Dodaj do ulubionych

Szkoda drzew ...

06.05.09, 09:49
Ostatnimi czasy coaz więcej pisze się o wycinaniu drzwostanu w
Radomiu, a przy okazji o niekoniecznie udanych próbach sadzenia
nowych drzew.
Myślę, że dopóki sadzeniem będą zajmowali się ludzie dla których
jest to "zło konieczne" (bo trzeba dokonać iles tam nasadzeń w
miejsce drzew wyciętych) to problem będzie narastał. Ktoś taki
bowiem wsadzi byle jak sadzonkę a potem ma ją już w "głębokim
poważaniu".

Można inaczej. Kompetentne służby powinny sporządzić ogólnodostępny
plan zadrzewiania na obszarze realizowanych parków ale nie tylko (do
tego chyba niezbędna będzie przyrodnicza inwentaryzacja Radomia o
której tyle sie mówi) i zadbać o sadzonki. A co z sadzeniem? To
najlepiej zrobią sami radomianie.

Jak?
Ja posadziłem na moim osiedlu dwa drzewka. Mało niby nie? Ale żadne
nie uschło (czego nie można powiedzieć o setkach sadzonek
posadzonych tu i tam). Trzeba było jednak:
- wykopać solidny dół i napełnić substancjami odżywczymi (czarna
ziemia, nawóz, gałęzie pocięte na drobno) i dopiero na tym gruncie
umieścić drzewko
- zbudować elegancki drewniany płotek zabezpieczający tak przed
drobnymi jak i większymi czworonogami
- przez pierwszy okres regularnie podlewać sadzonki a na początku 2
razy do roku nawozić
Słowem - trzeba nie tylko wetknąć coś w ziemię ale jeszcze
zatroszczyć się by na nowym miejscu roślinka miała szansę
zafunkcjonować. Oba drzeka rosną jak szalone i cieszą oko.
I to jest chyba metoda. Wystarczy, jeśli każdy poczuje się
odpowiedzialny za posadzenie i pielęgnącję jednego (!) drzewka, a
chętnych znajdzie się choćby 200 setki. Mamy na bank 200 pięknych
drzewek z których żadne nie uschnie. Ja swoje sadzonki sadziłem w
miejscu, gdzie poza piachem, szarą ziemią na której nawet trawa
słabo rośnie i tonami gruzu w głębi nic nie ma. Ale nawet na tym
sadzić się da. I rośnie.

