Policja kocha dzieci

22.07.10, 14:33
Wczoraj sąsiadom podpalono pole pszenicy. W akcji gaszenia pożaru brały udział
4 wozy straży pożarnej. Przyjechała policja. I...odmówiła wszczęcia rutynowego
postępowania. Albowiem sprawcami podpalenia byli niepełnoletni. Zatem panowie
policjanci orzekli, że "szkoda dzieci". I że poszkodowani, jak chcą, mogą
sobie dochodzić roszczeń na drodze cywilnej. To się nazywa promocja wychowania
bezstresowego! - któremu zresztą oficjalnie niemal wszyscy są tutaj przeciwni.
Nie wiedziałam tylko, że do tego jest powołana policja; ale cóż - ciągle
uczymy się czegoś nowego.
    • Gość: Mirek Re: Policja kocha dzieci IP: *.rzeszow.vectranet.pl 22.07.10, 14:54
      Ale mam nadzieję, że wiesz, że dziecka nie można posadzić do
      więzienia, ani zmusić do zarabiania pieniędzy? Tak, czy siak
      odpowiedzą rodzice, a gó...arz miałby sporą krechę w papierach.
      Rodzice powinni się dogadać z poszkodowanym, zapłacić ile się należy
      plus "za straty moralne", a gó...arza rozliczyć w rodzinnym gronie.
      Bez zajmowania czasu policji, sądom, wzywania świadków, biegłych
      itp. podnoszenia kosztów całej zabawy, która może się okazać droższa
      od tego zboża.
      • jael53 Re: Policja kocha dzieci 22.07.10, 22:56
        Sąsiedzi bardzo byliby radzi, gdyby to było takie proste. Rzecz w tym, że ta
        rodzina jest mocno powichrowana. Matki nie ma (lubi podróżować); ojciec
        starszych nie żyje. Ojciec młodszych też gość w domu, do tego tzw.
        niekontaktujący. A i "dzieci" nie takie znowu małe - dwaj pełnoletni i kilkoro
        między 11 - 17. Tu by się naprawdę interwencja, niewyłącznie policji, przydała.
        Ale - to dość powszechna sąsiedzka opinia - np. Gminny Ośrodek Pomocy Rodzinie
        to są trzy pokaźne niewiasty, opłacane tylko za wykładanie ulotek w poczekalni.
        A mnie i sąsiadów szkoda; i zastanawiam się, czy na pewno wszystko, co lokalne
        samorządy i podległe im służby mogą robić, to czekać, aż "dzieci" za parę lat
        może komuś domek podpalą... I wtedy już nie będzie ich szkoda.
Pełna wersja