mjot1
17.05.04, 20:49
Pewnie wręcz nie wypada zajmować się takim drobiazgiem w chwili, gdy problema
wagi państwowej wszystkim głowy zaprzątają...
Ale mnie ta sprawa nijak jakoś opuścić nie chce i gnębi jednak okrutnie!
Do rzeczy.
Otóż będąc w „Kołaczni” (rezerwacie „azalii pontyjskiej”) miast jak każdy
cywilizowany turysta zachwycać się wspaniale w tym roku rozkwitłą roślinką to
nie! Ja jak ten dureń gapiłem się na tabliczkę przybitą do sosny i...
No właśnie!
Pomijając tu fakt przybicia tabliczki gwoździami do drzewa... Uwagę mą
przykuł był napis widniejący na niej.
Napis o treści: „Na obszarze rezerwatu zabronione jest: wycinanie, niszczenie
lub uszkodzenie krzewów różecznika żółtego i jakichkolwiek drzew i krzewów
oraz roślin zielonych”
Zawsze sądziłem, że nazwą właściwą jest „różanecznik” o istnieniu
słowa „różecznik” dowiedziałem się dopiero z wyżej wspomnianej tabliczki.
Spróbowałem poszukać w dostępnej mi literaturze i internecie tej nazwy, lecz
nie znalazłem...
Może tekst mój brzmi prowokująco, lecz nie jest mym zamiarem czepianie się.
Ja naprawdę chcę się dowiedzieć czy słowo („różecznik”) jest słowem właściwym?
Ktoś przecie tym rezerwatem się opiekuje. Ktoś ten napis zlecił, ktoś go
wykonał.
A jeśli nie jest? Jeśli słowo owo okaże się zwykłym błędem?
To wówczas tekst mój proszę traktować jako czepialski do potęgi! Bo wszak
każdy rezerwat, każdy pomnik przyrody również edukuje.
Najniższe ukłony!
Ciekawością pożeran M.J.