przesmiewca-lux
11.03.14, 11:26
Przeczytałem opowieści Ministra Obrony Ukrainy i nie wiem, czy mam się śmiać, czy płakać?
"Nasze siły zbrojne przebywają na poligonach zgodnie z planami manewrów tak na wschodnim, jak i na południowym kierunku, jednak wyniki nie są zadowalające - oświadczył Teniuch z trybuny parlamentu w Kijowie.
Według ministra tylko w siłach lądowych, które liczą 41 tys. żołnierzy, spośród których w stałej gotowości bojowej powinno być 20 tysięcy, do natychmiastowego działania gotowych jest zaledwie 6 tys. żołnierzy"
To chyba jedyny kraj na świecie, w którym 14% armii jest gotowe do działania i to pod warunkiem, że chłopy wytrzeźwieją.
W ogóle, co to za kraj, którego żołnierze oddają bez większego sprzeciwu całe jednostki wojskowe obcym, cały półwysep już jest zajęty, a w tym samym czasie "naczelny wódz" łże, że Ukraina nie odda ani jednego cm kwadratowego swojej ziemi. Oszołomiony, naćpany, czy kłamca?