Dodaj do ulubionych

Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 22:14
Chłopczyna przyjechał i bryluje, jeszcze śmie twierdzić, że to cudzoziemcy powinni się uczyć jego ojczystego języka, na wypadek wizyty kogoś z WB w Polsce.

Weź się ogarnij i naucz paru słów po polsku, nic by Ci się nie stało. (Oprócz zachwiania twierdzenia, że Anglicy nie muszą znać żadnych języków obcych)

Obserwuj wątek
    • Gość: WC Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 08:26
      Chłopak napisał swoje, Ty napisałeś swoje.
      Wydaje mi się, że angielski jest bardziej przydatny w kontaktach międzynarodowych niż polski, ale Ty możesz mieć swoje zdanie. Możesz uczyć się węgierskiego, przed wyjazdem nad Balaton i swahili przed wyjazdem do Tanzanii. Twoja sprawa.
      • olias Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić 25.06.11, 15:33
        heh! oczyma wyobraźni mojej widze ten piękny moment gdy po kilku probach powiedzenia czegoś w suahili "gość" usłyszy grzeczne "you can lear english?"
    • Gość: mieszczanin Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.rzeszow.vectranet.pl 25.06.11, 09:32
      Dajcie już spokój z tym Samem bo to już się robi nudne.. Sam to, Sam tamto... A gó... mnie to obchodzi, jakby nie było ciekawszych tematów..
    • Gość: ja Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.11, 12:26
      jak przyjezdza do nas to niech sie polskiego nauczy ;] jak ja odwiedze londyn to nie bede wymagal zeby wszedzie wszystko bylo napisane po polsku
      • Gość: konrad Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 12:54
        Spoko młodzieży.
        Ja drzewiej obowiązkowo w szkole uczyłem się języka rosyjskiego i równie obowiązkowo korespondowaliśmy z uczniami w Moskwie zapewniając ich solenie o dozgonnej przyjażni naszych narodów.
        I co i dup. blada więc podobnie może być i z tą nowo-modą.
      • Gość: bolo Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.11, 13:25
        Oczywiście turyści jeżdżący do chin też mają znać chiński ? ;] Oczywiście nie bo tam rozumieją, że nie można od TURYSTY wymagać znajomości języka używanego w kraju do którego jedzie ;] Niestety, jak widać powyżej, mentalny zaścianek zamieszkujący rzeszów tego nie rozumie ;]
    • Gość: q Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.19.165.1.osk.enformatic.pl 25.06.11, 13:05
      Niezbyt mnie interesuje opinia tego osobnika o moim mieście i niezbyt rozumiem, skąd tyle medialnego szumu wokół niego (sezon ogórkowy w mediach?), ale po przeczytaniu artykułu muszę przyznac, że jego spostrzeżenia są bardzo trafne.
    • olias Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić 25.06.11, 15:30
      cytuję: "Pewnego dnia wrócę do Rzeszowa. Zanim to zrobię, zamierzam prześledzić polską historię, aby lepiej zrozumieć polską tożsamość. Spędzę więcej czasu na nauce języka, porzucę stereotypy i jawną angielską uprzejmość. Będę bardziej ufał lokalnej wiedzy i mądrości."
      tiaa! nie ulega wątpliwości - jest różnica między Tobą i Samem. Duża różnica. Rów Mariański.
      p.s. faktycznie, jak się jest w Anglii, Niemczech, Holandii, czy gdzieś tam to aż trudno się przyzwyczaić. wchodzisz do windy, wszyscy Cię witają jakby Cię od zawsze znali, na ulicy tak samo, wszedzie "usmiech za usmiech' i dzień jakoś milszy się robi. potem człowiek wraca do PRL-u .. .tfuj! do RP III i ... znowu trudno się przyzwyczaić.
      Tyle że wiesz co? To ONI są normą, nie my. No i te Twoje kompleksy ...
      • Gość: non fan mily ten angol IP: *.play-internet.pl 25.06.11, 15:38
        nie pasuje mi do obrazu angielskich roboli przejeżdżający na weekendy do Krakowa by się schlać, kłócić i pokazywać fajfusy na ulicach.
        Nutka protekcjonizmu w cytowanych wypowiedziach tego smarkacza jest zabawna - myślał, że jedzie do rezerwatu z dzikimi a tu takie zaskoczenie....
        Spadaj angolu skądś przyjechal
        • Gość: wrrr Re: mily ten angol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.11, 16:19
          Taką miał rolę, by sprawdzić jak jest w Polsce tuż przed zjechaniem się masy cudzoziemców i pewnie dla niego najważniejszym kryterium była możliwość komunikowania się.
          Inna sprawa jest taka,ż e Anglicy, Amerykanie myślą, że cały świat mówi w ich języku i tak ma być, wcale tak nie jest i nie musi. Francuzi, Włosi czy Grecy w d... to mają a i tak turystów masa. Nie ma co przesadzać, poprzednie pokolenia uczyły się rosyjskiego w szkołach więc trudno oczekiwać, że u nas wszyscy w stopniu komunikacyjnym będą rozmawiały w tym języku.
          • wielki_walec_drogowy Re: mily ten angol 25.06.11, 18:24
            A jak jedziesz do Francji, Włoch, czy Grecji, to porozumiewasz się po francusku, włosku i grecku, tak?
            Kurde, to tylko ja taki niedouk z tym angielskim i łamanym rosyjskim...
            • Gość: wrrr Re: mily ten angol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.11, 20:14
              Przypadkowo spotkani starsi Włosi czy Grecy nie związani z turystyką znają angielski?
              Owszem w hotelu, w restauracji czy lotnisku logiczne jest, że komunikacyjny poziom angielskiego trzeba mieć, ale przeciętny przechodzień nie musi go znać i nie widzę powodu by popadać kompleksy z tego powodu.
    • Gość: x Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.11, 22:15
      Śmieszny jest dla mnie turysta jadący do jakiegoś kraju nic o nim nie wiedząc, nawet nie przeczytając 5 stron przewodnika, do tego przysżły dziennikarz. Porażka. Język to nie problem. Ostatnio byłem na Węgrzech gdzie niewiele osób mówi po angielsku, ale wystarczyło mieć przewodnik czy rozmówki, poznać podstawowe zasady zapisu i wymowy i już zapytanie o coś nie sprawiało większego problemu (wręcz przeciwnie, Węgrzy podobnie jak my czy Czesi, cieszą się gdy ktoś zagaduje ich nawet łamanym lokalnym językiem ;) )

