Dodaj do ulubionych

Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystanek

IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.07.12, 10:19
Pozwolę sobie na kopię swojego komentarza do artykułu wcześniejszego:
rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,12065449,Rzeszow_wytnie_autobusy_do_gmin__Sa_takie_przymiarki.html

cytuję:
Czy ktoś z rozmówców na niniejszym forum słyszał o nowej ustawie o publicznym transporcie zbiorowym i "planach transportowych"? Wydaje mi się, że nikt.

A tak poza tą całą dyskusją o zmianach w przepisach to te wszystkie dywagacje o transporcie publicznym w Rzeszowie i okolicach by się skończyły, gdyby znalazł się odważny na wdrożenie modelu znanego i stosowanego w dużych miastach (Warszawa, Wrocław itp.) -

PRZETARGI NA LINIE bądź GRUPĘ LINII.

Niestety brak jest w samorządach ludzi z wiedzą i z jajami (był przez 3 miesiące Piela, ale nie znalazł posłuchu i wolał odejść niż nic nie zrobić).

Na czym polegają ww. przetargi? Samorząd miasta/gminy (bądź związek gmin) jako organizator ogłasza przetarg (w którym definiuje kryteria brzegowe m.in. co do wieku autobusów, punktualności) na prowadzenie komunikacji - na operatora komunikacji. Organizator (samorząd) ustala rozkład jazdy: przebieg linii, ilość kursów, takt kursowania, ceny, ulgi itd. Z tego wynika ilość kilometrów jakie operator wykona w zadaniu. Dotychczasowi przewoźnicy przestali by nimi być - zaczęli by być operatorami (gdy wygrają przetarg) ponieważ przestaliby sprzedawać "swoje" bilety, sprzedawaliby jak już bilety organizatora. Wpływy z biletów zasilają w całości "kasę" organizatora. Natomiast przychodem dla operatora jest faktura wystawiana za miesiąc za ilość przejechanych kilometrów razy stawka - stawka, którą operator zaproponował i dzięki której wygrał w przetargu.
Przetarg ogłaszany jest z reguły na kilka lat - od 3 do 10.

Kwota dopłat samorządu do komunikacji: różnica pomiędzy wpływami z biletów a kwotą faktur wystawionych przez operatorów zgodnie z umową.
Jeżeli samorząd uchwali dla pasażerów jazdę za darmo? OK! Wtedy ma na utrzymaniu całość kosztów.
Jeżeli uchwali ulgi - zmniejszy lub zwiększy wpływy z biletów - zwiększy lub zmniejszy dopłatę do komunikacji.
Jeżeli wpuści, wyda zgodę - dopuści do korzystania z przystanków przewoźników prowadzących przewozy na tak zwane "zgłoszenie" (wg nowej ustawy o publicznym transporcie zbiorowym) zmniejszy sobie wpływy z biletów - zwiększy dopłatę do komunikacji.
Jeżeli władza wymyśli bezsensowne linie, lub kursy z taktem 5 minut, które będą woziły powietrze - zwiększy koszty (kwoty z faktur operatorów) - zwiększy dopłatę do komunikacji.
Jeżeli operator wygra przetarg przy cenie 2,5zł za wozokilometr - super dla władzy - zmniejszy dopłatę do komunikacji.
Jeżeli władza w przetargu ogłosi wymóg klimatyzacji w autobusach, nowe pojazdy, przegubowe 18 metrowe (niemalże z miejscami do leżenia), to operator w przetargu zaproponuje cenę 10zł za wozokilometr (jak ma to miejsce w Warszawie) - władza zwiększy dopłatę do komunikacji - gawiedź będzie się cieszyć, że jeździ na leżąco, a nie jak śledzie, tylko zapłaci to w podatkach w latach następnych.
Dla operatorów czysta sprawa - kasy tyle ile kilometrów, a nie ilu pasażerów. Problem dla władzy - nie da się tylko kłapać, że ten czy inny przewoźnik jest "be" - trzeba się wziąć za porządną i racjonalną robotę przy planowaniu komunikacji.

