Dodaj do ulubionych

wszystko mi się zawaliło...

01.03.09, 10:58
w piątek mąż dowiedział się,że nie przedłużą mu umowy o pracę.do tego bank
zablokował nam konto.
jestem załamana i przerażona,nie wiem co z nami będzie..
Obserwuj wątek
    • kamar26 Re: wszystko mi się zawaliło... 01.03.09, 16:42
      trzymam kciuki za to żeby wszystko jak najszybciej się wyprostowało
    • annobr Re: wszystko mi się zawaliło... 01.03.09, 17:36
      Lukrecja, mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. W razie gdybyś
      potrzebowała od nas jakiejś pomocy, to pisz na "Intymnym"... :*
      • patsy79 Re: wszystko mi się zawaliło... 02.03.09, 12:34
        a czym sie mąż zajmuje? może jakąś pracę uda się zorganizować :)
        • lukrecja34 Re: wszystko mi się zawaliło... 02.03.09, 16:00
          mój mąż jest elektrykiem-automatykiem ale w życiu robił chyba wszystko-nawet był
          listonoszem.ostatnio montował przejazdy kolejowe.generalnie jest złotą rączką
          • marysia.piekos Re: wszystko mi się zawaliło... 02.03.09, 19:32
            Cholerny kryzys. Nie martw się, wyjdziecie na prostą. Na pewno. Musi się znaleźć
            praca, tym bardziej że Twój M. ma taką smykałkę w rękach. Pozdrawiam serdecznie.
            Jak coś wypatrzę to dam znać
    • joannanina Re: wszystko mi się zawaliło... 02.03.09, 19:53
      Nie bardzo wiem jak mogłabym pomóc w tej chwili, sama nie pracuję więc finansowo
      pewnie niewiele mogę podratować, niemniej mocno Was ściskam i przesyłam dużo
      wiary w to, ze na pewno początek roku, mimo tej złej wieści okaże się być dobrym.
      Ks. Twardowski napisał: "kiedy Pan Bóg drzwi zamyka, to otwiera okno...", może
      patetycznie, ale prawdziwe te słowa bardzo.
      • lukrecja34 Re: wszystko mi się zawaliło... 02.03.09, 20:12
        bardzo Wam dziękuję za ciepłe słowa-nawet nie wiecie ile one dla mnie teraz
        znaczą:).finansowo będzie nam bardzo ciężko-z niezłej pensji mąż zszedł na
        zasiłek 500 zł...porażka..
        • pola731 Re: wszystko mi się zawaliło... 02.03.09, 22:47
          Lukrecja - przede wszystkim ściskam mocno
          nam też kryzys dokopał niemiłosiernie - nikt mojego M co prawda nie
          zwolnił , ale jak prowadzisz działalność a klientów nie ma to
          jeszcze gorzej....
          na początek proponuję wizytę w banku (wiesz za co Wam zablokowali
          konto?) i załatwienie sprawy konta - a dalej się ułoży
          wierzę w to mocno - i Tobie i mnie :)
    • yrfa Re: wszystko mi się zawaliło... 19.03.09, 14:56
      Teraz wydaje Ci się, że świat się wali...ale tak nie jest - to tylko
      mały dołeczek, których będzie dużo w życiu.
      Pomyślcie razem co mąż mógłby teraz robić i zacznijcie intensywnie
      szukać. Jestem zdania, że gdy się szuka to zawsze się znajdzie :)
      Myśl pozytywnie, a ten dołek może okazać się dla was dużą zmianą na
      lepsze...zobaczysz!!! Głowa do góry on potrzebuje także Twojego
      wsparcia.
      • palisanderka Re: wszystko mi się zawaliło... 19.03.09, 22:29
        Zgadzam się z yrfa , mąż potrzebuje Twojego wsparcia. Trzymam za Was kciuki.
    • bialypuch Re: wszystko mi się zawaliło... 21.03.09, 17:41
      Lukrecja trzymam kciuki i z serca życzę , żeby sytuacja jak najszybciej się
      ustabilizowała. Ściskam.
      • asia_mierz Re: wszystko mi się zawaliło... 23.03.09, 21:06
        no i jak samopoczucie wasze??

        ciężko wam jest napewno, ale macie siebie i oparcie w drugiej połówce, a to jest
        baaaardzo ważne!

        tak sobie myśle, że może np. twój mąż postarałby sie o jakies dofinasowanie z
        urzedu pracy? można dostać na rozkręcenie swojej działalności gospodarczej,
        tylko trzeba jakies papiery wypełnić, stanąc na komisji i przekonac ich że to
        własnie twojemu M sie należą te pieniądze:) nie wiem czy braliście coś takiego
        pod uwage, ale myśle że warto -zawsze to jakieś rozwiązanie:)

        trzymam kciuki!
        • lukrecja34 Re: wszystko mi się zawaliło... 24.03.09, 08:06
          dzięki za słowa otuchy:)
          jakoś nam się układa.własna działalność wykluczona-nie nadajemy się do tego.poza
          tym mąż ma bardzo dużą szansę na powrót do dawnej firmy (długo by opowiadać)a na
          razie zaczepił się na umowę-zlecenie,trochę pomaga mama i powolutku leci.
          • pola731 Re: wszystko mi się zawaliło... 24.03.09, 21:01
            cieszę się , że się odezwałaś :)
            • kamar26 Re: wszystko mi się zawaliło... 14.04.09, 09:15
              teraz dopiero rozumiem co wtedy czuliście...od 30 kwietnia mój mąż, który jako
              jedyny w naszej rodzinie zarabiał będzie bezrobotny!!!kryzys,redukcja etatów
              itp. !!! cholera staram się nie pokazywać mu jak bardzo się martwię, wystarczy
              że on jest coraz bardziej przygaszony bo nie ma pracy... a na karku coraz
              większy kredyt, rachunki, potrzeby synka,który ma problemy ze skórą i cały czas
              potrzebuje nowych kremów (oczywiście coraz droższych) rodzina daleko... ehhh
              życie.....
              • i.w.o.n.k.a Re: wszystko mi się zawaliło... 14.04.09, 09:54
                Kamar, nie martw się, będzie dobrze :) Musi byc :)
              • asia_mierz kamar26 14.04.09, 20:52
                faktycznie niewesoła perspektywa przed wami, ale po burzy zawsze wychodzi słonce!
                w jakiej branży pracuje twój mąż? może któraś z nas mogłaby jakoś pomóc w
                znalezieniu pracy -wiesz, znajomy znajomego...;)bez znajomości teraz ani rusz:/

                a co by zmniejszyc wasze wydatki -napisz może jaki rozmiar ubranek nosi twój
                synek - jak byś chciała (i jak bym miała odpowiedni rozmiar) moge ci dać ubranka
                po swoim synku:) zawsze to odciąży was o te kilkanaście/kilkadziesiąt złoty:)

                przemyśl i jakby co daj znac:) i głowa do góry kochana!

                przytulam wirtualnie:*
    • agnieszkadrab1980 Re: wszystko mi się zawaliło... 14.04.09, 13:51
      Trzymam za Was kciuki, żeby wszystko dobrze się ułożyło. Trzeba być dobrej
      myśli, to początek sukcesu. Ten kryzys dosięgnął chyba każdego.Powodzenia.
      • kamar26 Re: wszystko mi się zawaliło... 15.04.09, 09:28
        Marek jest po politechnice , ma tytuł inżyniera transportu ale teraz pracował w
        hurtowni kosmetycznej, i nie zachwalając nadaje się do każdej pracy - szybko
        się uczy i pracuje sumiennie.
        Dziękuję z wsparcie - mimo że mnie nie znacie chcecie mi pomóc...będziemy
        walczyć o nasze miejsce w tym świecie.
        • asia_mierz Re: wszystko mi się zawaliło... 15.04.09, 15:19
          jak po politechnice to pewnie z rysunkiem technicznym jest obyty?? podpytam
          mojego M czy by nie miał jakiegos miejsca na zaczepienie sie chociaz:) mój M
          pracuje w branży hm... metalowej mozna rzec, teraz jest doradcą
          techniczo-handlowym, ale często-gęsto podsyła firmom z którymi współpracuje
          pracowników do obsługi maszyn numerycznych itd. może coś sie uda pomóc -choc nie
          obiecuje:/
          • kamar26 Re: wszystko mi się zawaliło... 16.04.09, 09:36
            Dziękuję asia_mierz za pomoc i zainteresowanie. Za propozycję z ubrankami
            również - na razie mamy dostawcę ubranek - rok starszego kolegę,więc tutaj już
            oszczędzamy:-)
            • lukrecja34 Re: wszystko mi się zawaliło... 16.04.09, 18:38
              kamar-jak ja cię dobrze rozumiem..niestety nie pomogę-sami szukamy sensownej
              pracy dla męża,też niestety mamy kredyt na głowie (dobrze chociaż,że franek się
              uspokoił i spadł)..ale mocno cię przytulam:)
            • asia_mierz kamar26 19.04.09, 13:02
              podaj swój nr telefonu -albo nr telefonu M na mojego miala: asia_mierz@o2.pl
              łatwiej bedzie sie dogadać telefonicznie niż przez forum;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka