotniczego ruchu
pasażerskiego. W zaciszu gabinetów mówi się nawet o aspiracjach do portu
centralnego.
Sochaczewski port ma duże szanse rozwoju, choćby ze względu na sąsiedztwo z
gruntami Barbary i Zbigniewa Komorowskich. Były poseł PSL i właściciel kilku
spółek, m.in. Bakomy, wraz małżonką jest udziałowcem lotniska (25 proc.)
Udziałowcami portu są także gmina Sochaczew (10 proc.), którą rządzi wójt
Mirosław Orliński, prezes Zarządu Powiatowego PSL, i samorząd województwa
mazowieckiego (12,5 proc.), któremu szefuje Adam Struzik, prezes Zarządu
Wojewódzkiego PSL. Do spółki wszedł także Meinl Airports International (40 proc.)
Sochaczew ma być konkurencją dla Okęcia i planowanego portu w Modlinie -
twierdzą w piśmie przesłanym do redakcji "Pulsu Biznesu" prawnicy z kancelarii
Allen & Overy, która doradzała przy podpisywaniu umowy inwestycyjnej.