Model ma same zalety (dla wszystkich z wyjątkiem władzy)!!!
Pasażerowie nie mają niespodzianek w rozkładzie jazdy.
Przejrzystość (nie ma insynuacji o wycieczkach na Cypr itd.). Życzenia władzy będą ją kosztować, więc władza 3 razy się zastanowi zanim ulegnie 3 nawiedzonym mieszkańcom o konieczności uruchomienia kolejnej linii pod "szpital na górce" - to tylko taki przykład.
Wójt Krasnego wyleczy się ze schizofrenii - kiedy mając udziały w PKS (Podkarpackiej Komunikacji Samochodowej), która prowadzi sieć MKS autobusami spółki PKS (Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej w Rzeszowie S.A.) uważa, że kolejny przewoźnik poprawi jego sytuację budżetową.
Przewoźnikom MPK, PKS, Kudlik da realną szansę na konkurowanie wtedy kiedy trzeba - czyli na etapie przetargu, a nie potem w terenie idiotycznymi metodami, jazda w tym samym czasie itd.
Stworzy realną szansę na uzdrowienie sytuacji poprzez pojawienie się innego przewoźnika spoza Rzeszowa - załagodzi to lokalne wojenki, bo okaże się że trzeba łączyć siły lokalnych firm aby przeciwstawić się prawdziwej, zewnętrznej konkurencji - GIGANTYCZNA ZALETA DLA PASAŻERÓW.
Nie będzie niespodzianek z likwidacją kursów w soboty, niedziele, wakacje itd.
W końcu będzie możliwy wspólny bilet - mniej podmiotów do dogadania. Operatorom będzie obojętnie jakie bilety wożą na pokrywających się częściach linii - bo to nie ich kasa. A miasto zyska mocny argument w nie dopuszczeniu do infrastruktury przystankowej przewoźników (podkreślam przewoźników - czyli podmioty realizujące komunikację na własny rachunek i emitujący własne bilety) jeżeli np. nie będą honorowali biletów Zarządu Transportu Miejskiego.

I tak długo można by pisać, tylko, że nasza chata skraja, Dziągwa jako dyplomowany archeolog uczy się komunikacji i boi się Ferenca. Wójtowie znają się na wszystkim.

Dodatkowo pocieszające jest to, że wymogi nowej ustawy (w tym przetargi) i tak wejdą w życie ok. 2020 roku - tylko władza w Rzeszowie (i okolicach) ogłosi w 2019, że to nowość i będzie liczyć, że nikt z mieszkańców się nie zna i uwierzy, że to nowość, a o zmianach w przepisach jest głośno w środowisku od 2009 roku - ba gdy trzeba to nawet Ferenc pospiesznie z MPK podpisuje na 10 lat wyłączność na realizację zadań własnych miasta w zakresie komunikacji - co może już zapomnieliście??? Nie martwcie się, niektórzy mieszkańcy pamiętają, że po strajkach MPK w 2009 roku miasto w grudniu taką umowę pospiesznie podpisało właśnie z obawy przed nową ustawą.

Czekam na merytoryczne uwagi (dlaczego model przetargowy nie jest stosowany w Rzeszowie) i pozdrawiam "oświeconych zawsze z opóźnieniem" w ZTM i Urzędzie Miasta Rzeszów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rz Re: Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystan IP: *.centertel.pl 07.07.12, 11:39
      Wszystko to co Pan opisał jest prawdą, a nam mieszkańcom pozostaje tylko czekać aż wreszcie skończy się monopol jednego miejskiego przewoźnika, tak uporczywie forowanego przez Ratusz i nowymi autobusami, które będą własnością ZTM naszych mieszkańców będą również wozić inni przewoźnicy. Konkurencja zawsze wymusza odpowiedni poziom świadczonych usług, a mpk jako monopolista będzie już tylko przykrym wspomnieniem minionej epoki. W uzupełnieniu dodam tylko, że za jeden przejechany kilometr roboczy, mpk dostaje od ZTM 6,32 zł. Zarobione w ten sposób pieniądze nie przeznacza się na modernizację taboru, czy też inne inwestycje mające na celu poprawę jakości świadczonych usług, a tylko przejada się powiększając strukturę administracyjną przedsiębiorstwa (dwa nowe etaty- zastępca dyrektora technicznego i ekonomicznego) oraz wypłacanie co miesiąc większej o 10% premii swoim pracownikom.
      • Gość: xxx Re: Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystan IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 07.07.12, 13:35
        Przeczytaj może uważnie artykuł, o konkurencji jest nomen omen mowa. Czyżby ci się marzyli tacy jak opisany przewoźnik obsługujący gm. Boguchwała. Ja dziękuję , wolę jednak mpk.Dla mnie rybka czy kasa z budżetu pójdzie na etatyzm i premie, czy napcha sobie kieszenie jakiś prywaciarz.Jednakowoż porównując niezawodność przewoźników, mimo wielu mankamentów ,mpk wygrywa w cuglach z takimi jak opisany w artykule.Nie wyobrażaj sobie że jak po przez przetargi wejdzie konkurencja to będzie wozić za free i to najwyższej klasy taborem.Kasa misiu kasa.A przywoływany w poście twojego przedmówcy p. Piela miał dekady wręcz na wykazanie się w pksie, no jakoś mu nie wyszło,jakoś hhihi.Jak widać, w teorii fachmanów u nas dostatek.
    • Gość: j Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystanek IP: *.rzeszow.vectranet.pl 07.07.12, 14:35
      Misiu czy jak Cię tam zwą, przeczytaj uważnie mojego posta.

