01.04.08, 19:17
Czy mialyscie kiedys z nimi do czynienia? I wiem, ze cudem jest
natura, my...ale chodzi mi tu o takie bardziej ekstremalne
objawianie sie cudow. Czlowiek niewidomy zaczal widziec ,
nieuleczalnie chory wyzdrowial itp. Z checia bym sobie posluchala o
Waszych doswiadczeniach. Ja sama nigdy nie doswiadczylam czegs
takiego.
Obserwuj wątek
    • azza4 Re: cuda 02.04.08, 07:56
      Dawno temu,za czasow ciezkiej komuny moj tata mial operacje w
      trakcie ktorej zapomnieli mu wyjac cos z brzucha (narzedzie medyczne
      jakies ).Babralo mu sie wszystko dlugi czas,schudl chlopina do 50
      kg.W koncu podjeli decyzje o ponownej operacji.Wyjeli co
      zostawili,zaszyli i zaczely sie klopoty.Nastapilo zakarzenie calego
      organizmu,waga spadla wtedy juz do 35 kg i lekarz powiedzial
      mamie ,ze nic juz nie moga zrobic i tej nocy moze nie przezyc.Jesli
      ma zyczenie to moze wolac ksiadza.Ksiadz wyspowiadal ojca i od tego
      momentu zaczely sie dziac cuda.Bardzo szybko zaczal stawac na
      nogi,wyniki super.Lekarz powiedzial jedno-CUD!!!
      Ojciec zyl jeszcze 20 lat.
      • k1234561 Re: cuda 02.04.08, 17:03
        Mój szwagier,pędził jak oszalały samochodem,wpadł do rowu
        koziołkował i uderzył z całym impetem w drzewo.Strażacy jak
        przyjechali na miejsce wypadku,to własnym oczom nie wierzyli,że
        samochód się nie zapalił,a szwagier w jednym kawałku.Szwagier był co
        prawda nieprzytomny,po przewiezieniu do szpitala,przytomności nie
        odzyskał,tylko oddychał i biło serce,reszta zgruchotana,a w głowie
        była podobno krwawa galareta.
        Po przewiezieniu do specjalistycznego szpitala,nastąpiło zatrzymanie
        akcji serca,lekarze wyprosili nas z sali i zaczęła się reanimacja,my-
        rodzina w tym czasie modliliśmy się.Trwało to bardzo długo.W końcu
        serce zastartowało.Szwagier żyje.Nie porusza się o własnych siłach
        ani nie stoi,mówi bardzo niewyraznie i psychicznie też nienajlepiej.
        Ale żyje.Lekarze uznali to za cud,aby po tak strasznym wypadku on
        był w takim stanie jakim jest,bo ich zdaniem z samochodu powinni
        trupa wyciągnąć,a jeśli udało się go żywego wyjąc to śmierć powinna
        być kwestią godzin.Byc może szwagier ma coś do przerobienia jeszcze
        wtym życiu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka