Gość: Polikarp
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.11.04, 10:36
Ciekawe, czy na studia dostał się po zdaniu egzaminu, czy z odwołania "z
przyczyn społecznych"?
W naszym kochanym kraju najdłużej nauczanym przedmiotem jest .... korupcja.
Przecież za normę przyjmuje się, że na klasówce można ściągać, że zadanie
można odpisać, że odpowiedź można podpowiedzieć. Co gorsza rodzic, miast
skarcić, pochwali "zaradną" latorośl i jeszcze będzie z niej dumny... To się
potem mści: kandydaci na studia już na starcie muszą "dać w łapę", żeby mogli
studiować prawo, medycynę i inne co bardziej popularne kierunki. Potem w
łapę, żeby się dostać na aplikację i .... to już zostaje, ot
filozofia "dawania w łapę" wchodzi w krew. Zmienia się tylko "biegunowość": z
tego który dawał przewuwa się taki/taka na stronę tego , który bierze. I żyje
taka MENDA w kołtunie takich samych jak on/ona.
I już planuje z kim i za ile załatwi karierę swojego dziecka....
Tak jest, ale czy zawsze tak było? i czy zawsze tak będzie?