Gość: kwasu
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.02.10, 13:57
Kiedyś będąc na zakupach w Leclerku widziałem ochroniarza wyprowadzającego
podejrzanego "o coś" chłopaka. Przeraziłem się widząc ten obraz. Ochroniarz
który pewnie podstawówki nawet nie skończył ale za to miał szerokie karczysko
i pewnie trochę mocy w rękach. A więc ten ochroniarz wyprowadzał tego chłopaka
jak bydło. Trzymał go jedną ręką za kark, chłopak szedł bardzo pochylony,
głowe miał na wysokości kolan, ręce miał trzymane mocno przez ochroniarza.
Tamten go błagał, płakał i krzyczał żeby dał mu więcej swobody bo nie da rady
nawet iść. To ten go jeszcze bardziej ściskał, rzucał i szarpał, ręce mu
krzywił we wszystkie możliwe strony. Tak jakby dla niego człowiek to zabawka.
I się pytam od kiedy ochroniarze mają możliwość takiego traktowania ludzi?
Wystarczy teraz być ochroniarzem żeby się poznęcać nad ludźmi? Nawet policja
tak nie traktuje poważnych przestępców. Skoro chłopak coś ukradł to powinno
się poczekać na policję a nie samemu wymierzać taką karę. Dodam również że ten
chłopak został wyprowadzony na zewnątrz za budynek hipermarketu. Nie mam
pojęcia co mogło się z nim stać dalej. Nawet jakby coś ukradł to mu współczuje.