Gość: aaa
IP: 62.29.129.*
29.12.03, 19:12
Przed chwilą w Polsacie podano, że Unia wymaga od nas podwyższenia napięcia z
220 do 230 V. Może to i prawda, ale powiedzcie, co za oszołom podwyższył
napięcie na Ustroniu do prawie 250 V ? Sprawdzałem dokładnie legalizowanym
miernikiem cyfrowym: u mnie w domu jest 247 V !!!
Chciałnym tu przypomnieć pewny wzór z elektryki, mianowicie: P = U kwadrat /
R. Czyli podwyższenie napięcia z 220 V do 250 V powoduje, że żarówki np 100 W
pobierają 129 W. A przy uwzględnieniu tego, że włókno bardziej rozżarzone ma
mniejsze R, to wyjdzie jeszcze więcej.
To tyle teorii. W praktyce wygląda to tak, że mniej więcej co tydzień
przepalają się żarówki na klatce schodowej ( te zamknięte w kolszu ).
Tak wysokie podwyższenie napięcia może zaszkodzić wszystkim urządzeniom,
które mają zbyt słabe chłodzenie np. wpakowanym do regału telewizorom, zbyt
przyciśnietym do ścian, jak zwykle, lodówkom i zamrażarkom.
Czy to też wymóg UNII ?? Czy tylko nadgorliwość elektryków spóldzielni !