      Nie jestem wielbicielem ani katem żadnej z lokalnych firm, nie uważam z góry, że któraś jest lepsza a któraś jest gorsza. W modelu przetargowym operator nie wozi za darmo, z resztą to nie od niego zależy. Cena za bilet zależy od organizatora (samorządu: gminy/miasta), więc albo rozumiesz zapisy nowej ustawy albo chcąc brać udział w merytorycznej dyskusji najpierw ją przynajmniej przeczytaj! Operator dostaje uczciwie na jasnych zasadach, wyłonioną w przetargu cenę za wozokilometr - trochę tak jak ma to miejsce teraz dla MPK, tylko nie wiadomo dlaczego to MPK tą stawkę bierze i dlaczego wyznaczono ją akurat na takim poziomie, a nie innym - tzn wiadomo, bo miasto podpisało 10 letnią umowę z MPK w grudniu 2009 roku. Link do artykułu w wyborczej poniżej:

      rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,7295386,Miasto_dalo_MPK_czas_i_pieniadze.html
      Zgoda - przetargi nie będą remedium na problemy jeżeli przetarg skonstruowany jest w następujący sposób:
      "Jedynym kryterium wyboru operatora jest cena, która stanowi 100% wagi oceny oferty"
      - TO JEST ZŁE - podkreślam - wtedy kudło-podobni będą wygrywać i jeździć 20 letnimi autobusami z dziurawą podłogą.
      W kryteriach przetargowych powinny znaleźć się przede wszystkim kryteria jakościowe oraz sankcje za odchylenia (na bieżąco kontrolowane przez ZTM za pośrednictwem choćby systemu kontroli punktualności) np. opóźnienia w kursowaniu, nie wykonanie kursu, nie otwarcie drzwi na przystankach, odchylenia od wymagań taborowych i wtedy nikt nie zaproponuje ceny na poziomie 4 zł za wozokilometr. Sprawdź sobie, że w warszawski ZTM kontroluje w lecie czy klima w autobusach jest włączana czy nie. Niech wtedy MPK wygra. Będę trzymał za to kciuki, tylko niech będzie to włożone w ramy przejrzystych wymagań. Niech społeczeństwo wie, czego oczekiwać i że to rynek zadziałał i okazało się, że wymóg autobusów nie starszych niż 5 lat skierowanych obsługi jakiejś linii kosztuje 4zł za wozokilometr, a jeżeli władza zażyczy sobie nowych autobusów to będzie to kosztowało nie mniej niż 6,5zł za wozokilometr. A jeżeli wójt nie będzie miał 3,5zł za wozokilometr lub będzie miał ograniczony kwotą budżet na komunikację to trzeba będzie zażyczyć sobie mniej kursów lub krótsze - np. do granicy miasta.
      A po wyborze operatora inni są spławiani na drzewo i następną okazję do wykazania się mają w następnym przetargu. A czemu są spławiani na drzewo - bo jeżeli jeżdżą po tej samej linii to obniżają wpływy z biletów dla organizatora, czyli samorząd więcej dopłaca do komunikacji - a w końcu wójt Materna zrozumie, że każdy kolejny przewoźnik pogarsza sytuację na zorganizowanym (podkreślam to słowo) rynku. Tak też się dzieje na zachodzie Europy i polskie firmy tam wygrywają w przetargach (patrz Mobilis w Holandii).

      Czy nie byłoby też dla PR'u MPK lepiej gdyby wygrało w takiej przejrzystej rywalizacji?
      I do władzy byłoby mniej pretensji - zrobili by wszystko co w ich mocy. Chwalony prezydent Dutkiewicz we Wrocławiu to systematycznie stosuje.

      Ale jak do tej pory to władza zdecydowała się przeprowadzać przetargi w konwencji o wielkości dopłat (lub że będzie dopłacać do ulg) - zupełne przeinaczenie idei nowej ustawy i wbrew temu co dzieje się w dużych ośrodkach miejskich.
      • Gość: Marek Re: Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystan IP: *.mielec.mm.pl 08.07.12, 00:17

        Nie widze żadnej innowacji w wałkowanym dzień w dzień przez media programie unijnym który ma zmienić rzeszowski transport publiczny.

        Ludzie! przecież wymiana kilkudziesieciu starych gratów na nowe to zwykła kolejność dziejowa a nie innowacja!

        Pod przykrywką tego programu sprytnie realizuje sie rozbudowę układu drogowego skutkujacego przesiadką do własnego autka kolejnej grupy pasażerów zbiorkomu. Drogi nalezy budować, ale nie z pieniedzy tego programu!