Nie czekajmy aż jakiś czarodziej Radom zazieleni. Zróbmy to sami!
Obserwuj wątek
    • ewemeralda Re: Szkoda drzew ... 06.05.09, 10:10
      moim zdaniem pomysł dobry i jestem za ALE
      co będzie jeśli każdy posadzi choćby jedno drzewko tam gdzie mu
      pasuje?
      • isoxazolidine Re: Szkoda drzew ... 06.05.09, 10:12
        Dlatego potrzebny jest plan zadzewienia.
        Żeby nie blokować dojazdów awaryjnych dla służb ratowniczych i
        remontowych; żeby nie sadzić drzew z bujnym systemem korzeniowym tam
        gdzie moga siac spustoszenie etc.
    • axel-1033 Re: Szkoda drzew ... 06.05.09, 10:13
      >>Na temat zieleni w Radomiu pisano już dziesiątki razy.Dobrze ze temat ten
      został poruszony na forum przez właściwą osobę ,może niektórzy odpowiedzialni
      obudzą sie z letargu o zastosują sie do rad dyskutantów.Co z tego że posadzono
      choinki wzdłuż Żółkiewskiego na Michałowie i jaki jest ich teraz stan.Co prawda
      stan ten i widok maskowały plakaty wyborcze jednego z posłów.Choinki te miały
      spełniać rolę naturalnego ekranu akustycznego no i zanosi się na to ze na
      pewno" spełnią "Ogólnie mówiąc nasz Radom jest bidniutkim miastem pod względem
      zieleni której w innych mniejszych i biedniejszych miastach jest aż za
      dużo.Zresztą co tu mówić kiedy widzi sie parkowane samochody na trawnikach
      ,chodnikach nie bacząc na żadne przepisy.Interwencje w tej sprawie SM
      -Michałow nie odnoszą skutków.Dobrze że Straż Miejska ma już swoją stronę
      internetową może to coś pomoże i nauczy parkowania pojazdów a w tym i
      poszanowania zieleni..Plac po dawnym parkingu na ul.Jagiellońskiej na 150
      miejsc stoi pusty - pytam dokąd my zmierzmy z taka polityką ,gdzie jest
      gospodarz tego i innych terenów osiedlowych.....
    • Gość: Leśniczy Re: Szkoda drzew ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.09, 10:25
      My posadziliśmy na osiedlu kilkadziesiąt drzewek. Było to drugie podejście, bo za pierwszym sadzonki zwiędły. Za drugim razem wszystkie drzewka się przyjęły. Po kilku latach ksiądz proboszcz grodząc plac przeznaczony na budowę kościoła zlecił nie posiadając zezwolenia ich wycinkę, a w zasadzie wyłamanie koparką. Zanim zdążyliśmy go powstrzymać zniszczono kilkanaście drzewek oraz wycieto samosiejkę dębu i kilku brzóz, które nie kolidowały z planami budowlanymi. Teraz nikt z mieszkańców raczej nie posadzi nowych drzew, bo po co ? Szkoda pracy, doglądania, podlewania.
      • Gość: ds Re: Szkoda drzew ... IP: *.radom.vectranet.pl 06.05.09, 10:55
        nie wiem jak można wytrzymać w bloku z trzema wilekimi topolami przed samym oknem...
    • Gość: Norbis76 Re: Szkoda drzew ... IP: 212.160.131.* 06.05.09, 10:28
      Popieram inicjatywę...
      Sam kiedyś sadziłem drzewka i wiem, że aby "coś" wyrosło nie
      wystarczy tylko wsadzić "patyk" w ziemię i czekać aż natura się nim
      zaopiekuje..
      • Gość: iga Re: Szkoda drzew ... IP: *.stat.gov.pl 06.05.09, 11:00
        tak się przyjmują tylko wierzy i iwy.
    • wieczor89 Problemem podejście władz, ale nietylko. 06.05.09, 11:13
      Moim zdaniem problem nie tkwi w tym, że nie ma odpowiednich planów nasadzeń czy
      służb, które mogłoby się tym zająć. Problemem jest podejście i mentalność
      urzędników, w których kompetencji leży tworzenie planów nasadzeń oraz zlecanie
      ich wdrożenia w życie poprzez zlecenia firmom, które niechlujnie wykonują swoje
      zobowiązania.

      Razem z moim tatą opiekujemy się zielenią na terenach w jeden z części miasta.
      Kilka lat temu była tam remontowana droga (w tym czasie wykonawca musiał wyciąć
      sporo zieleni), więc po zakończeniu prac budowlanych wykonano bardzo dużo
      nasadzeń drzew i krzewów. Udaliśmy się tam później na oględziny - partactwo
      jakie tam wykonano było okropne - drzewa wysokości 2,5 m posadzono w 20cm
      dołkach. Oczywiście wzięliśmy łopaty i wszędzie gdzie się dało pogłębiliśmy je
      dwukrotnie. Takie przypadki można mnożyć na terenie miasta. Ale to nie koniec.

      Kolejnym problemem okazuje się wandalizm. I to nie tylko ten dokonywany z nudów
      czy ludzkiej "fantazji", ale również lenistwa i lekkomyślności osób, które
      wykonują prace pielęgnacyjne (sic!) czy remontowo-budowlane w pasie zieleni.

      Przy okazji koszenia traw przez najęte w tym celu firmy zauważyłem, że osoby
      strzygące trawę przy drzewach notorycznie niszczą korę drzewa nie umiejętnie
      operując kosą spalinową. Jakie konsekwencje ma takie uszkodzenie dla rośliny w
      letnie upały, nikomu chyba nie trzeba przypominać. Poza tym nie raz się
      zdarzyło, że przy okazji prac ziemnych czy budowlanych robotnicy pozostawiają po
      sobie obraz jak po wojnie - trawy nie ma, rośliny połamane i zniszczone,
      wszędzie walające się śmieci.
      Może warto więc wprowadzić w specyfikacji przetargu, że podmiot wykonujący prace
      jest zobowiązany do bezwzględnego dbania o zieleń, a w przypadku jej zniszczenia
      do przywrócenia stanu sprzed przystąpienia do wykonania zadania, niezwłocznie po
      zakończeniu prac.