      O kibiców na Euro się nie martwmy - to nie turysci. Oni przyjeżdzają się tylko najebać i narozrabiać.
    • Gość: anna Re: Sam Kennelly: Chciałbym tu jeszcze wrócić IP: *.rzeszow.mm.pl 26.06.11, 11:59
      1. Co do języków to jednak trudno wymagać od obcokrajowców, żeby przed przyjazdem do nas nauczyli się polskiego, natomiast kilka zwrotów grzecznościowych z języka kraju odwiedzanego warto przyswoić.
      2. Co do pozdrawiania "obcych" Sam ma trafne obserwacje. Oczywiście nie twierdzę, że należy kłaniac się wszystkim przechodniom, ale w w zamkniętym pomieszczeniu nawet typu winda, klatka schodowa w innych krajach to norma. Moja mama odwiedzając mnie zdołała już zakojarzyć część sąsiadów, tydzień temu ukłoniła się jednemu z nich i wyobrazcie sobie, że nie odpowiedział.
      3. Co do komunikacji miejskiej to pomijając aspekt jakości autobusów, rozkładu faktycznie trudno rzeszowskim MPK przemieszczać się "obcym" (nawet nie w sensie obckokrajowca, ale np. przybysza z innego polskiego miasta). Ile razy na wyświetlaczu z przodu autobusu jest podany przeciwny kierunek, bo kierowca nie zmienił. Zwróccie uwagę na nazwy przystanków. Mimo, że przez lata powstało obok nich wiele charakterystycznych budynków, instytucji pozostały nazwy niewiele mówiące. Nie są one też wyeksponowane. Trzeba dopiero wysiąść, by na rozkładzie zobaczyć jaki to przystanek. Nie ma też tabliczek z trasą przejazdu i przystankami wewnątrz autobusu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka