rz2014
28.02.16, 18:54
Tadeusz Ferenc nie chce pomnika Rzezi Wołyńskiej.
"Pomnik prof. Pityńskiego jest monumentalny, ma 14 metrów wysokości. Odlewany jest w brązie, ma stanąć na cokole z granitu o wysokości 1,5 metra. Monument w całości zostanie sfinansowany przez Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce, SWAP-Okręg 2 w Nowym Jorku.
Pomnik składa się z trzech elementów. Centralnie widzimy orła w koronie. Na jego rozpostartych skrzydłach artysta umieścił nazwy miejscowości, w których UPA dokonała mordów na Polakach; w jego piersi jest wycięty krzyż, zaś w środku dostrzegamy dziecko nabite na trójzębne widły. W symboliczny sposób nawiązują one do ukraińskiego tryzuba, który dla Polaków na Wołyniu oznaczał śmierć. U jego podstawy artysta umieścił naturalnej wielkości postacie: ojca, matki z niemowlęciem, chłopca i dziewczynki, a za nimi fragment ogrodzenia ze sztachetami, na które wbite są trzy główki dziecięce, a czwarta leży obok płotu na ziemi. Postaci otoczone są abstrakcyjnymi płomieniami stanowiącymi jednocześnie podstawę kompozycji rzeźbiarskiej pomnika."/***
Artyście zależy, by pomnik stanął na Podkarpaciu - w Rzeszowie (w stolicy regionu gdzie zbrodnie UPA najbardziej dotknęły Polaków). Prezydent T. Ferenc odmówił.
Jak sądzicie czy decyzja Prezydenta Rzeszowa, który odmawia umieszczenia pomnika na terenie miasta jest słuszna?
Nadmieniam, że Ukraińcy stawiają pomniki m.in. banderowcom, ku ich czci.
***/ tekst z "Supernowości"