      Ale prawda jest taka, że nikt nie zadba lepiej o nasze otoczenie niż my sami.
      Potrzebny jest plan nasadzeń ogólnodostępny dla wszystkich. Musimy współdziałać
      z UM w celu poprawienia wyglądu naszego otoczenia. Dobrym rozwiązaniem byłyby
      wspólne prace mieszkańców i spółek miejskich kilka razy w roku - wspólne
      nasadzenia, sprzątanie, pielęgnacja terenów zielonych, np. w Dzień Ziemi 22
      kwietnia czy Sprzątanie Świata we wrześniu. Jakby wszyscy zobaczyli, że wspólnym
      wysiłkiem dbamy o nasze otoczenia, to i wandalizmu byłoby mniej, i większe
      zaangażowanie pokazało się ze strony mieszkańców i władz.
      • b-ania Re: Problemem podejście władz, ale nietylko. 06.05.09, 12:19
        Dużo w tym racji. Ale zycie pokazuje że jest inaczej. Przykład
        opowiedziany przez ciocię z Michałowa. Spółdzielnia zakupiła
        kilkaset drzewek niektóre nawet egzotyczne lecz tylko część
        zasadzili pracownicy spółdzielni. Po resztę mógł się każdy udać i
        poprosić o drzewka, mówiąc że zrobi to sam. Oczywiście posadził
        drzewka ale na... swojej działce lub przy domku wnuczka. Dobrze że
        się przynajmniej drzewka nie zmarnowały.
        • isoxazolidine Re: Problemem podejście władz, ale nietylko. 06.05.09, 19:04
          Sposób zabezpieczenia małego, kilkunastucentymetrowego drzewka przed
          czworonogami - tymi mniejszymi i tymi większymi; tudzież nadgorliwym
          Panem z kosiarką:
          www.inwestycje.radom.pl/statystyki/drzewko_1.jpg
          Rozwiązania nie chroni prawo Autorskie. Powielanie bez ograniczeń
          dozwolone a wręcz wskazane :)
    • michal1401 Re: Szkoda drzew ... 06.05.09, 13:21
      W Lesie Kapturskim można nazbierać siewek dębu w dużych ilościach(kiełkujące
      żołędzie)oczywiście sosny i innych gatunków także.

      bez wkopywania się w lesie można wybrać je śmiało z dróg i innych miejsc gdzie i
      tak nie mają szansy na przeżycie i zasadzić w innym miejscu gdzie będzie można
      zadbać o nie tak jak to opisał isoxazolidine
      • Gość: K.Z. Re: Szkoda drzew ... IP: *.radom.vectranet.pl 06.05.09, 15:37
        Nie wystarczy posadzić, podlewać i pielęgnować i nawet sam profesor
        od drzewostanu nie poradzi kiedy chołota zagnie parol na drzewa.
        Znam wiele przypadków kiedy posadzone i rosnące już dwa i więcej lat
        drzewka zostały po kolei wyłamane przez takąż chołotę. To jest
        uważam największy problem a nie brak planu zadrzewienia itp.
    • waszkawaszka Re: Szkoda drzew ... 06.05.09, 17:41
      Myślę że jest to cenna inicjatywa, koniecznie tylko trzeba mieć plan i najlepiej
      jak odbyło by się sadzenie w tym samym terminie. Na pewno miasto zyskało by na
      tym a i w grupie było by raźniej sadzić. Będę śledził pomysł i na pewno się
      dołączę.
    • jdk Re: Szkoda drzew ... 06.05.09, 23:07
      Swietny pomysl!

      Niestety, mam wrazenie, ze w Radomiu nie lubi sie drzew...

      kluzinski.blox.pl/2009/05/W-Radomiu-nie-lubimy-drzew.html
    • michal1401 Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 07.05.09, 08:55
      Przyszedł mi do głowy pewien pomysł, dość trudny do wykonania, pracochłonny
      którego realizacja potrwałaby wiele lat, ale w końcu drzewa rosną kilkadziesiąt-
      kilkaset.

      Cisy bardzo kiepsko rozmnażają się z nasion, za to doskonale
      wegetatywnie(sadzonki z ukorzenionej gałązki), więc wszystkie cisy są krzewami a
      nie drzewami.
      Gdyby jesienią i zimą nazbierać dużą ilość nasion można by je zdeponować w
      optymalnych warunkach, cierpliwie czekając, gdyż kiełkować mogą zacząć nawet
      dopiero po 5-7 latach.