        I NAJWAZNIEJSZE

        Dlaczego w ramach programu nie ma ŻADNYCH działań w temacie integracji taryfowej i rozkładowej róznych przewoźników.




        odpowie ktos?
    • Gość: fela Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystanek IP: *.ostnet.pl 08.07.12, 07:08
      Szanowni Forumowicze, szkoda się wypalać w tej kwestii bo kierownik miasta i jego urzędasy olewają to ciepłym moczem. Wszystkie spółki miejskie to przechowalnia prezydenckich i urzędniczych "plecaków" niemal do sprzątaczy włącznie. Są to stanowiska i etaty obsadzane za lojalność i z polecenia kogoś, kto "poszedł na rękę" ratuszowym. To jest namacalna i profitująca część WŁADZY. Podobnie jest w urzędach marszałkowskim i wojewódzkim oraz ich agendach. Tam nie myśli się o pospólstwie.Tam myśli się o sobie. Sejmowi tak konstruują przepisy by lokalni włodarze i ich zwierzchnicy w kuriach mogli zarządzać w sposób przynoszący im największe profity, którymi potem muszą umiejętnie się podzielić.
    • bulkomorowski Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystanek 08.07.12, 17:05
      Dobrze, że ktoś poruszył ten temat.
      Jechałem kiedyś autobusem 33P firmy K. w sobotę do Rzeszowa.
      Wsiadałem w Boguchwale.
      O dziwo, przyjechał na czas, ale to był jedyny plus.
      Kierowca zażądał 3 zł za bilet, mimo, że obowiązywało 2 zł. Na moje tłumaczenia, nieuprzejmie odburknął, że to kurs z Mogielnicy i, że 3 zł... Machnąłem już ręką, a niech ma - mnie zależało tylko, żeby dojechać do Rzeszowa.
      Autobus był rozklekotany. Jakby ktoś go właśnie wyciągnął ze złomowiska. Przez cała trasę do Rzeszowa zastanawiałem się kiedy się rozsypie.
      Ale szczytem wszystkiego było to, że stojąc na światłach na placu Śreniawitów, kierowca wyjął papierosa i go zapalił w ogóle nie przejmując się pasażerami.
      Szkoda komentować...
    • jokerka4 Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystanek 09.07.12, 12:16
      A to Kudlik właśnie. Jaki jest? Każdy widzi... Większość też doświadczyła.

      demotywatory.pl/3817328
      besty.pl/1174538
      • bulkomorowski Re: Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystan 09.08.12, 21:57
        jokerka4 napisał(a):

        > A to Kudlik właśnie. Jaki jest? Każdy widzi... Większość też doświadczyła.
        >
        > demotywatory.pl/3817328
        > besty.pl/1174538

        Drugi link nie działa. Ale pierwszy... Mocne!! :D
    • riza8 Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystanek 09.07.12, 12:55
      <Kilka lat temu Kudlik przebojem opanował linie podmiejskie>
      Ciekawe tylko komu i jaki przebój zaśpiewał...

      <Ale do współpracy z miastem władze Boguchwały się nie palą>
      No bo gmina bidna, zadłużona. No, ale za to transport pali się (i to bardzo).

      <Gmina [...] boi się dyktatu cen przez przewoźnika>
      Ale przynajmniej publicznego, ktory, suma sumarum, obowiazuja konkretne przepisy jesli chodzi o funkcjonowanie na rynku

      <Szybciej na trasę mogłyby wyjechać autobusy rzeszowskiego MPK. Z taką deklaracją zadzwonił do redakcji w dniu publikacji artykułu o problemach z dojazdem do Rzeszowa Tadeusz Ferenc, prezydent miasta. Prezydent się troszczy o to [...] Jako przykład prezydent podaje udaną współpracę z gminą Świlcza>
      A czy to przypadkiem nie jedyna gmina w woj., ktora jeszcze chce wspołpracowac z MPK prez. Ferenca? Wiec WTF ?!

      • Gość: xxx Re: Wyścig rozklekotanym autobusem. Metą przystan IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 09.07.12, 16:05
        A wiesz może dlaczego gmina Świlcza chce współpracować z mpk, a inne nie ???. Podobno odpowiedź kryje się w dość specyficznej sytuacji, gmina Świlcza nie jest udziałowcem w gminnym związku komunikacyjnym zwanym mks. Chyba wiesz co to oznacza. Wójt tej gminy nie może liczyć na synekury typu vice prezes albo członek rady nadzorczej w owym międzygminnym tworku pks-mks. Natomiast pozostali wójtowie już jak najbardziej. Jak wieść gminna niesie koszt dopłat do owego wspólnego międzygminnego przewoźnika jest znacznie wyższa jak niegdyś do mpk, tak przynajmniej się po gminach plotkuje. Czyżby synekury były ważniejsze jak budżety owych gmin???.Kto wie gdzie leży odpowiedź niech poda dokładne liczby a w tedy może poznamy sprawę od "kuchni".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka