inquisor
31.08.09, 12:12
Tym razem nie o samolotach, lecz o wizerunku miasta po zakończeniu pokazów. Nie od dziś wiadomo, że internetowe fora to przeważnie lanie pomyj i brudów. Ale w "naszym" przypadku zaskakuje wyjątkowa mizeria pozytywów- opinie o Radomiu są porażające- dziura, grajdoł, masakra, nędza, kataklizm, porażka, zrównać z ziemią, odebrać pokazy, zlikwidować, bezład organizacyjny, nieudolność itp... Głosy w obronie są nieliczne. Pomijam dyskusję na naszym forum, bo tu od zawsze mamy szerokie grono niezadowolonych, którzy absolutnie nie chcą brać odpowiedzialności za nic. To głosy z ogólnopolskich portali. Na tegorocznym Air Show - dla kogoś, kto odwiedza imprezę cyklicznie - widać było naprawdę, że organizatorzy starają się rozwijać- wszechobecna Policja i służby pomocnicze, bardzo dużo miejsc parkingowych (wolne place były nawet tuż brzy bocznej bramie, na terenie jednej z firm), wystawców dodatkowych mieliśmy sporo więcej, zorganizowano zabawę dla dzieci, mnóstwo toalet, dobry dojazd zapewniła kolej (darmowe przejazdy bez korków!!!). W sytuacji awaryjnej odpowiednie służby spisały się tak, jak trzeba- nie doprowadzono do rozprzestrzenienia pożaru a teren zabezpieczono.
A mimo tego kubeł pomyj... To naprawdę wielkie wyzwanie dla firmy, która wygrała przetarg na wizerunek Radomia- dociec, dlaczego inne miasta aż tak nas nienawidzą- ja już naprawdę nie wiem... Bo nie wierzę, że w Poznaniu, Warszawie czy Krakowie powietrze jest tak odmienne, że samoloty w przypadku awarii nie spadają, że ptaki nie latają, ludzie nie marudzą, nie ma kolejek do niczego- drogi są zawsze drożne a miejsca parkingowe tuż pod nosem, darmowe i puste... Że z chmur nie pada deszcz, że na trawie nie będzie błota itd...
I na koniec refleksja dla p. Prezydenta- jak widać na przykładzie Air Show, do Radomia można ściągnąć dziesiątki tysięcy ludzi. Wystarczy dobry pomysł i chęć do działania. Na tym wszystkim można zarobić- nie tylko złotówki, ale walor bezcenny- markę miasta. Wg mojej opinii wszelkie niedociągnięcia powstają przez to, że masowe imprezy organizowane są u nas za rzadko- dlatego nasi organizatorzy po prostu nie mają doświadczenia w obsłudze wielotysięcznych tłumów.