      W międzyczasie zapewne działał już będzie Park doliny Mlecznej i można by
      znaleźć optymalne miejsce na zasadzenie zagajnika cisowego- mogła by to być
      ciekawostka zarówno jako rezerwat ginącego gatunku (cisy drzewiaste są objęte
      ochroną gatunkową)jak i ciekawostka socjologiczna jako wspólne dzieło wielu
      (wszystkich??) Radomian

      utopia??

      PS cis jest trujący w całości od korzeni, drewno, kora po szpilki i nasiona z
      wyjątkiem czerwonych bardzo smacznych słodkich osnówek- o ile nie połknie się
      lub nie pogryzie nasiona można je bezpiecznie jeść:)
      • isoxazolidine Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 07.05.09, 11:08
        Jedan (!) cis w formie drzewiastej jest w Parku Kościuszki. Skupisko
        kilkunast drzew jest w rezerwatach cis A i cis B nieopodal
        Skarżyska. Zagajnik cisowy liczacy paredziesiat drzew w Radomiu
        byłby czyms naprawde bombowym :)
      • kopa_w_kabana Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 07:46
        A czy nasiona cisów można najpierw zasadzić do jakichś
        doniczek/skrzynek żeby sobie spokojnie zakiełkowały a dopiero potem
        kilkunastucentrymetrowe roślinki zasadzić? Czy trzeba od raz sadzić
        do ziemi docelowej?
        Jak trudno się zbiera nasiona? Czy muszą to być nasiona z formy
        drzewiastem czy możę być z dowolnego krzaka cisowego?
        Czy czasem nie jest tak jak z jałowcem że jest to drzewo dwupienne?

        A przy okazji, czy z drewna cisowego nie robiono czasem łuków w
        średniowieczu? Taki zagajnik nieopodal grodziska ze zrekonstruowanym
        warsztatem do wyrobu broni to byłaby jazda!
        • michal1401 Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 08:50
          pl.wikipedia.org/wiki/Cis_pospolity
          Zdecydowanie trzeba sporo zabiegów pośrednich- samo wysadzenie da kiepski efekt,
          lepiej zebrać nasiona, zapewnić im odpowiednie warunki wilgotnościowe,
          temperaturowe etc etc, po czym wybierać kiełkujące siewki i sadzić w optymalnych
          dla nich warunkach najlepiej w lesie w dużym zacienieniu... napewno opieka
          merytoryczna dendrologa będzie niezbędna ale to nie jest wielki problem.
          Nasiona zbiera się bardzo prosto- dzięki temu że mają czerwone osnówki są
          doskonale widoczne i można je zbierać nawet zimą, choć jesienią można by przy
          okazji zjadać osnówki.
          Forma krzewiasta nie wynika z genów tylko wegetatywnej formy powstania
          sadzonki(ukorzeniona gałązka) więc pochodzenie nasion do siewu nie ma znaczenia.

          co do łuków to oczywiście masz rację, oczywiście zanim cisy będą nadawały się do
          wyroby łuków minie kilkadziesiąt-kilkaset lat(cisowy surowiec łuczniczy powinien
          mieć jak najgorsze(!) warunki wzrostu aby przyrosty słoi były jak najmniejsze a
          słoje jak najgęściejsze, czyli powinien rosnąć w ciemnym lesie.

          Jest w Radomiu grupa ludzi zajmujących się łucznictwem tradycyjnym więc taki
          warsztat w powstającym Muzeum Historycznym na otwartym powietrzu("Skansen
          Archeologiczny") w ramach Parku Mlecznej www.parkmleczna.pl/skansen.html
          jest jak najbardziej realny do zrekonstruowania
          • isoxazolidine Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 10:07
            smaczne są te osnówki? ;)
          • b-ania Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 11:09
            Byłam w tamtym roku na Św. Krzyżu, tam za murami zakonu stoi piękny
            kilkuset letni cis nie jako krzew tylko jako drzewo. I pan
            przewodnik mówił, że o jedym profresorze z Polski który znalazł
            odpowiedź na pytanie, dlaczego tak trudno w warunkach
            laboratoryjnych wyhodować cisa który pózniej stałby się drzewem a
            nie krzewem. Otóż odkrył on (jeśli dobrze pamiętam) że ziarnko cisa
            musi przejść prze układ pokarmowy ptaka (prawdopodobnie kosa) by
            mogło w przyszłości stać się drzewem.
            • michal1401 Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 11:36
              Przejście przez układ pokarmowy zwierzęcia może wpływać na zdolność do
              kiełkowania i jest to wielce prawdopodobne, jednak nie sądzę by miało
              jakikolwiek wpływ na formę rośliny.
              gdy weźmiemy zaszczepkę z bocznej gałązki innego drzewa iglastego (np
              świerk)także uzyskamy formę krzewiastą.
              Natomiast gdyby wziąć zaszczepkę z pędu szczytowego uzyskamy drzewo- to kwestia
              stożka wzrostu. (Mam nadzieję że czegoś nie pomyliłem) Jest to jednak moja
              opinia- musiałby wypowiedzieć się dendrolog.

              Osnówki są słodkie, soczyste i lekko śluzowate w konsystencji. Pewnie znudziło
              by się jedzenie ich kilogramami;)
              można by sok z nich wytłoczyć:)

        • abacab1 Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 13:07
          Jeśli projekt "cis" ma być realizowany za kilka lat, najlepiej
          byłoby zlecić jakiejś szkółce wyhodowanie takich sadzonek już dziś.
          Za kilka lat sadzonoby już kilkuletnie cisy.

          A propos legend. Wierzono, że w cisach zamieszkują zbłąkane dusze
          zmarłych. Kiedyś wiele z nich sadzono na nekropoliach.
          • isoxazolidine Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 13:08
            Na 'Piotrówce' był przez jakiś czas cmentarz ...
          • michal1401 Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 08.05.09, 13:52
            abacab1 napisał:

            > Jeśli projekt "cis" ma być realizowany za kilka lat, najlepiej
            > byłoby zlecić jakiejś szkółce wyhodowanie takich sadzonek już dziś.
            > Za kilka lat sadzonoby już kilkuletnie cisy.

            wątpię czy jakakolwiek szkółka podjęła by się wyhodowania sadzonek cisa, koszt
            byłby niewyobrażalny.
            Poza tym nasiona cisa kiełkują niejednokrotnie po kilku latach i to dlatego
            projekt jest oddalony w czasie, a nie dlatego że tak zaplanowano:D:)
            Jeśli projekt miałby być realizowany to trzeba zebrać tej jesieni i zimą jak
            najwięcej nasion i zająć się tym samemu, mogę się tym zająć:)
            Skonsultuję sprawę ze specjalistą i coś będzie wiadomo jutro
          • michal1401 Re: Cisowy las na Drodze Mlecznej?? 09.05.09, 19:48
            Po konsultacji mogę powiedzieć nieco więcej:)
            Cis jak napisałem rośnie drzewiasty z siewki, niezależnie od
            przebycia, lub nie, drogi pokarmowej czy to ptaków czy innych
            zwierząt.
            Za to najprawdopodobniej może to wspomóc kiełkowanie nasion, gdyby
            ktoś był szczególnie zainteresowany to przejście nasion przez ludzki
            układ pokarmowy nie jest szkodliwe dla zdrowia o ile nie pogryzie
            się nasion tylko połknie w całości;) tylko trzeba mieć grządkę do
            bezpośredniego wysiewu:D:D:D

            Możliwe jest nawiązanie współpracy ze szkółką, Lasy Państwowe
            prowadzą program restytucji cisa, problemem są nasiona.
            Szkółka będzie znacznie skuteczniejsza jeśli chodzi o wysiew
            (większość wzejdzie w ciągu 1,5 roku) i mogła by się zająć uprawą
            przez pierwszych kilka lat.

            Możliwy jest układ polegający na dostarczeniu nasion zebranych
            jesienią lub zimą, oczyszczonych z osnówek, przetrzymywanych przed
            dostarczeniem w chłodzie(nie suszonych w suchym, ciepłym
            pomieszczeniu, gdyż głównie to zahibernuje je na kilka lat)
            najlepiej przy wilgorności naturalnej powietrza atmosferycznego(ergo
            zacieniony garaż czy balkon będzie wystarczający)
            Dostarczywszy odpowiednio dużą ilością nasion można by podzielić się
            za szkółką kilkuletnimi sadzonkami pół na pół, w zamian za opiekę.
            Kilkuletnie sadzonki przyjmują się bardzo dobrze.
    • Gość: darek pryg. Re: Szkoda drzew ... IP: *.radom.vectranet.pl 07.05.09, 10:27
      wysokie drzewa precz z osiedli!!rozumiem krzewy coś niskopiennego ale drzewa w
      oknach to makabra , sasiad przywiózł ze wsi jakies topole urosło to pod oknami ,
      ciemno jak w d.. u murzyna, zgałaszane do spółdzielni , nic z tym zrobic nie
      mogą a sam cwaniak mieszka na czwartym pietrze, ot wieś w mieście.
      • sono_andrzej Re: Szkoda drzew ... 07.05.09, 20:57
        Proponuję aby wydział ochrony środowiska sporządził plan
        zadrzewiania miasta.
        Oczywiście jest to pewnie czasochłonna procedura, ale bardzo cenna i
        konieczna jeżeli chcemy aby Radom był miastem z dobrze urządzoną
        zielenią.
        • michal1401 Re: Szkoda drzew ... 07.05.09, 23:47
          Andrzeju podczas akcji "Droga Mleczna" (której to nazwy jak pamiętam jesteś
          twórcą) będą przedstawiciele wydziału ochrony środowiska więc będzie okazja przy
          okazji porozmawiać o tym.
          Prawdopodobnie już w sobotę 9.06 o 9 .00 na Piotrówce(akcja nieoficjalna) lub
          16.06 napewno- będzie to akcja oficjalna współorganizowana przez Wydział Ochrony
          Środowiska UM
          • michal1401 Re: Szkoda drzew ... 10.05.09, 11:02
            Wedle wiedzy którą uzyskałem plan taki opracować może Wydział
            Infrastruktury, a nie Wydział Ochrony Środowiska, co w sumie jest
            logiczne biorąc pod uwagę instalacje, plany rozwojowe, zabudowy itp
            itp
    • Gość: 13 choinki na Żółkiewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 11:59
      Czy normalnym jest aby sadzić drzewka pod istniejącymi dużymi drzewami?
      Zwróciliście na to uwagę?
      • michal1401 Re: choinki na Żółkiewskiego 08.05.09, 12:41
        Tak- jest to normalne, niektóre gatunki leśne nie są w stanie rosnąć na otwartej
        przestrzeni- wymagają cienia w początkowym etapie wzrostu.
        poza tym o ile dobrze pamiętam to drzewa na Żółkiewskiego mają służyć jako ekran
        akustyczny więc chodzi o możliwie jak najbardziej zwarte zadrzewienie.
        • Gość: 13 Re: choinki na Żółkiewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 13:45
          A nie będą kolidowały ze sobą? Co później, które będą cięte?
          • michal1401 Re: choinki na Żółkiewskiego 08.05.09, 13:58
            jeśli będą dobrze wychowane to będą do siebie mówiły "Przepraszam", zaś jeśli
            nie to będą się rozpychać gałęziami:D

            Jeśli ściana drzew ma służyć jako ekran akustyczny to muszą rosnąć jak
            najściślej- w przeciwnym wypadku nie będą spełniały swojej funkcji.

            Po co mają być cięte??
            To nie las gdzie chodzi o jak najlepszej jakości drewno tylko ekran akustyczny
            gdzie chodzi o jak najciaśniejsze zadrzewienia
            • Gość: 13 Re: choinki na Żółkiewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 14:05
              A widziałeś to? Chodzi mi o te duże stare drzewa liściaste, pod którymi są choinki.
              • michal1401 Re: choinki na Żółkiewskiego 08.05.09, 14:19
                kilkunasto- kilkudziesięcio letnie lipy pod którymi dosadzono sosny??
                miasta.gazeta.pl/radom/3292000,35219,6562337.html?back=/radom/1,35219,6562045,zniszczone_drzewka_wzdluz_ul__zolkiewskiego.html
                • Gość: 13 Re: choinki na Żółkiewskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.09, 14:39
                  No właśnie.
                  • michal1401 Re: choinki na Żółkiewskiego 09.05.09, 21:38
                    Drzewa nie zostały posadzone w jednej linii więc korony lip rozwijać
                    się będą w stronę drogi, zaś korony sosen w stronę chodnika.

                    Poradzą sobie bez ingerencji człowieka, tak jak radziły sobie w
                    naturze zanim pojawił się człowiek...
                    • michal1401 Re: choinki na Żółkiewskiego 09.05.09, 22:06
                      przepraszam- miało być w stronę bloków a nie chodnika.

