do_radom
02.09.09, 22:22
Żałuję bardzo, że druga tragedia na kolejnych pokazach może być
przyczyną rezygnacji z Air-Show w przyszłości. Jeśli jednak
szczęśliwie by się złożyło i zarówno władze miasta jak i wojska
lotnicze nie załamały się nieszczęściem i jak Fenixa z popiołów
odrodziły ideę pokazów, koniecznie należy poprawić organizację od
strony obsługi publiczności. Bo bez tego w miejsce oczekiwanej
promocji miasta otrzymujemy kompromitację. Więc jaki jest sens
takich działań?!
Próbowałem wejść na lotnisko ok. godz. 13.00 w niedzielę od strony
basenu Czarnych. Przejścia wąskie, kręte, prowadzące opłotkami w
których zbity tłum próbuje posuwać się do przodu. Całe rodziny
również z małym dziećmi w wózkach, przybyłe jak słyszę aż z Poznania,
Wrocławia, Gdańska, Warszawy stoją całymi godzinami. Strach pomyśleć
co było gdyby na skutek nieprzewidzianych okoliczności wybuchła np.
panika, zdarzyło się zasłabnięcie? Uszy mi więdną od komentarzy
oceniających organizację imprezy i miasto.
I chwyta mnie złość i rodzi się refleksja. Czy naprawdę tak trudno
przygotować szerokie wejścia? Czy naprawdę tak trudno obliczyć i
zorganizować odpowiednią liczbę kas aby sprzedać np. 150 tys.
biletów w ciagu 8 godz? Czy naprawdę tak trudno obliczyć i utworzyć
odpowiednią ilość stanowisk wpuszczających na lotnisko widzów z
biletami aby ruch odbywał się płynnie?
Jako radomianin miałem uszy czerwone ze wstydu od tego co słyszałem
z ust gości. Tragedia katastrofy była nieszczęściem i nie była
zawiniona przez organizatorów. Sobotnia pogoda również. Ale sprawy,
które poruszam z całą pewnośćią były fatalnie ustawione. I to już
była ewidentna nawalanka. Liczyliśmy, że impreza będzie dobrą
promocją Miasta Radomia. Niestety, ale w takim wykonaniu pogrążyła
nas jeszcze bardziej w oczach reszty Polaków jako tych co nawet
prostych spraw nie potrafią rozwiązać. A przecież to nie jest wcale
takie trudne. A tak wstyd. Naprawdę wstyd...