jk19
02.11.08, 17:23
Z Dziennika:
- Robienie wzorca z tego przyswojonego, postirlandzkiego zwyczaju sprawia, że
bycie smutnym, refleksyjnym, a nawet nieszczęśliwym jest wstydliwe i
nietwarzowe - tak przejmowanie przez Polaków tradycji obchodzenia Halloween
komentował w TVN24 znany aktor Krzysztof Majchrzak. - Przestańmy być zombie i
nie trzęśmy d… w rytmie disco, ale spójrzmy rozpaczy i śmierci w oczy -
zaapelował.
Aktor dostał w prezencie... halloweenową dynię
Na początek była niespodzianka. Znany z nonkonformistycznej postawy wobec
"tabloidyzacji życia" aktor - przekornie i trochę prowokacyjnie - dostał w
prezencie... halloweenową dynię. - Aaaa…. Dzięki serdeczne - przyjął z
zażenowaniem. Po chwili jednak z czułością pogłaskał wydrążoną, dyniową głowę.
- Kochana ty jesteś, ty głupia główeczko, ty – uśmiechnął się.
Dlaczego dynia jest głupia?
- Nie rymuję się z takim zwyczajem oswajania śmierci, kompletnie mnie to nie
interesuje - wyjaśniał aktor swoją krytyczną postawę wobec świętowania
Halloween. Jego zdaniem, jest to wypieranie z ludzkiego życia i osierocanie
nieszczęścia, perspektywy śmierci i przemijania.
Przejmowanie tego zwyczaju - według aktora - "upodabnia życie do świecącej
okładki głupiego tabloidu". - Dlatego, że wszyscy stamtąd mają na łbie
napisane: "stay cool", "odwiedzaj fitness", "odwiedzaj wellness". To jest
dopiero obciach! - mówił Majchrzak.
Spójrzmy rozpaczy prosto w oczy
Według Majchrzaka, "zmakdonaldyzowana" kultura niesie ze sobą taką ogólną
tendencję, która każe człowiekowi cierpiącemu czy będącemu po stracie bliskiej
osoby wstydzić się tego i to ukrywać. - Tymczasem trzeba przemyśleć, czy
czasem osierocając w ten sposób nieszczęście, nie stajemy się jego ofiarą -
zauważył.
- Czy nie lepiej wobec tego wycierpieć tyle, ile należy? Czy nie lepiej
powiedzieć: muszę być szczęśliwy ze względu na dług wobec osób, które
straciłem, bo one włożyły we mnie wysiłek i żyły po to, żebym ja był
szczęśliwy. Więc, czy nie lepiej spojrzeć rozpaczy prosto, po męsku w oczy? -
pytał.
"Protestuję przeciw zombie"
Jak przekonywał, chodzi o odzyskanie godności dla człowieka cierpiącego, by
nie musiał się wstydzić swojego stanu. - Żeby nie czytał tylko tego, co śpiewa
kretyńska, tabloidalna mantra: "czujesz się źle? umyj włosy i wyjdź na
miasto". I mamy dyskoteki i puby pełne zombie, którzy nie są w stanie nic dać
bliźniemu - mówił rozgoryczony aktor. - Nie! Cały przeciw temu protestuję - dodał.
Majchrzak przyznał, że bardzo się wzruszył, gdy usłyszał ostatnie słowa Agaty
Mróz, że będąc Tam podziękuje za wszystko co ją tu spotkało i będzie prosić o
siłę dla tych, którzy tu zostali. - Takie postawy rysują przestrzeń godności i
dumy wobec nieszczęścia - ocenił.
Pytany o to, czy wie, co jest "po drugiej stronie", stwierdził, że wszystkich
"wiedzących" lub mówiących, że nic nie ma - odsyła do psychiatry.
mon/mlas