                      Sosny zostały posadzone na południe od lip, więc mają nasłonecznioną
                      ekspozycję, co światłolubnej sośnie bardzo odpowiada.
                      Będą sobie oczywiście wzajemnie przeszkadzały, ale nie stanowi to
                      problemu- to normalne w przyrodzie.
    • Gość: Luki Re: Szkoda drzew ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.09, 19:16
      W przyszłym parku Mleczna fajnie byłoby zrobić obszar zielony,
      którego części tworzyłby zbiorowiska roślinne leśne/łąkowe typowe
      dla naszej części Polski powiedzmy: łęg, ols, grąd, różne typy borów
      i łąk. Dolinka Kosówki to dobre miejsce, na niższych tarasach
      zalewowych byłoby miejsce na łąki, ols i łęg, wyżej na zboczach
      dolinki grądy. Poszczegolne zbiorowiska miałby powierzchnie rzędu
      hektara - dwóch.
      Nie powstawałby to wszystko zupełnie od zera, Wzdłuz Kosówki na
      wysokości pałacyku na Wośnikach jest wyjątkowo dobrze zachowany
      fragment olsu, nieco dalej w górę rzeki, stare zarośnięte stawy,
      dalej ols przechodzi bór rosnący na wydmach, pomiędzy którymi w
      bezodpływowych zagłębieniach stagnuje woda, takie torfowiska
      wysokie, prawie:)
      A jeszcze dalej, użytkowane gospodarczo stawy w Kosowie, bardzo
      malownicze. Szeroki przegląd różnych typów siedlisk już jest. Z
      resztą Mleczna za Józefowem, z drugiej strony miasta, płynie również
      naturalną doliną, a w miejscu gdzie pływa do niej Pacynka (okolice
      stacji kolejowej w Lesiowie), są roległe naturalne malownicze łąki,
      taka nasza radomska Biebrza:)Połączyć Kosów i Lesiów wzdłuż dolin
      rzecznych Kosówki i Mlecznej ścieżkami rowerowymi i spacerowymi po
      drodze Zalew na Borkach, pałac i park na Wośnikach grodzisko
      Piotrówka i może jeszcze inne atrakcje w przyszłości to byłoby coś:)!

      Ale rozmarzyłem się i troche odbiegłem od tematu, kóry poruszyłem na
      początku. Dużym naturalnym parkiem, na którym moglibyśmy się
      wzorować są Pola Mokotowskie w Wawie, może są jeszcze inne w Polsce
      (Park Mużakowski, to chyba coś w tym stylu, ale nie byłem tam). Park
      oprócz walorów estetycznych i rekreacyjnych pełniłby też funkcje
      edukacyjne, można by go połączyć z ogrodem botanicznym w którym
      rzadkie rośliny rosłyby nie w w rabatkach, ale w siedliskach
      zblizonych do naturalnych.
      Co Wy na to, a może to w ogóle jest już w planach?
      • michal1401 Re: Szkoda drzew ... 12.05.09, 18:59
        Park Mlecznej chyba ma mieć charakter bardziej otwarty
        www.parkmleczna.pl/terenyzielone.html
        ale warto zachowywać istniejące zbiorowiska, co niestety jak widać
        mieszkańcom doliny Kosówki nie w smak:(

        Ścieżka rowerowa "Droga Mleczna" najlepiej w stantardzie rolkowym
        (równa asfaltowa nawierzchnia) wraz z infrastrukturą(ławki, kosze na
        śmieci, atrakcje edukacyjne, przyrodnicze, rekreacyjne, kulturowe,
        dzieła sztuki drobnej architektury, wypożyczalnie sprzętu sportowego
        i rekreacyjnego) sprawiłaby że Radom stałby się w całości wielkim
        parkiem, miejscem turystyki i rekreacji nie tylko dla mieszkańców
        naszego miasta
        • lukstep Re: Szkoda drzew ... 14.05.09, 00:21
          Jedno nie wyklucza drugiego (otwartość nie wyklucza zbiorowisk) tak
          właśnie jest na Polach Mokotowskich, gdzie kępy buków czy grabów
          sąsiadują z łąkami.
          Dobrze by było,gdyby przyszły "Park Mlecznej" czyms się
          wyróżniał,nie tylko trawa i pojedyńcze drzewa.Gdyby stworzyć na
          terenie tych kilkudziesięciu ha. zbiorowiska roślinne występujące na
          Ziemi Radomskiej, to połączonoby walor rekreacyjny, edukacyjny,
          krajoznawczy.Park zostałby zorganizowany wg. pewnej koncepcji, co
          czyniłoby go wyjątkowym w skali kraju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka