wislocki12
24.01.16, 21:52
"Ksiądz w dom, Bóg w dom? Kto boi się wizyty duchownego po kolędzie?
Nie zawsze księża witani są z otwartymi ramionami. Wchodzą i tam, gdzie wóda, przemoc i więcej szatana niż Boga.
Krzysiek z Anką księdza po kolędzie nie przyjmują. Boją się kłopotliwych pytań. Oboje wierzący, do kościoła chodzą, ale na kocią łapę żyją, o ślubie na razie nie myślą, toteż nie chcą pytań: „dlaczego żyjecie w grzechu?”.
(...)
Według ks. Tomasza Nowaka, rzecznika Kurii Diecezjalnej w Rzeszowie, w rzeszowskiej diecezji liczby od lat są stałe: w miastach księdza przyjmuje od 60 do 75 procent mieszkańców, na bardziej przywiązanych do tradycji i religii wsiach - około 90 procent rodzin." :-((
Myślałem, że więcej... :-((
www.nowiny24.pl/reportaze/art/9319604,ksiadz-w-dom-bog-w-dom-kto-boi-sie-wizyty-duchownego-po-koledzie,id,t.html